Pocukrzone…

W czwartek pocukrzyło, jak mawiała moja babcia M. Na tyle, że u Pańcia, który co chwilę wyglądał przez okno, pojawił się na twarzy banan ze słowami: babciu pójdziemy lepić kule. Babcia, mając na podorędziu Dida wygoniła całe towarzystwo na dwór, obserwując z kuchennego okna, jak Najmłodsi bawią się śniegiem. Zońcia zaliczyła swój pierwszy rzut kulkami śnieżnymi, które pieczołowicie lepił jej starszy brat. Radość. Nie lubię zimy, ale jak już jest, to tu na wsi mogłaby być śnieżna. Właśnie dla radochy, zabawy, pisku, czerwonych nosków i policzków… Ach, był płacz, że trzeba wracać do domu…

Ten śnieżek utrzymał się tylko do piątkowego poranka- z każdą minutą ogrzewany zimowymi promieniami słońca nikł w oczach. Nie było mi żal, bo Najmłodsi akurat wyjechali nad morze, ale wcześniej, zanim Pańcio skończył lekcje online, Zońcia podtrzymując ten zimowo-świąteczny nastrój, paradowała jako ta żywa choinka po cały domu.

zdjęcie niewyraźne, bo to kadr z filmiku, ale dlatego że niewyraźne to opublikowałam ;p

Mikołajki u nas dopiero będą w poniedziałek, jak wrócą Najmłodsi. Wypełnione torby już czekają, mam zamiar tylko jeszcze je kreatywnie ozdobić, bo w ramach ekologii ;), stwierdziłam, że użyję zwykłe papierowe torby na zakupy ze sklepu- u nas nie sprzedaje się już foliowych- zamiast tych typowo świątecznych. Szczerze mówiąc, to Najmłodsi są motorem myślenia i działania w kierunku świąt. To naturalna kolej rzeczy, szczególnie kiedy to nie religijność nią jest… Od lat, w postrzeganiu świąt, to właśnie spotkanie z Bliskimi, kiedy czas wolno płynie i każdy ma czas dla każdego, było najważniejsze w moich świętach NB. I barszcz z uszkami. I karp od zaprzyjaźnionych hodowców ;p

W tym roku miało być nas przy wigilijnym stole o jedną osobę więcej, będzie o jedną mniej. Życie. Niespodziewane pisze scenariusze. Świat mi się nie skurczył tak jak prawie dwa lata temu, ale rodzina już tak…

Staram się „cukrzyć” chwile, żeby nawet te irytujące były do zniesienia. Nie wybiegać zbyt daleko myślami, nie nakręcać spirali smutów wszelakich i złości. Bo powodów nie brakuje. No to uśmiecham się do każdego poranka, celebrując aż do południa spokojne chwile w tych dniach, kiedy Najmłodszych u mnie nie ma. Wysypiam się, bo zdarza się i 10 godzin snu, choć 9 jest standardem. Długość snu mnie nie dziwi, od zawsze tak mam, jak i moje dziecka, a teraz wnuki. Ale to, że zasypiam bez problemu, już tak. Bo najczęściej to wieczór powoduje, że myśli w głowie się kłębią, naszpikowane różnymi rewelacjami, niekoniecznie miłymi i bez konsekwencji, które dopiero pokaże czas. Ale dopóki jest jakieś jutro, dopóty uśmiech jest! Czego i Wam życzę w te mikołajkowe dni 🙂 I na zaś również 😉

*

Wysłuchałam strategii szczepień wygłoszonej przez ministra zdrowia, i szczerze mówiąc, wiem tylko to, że szczepienia będą nieobowiązkowe i darmowe. Reszta jest spowita głęboką mgłą. Owszem, podane są jakieś liczby- ale to są tylko pobożne życzenia. Patrząc, jak przygotowani są do tej całej operacji nasi zachodni sąsiedzi, to kolejny raz mam wrażenie, że znów jesteśmy w doopie. Czarnej. Głęboko. Ale! Pan minister powiedział, że w poniedziałek ogłosi Narodowy program szczepienia przeciw covidowi. Ufff no jak narodowy, no to musi się udać, prawdaż?

45 myśli na temat “Pocukrzone…

  1. śliczna ta mała „choinka”! Cudne zdjecie!

    W rozumieniu polsko-katolickim my jesteśmy niewierzący.Ubieramy choinkę i jemy uroczystą kolację w Wigilię,ale bez aspektu religijnego..,ze tak powiem.To swięto jest na całym świecie nacechowane wyjatkowoscia,ze nie sposób udawac,ze go nie ma.. Zdarzało nam się nie raz spedzac ten wieczor z moimi bracmi i ich rodzinami.W tym roku w wiadomo – w bardzo wąskim gronie:)
    Co do szczepien – mam podobne odczucia:)..niestety. Ja jestem zdecydowana się zaszczepić,oczywiscie będę czytała jeszcze szczegolowe informacje dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa dostępnych w Europie szczepionek(bo to niekoniecznie będzie Pfizer/BioNTech)i gdy ktoras ze szczepionek zostanie zatwierdzona – chciałabym się zaszczepić tak szybko,jak to będzie możliwe:))
    Serdecznosci,Roksano,wszystkiego dobrego!

    Polubienie

    1. Za choinkę przebrany był Pańcio, tylko nie pamiętam z jakiej okazji- strój po starszym bracie😀
      My się jeszcze łamiemy opłatkiem przy składaniu życzeń. Na drugiej wigilii jest to prosfora i czosnek. OM jest bardziej religijny niż ja.
      Zaczynam się zastanawiać, czy zaszczepiono by mnie przy takich kiepskich wynikach na odporność. Chętnie bym to zrobiła, żeby przynajmniej niepokój covidowych znikł. Dalej byłabym ostrożna, ale może bardziej uczestniczyłyby w życiu poza domowym 😉
      Dzieci Młodsze zrobiły testy i wyszło, że Ata nie przeszła wirusa, a Misiek wciąż ma bardzo dużo przeciwciał. Biorąc pod uwagę, że się nie izolowali od siebie tylko 24h razem, to jej organizm musi być odporny.
      Uściski serdeczne 🙂

      Polubienie

  2. No wiesz? Jak można nie lubić zimy? 🙂 U nas ten pierwszy śnieg utrzymał się zaledwie dwa dni, ale nie tracę nadziei, że jeszcze w tym roku sypnie i święta będą na biało, a nie w błocie… 🙂 Pytanie, czy nieobowiązkowe szczepienia to dobry krok? Według mnie żeby powstrzymać tą pandemię powinniśmy zaszczepić się wszyscy, bo to cholerstwo nie przestaje mutować… Trzymaj sie cieplutko. Miłego weekendu 🙂

    Polubienie

    1. Ale ich nie stać na szczepionkę dla wszystkich, tak po prostu. A nie mogą jej zrobić odpłatnej, bo wtedy zaszczepi się 5-10%. Tak źle, i tak niedobrze… Prawie im współczuję. 😀
      NIE ZNOSZĘ ZIMY!!! To białe mogę oglądać na fotkach, ładne jest wizualnie… Ale żeby za oknem to mieć?! A fuj!

      Polubienie

        1. Obywatele będą im potrzebni dopiero za 3 lata. A w międzyczasie ojciec grzyb zadba o to, żeby za te 3 lata zagłosowali „właściwie”.
          Poza wszystkim, oni się dostali w łapy szantażysty pt. KK. Szantażysta nie odpuszcza tak łatwo… 😛

          Polubione przez 1 osoba

      1. Z wiekiem tobie się bardziej tolerancyjna dla białego szaleństwa, ale i tak zima jest u mnie na szarym końcu i w życiu nie powiedziałabym, że ją lubię. Ale jak już jest, to niech sprawia przyjemność 😉

        Polubienie

    2. Można, można… tylko ona i tak jest, a jak jest to od 2-3 lat jest we mnie sporo kompromisu. Bo śnieg to woda, której potem u nas brakuje, roślinność wysycha. W ostatnich latach mnóstwo mi wypadło krzewów a nawet drzew. I mróz bez śniegu tez dla roślin wieloletnich nie jest przyjazny, dlatego jak już mrozi to niech ze śniegiem. Byle to był krótki okres taki najwyżej 2-3 tygodniowy 🤪

      Tak! Wszyscy się nie zaszczepimy, ale 70% to byłoby cudnie. Przede wszystkim to powinna być rzetelna wiedza i skuteczna kampania na temat. I nie nam nic przeciwko rożnym zachętą.
      Dziękuję, i Tobie również niech mija czas miło 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      1. Jeżeli 70% się zaszczepi to u reszty ten wirus będzie mutował, aż zmutuje do tego stopnia że szczepionka u tych 70% sobie z nim nie poradzi i wszystko zacznie się od nowa… Obym się mylił, bo już jestem zmęczony tą pandemiczną atmosferą.

        Polubienie

        1. Do tego czasu sporo ludzi nabierze odporności. Wirus będzie z nami długo, ale poprzez przechorowanie oraz szczepienia, to nie będzie się tak rozprzestrzeniał.
          Wszyscy już mamy dość. Liczba zgonów wciąż jest przerażająca i pokazuje dosadnie jak dobie z tym gufnem radzimy.

          Polubione przez 1 osoba

  3. Iza , przybij piątkę 😜
    rownież NIE ZNOSZĘ ZIMY !!
    i wszystkiego co ze sobą przynosi :
    zimna , ciemności , zimna,
    szarości , zimna , marźnięcia ,
    skrobania szyb , zimna , złych warunków na drodze , zimna i tego
    paskudnego atrybutu śniegu , który to tylko potęguje ; sam udając magiczny , biały puch zamienia się w miastach
    w obrzydliwe bure błoto , które nawet jej zniknie , pozostawia chodniki brudnymi , fuj !
    Dogadaliśmy się z Roksanną , ze padać moze w górach , lasach , łąkach a nawet na roksannowej wsi ale nie w miastach !
    Jestem ciekawa tej organizacji szczepień , bo ludzi nie przybędzie
    a akcja ta będzie wymagała wielkiej
    ilości ludzi i środków . Mam obawy ,
    jak to będzie przebiegać 🤨
    Trudno być optymistą , jak się
    widzi , co dzieje się wokół nas.
    Dobrze, ze czasem jakaś słodka , żywa choinka , albo inny kotek z długim ogonem , przebiegną nam
    przez horyzont i rozjaśnią mrok zimy
    i rzeczywistości 😍
    Miłego dnia 😘😘
    Jeszcze trochę i zaczną nam
    po troszeczku oddawać brakującego ,
    dnia 😜

    Polubienie

    1. Ja po prostu chciałabym, żeby sprawiła trochę radości❄️🎅🏻⛄️☃️⛷🏂⛸🛷🛹 i przyjemności jak już jest i tak ciemno i zimno. Ale chętnie bym z tego zrezygnowała dla takiego minimum 15 na plusie w tym zimowym czasie.
      Czytam, że niektóre przychodnie, które szczepią normalnie, więc mają kadrę, nie zostały zakwalifikowane przez NFZ, bo np. nie mną jak zorganizować mobilnego szczepienia.
      No ja zaczynam się martwić, bo PIS jeszcze niczego porządnie nie zorganizował. Podobno, uchwała o maseczka dalej nie ma oparcia w prawie, więc mimo podpisu rezydenta pałacu, karać ludzi nie można 🙈
      Milego😘🍀

      Polubienie

    2. Piąteczka!!! 😀 😀
      U mnie z racji geografii zachód słońca tuż przed 18:00 – też wcześnie, ale jednak lepiej niż w PL. Wschód jest przez to koło 8:00, ale zawsze można otworzyć oko te 15 minut później i tego nie zauważać, c’nie? 😛
      A śnieg owszem, uprzejmie pada wyłącznie w górach dookoła, co nie zmienia faktu, że jak na nas, to właśnie mamy paskudnie ziiiiimno, brrrr… Przyszły tydzień już zapowiadają lepszy, +/- normalny, czyli 5 C więcej, niż teraz.
      A z tymi szczepieniami, to można byłoby wiedzieć, kto już przechorował i te przeciwciała zyskał na własną rękę, bez szczepionki, czyli można go ze szczepień wykluczyć, przynajmniej na razie. No ale przecież komu w tym PiS jakaś wiedza potrzebna, skoro mają wiarę i ojca grzyba…

      Polubienie

      1. Tylko, że te przeciwciała, w zależność kto jak przechorował ma się dużo krócej niż testowana szczepionka- podobno. Oczywiście, że ci co przechorowali mogliby być na końcu kolejki. Misiek ma ich 63,5 po miesiącu od infekcji. Podobno to dużo.
        Słuchałam wirusologów, więc szczepionka nie zawiera wirusa i nie ma opcji, że po jej podaniu zachoruje się, no i technologicznie to prima sort. No jest nadzieja, tylko czy to tego betonu antyszczepionkowego cokolwiek dotrze?

        Polubienie

        1. Przepraszam, a skąd niby wiadomo, jak długo ma się przeciwciała po szczepionce, a ile po przechorowaniu? Ci po przechorowaniu mogą je mieć max od 8 miesięcy, a ci ochotnicy z badań klinicznych… bo ja wiem, ze 3 miesiące? Na razie to jest wróżenie z fusów.
          A na grypę trzeba się szczepić co roku… I nie wiem, czy po paru miesiącach te przeciwciała się jeszcze ma, bo epidemia grypy i tak sama wygasa. Pomijam, że oba wirusy mutują.
          Grunt, żeby to cholerstwo nie miało się kogo uczepić i zdechło z głodu, czyli najlepiej by było wszystkich zaszczepić jednego dnia. Czego się kurczę nie da zrobić nigdzie, z Sasinem czy bez. 😦
          Ale za to gdzieś dziś czytałam, że w Georgii, USA, pracują nad jakimś lekiem przeciwwirusowym w tabletkach, który w 24h drastycznie zmniejsza emisję wirusa do otoczenia u zakażonych Covidem szczurów i poprawiał ich stan. Na razie tylko u szczurów…

          Polubienie

          1. Pierwsze szczepionki były podane 9 miesięcy temu, i na tyle na razie jest ta odporność oceniana. Bo nie wiem, czy wiesz, ale nad szczepionką przeciw SARS pracowano już 18 lat, odkąd pojawił się ten wirus i te są na jej bazie.
            Oczywiście, że do końca nic nie wiadomo, bo jak wirus zmutuje… Powtórzenie co roku nie byłoby jeszcze takie najgorsze, bo te szczepionki są bardziej skuteczne niż te grupowe, które co najwyżej mają 70% skuteczność.
            Powtarzam tylko, to co mówią wirusolodzy, i to zgodnym głosem- w większości. Oni są zachwyceni danymi jakimi dysponują na temat tej szczepionki. Problem zaś jest taki, że w momencie szczepień wirus nie zniknie. W Niemczech budują specjalne obiekty do szczepień, w których dziennie będzie można zaszczepić ponad 1200 osób. Bo właśnie masowe szybkie szczepienie spowoduje, że odzyskamy nasze poprzednie życie…

            Polubienie

            1. Że nad szczepionką na SARS, to wiem. Ale że tą na C19 podawano ochotnikom już tyle miesięcy temu, to nie bardzo wierzę. Wtedy nawet próbek tego wirusa jeszcze nie mieli chyba, to jak mieli zrobić na niego szczepionkę, nie mówiąc o jej testach klinicznych?
              Niemcy ogólnie są genialnie zorganizowani… U mnie ma szczepić POZ, chyba każdy, żeby ludzie za szczepionką nie ganiali po całym mieście.

              Polubienie

              1. Słyszałam to z ust niejednego naszego specjalisty wypowiadającego się na żywo.
                Iza, jak nie mieli, jak w lutym już taki pomór był we Włoszech? Szczepionka nie zawiera wirusa! A technologia wzięta również z opracowań na szczepionkę nad rakiem. Przecież wirusolodzy wiedzieli, że prędzej czy później czeka nas pandemia, a po tym co się działo w Chinach przecież już w styczniu to wszystkie siły i przepływ info na temat badań były skumulowane. ( Najmniej to wiedziała opinia publiczna).
                Kiedyś usłyszałam, ze nowe leki byłyby szybciej w zastosowaniu, gdyby udostępniano badania nad lekami (już po wdrożeniu leku) , gdzie wykorzystywana jedna czy druga substancja ma np. dobre (uboczne ) działanie na jakieś schorzenie i można byłoby ją zastosować przy kompozycji innego leku na zupełnie inne schorzenie. Ale to jest owiane tajemnicą- wiadomo kasa i każdy następny musi sam do tego dochodzić metodą prób i błędów. A to by bardzo skróciło proces tworzenia.
                Oczywiście, ze 9 m temu nie podali finalnego już dzisiejszego produktu, acz na tej podstawie już niektórzy lekarze u nas, mówią ze dziś nie ma żadnych przesłanek, że ta szczepionka przestanie działać po roku bądź dwóch. No jest to optymistyczne.
                Jak będzie? To dopiero zobaczymy.
                Sceptycy cały czas trąbią, że za szybko, że przecież wdrożenie trwa ok. 10 lat etc… tylko że nikt nie słucha faktów, dlaczego wynalezienie tej szczepionki i tak szybkie jej wdrożenie było możliwe. Nasi specjaliści mają dostęp do danych i warto ich posłuchać. Owszem, zawsze są obawy, bo nie ma przecież danych z masowych i wieloletnich szczepień, ale tu potrzeba wiary i nadziei, że naprawdę będzie skuteczna i długotrwała, a ten dziad nie zmutuje. Amen. 😀

                Polubienie

              2. Dodam, że przed chwilą też usłyszałam od polskiej wirusolog, która pracuje w Oksfordzie, że zastąpiono patogen nad którym pracowano już całe lata tym nowym covid-19 i rozpoczęto testy. Tak że uwierz😉
                I co najważniejsze- zadziałało. Ta szczepionka była prawie gotowa jeszcze przed.

                Polubienie

                1. Ja czytam, że pierwszym ochotnikom podano szczepionkę dopiero pod koniec kwietnia. I o tym cały czas mówię – o obserwacji LUDZI, którym faktycznie szczepionkę podano, nie o pracach jako takich. Nie ma możliwości technicznej, żeby pierwsi ochotnicy mogli mieć przeciwciała dłużej, niż pierwsi chorujący. Między nimi są 2-3 miesiące różnicy, bo muszą być – przecież prace nad szczepionką zaczęły się PO wybuchu epidemii, a nie przed.

                  Polubienie

                2. Iza, ja też o ludziach. Była mowa że 9m temu pierwsi dostali, to byłby tak mniej więcej marzec, więc niewielka różnica do tego, co Ty wyczytałaś ( ja usłyszałam to nie od dziennikarzy a od wirusologów), nawet jeśli zakradła się jakaś pomyłka co do dnia, to jednak bez różnicy.
                  Szczepionka to nie lek. Może teraz fantazjuję, ale wystarczy zaszczepić zdrową osobę i stworzyć dla niej kontakt z wirusem, który przecież w marcu już był wszechobecny. A na pewno w laboratoriach w celu badań był już wcześniej. A tak serio, zrobić test na przeciwciała. Dlatego nie zgodzę się z Tobą, że ktoś kto przechorował w lutym ma cały czas przeciwciała, bo zdarzały się już ponowne zachorowania nawet po 3m. Jedna lekarka zachorowała w kwietniu a drugi raz w czerwcu. Dlatego owszem, po zaszczepieniu organizm może mieć dłużej przeciwciała niż ten, który zachorował jako pierwszy. No i wirus już był znany w lutym, więc zaszczepienie ludzi w marcu jest dla mnie jak najbardziej możliwe, jeśli wykorzystano tak jak mówią badania już istniejące.
                  Prace po, to się zaczęły nad covid-19- toż mówię, że jeden patogen zastąpiono drugim nad którym już pracowano kilkanaście lat. Dlatego w tej chwili jest mowa, że szczepionka jest (już) skuteczna 9m i jest to dłuższa skuteczność niż u ozdrowieńców. O to mi chodzi w tym pokrętnym i długim komentarzu. Bo tak jest w udostępnionych danych na jej temat.
                  Po drugie, to jest zupełnie inna technologia, która pozwala na wytworzenie w organizmie tych przeciwciał- lekarze są zachwyceni, właśnie, że jest to inna szczepionka niż te znane do tej pory.
                  Iza, ja jestem laik, musiałabyś poczytać na czym to polega. Ja codziennie słucham wirusologów na żywo, którzy tłumaczą, że nie jest to szczepionka taka jak np na grypę. To zupełnie inna technologia wytwarzania przeciw ciał w organizmie- choćby w zastosowaniu przy szczepionkach na raka…
                  A epidemia była przecież już w styczniu w Chinach… każdy z naukowców wiedział, że zaraz będzie na całym świecie.
                  Tylko powtarzam, to co słyszę, i co mnie raczej przekonuje. Choć jasne, że niepokoje dalej są, bo efekty tak naprawdę poznamy po czynach. Ale te dane są obiecujące- chociaż tyle. Ja się tylko boję, czy zostaną zachowane wszystkie kryteria przechowywania i szczepień (podwójne), co jest podstawą, żeby zadziałała skutecznie.

                  Wiadomo, że przechorowanie nie daje odporności na długo, bo coraz częściej zarażają się drugi raz. Jedni w ogóle się nie zarażają – nasza Ata ( przynajmniej jak na razie) Jest dużo wciąż niewiadomych. Jak również ta, jak długo szczepionka będzie działać. Na razie nie ma danych, że krótko, czyli np. tylko rok. I to tez jest dobra informacja, a czy tak będzie, to tez niewiadomo, bo to czas pokaże.
                  Ta Oksfordzka podobno właśnie miałaby mieć krótszą skuteczność, bo jest stworzona inną technologią. Za to jest tańsza i ma mniej restrykcyjne zalecenia przechowywania.

                  Polubienie

                3. Ale ja nie mówię, że ci przechorowani nadal mają przeciwciała. Ja mówię, że na razie to wszystko trwa za krótko, żeby porównać okres utrzymywania się przeciwciał po szczepionce i po przechorowaniu. Sądząc po tym, że po przechorowaniu te przeciwciała niektórym szybko znikły, to samo może odnosić się do szczepionki. Kwestia może być po prostu osobnicza.
                  Cały czas mi się wydaje, że my dyskutujemy po prostych skośnych…

                  Polubienie

                4. 😀
                  No właśnie już podobno statystycznie rzecz biorąc wiadomo, że po szczepionce te przeciwciała utrzymują się dłużej. Niewiele, bo 1-2 m, ze względu na krótki okres obserwacji, ale taką informację podali wirusolodzy- że już wiadomo, i to jest optymistyczne. (To nie są moje wnioski: ja w to wierzę, a Ty nie i o tym jest ta dyskusja😉)
                  Ale! Problem w PL będzie niejeden, a najmniejszy w tym jak długo będzie skuteczna szczepionka. U nas dzięki chaosowi jeden z ośrodków, (gdzie pracują wirusolodzy, którzy jak nikt inni znają się na szczepieniach) nie spełnia wszystkich kryteriów NFZ i został wykluczony🙈

                  Polubienie

  4. U nas Mikołaj dzisiaj w nocy, bez żadnych toreb, bo buty wystawione i tylko do nich wrzucam prezenciki takie nieopakowane. To znaczy Mikołaj wrzuca. 😀 Tamaluga wystawiła dwa kaloszki. „Dlacego nie śniegowce?” „Bo Mikołaj łapsko ma wielkie i nie wciśnie, a kaloszki szerokie, dużo się zmieści.”
    Oliwia też wystawiła, co mnie akurat nie zdziwiło.
    Ja nie wiem, gdzie ty kochana śnieg wyczaiłaś, tzn wiem, że za oknem, ale… U nas NIC.
    „Narodowy Program Szczepienia przeciw Covidowi” – Jezu. I jak tu się nie bać? W ustach miłościwie nam rządzących brzmi jak groźba. Nie dziwota, że teorie spiskowe krążą… 😀

    Polubienie

    1. Ach, no ja się zachwycam nieustannie mądrością Tamalugi 😍😍
      No tak nas ten śnieg zaskoczył, że Zońcia w kaloszach musiała paradować, bo śniegowców brak, a kozaczki zostały w domu.
      Narodowo z pompą i z przepływem jady dla swoich- tak to odebrałam. Wszystko opada. Wystarczy posłuchać naszych lekarzy- NIC jeszcze nie wiedza, a wytyczne takie od czapy, że dyskwalifikują nawet kwalifikowanych szczepienników w ich miejscach pracy.

      Polubienie

      1. To akurat ja odpowiedziałam z tym łapskiem wielkim, ona zapytała dlaczego akurat kalosze 😀
        Nie wiem, szczerze mówiąc, nie zagłębiałam się jeszcze w zasady i wytyczne, bo życie i tak zweryfikuje ich mądrości. Także nie wiem nic na temat tych kwalifikacji… :/

        Polubienie

        1. No przeca … ale jej się dobrze skojarzyło, że zima/Mikołaj/ śniegowce😀Może widziała w DM śnieg, który Ty przeoczyłaś, bo ja czytałam, że padał w naszym mieście, w sensie, że tez cukrzyło🤪
          Życie tak zweryfikuje, że nigdzie nie będzie się można zaszczepić tak jak p. grypie🙈

          Polubienie

  5. O rany , to się w głowie nie mieści :Ooo Czy widzieliście zdjęcia z urodzin radia ojca maślaka . Te tłumy w kościele?
    biskupi bez maseczek ? Czy ich przepisy nie obowiązują ?
    Dr Grzesiowski ma rację , wszyscy powinni mieć teraz przymusową kwarantannę.
    Miłej niedzieli mimo wszystko 😉

    Polubienie

    1. Ja to już widziałam wczoraj w necie i nawet Stachowi pisałam w komentarzu, ale wtedy to nie byłam pewna, czy to nie jakieś stare zdjęcia, bo przecież tam taka feta co roku. A potem już w tiwi było, no szlag człowieka trafia co wyprawiają. Ale cynizm tej władzy i również hierarchów kościoła z „grzybem” na czele sięga zenitu, a właściwie już jest poza orbitą…
      Miłej i dla Cię😘😘

      Polubienie

      1. tam sama „elita” kościelna chyba była z arcybiskupem flaszką Głodziem na czele .
        Tak to cyniczne i potwornie aroganckie , bo wiedzą , że zdjęcia będą udostępnione i nawet to ich nie powstrzymuje. No cóż , Ziobro też tam był , więc to prawdopodobnie gwarantuje bezkarność .
        To wszystko , co się teraz dzieje , z tym wetem , dryfowaniem na obrzeże UE (a pewnie docelowo jej opuszczenie) wprawia mnie w osłupienie , że tyle ludzi to nadal akceptuje , popiera i wierzy w co
        mówią rządzący. Tego bełkotu nie da się słuchać .
        Eeee, idę szukać :-Oo

        Polubienie

        1. Ziobro coś ględził, że UE chce nam zabrać polską duszę🙈
          Tak! Oni takie brednie opowiadają, że nawet trudno to komentować. Ale już lata temu jeden pisowiec prywatnie oznajmił, że ta narracja jest dla ciemnego ludu…
          szukaj, szukaj a pewnie znajdziesz w setnym kartonie 😀

          Polubienie

          1. Płonne Twe nadzieje- jakoś do tej pory potrafili się obronić, nawet PAD, który z gratulacjami i wyrazem szacunku przybiegł listownie się płaszczyć w momencie, kiedy mafioso toruński mówił o pedofili to, co mówił – tfu😡🤬👹

            Polubienie

  6. Po Narodowej Kwarantannie będzie Narodowe Szczepienie. Niestety obawiam się że o ile grupy osób starszych czy służba zdrowia zaszczepia się do wiosny, tak myślę że reszta społeczeństwa nie zdąży nawet do jesieni. Bo w cudowne zapowiedzi tego jak to super sprawnie pójdzie to ja nie wierzę. No ale kampania sukcesu, wiadomo , trza zrobić ze sto konferencji na ten temat,blask fleszy i te sprawy. Zamiast Szpitala Narodowego będzie Narodowy Punkt Szczepień.

    Czułam optymizm kiedy Pfizer ogłosił sukces, potem kolejny koncern, ale szybko zdałam sobie sprawę że zanim zaszczepie Krzycha i siebie to mina długie miesiące. A do tego jeszcze naprawdę mnóstwo ludzi nie chce się szczepić i tego nie zrobi, co będzie skutkować cały czas dużym ryzykiem zarażenia. No ale mają być jakieś profity podobno, może jakieś 500 plus czy 1000 za przyjęcie dawki? O, program Szczeponka Plus , może to by ludzi przekonało 😂

    Polubienie

    1. albo ogłosić , że szczepionek jest 100 tyś i tylko na zapisy , kto pierwszy ten lepszy ; może w naszym
      przekornym tak z natury społeczeństwie , byłyby to bodźcem , żeby zdążyć przed innymi :p
      Taaa , te konferencje przed Narodowym podobnie jak na lotnisku przy antonowie , w stoczni przy stępce pod prom , którego nie ma…….

      Polubione przez 1 osoba

    2. Oby tylko nie było narodowej klapy!
      No ten plus jak nic podziała na sceptyków 😀.
      Jak się słucha lekarzy to jesteśmy w ciemnym lesie, jeśli chodzi o logistykę szczepień. Myślę, że zwykli ludzie to nie prędzej niż za pół roku będą mogli się zaszczepić ☹️

      Polubienie

  7. Biegająca choineczka jest przepiękna. Poproszę Ją taką przytrzymać do Wigilii, to już innej choinki nie będzie potrzeba w domku 😍💞
    Z jednej strony cieszę się, że będą szczepienia, a z drugiej boję się, że nasi miłościwie nam panujący dojdą do wniosku, że jedna porcja wystarczy. No i druga sprawa, czy przy moich dziwnych alergiach dostanę zezwolenie na szczepienie.
    Codo śniegu i mrozu to może być w górach, byle nie w mieście😁
    Pozdrawiam i przytulam 😘😘😘💞

    Polubienie

    1. Choineczka bardzo chętnie, bo sama jest zachwycona swą urodą😀
      Z Ajdą już przegadałyśmy długo i namiętnie, że absolutnie żadnego śniegu w mieście!
      Dziś usłyszałam, że te szczepionki były właśnie robione pod starsze i mniej odporne osoby, więc… i mówili, że osoby z chorobami przewlekłymi, ale dobrze lekami zaopiekowanymi/ustabilizowanym też będą szczepieni. No w stosunku do własnej osoby mam dylemat, czy mój układ odpornościowy sobie poradzi…
      Ściskam😘❤️🍀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s