Naprzemiennie…

Tak właśnie w życiu bywa… raz z górki- raz pod górkę. Radość-smutek, sukces-porażka, życie- śmierć, ślub-rozwód… to wszystko się przewija przez życiowy kalejdoskop.

Rok temu o tej porze wciąż mieliśmy nadzieję na jesienną radość, wspólne weselenie się za sprawą Dzieci Młodszych. Covid pokrzyżował plany, zweryfikował marzenia, a za jakiś czas i tak nasze myśli pobiegły zupełnie w innym kierunku. I właśnie stało się to, co nieuniknione było- oficjalnie mam już tylko jedno Starsze Dziecko. To były długie emocjonującej miesiące, ale końcówka- mam taką nadzieję- pokazała, że obie strony mają na względzie dobro dzieci.

Nowy rozdział dla całej rodziny, który tak naprawdę zaczął się 10 miesięcy temu. I taki prezent na nowy początek, a właściwie kontynuację tego, co już trwa, tylko teraz oficjalnie…

widok z tarasu LP 🙂

A do mnie powoli wracają myśli o weseleniu się, bo jest na to duża szansa w lipcu. Na wspólne, rodzinne, z bliskimi.

A że nic tak nie przewietrza głowę jak robótki ziemne to wprawdzie na raty, ale posadziłam kolorowe żurawki, które kupiłam u naszej lokalnej ogrodniczki, przy okazji odebrania Pańcia ze szkoły. Pierwszy raz byłam na tej (nowej) ulicy (musiałam sobie wyguglać) w naszej wsi i o zgrozo, zobaczyłam całe osiedle nowych domów.

każda inna 🙂

Na raty, bo robiłam przerywniki na polegiwania na mniejszej sofie przy kominku z takim widokiem:

I to jeszcze nie koniec prac, bo muszę obsypać roślinki kamyczkami, gdyż się dokształciłam, że to roślinki zasadowe i kora sosnowa dla nich to nie najlepsza opcja ściółkowania. Kamyczki muszę zdobyć drogą kupna. Umęczyłam się, ale to i tak lepsze niż stanie przy garach. (Chociaż wolałabym pośmigać na rowerze po lesie…ech… Nawet już zaczynam rozważać zakup elektrycznego). Na moje nie mamy dziś obiadu, OM rzekł, że jak to nie ma, a zupa? Ale ona już tak zgęstniała…Ale jaka za to sycąca. Trzeci dzień je krupnik na żeberkach, no przeca mu nie zabronię ;p

A tu mój kawałek trawnika pod drzewami- całkiem eko ;ppp

Ajda, tym razem to mlecz 😉 w towarzystwie kwitnącego chwastu… 😉

Pięknej, ciepłej i słoneczniej niedzieli 🙂

37 myśli na temat “Naprzemiennie…

  1. Żurawki są przepiękne i małe, dupiate trzmiele bardzo je lubią. A o życiu prawda, nie da się go zatrzymać. Nasza uwaga, jeśli tylko jej pozwolimy i mamy co robić, przenosi się z jednego na drugie i nigdy nie jest tak samo.

    Polubienie

    1. Tak, skradły moje serce. Są już pszczoły, trzmiele, a jak zakwitną budleje, to przybedą motyle🙂
      Przez ostatnie lata miałam co roku mocno ukwiecony taras, a ogród zaniedbałam, bo jego pielęgnacja jest ponad moje siły, więc dziczał sobie. Ale jak już susza i mróz narobiły dużo szkód, to od zeszłego roku dosadzam, a nawet posiałam kwiaty. Bez jakiegoś planu/projektu.
      Potrafię „sterować” uwagą i jest to dla mnie zbawienne.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Dobrze, że już po sądnym dniu i że dobro najmłodszych jest najważniejsze. 🙂
    Ja cały czas zazdraszczam Ci tego ogrodu i możliwości wyjścia na taras, bo złażenie z trzeciego piętra, a później wejście, to makabra, z tym, że po jednym dniu jeżdżenia taksówkami, stwierdziłam dość i wsiadłam w moje pędzidło. Pojechałam, załatwiłam to, co trzeba, ale jak wróciłam, to byłam mokra z emocji i bólu stóp. Jutro ortopeda i zobaczymy co powie na rtg, bo nie mam dobrego czucia w obu stopach, a w lewej, ból, jakby była pęknięta kość. Dobrze, że jest trochę cieplej i po południu wylezę może trochę na spacer, bo chodzenie w tą i z powrotem po mieszkaniu mnie dobijają, a wietrzenie na balkonie, to nie to.
    Pozdrawiam i przytulam 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

    1. No ja Cię rozumiem. W DM mam mieszkania na 2. piętrze, a teraz rzadko mu się zdarza, żeby nawet zejść schodami (wystarczy mi moje piętro w domu!)- windę mamy z poziomu mniej niż zero, więc nawet jednego schodka nie ma- jedyny taki blok na osiedlu.
      Kurczę jeszcze do tego ból Cię nęka. Oby lekarz pomógł.
      Piękna mamy pogodę, więc znajdź jakaś ławeczkę i powiedz na powietrzu.
      Dużo zdrowia i moc uścisków 😘😘

      Polubienie

    1. Nam też. Wszystkim bez wyjątku.
      Nic nie jest dane na zawsze i same chęci nie wystarczą, a przynajmniej muszą być z obu stron w tym samym czasie.
      Dziś był piękny dzień, a teraz delektuję się cudownym zachodem. Życie się toczy dalej…

      Polubienie

  3. Człowiek się uczy całe życie… Nie miałam pojęcia o istnieniu tych żurawek, a takie są śliczne! Co jedna fotka, to ładniejsza. 🙂 Niech Ci urosną tak samo piękne!
    Powiedz LP, że jak mi się znudzi wieczny deszcz w Hiszpanii, to się przeprowadzę do niej na taras 😀 Widok ma obłędny!
    Znaczy, wczoraj było ślicznie, ale trzeba było załatwić rzeczy przyziemne typu zakupy. Rzeczy dla ducha były w planie na dziś, ale przyspieszone o 1 dzień nadejście niżu utopiło wszelkie plany w deszczówce. 😦 Patrzę ze współczuciem na uginające się na wietrze platany naprzeciwko… Psa by nie wygonił. 😦 Właśnie tak upadają mity o ciepłych krajach, hehe.

    Polubienie

    1. Jest ich ponad 50 gatunków😀Jak mi wyskoczyły na FB, to z zamiaru kupna trzech ilość mi się podwoiła 😀
      Ooo…u nas przez kolejne trzy dni ma być lato. Dziś o 20 było 23 stopnie, no a teraz mam cudny zachód za oknem, które jest szeroko otwarte. I tak w bilansie masz więcej słonecznych i ciepłych, więc ten mit tak całkiem nie upadnie😉

      Polubienie

      1. Bo to wiesz, suma ciepła jest stała, ale zasoby się przemieszczają. 😀 Aktualnie zaległy u Was, więc u nas ich nie ma…. Tu też trzydniówka w planie, co tylko potwierdza. 😀

        Polubienie

        1. W przyrodzie musi być równowaga 😀
          Za to jeden z trzech ogrodników wcale zimny nie będzie, a i pozostali też nie za bardzo, nie mówiąc o zimnej Zośce- co akurat cieszy, bo warzywka rosną. Wiosna mokra to grzyby w lesie będą!

          Polubienie

  4. Wpadam w odwiedziny, życzę zdrowia i tej nadziei na lepsze jutro!! Piękne kwiatki, one troszkę wiosny w nasze serce wnoszą choć podobno ma już być cieplej, oby:-).

    Polubienie

  5. Lubię te robótki ziemne, bo naprawdę pomagają oderwać myśli od smutnych rzeczy. Inna sprawa, że i efekt potem cieszy oczy 🙂 Obyś miała jak najwięcej powodów do radowania się. Spokojnego tygodnia.

    Polubienie

    1. Długą miałam przerwę. Kiedy nie ma się sił, to bywa to irytujące, a nawet przygnębiające, bo tyleeeee by się chciało, a ciało odmawia😉Ale coś tam robię i cieszę się jak gooopia😀
      Wiesz, ja zawsze znajdę coś do uśmiechnięcia się, już tak mam, choć wcale z natury wesołkiem nie jestem 😉
      Dziękuję i wzajemnie.

      Polubienie

          1. Staramy się😉
            Z tym tryskaniem to tak różnie bywa. Właśnie sobie uprzytomniłam, że taki śmiech (głupawkę) ostatni raz miałam rok temu- z PT. Do bólu brzucha i łez- śmieję się na samo wspomnienie. I z optymizmem patrzę, ze znów zaczniemy się spotykać, a nie tylko gadać przez telefon. O! Bo w kupie, że tak powiem, zawsze się znajdzie powód do radości.
            Ależ ja mam dziś piękny dzień 😍

            Polubienie

    1. Nie wiem czego gratulujesz, bo jak na razie stał się rozwód, a ślub przed nami🙃
      Hmmm po latach nieobecności na moim stole w końcu ugotowałam i stał się hitem😀

      Polubienie

          1. No, właśnie, tak pamiętałam, że ślub jeszcze przed wami, dlatego się zdziwiłam. No, ale już wszystko jasne. (Od razu o dzieciach pomyślałam, Zońcia taka maleńka… 😦 )
            Dziwnie się to życie przeplata. Radość ze smutkiem, że tak się wyrażę odkrywczo.

            Polubienie

            1. Nie mam pojęcia jak to w przyszłości wpłynie na dzieci, ale najważniejsze, że ich świat, jak na razie, nie został mocno przemeblowany.
              Patrząc z boku: nie było powodu, nic takiego się nie wydarzyło, a jednak doszło do ostatecznego rozstania. Tak, dziwnie się w życiu dzieje…

              Polubienie

  6. Nie da się napisać scenariusza na życie..a szkoda..Jak to dobrze ,ze jesteście tak blisko..w sensie odleglości, to mysle,teraz bezcenne.Roksano,niech się Wam wszystko poukłada najlepiej jak to możliwe
    Widok z okna masz przepiękny,dla mnie jest bardzo ważne,na co patrzę tuz po przebudzeniu..zieleń bezzwarunkowo,ale bardzo lubię też okna dachowe
    Serdeczności, wreszcie ciepło:))

    Polubienie

    1. Ani za nikogo go przeżyć… Ta odległość wszystkich bliskich Najmłodszych powoduje, że opieka naprzemienna niewiele w ich życiu zmieniła. Jeszcze. Bo pewne zmiany nastąpią z czasem. Dziękuję. Wszyscy się staramy, żeby było jak najlepiej.
      Dlatego rzadko mi się zdarza zaciągnąć na noc rolety do końca, raz że widok jak tylko otworzę oczy, a dwa- dostęp do powietrza, bo okno otwarte. Dachowe okno miałam w starej sypialni i to nad samym łóżkiem. Teraz tam jest garderoba, suszarnia i prasowalnia w jednym.
      Jest wręcz upalnie i dziś też tak ma być.
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s