Opuszczam azyl…

Muszę się sama zawieźć do DM- taki klimat. Kombinowałam różne rozwiązania, ale muszę postawić na samowystarczalność 😉 Choć jutro rano do szpitala zawiezie mnie PT, bo Misiek bladym świtem goni do innego miasta na budowę, gdzie spędzi kolejny cały dzień, wracając do domu około 20. Podejrzewam, że zobaczymy się dopiero w kancelarii notarialnej w środę. Taki klimat. Tęsknie za zupełnie innym… Za kawą i ciachem w ulubionej kawiarence z Aliś, obiadem w restauracji z Dziećmi Młodszymi, wieczorową porą spotkaniem z PT. Gdzieś tylko w tle była wizyta w szpitalu, która od roku zdominowała moje przyjazdy do miasta. Dziś myśli tylko wokół niej… Kiedy w końcu to się zmieni?…

Wstawiłam pranie, bardzo późnym wieczorem. Wsypałam proszek, zaprogramowałam, włączyłam i wyszłam z łazienki, udając się do sypialni. Słyszałam jak pierze. Słyszałam! Zasnęłam. Po czym w nocy obudził mnie nacisk na pęcherz, więc zwlekłam się półprzytomna z łóżka i zataczając się doszłam do łazienki, przy okazji wyłączając pralkę i otwierając jej drzwiczki. Wyciągnę rano-pomyśłam. Rano zapomniałam. Dopiero kole południa… matkojedyna moje pranie się kisi… Zaczęłam wyciągać- jakieś takie lekko wilgotne… NIEWYPRANE! Już miałam zejść na dół i oznajmić OM, że pralka się zepsuła, gdy coś mnie tknęło i zajrzałam do pojemnika na proszek. Był. Nastawiłam pranie jeszcze raz. Patrzyłam co się dzieje w bębnie z nabożną uwagą… ufff.
Od trzech dni mamy przerwę w dostawie prądu w najmniej nieoczekiwanych momentach. Wieje. Dziś dodatkowo brak wody. Piszę jednym palcem w telefonie, więc za treść i inne błędy nie odpowiadam ;p

Kawy nie piłam już 8 tygodni. I nie wiem, co to oznacza.

Słońca i uśmiechu dla Was 🙂

31 myśli na temat “Opuszczam azyl…

  1. Znow pierwsza z rana 😝
    A ja tydzień temu pomyślałam, ze brzydka ta moja czarno – srebrna suszarka do włosów i pstryk , dzisiaj chyba ducha wyzionęła , bo bezpiecznik wyrzuca .
    Niekiefy człowiek się cieszy , kiedy sprzęt wysiądzie ale tylko czasami .
    Życzę Ci przede wszystkim pomyślnego i sprawnego załatwienia spraw szpitalnych i innych koniecznych , spokojnych podróży … i miłych ,
    bezpiecznych i nieoczekiwanych spotkań , mimo wszystko 😘😘

    Polubienie

  2. Wciąż mi się wydaje, że już niedługo będzie normalnie i tak już mija rok. Ciężko w to uwierzyć. Pamiętam jak w zeszłym roku syn miał jechać na szkolną wycieczkę do Włoch pod koniec maja. I mówiłam sobie (i jemu) w marcu, że w maju będzie po wszystkim. O , ja naiwna.
    A tak z innej beczki – mieszkam w Szczecinie, mam samochód i czas, wiec, gdyby coś, to oferuję pomoc w podwózce na Pomorzany. Trzeba sobie pomagać w tych trudnych czasach.

    Polubienie

    1. Wbiłaś mnie w fotel. Nawet trudno mi powiedzieć jak ta propozycja jest dla mnie miła i wzruszająca ❤️💚 Gorąco dziękuję za nią. Jutrzejszy dzień mam już ogarnięty, ale będę pamiętać😊

      Bywa, że rano patrząc jeszcze z łóżka przez okno, jak ptaki na drzewach odprawiają harce, przemknie wiewióra, to wydaje mi się ta rzeczywistość taka normalna. Przez chwilę. A tu rok… Jak dzieci przekładały ślub na maj, to czułam, że może nie być kolorowo, ale żebyśmy byli w czarnej dziurze jeszcze głębiej- w życiu!

      Polubienie

      1. Polecam się na przyszłość 🙂 Poważnie. To żaden problem, miło jest móc pomagać miłym ludziom.

        Dziwny czas nastał. Tak jak piszesz, patrząc za okno wydaje się, że świat jest normalny, wiosna idzie, krokusy i przebiśniegi kwitną. A potem ta myśl. że dzieciaki w domu (w szkole on-line), starsza córka zamiast korzystać z uroków studiowania w Oxfordzie, siedzi samotnie w pustym mieszkaniu dziadków (bo trzeba wciąż pisać eseje). Nie można posiedzieć ze znajomymi na bulwarach czy pójść na obiad do restauracji.
        Ale musimy mieć nadzieję : „że jeszcze kiedyś będzie normalnie” . I tego się trzymajmy. Będzie dobrze!

        Polubienie

        1. 💝💝💝🌸🌺🌼
          To piękny gest! Dziękuję. Zawsze mogę pojechać sama autem, ale na samą myśl, że wokół szpitala musiałabym zrobić tyle kółek, co dziś po CAŁYM osiedlu, robi mi się słabo. I to na dwa razy, bo w końcu zapakowałam przed garażem, zaniosłam torby do mieszkania, a potem zeszłam i krążyłam, kràżyłam… Musiałam zwolnić miejsce, bo panowie fachowcy nie wrócili jeszcze z budowy i nie wstawili służbowego auta.
          Widziałam dziś krokusy zjeżdżając z Trasy Zamkowej 😍
          Ech… Dzieciaki, młodzież, studenci dużo stracili przez ten rok. Tak! Będzie i normalnie i pięknie!
          Ściskam serdecznie🙂

          Polubienie

  3. U mnie wczoraj naprawdę koszmarnie wiało, ale dziś już się uspokoiło 🙂 Pranie wstawiam zazwyczaj z rana, przez co nie mam takich problemów 🙂 Nawet z moją sklerozą wcześniej czy później zauważę i rozwieszę 🙂

    Polubienie

  4. Miałam taką przygodę z pralką ostatnio. Podejrzanie ciepłe rzeczy wyjęłam…
    Bo w międzyczasie odłączyli wodę i się nie wyplukalo….
    Wrrrrr

    Boże
    Kawy w kawiarni pragnę😭😭😭

    Polubienie

    1. Mnie aż zmroziło. Bo kto by wniósł tak wysoko, a przedtem zniósł starą? To trzecia pralka, bo wymieniam dopiero aż zapierze się na śmierć. Już wolałabym, żeby Maryśką się zepsuła.
      Ja też. Dlatego czekam na wiosnę. Może pozwolą wypić w ogródkach?

      Polubienie

  5. Nie tylko Ty tęsknisz za kawą i ciachem w kawiarni. Tez bym posiedziała w jakimś ogródku, pogapiła się na ludzi, posłuchała muzyków przed Artetaminą…
    Dziś na chwilę usiadłam na ławce na Jasnych Błoniach i wystawiłam twarz do słońca. To nic, że była 8.30.😉 Było cudnie!
    Zdrówka!❤

    Polubienie

    1. Wiem. Wszyscy mamy małe lub duże tęsknoty…
      Ciastko a nawet dwa dziś przyniosły zamaskowane dzieci- syna ma urodziny.
      Na Jasnych Błoniach, gdy tylko nie pada siarczysty deszcz, zawsze jest cudnie, ale w pierwszych wiosennych promieniach słońca, kiedy przez chwile można zapomnieć o wszystkim… ech… i w towarzystwie krokusów 😍
      Ściskam❤️💚

      Polubienie

    2. Ja już nic nie mówię o tej kawie… Bo u mnie jest na zmianę – jak ja bym mogła, to albo zamykają ogródki pandemicznie, albo robi się przeraźliwie zimno. A jak wszystkie okoliczności zewnętrzne sprzyjają i naród wylega, to zawsze wtedy ja osobiście nie mogę, z dowolnego powodu. I tak to trwa gdzieś od połowy listopada… @#$%&!!!

      Polubienie

            1. No i super, że wyniosłaś. ❤ To jest ta pozytywna wiadomość dnia! 🙂
              Ja się trzymam jak zwykle, spoko jeża. 🙂 Chociaż na myśl o trzeciej kwarantannie pod rząd robi mi się trochę słabo…

              Polubienie

              1. Jak ja Cię rozumiem. Cały luty i prawie cały marzec to dwa wyjazdy do DM, wyjazd na test i żeby się zaszczepić. Chwila na tarasie i druga w ogrodzie, a tak to tylko dom i łóżko. Jak mi to źle zrobiło na głowę, to tylko ja wiem.

                Polubienie

                1. PCR to tylko przy przyjmowaniu na oddział robią, cała reszta antygenowe. 🙂
                  U mnie kwarantanna do niedzieli, przychodnia ma dzwonić jutro, zobaczymy. Lekki katarek mam nadal, i nic poza tym.

                  Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s