Teraźniejszość…

jest ulotna. Dzień za dniem, godzina za godziną, minuta… sekunda… Staram się każdą chwilę przeżyć świadomie, odczuwalnie. Zmysłami. Nie zawsze mi to wychodzi, często minuty mi uciekają, łącząc się w pasmo pustych godzin. Nie lubię tego. Budzi to we mnie poczucie utraconego czasu. Przygnębienie. Nie lubię też, kiedy dopadają mnie nieznośne, nieustępliwe myśli, które wdzierają się do głowy mimo postawionych im barier. Nie w każdych okolicznościach sztuka wyparcia, którą opanowałam do perfekcji, zdaje egzamin.

Otwieram szeroko okno i wpuszczam wiosenne słońce do domu. Zapach powietrza miesza się z zapachem pyrkającego na gazie rosołu z francuskiej kaczki. Zaglądam na blogi, uśmiecham się czytając, lecz gdy wzrok pada na krajobraz za oknem, to mimo iż widzę pąki liści na drzewach, rzednie mi mina… To nie jest już ten sam widok. Mur zieleni po drugiej stronie siatki runął- nie licząc rachitycznej sosny- obnażając brzydotę sąsiedzką. Sami musimy też wyciąć jednego świerka, bo nie wytrzymał zeszłorocznych upałów. A może został zamordowany…? Dostaję zdjęcie poważnie siedzącej w wózku Zońci na spacerze. Świat z punktu siedzenia jest o wiele ciekawszy niż z pozycji leżącej. Wraca uśmiech.

Patrzę na taras, który doprasza się wiosennych porządków. Biorę ze sobą rękawiczki robocze i… wsiadamy z Tuśką do Ceśki i jedziemy na cmentarz. Patrzę w telefonie na aplikację pogody i decyduję, że w czwartek pojadę do sklepu ogrodniczego po kwiaty. Wiosenne. Posadzimy je na grobie…

 

24 myśli na temat “Teraźniejszość…

  1. Wszyscy mamy tylko tu i teraz , bo ani jutro ani wczoraj do nas już/ jeszcze nie należy …. tylko rzadko zdajemy sobie z tego sprawę …
    Mocno Cię przytulam i jeszcze mocniej odganiam te niechciane !
    Dobrego Dnia i myśli 🧡🧡

    Polubienie

    1. Tym bardziej nie warto sobie tej teraźniejszości zatruwać.
      A w przyszłość to chciałbym móc, beztrosko wybiegać 😉
      I wzajemnie, Kochana, a dzień dobry, bo z Księźniczką w tiulowej spódnicy 😍
      💕

      Polubienie

  2. Poczucie utraconego czasu, juz nie, juz tak nie mysle, nie czuje i tak mi zdecydowanie lepiej.
    Tylko jak spie w ciagu dnia i budze sie i jestem przez chwile zagubiona czy to ten sam dzien czy juz nastepny i jak juz wiem ze to ciagle ten sam dzien doznaje ulgi, nie wiem dlaczego.
    Mysli nieprzyjemne, bolesne nachodza mnie najczesciej w nocy.

    Polubienie

    1. A we mnie odzywają się resztki(?)niepogodzenia się, że ciało nie podąża za duchem, którego też czasami muszę już mobilizować. Noce mam spokojne, i oby tak pozostało. Niech i Twoje takie będą!

      Polubienie

  3. Tych, co mordują drzewa bez potrzeby zamiast je przyciąć, podeprzeć, pomóc im, to należałoby też zamordować dla dobra nas wszystkich. Albo edukacyjnie ich zamknąć na parę lat na jakimś wielkim, wyasfaltowanym placu, bez najmniejszego kawałka zieleni w zasięgu wzroku…

    Polubienie

    1. Jestem za!
      I odkryłam dlaczego u nas w gminie są przycinane tak, że zostają gołe kikuty… Robi to ochotnicza straż pożarna, a potem te konary sprzedają na opał i maja kasę. No to tną jak najwięcej wrrrr… a my mamy widok jak po apokalipsie.

      Polubienie

  4. Tak się składa, że akurat dziś boleśnie doświadczyłam tego, że jest tylko teraz…

    W niedzielę sadziłam na grobie bratki. Mimo paskudnego zimna, mają się dobrze i ładnie wyglądają.

    Przytulam. 🌷🌷🌷

    Polubienie

  5. ja żyję już bez większych planów na przyszłość. Żyję i cieszę się chwilą. Wiem, że mam ich przed sobą coraz mniej i staram się je szanować. Teraz już na spokojnie i bez tej gonitwy. Trzymaj się. Niech Cię smutne myśli nie nachodzą. Cieplutkiej wiosny. Niechże w końcu przyjdzie.

    Polubienie

    1. Powinnam też tak, ale brakuje mi tej gonitwy, mimo doceniania, że tu i teraz wciąż trwa.
      Kilka stopni więcej na plusie i już byłoby pięknie! No ale wciąż mamy marzec…
      Uściski serdeczne!

      Polubienie

  6. Mnie też czeka wysadzenie choinki ze skwerku przed blokiem. Wkopałam ją tam po świętach z 10 lat temu i tak pięknie się przyjęła, że wszyscy się dziwili… 😦 Po zeszłorocznych upałach umarła. Smutne to i jakieś takie symboliczne – zasadzałam ją z moim ex mężem, heh. Wiosna dodaje sił i optymizmu, a najwięcej dają dzieci. Zońcia, Pancio, Tamaluga, na ten przykład… Stały element, niezmienny z porą roku, odporny na upały 🙂

    Polubienie

    1. Hi, hi
      dziecka, mam wrażenie, że odporne są na każde zawirowania w pogodzie, i są jak słoneczka pełne energii, co udziela się pozostałym 😉

      Zeszłoroczne upały „wykosiły” sporo całkiem dorosłych drzew… ech.

      Polubienie

  7. Oby bylo nam dobrze i bez zlych mysli tu i teraz. Ostatnio nie robie planow, nie mysle o przyszlosci zyje tym, co dzis, ewentualnie jutro… I dobrze z tym, i zle, bo lubilam kiedys planowac. Sytuacja zmusza mnie do takiego, a nie innego zycia teraz. Jednak dzien do dnia tak podobny, a ja raczej aktywna jestem i lubie, kiedy sie dzieje, ze ciezko mi, ale coz. Staram sie cieszyc kazdym dniem, jaki by nie byl (staram, a jak to wychodzi, to inna sprawa).
    Pozdrawiam, u nas pogoda w kratke.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s