Rury pękają, narody klękają…

A co tam! Tytuł od czapy, ale dlaczego nie? Wszak niektórzy czytają tylko nagłówki i nie przeszkadza im to twórczo komentować 😉 A rury faktycznie pękają, choćby w DM, pozbawiając ciepełka mieszkańców. Pal licho ciepła woda, ale zimne kaloryfery?? Awaria goni awarię, i to na lewobrzeżu gdzie się udaję. Babcia Marta długo ubolewała nad tym, że jej jedyna córka (miała jeszcze trzech synów) wyjechała na zachód i to za Odrę. Bo jak Niemiec przyjdzie… a tu jeszcze most zwodzony… Rurami żywo się zainteresowałam (Niemców się nie obawiam- nomen omen SEC został przejęty przez nich już dawno ;p), bo trafił mi się jak ślepej kurze ziarno wyjazd akurat w największe mrozy tej zimy. Zawsze tak trafiam, że co czterotygodniowy wyjazd przypada mi w czasie największego upału w mieście, a wtedy mieszkanie spełnia funkcję swoistego piekarnika, albo kiedy w obu mieszkaniach grzeje tylko jeden kaloryfer- w łazience- a na zewnątrz zima pełną gębą i wita mnie lodówka. Ale! Nie narzekam (przynajmniej nie mieszkam na wschodzie ;p), bo poprosiłam synę, żeby mi te kaloryfery dziś odkręcił. Żeliwne. Tata zakazał wymieniać, gdyż trzymają dłużej ciepło. Taaa, ale też dłużej się nagrzewają. I trochę czasu już minęło, powstały nowe technologie, więc tylko chyba z sentymentu te kaloryfery jeszcze są, za czasami, jak jeden spadł mu na nogę przy montażu, a było to w mieszkaniu wykładowczyni matematyki na Politechnice, która potem na studiach uczyła go matmy; rozpoznała, zaprzyjaźniła się z naszą trzyosobową rodziną, i kiedy Tata ślęczał nad zadaniami- ona z Mam popijała koniaczek 😉 I to dzięki niej (już później), żadne zadanie z całkami nie było mi straszne 😉 Spędziliśmy wspólnie z jej synem (była rozwódką) wigilię, kiedy raz w życiu zostaliśmy na święta w DM.

Ze wspomnieniami jest jak z dominem, każde uruchamia następne 😉 Tyle że zapomniałam, o czym miałam pisać ;p

No to napiszę za pewnym portalem, że w kurii zielonogórsko-gorzowskiej w 2020 zmarło 19 księży z regionu lubuskiego. W sile wieku, bo ponad połowa nie przekroczyła 63 lat. No cóż, ani modlitwa, ani tym bardziej święcona woda bez zachowania dystansu i rozsądku nie uchroni przed covidem.

Dziecka już są w systemie, wyrażając chęć zaszczepienia się (wraz z ponad milionem światłych obywateli, którzy są poza pierwszą grupą i zapisali się w pierwszej dobie takiej możliwości). Naszymi chęciami pilotuje Rodzinna, bo oboje z OM takie mamy. Ale najpierw zostaną zaszczepieni nasi bliscy seniorzy. Ja tylko muszę się upewnić, że dostanę zielone światło od onko.