Muzyczny maraton snu…

Od niedzieli wieczór non stop towarzyszy mi muzyka z telewizyjnego kanału muzycznego nadającego największe przeboje od lat 50. do piosenek współczesnych. To pokłosie długiego ponad siedmiogodzinnego sabatu Czarownic, gdzie muzyka nie tylko była tłem, ale też niektóre piosenki kanwą do wspomnień. I tak Mariah Carey i jej koncertowe Without You, utwory Bee Gees, duet Celine Dion z Barbara Streisand, niezawodna ABBA, Wodecki czy Majewska, ale i najnowsze piosenki Adele czy Pink. Jak również koncertowe wykonanie Elie Goulding Love Me Like You Do Lyrics. I wiele, wiele innych…No taki trochę miłosny sobotni wieczór miałyśmy ;p Cudny.

I dlatego, gdy po powrocie do domu dorwał mnie ból z temperaturą, nie mogąc się skupić na niczym, leżąc na wybranym tylko jednym boku, gdyż każda inna pozycja była niemożliwa, słuchałam muzyki bądź spałam. Jest lepiej, ale nie najlepiej. Nerwoból, który mnie dopadł, sam musi przejść. Na szczęście nie był aż tak paraliżujący jak ten, który mnie dopadł kilka lat temu, kiedy wzywałam pogotowie, a potem OM zawiózł mnie do szpitala. Mogłam się nawet przez chwilę zaopiekować Najmłodszymi, bo były momenty, kiedy sobie prawie odpuszczał. Dziwne zjawisko dolegliwości. Ale co sobie pospałam przez te klika dni, to nikt mi tego nie odbierze ;p Nie żebym się nie wysypiała na co dzień, ale ja lubię i mogę długo spać; czasem to nawet żałuję, że nie wystarcza mi te 6-7 godzin snu, bo potem mi czasu szkoda, no bo jak śpisz 11 godzin, a potem jeszcze 4 w dzień, to ile na życie zostaje? Tylko życie w bólu nie jest cukierkowe, więc dobrze, że najgorsze przespałam…

Jeszcze nie wracam do żywych. I do rzeczywistości. W tej muzycznej bajce, szczególnie że mogę już czytać, bo leżenie na wznak nie sprawia mi już bólu, jest mi całkiem wygodnie. Bez wiadomości ze świata i kraju. Wystarczą mi te lokalne…

20 myśli na temat “Muzyczny maraton snu…

  1. Współczuję, bardzo. Najgorszy jest taki nieprzemijający, dłuższy ból.. Oby szło ku końcowi. A muzyka? Kompletnie nie moje klimaty, chociaż lubię też taką, od czasu do czasu, posłuchać. Jedno jest pewne. Muzyka koi. Dobrego dnia.

    Polubienie

  2. A mnie do dzisiejszego dnia bardzo pasuje „Sorry Polsko” Marii Peszek,
    Zdrowiej,Rokano,tez mnie jakos dziwnie pobolewa ramię,mam nawet skierowanie na przeswietlenie,ale jeszcze nie dotarlam – slowem – starość nie radość,jesli o mnie chodzi.:)) Serdeczności,zdrowia,bo ono najważniejsze.

    Polubienie

    1. Pasuje jak ulał, ale mimo to, wciąż mi bliskie jest „Nie pytaj o Polskę” Obywatela G.C.
      Ech…
      Dziękuję, ból trzyma, ale taki, z którym da się żyć😉 Choć nie ukrywam, że wymęczy człowieka.
      Dla Cię też dużo zdrowia i niech już nie pobolewa!

      Polubienie

  3. No wiesz , miało już przejść , wynieść się daleko i nie wracać !
    Ech , mam nadzieję , że to tylko jednodniowe opóźnienie i obudzisz się bez dziada i wrócisz do żywych i rzeczywistości , która przynajmniej w perspektywie państwowej nie wygląda dobrze i chciałaby się w ogóle
    tej rzeczywistości nie oglądać . To tak po dzisiejszym posłuchaniu pewnego Bąkiewicza machającego krużgankiem (!) czegoś , co dalekie od oświaty ;pp
    Mnie drapie w gardle ale nie wiem , czy coś się przyczepiło czy to smog , który rozpostarł się nad moim DM. Tragiczny , gryzący i śmierdzący. Kto zapraszał tą zimę ??
    Mocno ściskam i czekam na poranne dobre wieści od Ciebie .

    Polubienie

    1. Przechodziło, ale jedną nogą wciąż było, po to żeby znów łupnąć. Ale! Dziś obudziłam się i nie boli, co odrazu wykorzystałam, żeby dospać pół godziny na lewym (dawno nieużywanym 🤪) boku.
      Ja wczoraj mało tiwi, ale huk krużganka do mnie dotarł, jak i to, że jesteśmy na wojnie z Niemcami i Unią🙈
      I wysłuchałam ostatnie 45 minut „polecajki”… ech, żeby poziom dyskusji w kraju był taki, to mimo różnic bylibyśmy wspólnotą.
      U mię mglisto i szaro…
      Buziaki😘😘

      Polubienie

      1. Na wojnie z Niemcami i UE, którzy chcą nam pomóc w wojnie hybrydowej z Białorusią / Rosją, ale my nie chcemy tej pomocy przyjąć, bo to z nimi jesteśmy na wojnie, a nie ze Wschodem…
        To jest najbliższe samobójstwa z tego, co się działo przez ostatnie 6 lat.

        Jak chcę posmakować poziomu dyskusji (ba, nawet kłótni) na poziomie, to sobie włączam tutejsze radio (TV i tak nie posiadam). Uwielbiam inteligentne, dowcipne riposty… 🙂 Wiesz, że nadal istnieje polityka bez chamstwa i dziennikarstwo na poziomie? I że można się przygotować do publicznego otwarcia ust tak, że słuchaczom szczęka opada? Fakty, interesujące zestawienia faktów, ciekawostki…
        Tytułem przykładu: mój OM nienawidzi biologii w dowolnej odsłonie, medycznie jest totalnie tępy. A parę dni temu z pełną fascynacją przez godzinę słuchał audycji o genetyce i stwierdził, że wszystko zrozumiał i że przedstawione w ten sposób to jest wręcz fascynujące.. :O Dokładnie to samo dzieje się z panelami ekspertów w każdej dziedzinie, z polityką włącznie. Oni po prostu wiedzą, o czym mówią, i umieją to przekazać. Nawet skrajna prawica wie, o czym mówi – inna kwestia, czy się zgadzasz z ich propozycjami rozwiązania problemów, ale ciąg logiczny tam istnieje jak najbardziej. Oraz kultura wypowiedzi 😛

        Dobrze, ze przestało boleć – i tak ma zostać, odpukać :*
        U mnie słoneczko, ale zimno. Przynajmniej niedobór wit. D nam nie grozi. Tym bardziej, że u nas zimą dzień sporo dłuższy niż w Polsce. 🙂

        Polubienie

        1. Brzmiałoby absurdalnie, gdyby nie było takie prawdziwe…
          Pewnie istnieje. U nas plusy partia rządząca zbiera z polaryzacji społeczeństwa, więc rzadko można usłyszeć dyskusję prowadzoną na poziomie i w kulturze przez obozy sobie przeciwne, a jeśli nawet gryzą się w język, to stroją przy tym dziwne miny 😉
          No nie do końca zostało, ale jest całkiem znośnie.
          Brak słońca jednak jest mniej znośny 😉

          Polubienie

  4. Piękne spotkanie w groniie przyjaciólek opisałaś. Piosenki wspomnieniowe, dołączyłabym do chórku śpiewających.
    Mnie „prowadzi” i wzrusza piosenka ” Ja to mam szczęście” w wykonaniu Andrzeja Radka, lub Maryli Rodowicz. Obie interpretacje cudne.
    Na bolące miejsca przyłóż plasterek rodzinnej miłości i serdeczności przyjaciół. Pomoże na pewno,

    Polubienie

    1. Są takie piosenki, ale przede wszystkim głosy, które mimo że człowiek muzycznie słucha mocniejszego brzmienia, to porywają serce i… do tańca. My bardzo tancorne kiedyś 😉Zloty organizowałyśmy w knajpkach gdzie można było potańczyć, a i w domu szalałyśmy. Trzy dziewczyny były na weselu Miśka i do dziś wspominają, jak się w końcu wybawiły 😀Jak to Misiek z Tuśką oznajmili, że na Ciotki zawsze można liczyć, że rozruszają towarzystwo😂Piersze na parkiecie😀
      Piękne to o plasterku😘

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s