A pamiętasz…

To było spotkanie wspomnień przeplatane gromkim śmiechem, mimo iż każda z nas ma osobisty bagaż trosk i niepokojów, to udało nam się spędzić ten czas w cudownej, radosnej atmosferze. Dwie wdowy, jedna i pół rozwódka, dwie i pół w mniej lub bardziej szczęśliwych ponad trzydziestoletnich związkach małżeńskich, cztery babcie w tym trzy podwójne, a wszystkie młode, piękne, zadbane i uśmiechnięte. Pomimo iż jednej z nich w tym dniu pogotowie zabrało matkę do szpitala, siostra 4 miesiące temu zmarła na covid, a drugiej ojciec od tygodnia przebywa w prywatnym domu opieki, to humor dopisywał. Potrzebowałyśmy tego spotkania nie po to, by wylewać swe troski i żale oraz stękać nad własnymi dolegliwościami, ale po to, by się odstresować, zrelaksować i uśmiać do wypęku z bólem brzucha włącznie. To było popołudnie i wieczór wspominkowy, ale jak to przy winie to i wypominkowy ;p I tak w rozmowie pojawił się tajemniczy Roman, niedoszły amant, z którym jedna miała ochotę pójść na studniówkę, a druga z nim poszła, mimo iż miała swojego chłopaka i kompletnie dziś nie pamięta, kim był Roman i dlaczego jej chłopak za którego potem wyszła za mąż, urodziła trójkę dzieci i się rozwiodła nie był z nią na studniówce. Po czym następna mnie się pyta, dlaczego ona była na studniówce z moim chłopakiem i z kim ja byłam. Pamiętałam z kim i dlaczego, ale w odpowiedzi usłyszała, że widocznie taka była ówczesna moda studniówkowa na cudzych chłopaków ;pp Roman został zagwozdką do samego końca, bo na sześć bab pamiętała go tylko jedna- niedoszła studniówkowa partnerka.

U PT wylądowałam po północy, bo się wcześniej umówiłyśmy, że będę u niej nocować, i tak przy naleweczce z Bieszczad (nie pamiętam z czego) gadałyśmy do drugiej w nocy i pewnie zeszłoby nam dłużej, ale każda z nas musiała rano wstać… Rano doszło do mnie, że ja się wybrałam tym razem na imprezę a nie do szpitala, gdyż nie wzięłam dokumentów- wypisu. Pomyślałam, że będąc stałą cykliczną pacjentką, to przyjmą mnie na gębę. Uśmiechniętą pod maseczką. I tak się stało. Wyniki krwi mnie zaskoczyły, gdyż odebrawszy ostatni wypis, zobaczyłam, że leukocyty były na pograniczu odstawienia piguł (badanie było na kilka dni przed weselem) i obawiałam się jak jest obecnie, a tu okazało się, że po 4 tygodniach poszybowały w górę. TK też nie wykazał istotnych zmian, więc wyszłam z pigułami. Napisałam do Dzieci Młodszych SMS-a że nie wracam do mieszkania, tylko prosto jadę do domu. To była taka godzina, że miałam szanse przebić się na Prawobrzeże nie stojąc w korkach. I tak się stało, więc tam zatrzymałam się na kawę i obiad i małe zakupy.

Do domu dotarłam ledwo żywa, niewyspana, ale z bananem na ustach. To był fajny wyjazd, w końcu taki jak kiedyś, kiedy gwoździem programu nie był szpital, tylko obowiązkowym dodatkiem 😉 Nie odkładajcie spotkań, wyjazdów, podróży, póki jeszcze można czuć się w miarę bezpiecznie. Bo rzeczywistość jest nieprzewidywalna, a czas biegnie.

Dawno nie było… jak mnie radują tańczące motyle, które mogę obserwować z okna czy będąc w ogrodzie…

Lato jakby w odwrocie. Dziś powstał słoneczny dzień, ale chłodny… Od jutra ma być deszczowo, co akurat mnie zupełnie nie martwi, wręcz przeciwnie. Byle tylko, żeby nie nastały już jesienne temperatury…

Miłego, ciepłego, słonecznie uśmiechniętego dla Was 🙂

Idę do ogrodu… mam do wkopania kępę trawy i dwa bluszcze, które zamówiłam (bluszcze) w necie. Pierwszy raz zamówiłam roślinki i więcej tego nie zrobię.

30 myśli na temat “A pamiętasz…

  1. Niczego tak naprawdę nie powinno się odkładać, bo nasze liczniki zapierdzielają jak szalone i nigdy nie wiadomo kiedy sie zatrzymają…U nas to już jesień. Dwa dni non stop lało i z lata to już tylko nazwa została 🙂

    Polubienie

        1. A co to jest błoto? 🤪Wiatr wieje, ale błota nie uświadczysz, kałuża to zjawisko chwilowe, bo zaraz woda wsiąka w ziemię, która jest spopielona na wiór. Podobno październik ma być ciepły i słoneczny… zobaczymy.

          Polubione przez 1 osoba

  2. Wpadłam gdzieś do czarnej dziury z pierwszym komentarzem :p

    Uwielbiam takie spotkania , szczególnie pod tytułem ” a pamiętasz ?”
    i ten beztroski śmiech i to zapomnienie o dorosłym życiu . Po chwili wszystkie mamy 16 lat , twarze się wygładzają, oczy promienieją ,,,,,ech , dawno nie miałyśmy spotkania .
    U nas raczej też jest na wesoło, czasem się zdarzy nastrój na dzielenie się troskami , ale zwykle zostawiamy troski za progiem knajpy w której się spotykamy.
    Och , to aż zazdroszczę tego bólu brzucha i policzków – fajnie , że Wam się udało spotkanie.
    A ja w tym roku po raz pierwszy tutaj nie mam motyli za oknem, bo wyrzuciliśmy budleję , nie było wyjścia. Myślę , że jedną różową gdzieś wciśniemy . Tych wielkich 5 – 6 m w drugim domu nie widziałam w tym roku ani razu ; cholerna pandemia. W DE duże wzrosty zachorowań mamy.
    Pozdrawiam , również Twoje dzielne krwinki :**

    Polubienie

    1. U mię go nie ma…
      Ooo to naciesz oko moimi budlejami, w sumie 5 sztuk, ale jedna coś marna.
      6-5 m toż to giganty, są w ogóle takie? Czym nawozisz, że wyższe od dorodnych świerków? 😱
      My o swoich troskach może nie na bieżąco, ale z niewielkim poślizgiem to wiemy, bo każda z nas ma bliższy kontakt z którąś z dziewczyn i spotykamy się też przy innych okazjach (dziewczyny odwiedzały mnie w szpitalach i bywały w mieszkaniu jak po chemii dochodziłam do siebie… Jedna z nich mieszka naprzeciwko PT (znają się, bo ich córki chodziły razem do gimnazjum), a inna pracuje w spółdzielni na moim osiedlu😀 W knajpach zazwyczaj spotykamy się w szerszym gronie klasowym, wraz z naszymi klasowymi kolegami, a tak to najczęściej u któreś z nas, szczególnie w ostatnich latach, gdyż w domach są lepsze warunki do rozmowy i nikt nam nie przeszkadza w głośnym śmiechu, a już nie wszystkie z nas ciągnie do tańców, bo takie spotkania tez były. Wybór knajpy z tańcami podyktowany był tym, żeby nas nie wyprosili, bo już zamykają😂
      Życzę w takim razie rychłego radosnego spotkania 🙃
      Uściski 😘

      Polubienie

      1. A mnie „A pamiętasz ” kojarzy się z opowieścią, jak to jedna krewka dziewczyna groziła gapowatemu Łacinnikowi parasolką, gdy nie chciał postawić jej czwórki.😉
        To se ne vrati…😥

        Polubienie

    1. A żebyś wiedziała. Im więcej wina tym Roman robił się coraz bardziej tajemniczym gościem😂I wciąż nie odkryłyśmy kto zacz. Przyjaciółka szuka pudła ze zdjęciami ze studniówki. Ma ich najwiecej z nas, bo jej chłopak ( obecnie mąż) robił sporo i sam wywoływał. Będzie dochodzenie😀

      Polubione przez 1 osoba

        1. 😂
          Tyle że osoba, która powinna pamiętać Romana akurat nie pila😂 I miałyśmy ubaw, bo ta , która go pamietała wręcz naprzeciwko i raczyła nas coraz pikantniejszymi swoimi żalami za Romanem😂😂

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s