Zepsułam się…

I jak na razie się nie naprawiłam, wręcz naprzeciwko. Temperatura wciąż rośnie, dziś rano grubo powyżej 38. Zbijam. I tyle… Na początku wyglądało to na grypę: zimno, dreszcze, ból mięśni i 38,3 wieczorem. Przespałam ponad 11 godzin, rano temperatura była niższa. Niestety to była tylko zmyłka. Nie biorę żadnych piguł, ale chyba będę musiała zadzwonić do Rodzinnej… Mam TK we wtorek i nie wiem, czy zdołam pojechać, czy się na tyle wykuruję. Już nie wspomnę, że za dwa tygodnie mam termin szczepienia. Szlag.

I tyle… Jestem w czarnej… Jak i wolne media, które są solą w oku tej władzy… Prawda, że nikogo nie dziwi, że wszystkie media katolickie dziś nadają?

Oglądam typowy babski serial Firefly Lane– lekka i przyjemna rozrywka, kiedy człowiek ledwo kontaktuje, a w przestrzeni publicznej szykuje się kolejny zamach na naszą wolność. Wolność wyboru.

52 myśli na temat “Zepsułam się…

  1. kochana, trzymam kciuki i wysyłam worki Mocy, żebyś wyzdrowiała! :*
    TVPis będzie się chwalić największą oglądalnością;((((

    mnie w poniedziałek coś łapało, na wszelki wypadek wzięłam trzy dni urlopu, bo w czwartek mam drugie szczepienie i nie chcę , żeby mnie ominęło.

    Polubienie

    1. Dzięki😘😘
      Straszą mnie covidem, a ja myślę, że to wszystko przez bose stopy w te mrozy😉
      A niech… ja nawet na moment nie przełączam na TVP. Nie oglądam niczego od kilku lat.

      Polubienie

  2. Naprawiaj się o to szybko!
    Też od wczoraj zepsuta – katar, gorączka i kaszel, więc łączę się w bólu.

    Właśnie ostatnio kusił mnie w nagłówku ten serial, zastanawiałam się czy obejrzeć, ale jak rozumiem – polecasz 🙂

    Polubienie

    1. Och…
      u mnie jeszcze OM- od biegania po dworzu bez kurtki i czapki (pomiędzy dwa domy) też od kilku dni zepsuty. Kaszel. Ale już mu przechodzi.
      A ja kaszel mam notoryczny, teraz nawet mi się nie wzmógł- tylko ta temperatura. Ale daje się zbić.
      Zdrowiej i Ty😘
      Polecam. Choć za typowymi babskimi nie przepadam, to ten jest fajną odskocznią.

      Polubienie

      1. Mój mąż ostatnio uprawia mini morsowanie. to znaczy – bierze psa, idzie z nim na spacer i na kilka minut ściąga kurtę, albo nawet koszulkę. Śmieję się z niego, że on marznie, a ja odchorowuję 😛

        Polubienie

        1. Łomatko!
          Na samą myśl już mi zimno!
          Ja ze swoim nie mogę się dogadać! On zawsze jest zdrowy!!! Co za chłop! Nawet nie potrafił mi przed chwilą odpowiedzieć, czy jest mu lepiej. Mniej kaszle, ale teraz przyłączył się katar!

          Polubienie

            1. Smuci mnie, że jak na razie nie ma krzty poprawy…
              nie miałam dziś siły nawet zrobić sobie smoothie, ale zjadłam czy ponczki- na raz korzystając z okienka lepszego samopoczucia.
              😘😘

              Polubienie

      1. A możesz zrobić mi przyjemność i czekać na rozwój sytuacji max 48h, a nie tydzień?
        Grzecznie proszę… I podstaw OM pod stetoskop przy tej okazji. Może się uda bez przykuwania go do ściany na tę okoliczność. 😀

        Polubienie

        1. Zrobiłam, może ciut przekroczyłam te 48h, ale już lek wzięłam. I nakablowalam na OM. Jak mi teraz znów skoczyła temp. to doszłam do wniosku, że sama się nie wyleczę.
          Wszystko mi się komplikuje. Muszę tez uprzedzić szpital. Ech…
          😘

          Polubienie

          1. Dziękuję 🙂 Już jestem spokojniejsza o Cię. :*
            No co poradzisz? Tyle, że leki weźmiesz. Ta nasza cywilizacja nie przewiduje organizacyjnie faktu, że ktoś może się zwyczajnie rozchorować. 😦 A jednocześnie spora jej część z tego żyje. Taki paradoks…

            Polubienie

            1. Wiesz… no ja próbuję być rozsądna🤪
              Mam nadzieję, że się wykaraskam z tego…
              Nie nakręcam się, bo i tak nie mam na nic wpływu. Zobaczymy. Teraz najważniejsze żeby jak najszybciej móc wrócić do piguł. A pewnie nie będzie to takie proste po przechorowaniu.
              😘😘

              Polubienie

  3. Roksanko, czymaj się i kuruj, za dwa tyg szczepienie. Luty to chyba najgorszy miesiąc, najwiecej gryp i przeziebien 🙄
    Mnie zaczyna bolec gardlo, a muszę się trzymac bo w piątek robie w klasie bal, dzieciaki juz tylko tym żyją…

    Polubienie

    1. Leżę, dużo piję i biorę paracetamol. Czekam aż to pójdzie w którąś stronę. Myślę, że poczekam tak do jutra.
      Tak. Sporo wokół osób przeziębionych. I narzekających na gardło właśnie.
      Trzymaj się! Dla dzieci to duża frajda taki bal. 🙂

      Polubienie

    1. Chodzę po domu bez skarpetek, a na tak zwanym ganku, którym gankiem nie jest trzymam różne produkty- jaja choćby, i duże gary zup na ten przykład, bo tam o tej porze jest istna lodówka. Teraz to nawet jak schodzę na dół to ubieram grube skarpetki🙈Moja odporność jest znikoma, więc byle co mnie mogło załatwić. Kaszlący OM tez.
      Dzięki🙂Moce są mi potrzebne, bo choróbsko przyplątało się w najgorszym czasie…

      Polubienie

  4. He, he , to nie wiedziałam, że Ty (też) nadal boso. No jeśli zmarzłaś , to może rzeczywiście banalna przeziębieniowa infekcja – oby szybko przeszła ; błyskawicznie ! Ja wczoraj skarpetki założyłam- pierwszy raz ale dzisiaj wychodzę tylko na krótko z psem , to już nie mam ; normalnie odwykłam a jeszcze dwa lata temu nie usnęłam bez (a jaką mam śliczną kolekcję takich specjalnych do spania).
    Upierdliwie nudnie powtarzam , że zima to samo zło!! Słabo mi jak słyszę , że ” mróz nareszcie wymrozi zarazki” -taaa….. , raczej namnoży , bo w tych temperaturach im najlepiej. Ciekawa jestem , czy ci wszyscy , co wzdychali tak do zimy , są szczęśliwi . Wiem, różne są gusty ; co ja mogę , że nie potrafię zrozumieć , jak można to lubić ?
    Grube ubierania , zmarznięte ręce , odskrobywanie samochodu, mniej miejsc parkingowych bo śnieg, brudny śnieg, śliskie drogi , śliskie chodniki- urazy , złamania, odśnieżania przed domem, wnoszenie śniegu do domu, samochodu, wypadki samochodowe ……a jak się ma jeszcze futrzaka to dochodzą kolejne atrakcje …..ech )
    To sobie ulżyłam a teraz ubrać te 4 warstwy i z psem, któremu łapki marzną, wrrrrr !
    Co do protestu , oby dotarło do ludzi w jakim kierunku zmierzamy. Przeraża mnie przykład Węgier , bo pokazuje , że w XXI wieku , w Europie , zamordyzm i brak wolności słowa są możliwe.
    Mocno ściskam , wygrzewaj się i zdrowiej

    ajda , zimowo marudna :p
    chyba założyłabym chętnie jakiś klub nienawidzących zimy i jej atrybutów

    Polubienie

    1. Się zapisuję od razu!!! 😀
      Ale… mam wrażenie, że dziś z autobusu widziałam pierwszego kwitnącego migdałowca ❤
      Tylko wrażenie, bo po niewłaściwej stronie siedziałam, no i musiałam patrzeć pod słońce.

      Polubienie

      1. Iza , zaraz mi lepiej w takim towarzystwie. Teraz mnie pandemia i kończące się prace budowlane zatrzymały w PL ale nie ma siły, zimy jednak muszę spędzać w drugim domu w DE . Tam najwyżej pada tylko ale zimy raczej nie ma …. raczej , bo teraz też pod śniegiem, tyle , że mróz jednak mniejszy.
        Ech , migdałowce ….. może jednak trzeba by iść na całość i jeszcze dalej wynosić się na zimę ;
        jak jakaś dzika gęś ( kocham gęsi )
        Serdecznie pozdrawiam 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. Ja będę kiedyś w końcu musiała do PL, ale nijak mnie nie ciągnie, z wielu względów.
          Ogólnie, to kraje występujące w pakiecie z zimą to jak dla mnie, nie nadają się do użytku totalnie. Po śniegu i lodzie nie pójdę, a już na pewno samodzielnie, więc trzeba było sobie znaleźć kraj bez tych rozrywek. 😛 Optymalnie byłoby gdzieś bardziej na południe w ES, ale tam z kolei pakiet nie zawierał pracy dla mojego OM… choć akurat te okoliczności ewoluują dzięki pandemii. No i powiedzmy sobie szczerze, mnie jest potrzebna silna infrastruktura miejska, a „daleko od szosy” jej nie znajdę. Choć nadal kusi, nie powiem…
          Poza wszystkim, już po fakcie okazało się, że ES ma jeszcze jedną zaletę – typ człowieka „dorobić się, dużo i szybko” (Polak, Hiszpan, wsio ryba) błyskiem się tu orientuje, że bardzo źle trafił, i się wynosi w te pędy, czyli praktycznie nie występuje w lokalnym środowisku. Jeśli ktoś ma kasę, to na 90% miał bogatych rodziców albo dorobił się gdzie indziej, no i dobrze mu tak. Reszta usiłuje żyć słońcem i powietrzem ewentualnie winem i tapas, z całkiem niezłym skutkiem. 😀

          Polubienie

          1. Chciałabym żyć słońcem, winem i tapas… Słońca bez limitu, ale i bez upierdliwych upałów, wina umiarkowanie i dużo, dużo tapas… 😀
            w zimie najbardziej dokucza mi krótki dzień i brak słońca. Byłaby znośniejsza, gdyby tak jak dziś śnieg skrzył w jego blasku- za oknem rzecz jasna, kiedy ja pod ciepłą kołderką🙃
            Nawet nie zwalam na nią winy, żem chora, bo wszak chorowałam też w środku lata. Zima to jednak mnóstwo ograniczeń. Nie znoszę mieć na sobie iluś warstw… I odwykłam od zimy w mieście. Gdyby nie piguły, mogłabym spokojnie przeczekać jak te misie, co zapadają w sen…
            W tym roku jednak przegina z tym mrozem😱

            Polubienie

              1. tylko i wyłącznie na Fuerteventurze 😀 gdzie wiatr i bryza oceaniczna… Kolejne miesiące to Gran Canaria bądź Teneryfa… absolutnie nie w żadnym mieście oddalonym od wielkiej wody setki kilometrów!
                Zresztą tam raczej nie przekracza 30 stopni! Ha! Od lat mówię, ze to wymarzone miejsce (WK) na ziemi!!

                Polubienie

    2. Ja praktycznie nie wychodzę. A jak muszę, to będąc bez skarpet mimo lodowatych stóp ubieram Emu. I tylko jak się kręcę w pobliżu- z auta do auta. Tylko powinnam też je ubierać w miejsca, gdzie panuje lodówka. Przy mojej odporność byle co może mnie załatwić. Pomijam już fakt ze chodzę roznegliżowana do późnych godzin🙈
      No pamietam, że nawet latem te skarpetki na nogach…
      Ja ich nie mam nie z powodu tego, że mi gorąco, wręcz przeciwnie. Ale stopy mi puchną, nawet wąskie spodnie są dla mnie jak obręcz- neuropatia.
      Nie lubię zimy, ale się nie będę nią nakręcać! Śnieg się przyda, bo u nas od kilku lat susza. Dla gleby to dobrze. Kiedyś jeździłam dużo, teraz nie muszę wychodzić z domu, więc… Jest mi ją łatwiej tolerować, a nawet się pozachwycać 🙃 Choć powinna znać swoje miejsce i być w górach! Nie lubię jej, bo zawsze jest za długa!
      A jak nam te lodowce się odmrożą to dopiero czeka nas plaga wirusów! Bo one tam zamrożone. W próbce którą wzięli naukowcy jest 50 w ogóle im nie znanych😱😱😱
      Buziaki😘😘

      Polubienie

      1. Ja tam Ziemi życzę jak najlepiej ale bezczelnie powiem , że mogło by być wszędzie zimno i śnieżnie , tylko nie w moim DM. Od mojego chcenia nic w tej kwestii nie zależy , więc mogę sobie przeca chcieć , żeby było ciepło choćby jak w Alicante 😉
        Od moich marzeń lodowce nie topnieją , więc z nich nie rezygnuję . Zimę mogłabym zaakceptować
        ( nie , że polubić) gdyby trwała od 24 grudnia do 1 stycznia . Ani godziny dłużej …..chociaż nie wiem, czy nie przesadziłam….tak lepiej do 26 grudnia , zdecydowanie lepiej :p
        Wiosna, wiosna…….

        Polubienie

        1. Twoje DM nie przewidziało, że spędzisz w nim drugą już zimę😉
          Optowałabym do 9 stycznia.
          Jak wiesz, moim marzeniem to jest optymalna temp od 15- do 25 stopni. Ogólnie to bym się na Kanary przeniosła, bo tam nawet jak jest powyżej 30st. to się tego tak nie odczuwa, a w końcu to wciąż Europa. Nikt z marzeń nie każe rezygnować, ale narzekanie, tfu, marudzenie tez niczego nie zmienia, więc nie narzekam- mnie jest łatwiej z mojej perspektywy. Jeszcze nie musiałam tej zimy ani skrobać, ani odśnieżać, ani jechać po ślizgawicy 🤪
          Tak! Wiosny już się nie mogę doczekać. Właściwie to już od października na nią czekam z utęsknieniem.

          Polubienie

      1. Tez nie pamietam żadnej grypy- ja raczej jak już to angina.
        Nie wiem, mam wysoką temp, dziś przekroczyła 39 i trochę kaszlu. Grypa to mi się kojarzy z czerwonym nosem, kaszlem, który chce wyrwać płuca, bólem mięśni etc…

        Polubienie

        1. Nos jak nos, przy grypie nie ma kataru (podobno 😛 ). Ale ból mięśni i kaszel to i owszem… Ile się już kurujesz? Bo może by wypadało jednak test zrobić… albo się skonsultować ze szpitalem, bo może jakie uboczne? Chociaż ten kaszel… hm.
          Nie podoba mi się. Raporty z rozwoju sytuacji poproszę – w miarę możliwości oczywiście, bo temperatura pewnie nie pomaga. 😦

          Polubienie

          1. Dwie doby- poprawy nie ma. Kaszlę mniej niż normalnie- taki paradoks. I jest to kaszel wykrztuśny. W sumie gdyby nie temperatura, to byłabym zdrowa, bo ten kaszel w niczym mi nie przeszkadza.
            Nie będę jechać na test 50 km z temperaturą. I tak siedzę w domu w izolacji, nawet przed OM. A jak szpital uzna, że trzeba mnie przetestować, to zrobią to na miejscu. Mają wprawę😉
            Może się mylę, ale nie mam żadnego podejrzanego symptomu, a to że przechodzę byle przeziębienie dłużej i mocniej to rezultat mojego kiepskiego układu odpornościowego.
            Ostatnie zapalenie oskrzeli trwało u mnie 2 tyg.
            Aaa 2 doby to biorę konkretne leki, a 4 dzień jak mnie zmogło.

            Polubienie

            1. OK, po 2 dobach leczenia to organizm ma prawo jeszcze nie załapać, o co chodzi z tymi lekami. Ale po 4 to już powinien przynajmniej zacząć coś kumać. 🙂
              Kuruj się grzecznie. ❤ I nie, nawet przez myśl mi nie przeszło, że miałabyś gdzieś jechać, szczególnie sama…
              Trzymaj kciuki za moją wiosnę, bo jakby… jakby… Meteo zapowiada na dłuższy czas niewielkie zachmurzenie i +14 C, tak z grubsza. Czyli warunki ta wiosna będzie mieć, nie? To niech się bierze do roboty. 🙂 Chociaż nasza dzielnica i tak w lockdownie, a drzewa wyglądają, jak wyglądają. Park Retiro mają otworzyć dopiero na koniec marca. O pozostałych nawet nie wspominają… więc co będzie ze spacerami? 😦

              Polubienie

  5. Ucierać na tarce świeży imbir i dodawać go do herbaty gorącej a.po wypiciu herbaty z imbirem i łyźką miodu,zjeść imbir.Nie zapominać o grapefruitach codzień i wracać szybko do zdrowia.Pozdro.👱🏻Wojtek.

    Polubienie

      1. No nam grapefruity,pomelo nie szkodzą i nie krzywią ryja,to se możemy zjeść .A nawet jak krzywią,to posypać cukrem,polać miodem i nie będzie kwaśne w ogóle

        Polubienie

    1. Rozgrzewający Febrisan w saszetkach sobie wsiąść i pić z cieplą wodą 2Xdziennie i aspirynę BAYER dokupić i łykać i gorącą herbatę z utartym świeżym imbirem i łyżką miodu pić.Zdrówka.👱🏻Wojtek.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s