W stanie zawieszenia…

Tkwię. Wyniku wciąż nie ma, więc kolejny tydzień upłynie, zanim stawię się przed komisją. Ani za bardzo mnie to nie martwi, ani nie cieszy. Zwyczajnie przyjmuję na klatę stan rzeczy, i już! Zwyczajnie, bo to taki a nie inny etap choroby…Z drugiej strony, nie powinno się czekać tak długo na wynik, niezależnie od tego, jakie są oczekiwania czy plany. Paradoksalnie, w moim przypadku widmo „za późno” mi (chyba) nie grozi. Przypomnę, że walka z tym skorupiakiem zaczęła się osiem lat temu w sierpniu.

Tkwię również w środku placu budowy, bo OM wpadł wir naprawiania wszystkiego, co może p. Tomek- nasz fachowiec- naprawić; a ten ochoczo bierze się za wszystko, co zleceniodawca wymyśli. Szkoda, że ta ochota nie przekłada się na czas wykonania danej pracy. I tak od kilku dni budzą mnie głośne rozmowy budowlańców, którzy pod oknami przekładają kostkę…Już kilka dni, bo…trochę im pogoda przeszkadza…OM ustalił, że mają znikać z oczu i uszów kole godziny 12-tej, ale się nie stosują, a ja machnęłam na to ręką. Pańcio przynajmniej ma co robić swoją wielką koparą, na tej mini budowie. Tyle że, to nie koniec, bo po niedzieli, będą mi łazić po dachu. Jak to będzie akustycznie do (nie)wytrzymania, już wiem, bo Tata zrobił próbę generalną, czym mnie prawie o zawał nabawił. Bynajmniej nie stukotami, ale tym, że sam wlazł i latał po dachu. Z drugiej strony wlazł i ocenił, że weźmie swoich chłopaków, bo naszemu p. Tomkowi nie powierzyłby, tak odpowiedzialnej roboty. Ha!

Dom ma już 26 lat i wymaga tu i ówdzie…Bez jakieś spiny, dlatego, co jakiś czas jest coś wymieniane albo  naprawiane. Ja raczej jestem hamulcowym zmian niż motorem; co do napraw, to już inna bajka. Nigdy nie byłam zwolenniczką, ani nie ulegałam modom i nie szalałam, to jednak nasz dom od pierwowzoru mocno się różni. Przeszedł kilka modernizacji.

Obecnie nie jestem zachwycona tym, co się dzieje. I nie dlatego, że się dzieje, tylko czas jakby nieodpowiedni. Zwyczajnie ten bajzel na zewnątrz mnie nie uszczęśliwia. A w domu, wciąż stoją skrzynki z rzeczami, które powinny trafić na swoje miejsce lub…do kosza. Czy musisz posiadać 30 kubków?  Zaskoczył mnie, bo nigdy nie liczyłam; zaznaczam, że nie kolekcjonuję i tylko ja w domu piję z kubka. Codziennie staram się, by coś trafiło na swoje miejsce…Nie przemęczam się, a raczej nie mam w sobie dawnego zapału do porządków. W ogóle zapał gdzieś się ulotnił…

A w nocy pogryzły mnie meszki…jakby niewystarczająco swędził mnie brzuch ;(

 

Reklamy

14 myśli na temat “W stanie zawieszenia…

    1. Oj tak. Sama zdziwiona jestem własną cierpliwością ( a może obojętnością)- dziś rzez cały dzień nie miałam dostępu do kuchni…
      Uściski serdeczne 🙂

      Polubienie

  1. Nienawidze remontów zadych, niedlugo czeka mnie taki moze nie generalny ale jednak…ale przed przyjsciem na swiat Maluszka trzeba coś z pokojami zrobic ale jak sobie o tym pomysle to mnie skreca…

    Polubienie

  2. U mnie też trochę działają. Nasz dach wymaga trochę więcej naszej troski. Kilkakrotnie szukana była dziura, bo na głowę prawie padało, ale dopiero teraz właśnie nasz p. Tomek!?:} co za zbieżność imion- naprawił -twierdzi, że znalazł dziurę- zobaczymy, sprawdzamy, bo u nas trochę mało padało i nie można sprawdzić, Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Nasz dach jest specyficzny, bo…z płyt z wymienników ciepła. One są nie zniszczalne, ale po 27 latach, skorodowały gwoździe. Zastanawialiśmy się czy zmieniać na blachę albo dachówkę, ale biorąc pod uwagę, że te materiały mają swoją żywotność, a dało się wymienić na śruby, to stwierdziliśmy, że jak one wytrzymają kolejne 27 lat, to bezsensu wymieniać całość. Dach nam nie przeciekał, ale zrobić trzeba było, bo kto wie, co dalej by było.
      Serdeczności 🙂
      P.S. ja do naszego p. Tomka mam wiele zastrzeżeń. Jedno z nich to, że robi wokół tego co robi więcej bałaganu niż ja mogę to znieść 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s