Powrót do przeszłości…

Cofnęłam się w czasie tak mniej więcej o ćwierć wieku… i znów odbieram dziecko ze szkoły, pilnuję odrabiania lekcji, serwuję obiad, wiozę na sport, odbieram młodsze dziecko z przedszkola, w którym spotykam panią B., która nie tylko pamięta Pańcia, ale i Miśka oraz Tuśkę. Sama ma wnuki w dalekiej Australii… Pogadamy, powspominamy. Rodzice, opiekunowie mogą wejść po dzieci tylko do szatni, po uprzednim odblokowaniu drzwi, przy których jest dzwonek informujący personel, że ktoś przyszedł odebrać dziecko. W pomieszczeniu może przebywać tylko jedna osoba dorosła, w maseczce, a jeśli zapomni (mnie się raz zdarzyło), to pani B. z pomieszczenia gospodarczego wyciągnie pudełko i poczęstuje 😉 Profesjonalne i odpowiedzialne podejście.

OM dziś pojechał do Rodzinnej się zaszczepić trzecią dawką. W rodzinie wszyscy nam bliscy seniorzy już potrójnie zaszczepieni. Trudno być obojętnym na to, że czwarta fala się rozpędza, szczególnie że zgonów coraz więcej, zajętych łóżek covidowych też, a to równoważne jest z tym, że znów dostęp do lekarzy będzie utrudniony. Przerażające są nowe statystyki osób z nowotworami, które przez pandemię zbyt późno mają zdiagnozowaną chorobę. Biorąc pod uwagę, że co czwarta osoba zachoruje na nowotwór, a w stosowaniu profilaktyki jesteśmy gdzieś na szarym końcu, plus ledwo pełzająca ochrona zdrowia, to i bez covidowej pandemii będzie nas ubywało w zastraszającym tempie. Również z tego powodu, że obecnie urodziło się najmniej dzieci od drugiej wojny światowej.

Ostatnio również czytelniczo cofnęłam się w czasie… do dziewiętnastego wieku. I takie mam wrażenie, że niektórzy wciąż mentalnie, intelektualnie w nim tkwią. Niezależnie od wykształcenia, zawodu, pozycji… Wydawałoby się, że dziś przy powszechnie dostępnej wiedzy przyswajalność pewnych oczywistych prawd powinno być automatyczne, ale cóż… Czytając o dziewiętnastowiecznych chirurgach, którzy uważali za herezje, że czystość sali operacyjnej, ich fartuchów, a przede wszystkim rąk ma zasadniczy wpływ na przeżycie pacjenta (operacja się udała, ale pacjent zmarł), to wypisz wymaluj dzisiejsi antymaseczkowcy/ antyszczepionkowcy. Coś, co dziś nam się wydaje tak oczywiste, potrzebowało wielu batalii, żeby zostało wdrożone i zafunkcjonowało. I kosztowało wiele istnień ludzkich.

W ogrodzie już totalna jesień, ale przynajmniej nie muszę iść do parku/lasu, żeby usłyszeć szelest liści pod stopami 😉

Słonecznych jesiennych dni dla Was 🙂

53 myśli na temat “Powrót do przeszłości…

  1. A u mnie większość ludzi dalej chodzi po ulicach w maseczce, choć od wielu miesięcy nie musi (co innego w przestrzeniach zamkniętych). Już socjologowie badają to zdumiewające zjawisko. 😀 I im wychodzi, że to trochę lenistwo (bo łatwiej nosić stale, niż co chwila zakładać i zdejmować), trochę uprzejmość (bo jeśli ktoś naprzeciwko ma się poczuć bezpieczniej, to why not), trochę zabezpieczanie wizerunku (proszę mnie nie brać za jakiegoś durnego foliarza!), a trochę ostrożność w temacie grypy, na którą zaraz zacznie się sezon, a tak fajnie było bez niej cały rok… 🙂 Z tą grypą i przeziębieniami to do tego stopnia, że jak gdzieś tam dzieci w młodszych klasach miały siedzieć bez masek, to rodzice zaczęli domagać się od szkoły nakazu – bo jak dzieci nie mają gluta do pasa, to nie trzeba brać wolnego z pracy… Szkoła uprzejmie odmówiła, że nie może niczego nakazać bezprawnie, a lekarze zaczęli publicznie tłumaczyć, że dzieciom odporność siądzie od wiecznego unikania zarazków wszelakich i będzie problem.
    W każdym razie, odchył jest w drugą stronę. 🙂
    Twoja fotka ławeczki jest cudna! ❤ Nic, tylko przysiąść na słoneczku i się zagapić na otoczenie…
    U nas też profilaktyka siadła przez pandemię. Ale przynajmniej usiłują nadrabiać zaległości… duże zaległości. 😦 No i programy profilaktyki jako takie istnieją.

    Polubienie

    1. Ja takie zachowanie uważam, że jest z ogólnie pojętej obowiązkowości i przyzwoitości, choć wiem że pobudki bywają różne. Co do naszych rodaków, którzy potrafią poza krajem przestrzegać zasad i obowiązków, a u nas mają je głęboko w odwłoku, to na pewno jest to strach przez karą finansową. Dlatego szkoda, że u nas nikt stanowczo nie kontroluje, choć z drugiej strony nakaz ma wątpliwe prawne podłoże.
      Niestety polityka jest ważniejsza niż zdrowie, i to mnie wkurza najbardziej.
      U nas tez niby istnieją, ale świadomości ludzi jest niska. „Po co iść do lekarza, jeszcze coś wykryje” wciąż żywe i mocno zakorzenione. 🙁Aaa i jeszcze, że na coś umrzeć trzeba…

      Lubię moją ławeczkę 😍🤗

      Polubienie

      1. Ale na ulicy tego obowiązku już dawno nie ma, i żadne kary za niemanie na ulicy nie grożą. A ludzie dalej noszą… I to właśnie zdumiewa socjologów, i ministra zdrowia chyba też. 🙂 I się zastanawiają, czy ludziom już tak zostanie z tymi maseczkami, czy co?
        Aaa, w tym badaniu jeszcze cytowali częstą opinię „może i ten rząd mówi, że to już bezpieczne, ale ja tam wolę jeszcze ponosić tę maseczkę, bo czy oni prawdę mówią…” Czyli prawie jak w Polsce, tylko na odwrót. 😀

        Polubienie

        1. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka😉I zapominalstwo- mnie się zdarza nie zdjąć i iść przez jakiś czas, a przynajmniej do auta po wyjściu z pomieszczenia. Na ulicy widzę wciąż niektóre osoby z maseczką na brodzie i bardzo rzadko założone prawidłowo. Przeważnie idące z zakupami…

          Polubienie

      1. Mamy szczepionki skuteczne, na które ludzkość czekała, a teraz obojętnie skąd jeśli nie chce się szczepić niech sobie umiera na własne życzenie. Nie mam litości! i mam dość gadania i zakażeniach ludzi nie chcących się szczepić!

        Polubienie

        1. Tylko te zakażenia mają wpływ na wszystkich, niestety. Gdybyśmy się wszyscy zaszczepili w krótkim czasie, wirus nie miałby na kim się mutować i rozprzestrzeniać. Skutki pandemii odczuwa całe społeczeństwo, nie tylko osoby nie zaszczepione.

          Polubienie

                1. PIS ma zdolność przekuwania różnych kryzysów w sukces utrzymania poparcia. Bazuje na strachu, nietolerancji i niewiedzy, społeczeństwa, które- to jest przerażajace- w dużej mierze właśnie takie jest.

                  Polubienie

                2. Część widzi, ale cynicznie to akceptuje dopóki ma z tego korzyści- np. wszystkie plusy i obniżony wiek emerytalny. To typ ludzi, którzy przymkną oko na niegodziwosci, przestępstwa, łamanie przepisów jeśli mają z tego jakąś korzyść lub dopuszczają się tego ich bliscy/ rodzina. Taka podwójna moralność albo całkiem jej brak.

                  Polubienie

        2. Ludzkość czekała i rozpaczliwie poganiała naukowców, po czym stwierdziła, że za szybko to zrobili, więc ta szczepionka to tylko „eksperyment medyczny”, który nie może być bezpieczny…
          Ludzkość jest nie do pojęcia głupia i niekonsekwentna. 😦 Przynajmniej jej część.

          Polubienie

            1. Ja się nie bałam w ogóle, tylko miałam preferencje co do szczepionki w związku ogłoszoną skutecznością poszczególnych. Które to preferencje mogłam sobie w buty wsadzić, jak się okazało. No to wzięłam, co dawali, czyli AZ, bo i tak skuteczność powyżej 80%, więc… 🙂
              A teraz z chęcią bym wzięła 3. dawkę, ale u mnie dopiero napoczynają grupę wiekową 70+, więc jeszcze sobie poczekam. 😦

              Polubione przez 1 osoba

                1. Jakbyś miała na koncie jedną smętną dawkę AZ w kwietniu i leciutkie przechorowanie w marcu, oficjalnie uznane za równoważnik 1. dawki, pewnie też byłabyś bardziej chętna. 🙂

                  Polubienie

                2. Ano, nie dali. 😦 Niby jest w miarę bezpiecznie, bo licząc samą populację docelową szczepień (bez dzieci <12 lat), 90% zaszczepionych, no i ludzie w większości zamaskowani chodzą. Ale jednak ten dodatkowy spadochron brzmi atrakcyjnie. 🙂

                  Polubione przez 1 osoba

                3. Niewątpliwie.
                  Znam przypadek: covid w lutym i przeciwciał po chorobie ponad 600, w czerwcu 400, w sierpniu około 200 po czym w październiku ponad 700. Osoba nie zaszczepiona, bo wyszła z założenia, że zaszczepi się dopiero jak tych p’ciał będzie poniżej 100. I teraz ma zagwozdkę skąd u niej tendencja wzrostowa, sugerując, że to dzięki zastosowanej homeopatii. Ode mnie usłyszała, że albo w laboratorium zaszła pomyłka, ale bardziej prawdopodobne, że znowu miała styczność z wirusem, tyle że mając p’ciała przeszła łagodnie, a efektem jest ich wzrost.

                  Polubione przez 1 osoba

  2. Nic by mnie nie obchodzili niezaszczepieni,gdyby przez ich głupotę nie cierpieli inni. Przeladowanie szpitali na wschodzie kraju skończy się tym, że helikoptery i karetki będą wozić chorych do innych szpitali w całej Polsce. Lekarze (różnych specjalności) będą przerzucani na front walki z covidem, już to się zaczyna dziać w lubelskim. Przekładane są zaplanowane wcześniej zabiegi, a szczyt zachorowań dopiero nastąpi.. . Niestety, rząd jak zawsze nie robi nic , wręcz „puszcza oko” do niezaszczepionych..

    Polubienie

    1. Otóż to. I są jeszcze osoby, które nie mogą się zaszczepić bądź mimo szczepienia ich odporność nie wytworzyła przeciwciał. To wszystko trwa zbyt długo, bo szybkie zaszczepienie jak największej populacji byłoby szansą okiełzania wirusa. Nasz rząd podchodzi stricte politycznie do walki z covidem, więc zdrowie ludzi ma głęboko gdzieś. Wszystkie działania- jeśli jakieś są- są zbyt późno wdrażane. Jedyne co im wyszło do pierwszy lockdown, ale i tego czasu nie wykorzystali.

      Polubienie

      1. Umówmy się, walka z każdą pandemią to walka o utrzymanie dostępu do leczenia dla pozostałych chorych. Żadnego państwa w takim momencie nie interesuje zdrowie konkretnego Kowalskiego, tym bardziej nieproduktywnego, bo emerytowanego / zinwalidziałego. Już raczej suma dostępnych rąk do pracy, żeby gospodarka nie padła. A czy tym rękom grozi wypadnięcie z puli z powodu załapania wirusa, czy zawału przypadkowo jednoczesnego z pandemią…

        Polubienie

  3. U nas nauczyciele już rozpytują dzieci komu potrzeba laptopa, więc coś wisi w powietrzu. Wygląda na to że szykują się na nauczanie zdalne. U Oli w liceum kilkoro nauczycieli jest na kwarantannie…Zapowiada się „wesoła” jesień…

    Polubienie

        1. Szczepienie nie chroni przed zakażeniem, ale przed ciężkim przebiegiem i zmniejsza transmisję wirusa. To dobitnie pokazują statystyki, w których województwach jest najwięcej osób hospitalizowanych z covidem.

          Polubienie

  4. Chciałam tylko „ochy” i „achy” nad cudownością słonecznych , jesiennych widoków ale poczytałam Was i mi przeszło , bo też szlag mnie trafia , już nawet nie na tych niezaszczepionych (tzn też , ale jakby mniej , cóż oni mogą za swoje niedobory myśleniowe) ale na nierząd . Nosz …… przecież tego nie da się zatrzymać , jest lawinowy wzrost zachorowań a pewnie po 1 listopadowych spotkaniach , będzie ich jeszcze więcej .
    Ale drażnić swojego wiernego wyborcy nie można , a wiadomo , że to właśnie spośród niezaszczepionych najwięcej jest wyznawców pisu. Jak tak można !!! Oni teraz mówią o maskach !!
    A zapaś- w służbie zdrowia mają gdzieś . Cały naród mają gdzieś a gęby pełne frazesów , do porzygu.
    Minister zdrowia mówił , że przy 1000 zachorowań będą zdecydowane działania ; kto wie czy nie miał takich planów ale szef zakazał .Naszym ludziom się to nie spodoba !
    Nie mam słow , po prostu trudno uwierzyć , że to co wypływa co chwilę , nie robi wrażenia na ludziach . Co jeszcze mogą zrobić , skoro wszelkie granice wydają się przekroczone !?
    No a miało być o złotych liściach :-Ooo
    Miłego mimo wszystko :**
    Sagula – w moim środowisku wszyscy po trzeciej dawce, wszyscy spokojnie a w różnym wieku 😉

    Polubienie

    1. Gotuję bigos, mieszam w garach, słucham Tuska- no nie da się bez tej polityki!( bloga też🤪) Nie można być głuchym i ślepym oraz milczeć! Fakt, ciśnienie wzrasta i niemoc coraz większa, bo jak to… wciąż z czymś bardziej głupim, szkodliwym, obrzydliwym wyskoczą. I tylko słupki poparcia się liczą. Niepopularne decyzje podejmować mogą tylko ludzie odważni i prawi, a takich w PiS-ie przecież nie ma.
      Mają rekomendacje od lekarzy i rady lekarskiej przy rządzie, i co z tego? Ech…
      A mój OM ciut osłab po trzecim szczepieniu, ale on przyjął dwie na raz, bo i przeciw grypie.
      Miłego, Ajduś 😘😘, przynajmniej te jesienne dni sprawiają człowiekowi przyjemność, i kto by pomyślał 😉

      Polubienie

  5. U mnie piękna złota jesień właśnie się skończyła, niestety. 🙂
    Obłędnie piękny i ciepły październik kończy się długim weekendem, a zasada synchronizacji psiej pogody z długimi weekendami przecież nadal obowiązuje, nie? Czyli jest zimno (jak na nas 😛 ), ponuro i pada. 😦 I tak ma zostać aż do wtorku. 😦 A na ten weekend zaplanowano pierwszy ever Festiwal Światła w Madrycie, na świeżym powietrzu i po zmroku oczywiście. Dużej frekwencji to ja tam nie przewiduję…. choć z Hiszpanami to nigdy nie wiadomo, ciekawość może zwyciężyć. 🙂
    Na okoliczność sytuacji w PL, po przepisowych 5 latach tutaj załatwiłam sobie oficjalne przejście z rezydencji zwykłej na permanente. Dużo mi to nie pomoże w razie W, ale może choć trochę… Przede wszystkim psychicznie mi z tym lepiej. 🙂 Oby to wytrzymało te kolejne 5 lat, których potrzebuję…

    Polubienie

        1. u nas bardziej potrzebna . Sytuacja u nas beznadziejna , zimnica za rogiem już tylko czeka , żeby przymrozić , to słoneczna aura akurat na pocieszenie 😉 Niech zostanie na zawsze , przynajmniej do wiosny . Pozdrawiam 🙂

          Polubione przez 1 osoba

          1. Na pocieszenie… No dobra, niech sobie u Was trochę pobędzie. 🙂
            Ale żeby aż do wiosny, to nie, aż taka szlachetna to ja nie jestem. 😛 Pamiętaj, że ona kiepsko sobie radzi z bilokacją – albo jest u mnie, albo u Was. Więc ten… Nacieszcie się trochę i oddajcie, co?

            Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s