Reorganizacja i repolonizacja…

Wybór nowego lokum do zamieszkania powinien kojarzyć się z ekscytacją. Bo idzie nowe, najczęściej lepsze. Bo kiedy człowiek dokonuje zmian w swoim życiu, to oczekuje, że te zmiany przyniosą nie tylko stabilizację, ale i zadowolenie. Jeśli towarzyszy niepokój, to raczej z tych motywujących, ale kiedy drastycznie wywraca dotychczasowe życie, to niepokój jest z tych chmurnych z wielką niewiadomą… No, ale po każdej burzy przecież świeci słońce…

Pomiędzy szukaniem prezentów dla Najmłodszych i aromatycznych smaków dla Dzieci Młodszych i Najstarszej, przestawiam ściany w projekcie, biegam po domu z miarą mierząc szafy i takie tam… Dziesięć lat temu też robiłam podobne rzeczy. Z większym entuzjazmem, z dużo większymi możliwościami twórczymi… No, ale jak mus to mus… bo wybór ograniczony na danym rynku…

*

Rząd pomiędzy markowaniem walki z pandemią właśnie „kładzie łapę na niezależne gazety”. Lokalne. Siedemnaście i pół miliona użytkowników znajdzie się pod pisowską indoktrynacją. Nadzieja tylko w tym, że większość obywateli tak jak nie ogląda kurwizji, przestanie również czytać dzienniki, tygodniki i wchodzić online na media należące do grupy Polska Press, która właśnie dostała się w łapy szubrawców, manipulantów, a do wykupu przyczynił się człowiek oskarżany o korupcję…

to nie są oczywiście wszystkie pozycje należące do dużego wydawnictwa medialnego, jakim jest Polska Press.

Ale wiecie, jak to jest… niektórzy nawet nie zauważyli, że np. taki Polsat mocno skręcił na prawo, często bezkrytycznie odnosząc się do działania polityków z jedynej słusznej panującej nam partii. Wiem z doniesień, bo nie oglądam. Zmiany czasem następują powoli (jak to w życiu bywa), człowiek się przyzwyczaja do pewnej narracji, poczynań i nie rejestruje, że coś jest nie halo, aż… budzi się z ręką w nocniku.

I dojrzewa do zmian. Do reorganizacji.

*

Własny telefon przestał mnie rozpoznawać, czym najpierw wprowadził mnie w osłupienie, no bo jak to tak? Po czym poczułam lekki dreszczyk niepokoju, że przez noc przybyło mi zmarszczek, siwych włosów bądź wyłysiałam, albo mi coś wyrosło na twarzy, a może cała jest w jakieś wysypce… Chyżo udałam się do łazienki i rozpoczęłam drobiazgową lustrację face… Hmmm wniosków nie przytoczę, ale ogólny to taki, że powinien mnie rozpoznać! Ki diabeł? No to w ustawienia, żeby skonfigurować Face ID na nowo, a ten mi tylko wydaje komunikaty, żeby telefon wyżej lub niżej trzymać. Ręka mnie już boli, od kręcenia głową mi niedobrze… No to dzwonię do Miśka… po czym przypomina mi się naczelna zasada, jak coś przestaje działać: wyłącz- włącz. I od razu rozpoznał 😀

W piątek syna idzie oddać osocze, bo test na przeciwciała wykazał, że ma ich wciąż bardzo dużo. Jak skomplikowany jest ten wirus, to pokazuje fakt, że przebywając ze sobą 24h, w ogóle się nie izolując, Ata nie przeszła koronoawirusa. Zaś badania w DM wykazały (do tej pory), że 19% przebadanych z 12 tysięcy osób w regionie, przeszło covid-19 bez żadnych objawów.