Wigilijny poranek…

Widok zaokienny z trzech stron świata…

Zima jest piękna, szczególnie w ten świąteczny czas- jak za dawnych, dziecięcych lat…

Ale! Nie dla kobiety z dużym domem i jeszcze większym podjazdem, która musi wyruszyć po dzieci, a z nimi do pracy, żeby zawieźć swoim pracownicom prezenty i życzenia, bo sama dziś ma wolne. Stękania i zaklinanie bramy, żeby się otworzyła, towarzyszyły entuzjazmowi… noszzz, kurna pięknie jest, pada śnieg, pada śnieg ;DD

Dom pachnie grzybami gotującymi się do strogonowa, który jutro wyląduje na stole… I to by było na tyle, w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę. I na Tatę, który się przedziera przez lasy do nas zasypanymi drogami. Moje myśli krążą wokół tych wszystkich śnieżnych wigilijnych wieczorów. Wspólnych. Jest co wspominać przy kubku z kawą (w piżamie w renifery) w blasku lampek… mimo poranka.

Jeszcze raz… bo życzliwych życzeń nigdy za wiele…

Spokojnych i Pięknych Świąt! Niech radość nas wszystkich otuli, nadzieja i wiara…