Zepsułam się…

I jak na razie się nie naprawiłam, wręcz naprzeciwko. Temperatura wciąż rośnie, dziś rano grubo powyżej 38. Zbijam. I tyle… Na początku wyglądało to na grypę: zimno, dreszcze, ból mięśni i 38,3 wieczorem. Przespałam ponad 11 godzin, rano temperatura była niższa. Niestety to była tylko zmyłka. Nie biorę żadnych piguł, ale chyba będę musiała zadzwonić do Rodzinnej… Mam TK we wtorek i nie wiem, czy zdołam pojechać, czy się na tyle wykuruję. Już nie wspomnę, że za dwa tygodnie mam termin szczepienia. Szlag.

I tyle… Jestem w czarnej… Jak i wolne media, które są solą w oku tej władzy… Prawda, że nikogo nie dziwi, że wszystkie media katolickie dziś nadają?

Oglądam typowy babski serial Firefly Lane– lekka i przyjemna rozrywka, kiedy człowiek ledwo kontaktuje, a w przestrzeni publicznej szykuje się kolejny zamach na naszą wolność. Wolność wyboru.