W swej (nie)przewidywalności…

Z porami roku jest prosto. Wiosną ma prawo posypać śniegiem, powiać arktycznym wiatrem, nocą być przymrozek, a w dzień słońce przygrzewać tak, że zrzucamy z siebie wierzchnie ubrania. Prędzej czy później wszystko się zazieleni, zakwitnie i zaowocuje. I tak od lat…

i tak tuliPan szykuje się do prezentacji w pełnej krasie…
a i mięta zaczyna z podziemia wychodzić 😉

On i Ona. Para, która na chwilę chciała uciec od kaprysów rodzimej wiosny- kupione bilety lotnicze, pod powiekami już ocean i plaża… Od rzeczywistości pandemicznej nie da się uciec- zrobione testy przed podróżą. On zaszczepiony już drugą dawką. Ona nie. On pozytywny. Ona nie. Oboje bezobjawowi. Na kwarantannie. On chciał zrobić kolejny test, ale miła pani z Sanepidu uprzedziła, że jak wyjdzie dodatni, to wtedy kwarantanna będzie się liczyć od daty drugiego testu. Tak że tak… SARS-CoV-2 (jak i covid-19) jest nieprzewidywalny. Trzeba się liczyć z każdą opcją. Jedno jest pewne, że długo jeszcze z nami pozostanie.

Dużo zdrowia dla Was 🙂

Ps. Bogusiu, zdrowiej!