Zająć myśli…

Jutro sądny dzień… Pierwszy, ale czy ostatni? Rozstrzygnięcie, bądź jego początek. Postawienie kropki albo (na razie) przecinka…

W polityce wrze, powstały nowe podziały. Sejm za unijnymi środkami, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że cała opozycja przegrała, niezależnie od tego, kto jak głosował. Zostali ograni przez rząd, ale i przez samych siebie. Słabość opozycji polega na tym, że nie potrafi się dogadać, bo zawsze priorytetem są partyjne interesy.

Podobnie w małżeństwie, kiedy jedna strona nie dostrzega potrzeb tej drugiej, gdy tworzy swój świat, obok, bez zaproszenia do niego. Gdy dogadanie się staje się niemożliwe, następuje podział. Trwały.

Moje oczy skierowane na ptaki dziko żyjące- piękne fotografie amatorów, ale też profesjonalistów. I na fotografię leśną. Kojące, fascynujące obrazy budzące zachwyt, nostalgię, wyobraźnię. Co wieczór uczestniczę w spektakularnym zachodzie słońca, wpatrując się w kolory nieba za oknem, które z każdą minutą, sekundą ulega zmianie. Widok koi, odciąga od trudnych myśli, uspokaja, osusza łzy…

Myśli biegną też do wspomnień na czasie. Matury. Choć minęło już grubo ponad 30 lat, pamiętam wiele. W którym rzędzie i w której ławce, kto obok. I temat z j. polskiego- Lalka. I kolorowe kanapki (niektóre z wkładką) robione przez rodziców, w tym moją Mam. I Tatę, który czekał na mnie na dziedzińcu szkolnym… Wspominacie czasem?

Jutro zaś, moje myśli i uwagę zajmie Zońcia…

Uśmiechu dla Was 🙂