Punkt odniesienia…

Dom.

Ostoja.

Rodzina. Otoczona przyjaznymi murami wypełnionymi miłością. Kiedy podstawowego elementu zabraknie, dom staje się tylko budynkiem. Na sprzedaż.

Od zawsze myślałam, że piękniej by było, gdyby ta moja-nie-moja wieś była w odległości do DM nie większej niż jest od ŚM. Ileż by to spraw ułatwiło. Ileż możliwości by było…

Zimno. Szkoda uciekających dni… A w ogrodzie Tuli Pan Panią…

Ostatnią moją działalność przypłaciłam ostrym bólem pleców utrzymującym się przez 3 dni. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam. Pierwszy raz mnie tak bolało, że nie mogłam wziąć głębszego oddechu… (Nie licząc pewnego nerwobólu, który mnie wręcz sparaliżował, ale to był skutek chemii dożylnej). I pierwszy raz zobaczyłam, że na sporej części trawnika mam…

i jak tu kosić trawę?…
… no nie da się 😉

Sąsiad wyciął dużego pięknego świerka, który był w centralnym punkcie mojego okna na świat z pozycji leżącej na łóżku. Wciąż widzę inne drzewa, ale też większy kawałek nieba, przynajmniej dopóki lipa i brzoza nie będą w swych zielonych sukienkach…Niebo bywa spektakularne….ale żal drzewa- było miejscem towarzyskich spotkań ptaków i jedną z trampolin Rudej.

Miłego 🙂

28 myśli na temat “Punkt odniesienia…

    1. Świerk był przy samej naszej wiacie, trochę niebezpiecznie pochylony, może się obawiał, że w czasie wichury spadnie na naszą posesję i coś uszkodzi, tyle że wystarczyłoby ściąć mu czubek…ja bym tak zrobiła, bo mnie on kompletnie nie przeszkadzał tak jak liście z brzozy czy lipy, które rosną przy samym ogrodzeniu po stronie sąsiada.
      Mnie zaskoczył, bo ja prawie NIC nie robiłam.

      Polubione przez 1 osoba

  1. Daj spokój, nie rób tego, szkoda czasu i oczu. :* I tak nie odwalisz powrotu do przeszłości… Nie, żebym też tego nie robiła 😀 Ale codziennie mi tu udowadniają, że bez tego jest łatwiej żyć. A jak już musisz, to rozsiądź się z jakąś kawą (czy czymś) tak, żeby przy okazji mieć widok na to złoto-zielone cudo. Podobno w Rolls Roysie przyjemniej się płacze. 🙂 Wprawdzie nie miałam okazji tego sprawdzić 😀 , ale to złoto-zielone niewątpliwie jest dobrym odpowiednikiem Rollsa. Więc – jakie kosić?!
    A skoro mówisz, że bolało 3 dni, to rozumiem, że już przeszło. :* Zawsze to jakiś drobny powód do radości, nie? Co zrobiłaś, to jest zrobione i teraz może już dawać wyłącznie satysfakcję. ❤

    Polubienie

    1. Sytuacje wymuszają takie refleksje. Nie, żeby mi to nie dawało żyć, bo ja i tak żyję z dnia na dzień… Siedzę właśnie z kawą i serniczkiem :))) A z koszeniem to jest tak, że zanim bym się nie obejrzała, ale już zawczasu zakazałam! Zawsze mi się marzyły stokrotki w trawie, ale mam to złote cudo i bywają też mlecze.
      Przeszło, ale co się namęczyłam, bo choć spać nie lubię na wznak, to leżeć i poczytać tez nie mogłam, również na prawym boku.
      Ha, nie jestem taka pewna, czy będzie jakiś efekt mojej pracy… bo Mysia sobie ulubiła się wygrzewać w skrzynkach. Przyłapałam ją już dwa razy!

      Polubienie

        1. Jakby Ci powiedzieć…chyba się starzeje, bo wcześniej wraz z Kamą niejedną rabatkę mi przekopała, a to, co zrobiły z agrowółkniną w truskawkach….echh Truskawek już prawie nie mam, rabatek też nie 😀

          Polubienie

  2. Współczuję bólu , sama zaległam od wczoraj w łóżku z powodu bólu i na jedno troszkę pomogło (?) a
    od leżenia kręgosłup też zaczął boleć ; tak , że tak 😦
    Nie mogę patrzeć , jak wycinają drzewa ; łzy cisną się do oczu , jakby człowiek umierał . Kocham drzewa
    i żal mi każdego . Te dwie stare tuje , które wyrzucałam ze swojego , mimo, że nie miałam wątpliwości i mimo, że w styczniu to robiliśmy …czułam się strasznie , jak morderczyni , kiedy tak leżały na przyczepie samochodowej i odjeżdżały po 25 latach.
    Trawnik czyli mlecznik piękny , jasne , że nie kosić 😉
    Sciskam mocno :**
    Bogusiu moce dla Ciebie !

    Polubienie

    1. przecież jeszcze jeden nie przeszedł a tu następny? 😦
      Moja 30-letnia mi marnieje, a jest od frontu przy samym budynku. Boszzz ile mi drzewek i krzewek przez te lata natura wytrzebiła, ale też likwidacja płotu – wykarczowane krzewy ozdobne, róże….etc…Gdzieś tak poza mną, wtedy.
      To jest mlecznik? Mnie się kojarzył, że jest wysoki, a tu niziutkie zbliżone do omeg, ale skąd się wzięło u mnie, to nie wiem.
      Uściski :**

      Polubienie

      1. Mlecznik , bo ja też się nie znam 😛 Zbliżeń nie zrobiłam , żółte zobaczyłam to myślałam, że tyle mleczy masz ! Dopiero teraz dopatrzyłam i doczytałam , że nie 😉
        Wiesz , jak natura wytrzebi , to nie czujesz tej „krwi na rękach” ; to było najgorsze , że ja na nie wyrok wydałam.

        Polubienie

        1. a ja tego mlecznika nie skojarzyłam nawet z mleczem, który myli mi się z mniszkiem, choć podobno to nie to samo.
          tak wiem, ja w tym roku usunęłam orzecha ratując magnolię, i wiesz, duże drzewo kosztem małego…z tym że orzechów jeszcze u nas kilka. Już za chwilę znów się zazieleni u Cię ogródek, no i zawsze masz tę „swoją” cudną brzozę! 🙂

          Polubienie

    1. Super! I niech tak zostanie- bez żadnych dolegliwości. A kiedy druga dawka?
      Nasi tu bąkają o poluzowaniu za tydzień wszystkiego, a zaszczepionych w pełni mamy 2,6 mln. więc kroplę w morzu. Na dodatek ma być mniej szczepionek o ponad milion w tym tygodniu.
      Trzymaj się dzielnie ❤️

      Polubienie

      1. Za 10-12 tygodni. U mnie nie ma rejestracji, zwyczajnie cię wzywają. Mogłam się zaszczepić 2 tygodnie temu, ale mi godzina kolidowała z zajęciami. Teraz też mi kolidowała, ale już nie chciałam przesuwać.
        Te 2,6M to jest 6,8% z 38M, nie tak najgorzej. U mnie na poziomie krajowym 8,2% dwiema dawkami, 22% „co najmniej jedną”. W Madrycie trochę gorzej – 6,9% dwiema, 20,5% „co najmniej jedną”. Pamiętaj, że do tego trzeba dodać jakiś tam %% względnie świeżo przechorowanych, których więcej jest w Polsce, bo u nas trzecia fala to była w lutym.
        U nas się stan wyjątkowy raczej skończy 9/05, bo rząd się uparł. Regiony już się usilnie drapią w głowę, co zrobić potem. Niby jest ustawa o ochronie zdrowia publicznego, ale daje im znacznie mniejsze uprawnienia…

        Polubienie

        1. Biorąc pod uwagę, że mija 4 miesiąc szczepień i przynajmniej 70% powinno być zaszczepionych plus ozdrowieńcy, żeby dziada się pozbyć, a raczej mieć go pod kontrolą, to nie wieje optymizmem. Pierwsza dawka u nas ok 20,6 %, a może i więcej odliczając dzieci od liczby obywateli. I w sumie to chyba już jest nas mniej niż 38 mln.
          I przecież byliśmy liderem, wszyscy nam zazdrościli 😂
          Jeśli obywatele (nierealne) będą się dostosowywali do reżimu sanitarnego, to można otwierać, ale to duży znak zapytania, jak wpłynie na ilość zakażeń.

          Polubienie

      2. Informacja dla tych jeszcze przed szczepieniem AZ:
        Jednak tak całkiem bez dolegliwości się nie obyło. 😦 Po jakichś 24h gorączka niecałe 38 i osłabienie. Umierać się od tego nie umiera, ale przeszkadza trochę, wywołując silną skłonność do polegiwania. Plus niemal niezauważalny ból ramienia.

        Polubienie

  3. Mam na działkowej trawie wiele stokrotek. Nigdy wtedy trawy nie ścinam bo to byłoby tak jakbym siebie pozbawiała życia.
    A nagły brak drzewa na który się latami parzyło przez okno jest niezwykle przykry…

    Polubienie

    1. ☹️
      Szczypior się trzyma, lubczyk też, jedynie co to magnolia w tyłek dostaje i nie może porządnie rozkwitnąć. Niech już się skończą te przymrozki nocne, bo mi sałata wymarźnie!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s