Tęsknota za…

Przewidywalność w naszym życiu została mocno zachwiana. Tęsknię za nią, jednocześnie boksując się z marazmem, którego macki coraz bardziej mnie oplatają. Uciekam w świat seriali, książek- w opowieści różnych treści, oglądając i czytając. Przed zaśnięciem często się łapię na myśli, że to się nie dzieje naprawdę. Ta rzeczywistość. Pandemiczna. Że nie dotyka tak strasznie… A kiedy przychodzi ranek i nastaje dzień- kolejny z obostrzeniami i zakazami- to trudno nie myśleć o małych i dużych stratach, które nas dotknęły. Wszystkich. Choć wiele rzeczy możemy zrobić online, to całego życia, całej swej dotychczasowej aktywności na ten tryb nie przeniesiemy.

Dzień po tym, jak minister zdrowia ogłosił, że najmłodsi wracają do szkół, podano dwa razy większą liczbę zakażeń i dużo większą liczbę zgonów niż dnia poprzedniego. Dla dzieciaków to dobra decyzja. I tyle. Bo trudno nie mieć obaw, jeśli robi się to zaraz po feriach, kiedy dzieci wraz ze swoimi rodzicami miały szerokie kontakty- wyjazdy na ferie, które mimo zakazów się odbywały. I bez szczepień nauczycieli. Akcja szczepień (dotychczasowa) mnie nie nastraja optymistycznie, jedynie co cieszy, to coraz większa liczba osób, która chce się zaszczepić. (Spotkałam panią 70plus, z którą się „kumpluję” od 30 lat- już się zapisała w naszym ośrodku na szczepienie :)). Wiedza i nauka bierze górę. Ale! Myślę, że w końcu dociera jak covid-19 przemeblował nam życie i ilu osobom- również pośrednio- je odebrał. Że powrót do normalności, która i tak długo nie będzie tą sprzed pojawieniem się wirusa, prowadzi tylko jedna droga- odporność zbiorowa, którą da nam zaszczepienie się. Można uważać, że wirus nie okazał się tak zabójczy jak przewidywano, czy może oczekiwano, jak twierdzą niektórzy, bo statystyki pokazują, że od początku pandemii średnio dziennie umiera 102 osoby zakażone. (Ta liczba niestety z każdym ubywającym dniem będzie wyższa). Cóż to jest do tego, że na raka dziennie umiera 2,5 razy więcej? Otóż jest. I jeśli ktoś tego nie potrafi zrozumieć, to… nie będę emanować czytelników niewybrednymi epitetami 😉

Brakuje mi słońca, co normalne o tej porze i na tej szerokości i długości geograficznej 😉 Szczególnie kiedy dzień mroźny, a śnieg mógłby lśnić w słońcu jak brokat i dodawać bajkowego blichtru tej ponurej scenerii. Dlatego jak się pokazało na chwilę tuż przed zachodem to, zamiast złapać trzy kubki, które miałam zanieść do zmywarki, złapałam za telefon, żeby pstryknąć zdjęcia, być może takie jedyne tej zimy… Złapane chwile…

z okna na górze…

Pięknych chwil dla Was 🙂

PS.

Obejrzałam Czarno na białym poświęcone zamordowanemu Prezydentowi Gdańska. Łez znów nie dało się powstrzymać. Nie odrabiamy tej lekcji. Niczego nas nie nauczyła ta śmierć. I nie mam tu na myśli perfidną nagonkę na przeciwników, jaką do dziś stosuje telewizja państwowa, i nie tylko ona. Ale suwerena. Zwykłego człowieka. Wystarczy mieć inne poglądy, różnić się, a z drugiej strony otrzyma się tylko słowa pogardy i nienawiści. Wstyd. Internet obnaża nas bardziej, niż się komuś to wydaje. Warto się trzy razy zastanowić, zanim umieści się komentarz. Wszyscy popełniamy błędy, złościmy się, coś nas mniej lub bardziej irytuje. Bulwersuje. Ale to nie usprawiedliwia pogardy wobec człowieka, którego tak naprawdę nie znamy…

Oby słowa odzyskały dawny sens…

30 myśli na temat “Tęsknota za…

  1. Oby!
    I oby ludzie zrozumieli , jak ważne są słowa i brali za nie odpowiedzialność . Słowa mają moc sprawczą,
    rzucone na podatny grunt , mogą stać się działaniem. Patrz Ameryka .
    Każde podżeganie do nienawiści , do podziałów , powinno spotykać się ze stanowczym
    ” nie” , bo każde potencjalnie może zabijać . Od słów zaczyna się niechęć , pogarda
    i nienawiść … potem to już równia pochyła i utrata kontroli nad tymi , którzy słowa zmieniają w czyny.

    Ja chyba też uciekam od rzeczywistości , mam kiepski nastrój – jeszcze ta zima mnie dobija :-Oooo
    Jak wiesz , śnieg oglądałabym tylko na zdjęciach i to podejrzewam , raz na dziesięć lat , nie częściej :p
    Temperatury poniżej zera są dla mnie zabójcze : boli mnie gardło, jest mi zimno , mimo wyhodowanej na czekoladzie, własnej bieliźnie termoaktywnej :p , wysycha mi skóra i muszę używać hektolitrów olejków.
    ( pomijam już fakt , że ujemne temperatury sprzyjają wirusom grypy czy coronawirusom )
    No i ten widok , bleeee !! miejskiego, brudnego , lepiącego się do butów , burego błota śniegowego; fuj !
    Oby się udał , powrót dzieci do szkół , oby i nauczyciele zostali zaszczepieni i oby odporność poszczepienna
    okazała się na tyle trwała , że uda się poskromić wirusa . I oby nie mutował zbyt ochoczo i radykalnie .

    Zyczę Ci dużo słoneczka , takiego jak to na zdjęciach a nam wszystkim spokojniejszego czasu i żeby nie trzeba było czekać na niego zbyt długo i uciążliwie .
    Serdeczności Roksanno :**

    Polubienie

    1. Życzysz i jest🌞I to zaraz po otworzeniu oczów (8.50- jak dobrze budzić się za dnia😀) Wczorajszy zachód był obietnicą (spełnioną) dzisiejszego dnia. Pewnie chmury nadejdą, ale to odległe zmartwienie, teraz jest uśmiech! 😉
      Złagodniałym wobec zimy (co nie oznacza, że polubiłam), bo patrzę na nią z punktu widzenia klimatu i radości Najmłodszych, ale i własnego pkt. siedzenia. Obecnego. Dluuuga mroźna i śnieżna niech sobie będzie w górach, a u nas podczas świąt i ferii😀 Mnie łatwiej patrzeć łaskawym okiem, gdyż wychodzić nigdzie nie muszę, auta nie używam ( a przez lata pracując, codziennie pokonywałam kilkadziesiąt km i dobrze znam zimę w mieście i drogi do niego nieskażone pługiem czy solą, więc ślisko jak…) …ale na samą myśl o wyjeździe do DM w mróz i śnieg… czyli o zimie w mieście, robi mi się niedobrze. Teraz patrzę na nią spod kocyka, kołdry, i nie muszę nocami spacerować z Królewiczem 😜, to się trochę zachwycam😉I nawet kulig mi się zamarzył🙃 Podobno jeszcze w styczniu ma przyjść odwilż, oby! Bo zimy w marcu nie zdzierżę!
      Trzymaj się, Kochana, cieplutko😘😘

      Polubienie

  2. Nie pamiętam takich podziałów w społeczeństwie. Nie pamiętam takiej bezwstydnej pogardy dla ludzi o innych poglądach.
    Ksiądz Popiełuszko głosił, zło dobrem zwyciężaj. A Jędrzejewski Jędraszewski nazywa ludzi zarazą.

    Nie wiem, czy uda się zakopać te rowy.

    Polubienie

    1. Nawet za komuny pomiędzy stronami było więcej szacunku u ludzi wobec siebie.
      Kościół jednoczył, dziś dzieli na równi z tą władzą. Oba te ośrodki dają paliwo każdej ze stron, zwykłemu człowiekowi- do pogardy i cynizmu.
      Każdy z nas potrzebuje relacji z drugim człowiekiem. Budujemy je przede wszystkim z bliskimi wokół siebie, ale też w sieci, na blogach. I mimo iż to internet te relacje są mniej lub bardziej głębokie. Poznajemy się, zaprzyjaźniamy. I tak czasem się zastanawiam, co daje komuś bycie liderem w głupich, prymitywnych, pogardliwych komentarzach na różnych portalach? Wchodzenie w spór, a raczej obrzucanie się inwektywami? Z osobami, o których nie ma się bladego pojęcia? Niepojęte.

      Polubienie

    2. Staram się nie przejmować takimi komentarzami. One mimo wszystko nie są reprezentatywne. Sama staram się wpisywać tylko merytorycznie, co niestety nie zawsze się udaje…

      Miałam 3 duże spięcia z bliskimi osobami w ciągu ostatniego czasu. Niby dotyczyły spraw kościelnych. Ale to tylko pozór. Za każdym razem chodziło o światopogląd, o politykę.

      Polubienie

      1. Czasem człowieka poniesie. Ja raczej nie udzielam się w takich dyskusjach z nieznajomymi, za to jak „królik z kapelusza” wyskakują mi komentarze „dalszych znajomych” ze swoją „inteligencją”, „empatią”, „tolerancją”🙈i wtedy się cieszę, że nie muszę mieć z taką osobą kontaktu osobistego😀Mnie tylko zastanawia czy ktoś w komentarzu do innej osoby bez wcześniejszej z nią polemiki rzuci inwektywą, to sobie ulży właśnie, czy wręcz przeciwnie? 😉
        Z bliskim to jest zupełnie inna bajka, można pozwolić sobie na zawzięte i zażarte dyskusje, nie uwłaczając rzecz jasna, ale to ma sens, w imię „kropla drąży skalę” 😉Znając osobę, wiemy jakim jest człowiekiem… a że w różnych sprawach się nie zgadzamy, to być może istotny problem, ale nie przekreślający relacje.

        Polubienie

  3. Tak, marazm to jest właściwe słowo, u nas też.
    3/4 kraju dalej walczy ze skutkami ataku zimy, po chodnikach nie da się chodzić przez lód, komunikacja szczątkowa (konkretnie u mnie – zerowa), covid szaleje, regiony domagają się twardego lockdownu, rząd odmawia, bo się boi o gospodarkę i tak szorującą po dnie, do tego ogromne zniszczenia, bo ani budynki, ani drzewa nie są dostosowane do takich obciążeń śniegiem i mrozem… Triumf Kononowicza, cholera.
    Tyle dobrego, że słońca mamy wiele chcieć. 🙂 To naprawdę pomaga trzymać jako-taki pion.

    Polubienie

    1. I niech to słońce przygrzewa jak najgoręcej!!
      Ech… no i jak tu lubić zimę? Przez covid jeszcze bardziej doskwiera. No a w Madrycie… ha, już nie takie życie jak dotychczas… ech…
      Czekamy na pogodę umożliwiającą chodzenie po dachu- montaż fotowoltaliki- tak że tak.
      Czekam z utęsknieniem na wiosnę, bo w tamtym roku wirus mi ją odebrał. I tylko się obawiam, że nadzieję nam się za bardzo rozbuchały.
      Trzymaj ten pion ze słonecznym uśmiechem❤️😘

      Polubienie

      1. Wiosna… ❤ Z ostatniej załapałam się na kwitnące mimozy, migdałowce i magnolie. Uciekły bzy, jaśminy i cała reszta… Więc jeśli lockdown, to ja go poproszę już teraz, faktycznie mam go i tak, a nie na kolejną wiosnę!!! Ona ma być nasza, odszkodowanie nam się należy za poprzednią! 😛
        Twoja fotowoltaika przypomniała mi o tutejszym temacie tygodnia, czyli cenach prądu. Tu jest taki system, że ceny dla ludności oparte są w dużym stopniu na cenach giełdowych. A na giełdzie, wiadomo – duży popyt bo zimno i ludzie się ogrzewają prądem, to cena szybko rośnie. Organizacje konsumenckie wyliczyły, że przez połowę tego cholernie zimnego stycznia cena wzrosła o drobne 38,5% r/r, i podniosły raban, że faktury za styczeń zamordują wiele rodzin, a nie da się nie ogrzewać przy takich mrozach… Jest ogólny wrzask o zmianę systemu, ciekawe, co z tego wyjdzie. Ale na faktury za styczeń i pewnie za luty to już nie wpłynie tak czy owak… My solary na dachu mamy, więc może nam to uratuje tyłek, ale reszta… hm. A bezrobocie największe w UE…

        Polubienie

        1. Mam zamiar wiosnę wycisnąć jak cytrynę! Nie zmarnować żadnej chwili! W końcu chyba drugi raz nie zamkną lasów 😀
          Miałam niedopłatę za 2020. U mnie nalicza się na cały rok- jeszcze rachunek nie przyszedł z kolejnymi ratami opłat, ale na pewno szacunkowo i z powodu podwyżek będą większe. Zakładamy na firmę, bo tam zużycie jest ok 10 tys, a dom 4 tys. Także rachunki domowe mi nie zmaleją. Marzy mi się, żeby choć klimatyzację podłączyć.
          Tata ma na ranczo, też na firmę, bo to dom z halą warsztatową na działce przemysłowe – jest bardzo zadowolony. Nawet z ogrzewania gazowego zrezygnował na rzecz grzałek elektrycznych.
          My mamy panele na ciepłą wodę już ponad dwie dekady. Teraz zobaczymy jak nam pójdzie z tym prądem.

          Polubienie

          1. Wieczorem wyczytałam, że zrobili bardzo wstępną inwentaryzację w Retiro.
            Na 17.000 drzew ogółem szacują, że uszkodzonych jest 11.000… 😦
            Nie mają pojęcia, kiedy dadzą radę zabezpieczyć wszystko tak, żeby móc otworzyć park.
            To by było na tyle, jak chodzi o wiosnę i magnolie w Retiro. 😦
            Pozostałe stare = najpiękniejsze parki są pewnie w podobnym stanie… 😦

            Polubienie

  4. Łapie się na tym, że już zapominam jak wyglądała bez covidowa rzeczywistość… Rok z tym draństwem trochę nam nie tylko w życiu ale i w głowach poprzestawiał, a ten ciągły strach, obawy, o siebie i bliskich też nas wiele kosztuje… Ale obawiam sie, że jeszcze co najmniej rok nas taki czeka… Ja już nie ufam temu co słyszę w tv. Nie wierzę temu rządowi w ani jedno słowo. Ludzie są tym wszystkim wykończeni a oni nas ciągle okłamują.

    Polubienie

    1. Też myślę, że do tej rzeczywistość przed covidowej jeszcze długo nie wrócimy. Mam tylko nadzieję, że będziemy ją po kawałku odzyskiwać. Oczywiście, że ta nadzieja nie ma nic wspólnego, choćby z odrobiną wiary w to, co mówi rząd. Tak kłamliwego, nieprzewidującego konsekwencji swoich słów chyba nie mieliśmy po 89 roku. I nieudolnego.
      Nie tylko rządem jestem zmęczona, ludźmi również. Gdyby faktycznie przestrzegali obostrzeń, to być może nie trzeba byłoby zamykać CH, hoteli, restauracji… Ale pazerność i głupota idą w parze.

      Polubione przez 1 osoba

  5. To nie jest dobra decyzja. Rok temu zamykano szkoły jak było po 200 zakażeń dziennie, teraz jest 10000 i co nas czeka? Powtórka z października? Szczepienia idą wolno, odsetek zaszczepieniego społeczeństwa w tej chwili jest tak malutkie że nie ma żadnego znaczenia w możliwościach szczerzenia się wirusa. Szczerze mówiąc uważam że galerie są bardziej bezpieczne niż szkoły. A badanie nauczycieli też lekko bez sensu, dziś dana osoba jest zdrowa ale zarazi się jutro albo za tydzień . Już prędzej na przeciwciała mogli ich badać.

    Nigdy nie lubiłam stycznia. A w tym roku szczególnie. Mija nam na wędrówkach Krzycha od gabinetu do gabinetu, by dojść do tego co w koncu- pocovidowego mu jest. Płuca czyste, może serce? Skądś te cholerne objawy muszą być. „Pocieszające” jedynie jest to że ma całkiem dużo przeciwciał, do szczepionki powinny starczyc, nawet jeśli będzie dopiero latem. Bo że wcześniej to nie marzę. Kiepsko widzę ten rok, i dla siebie, dla nas jak i dla całej Polski i całego świata. Jakby rok temu mi ktoś powiedział… No nie uwierzyłabym.

    Polubienie

    1. Owszem, galerie są bezpieczne, jeśli się przestrzega restrykcji na nie narzuconych, czyli dystansu. A z tym jest różnie. Jeśli wszystko wokół będzie pozamykane, to znów galerie staną się jedyną atrakcją spędzania wolnego czasu. Nauczyciele 1-3 powinni zostać zaszczepieni przed powrotem, ale to też nie rozwiązuje problemu, bo szkoły nie są przystosowane do tych wszystkich restrykcji, jakie narzuca im sanepid i MZ, a dzieci mogą przynieść z domu. I będzie jak było. Może w mniejszej skali, ale znów szkoła będzie tym nośnikiem. Ludziom trudno jest się podporządkować, i zrozumieć, że to tylko od nas samych, naszego zachowania zależy jak ta pandemia będzie przebiegać. Z drugiej strony mamy rząd, któremu nie można zaufać za grosz, więc jest bunt w narodzie i olewanie obostrzeń.
      Zawsze byłaś większą pesymistką niż ja ;), ale no kurczę, co widzę jakieś światełko w tunelu, to znika ono w odmętach absurdu, i tej fali codziennych doniesień. Współczuję tych wędrówek, ale może w końcu „odkryją” przyczynę. Oby to było coś, co potrzebuje tylko czasu, żeby organizm się zregenerował po tym cholerstwie. Ja odetchnę z ulgą jak Tatę zaszczepią, a potem OM, choć sama dalej będę ponosić ryzyko w kontaktach z Najmłodszymi i Tuśką. I muszę się dowiedzieć, czy mam zielone światło do zaszczepienia się. Irytuje mnie te ślimacze tempo, małe dostawy szczepionek, marnotrawco, a z drugiej strony powtarzam sobie: szczepią, już szczepią, a wcale to nie było takie pewne, że szczepionki tak szybko się pojawią.
      Wiesz, ja czasem wciąż nie wierzę, jakbym obok tego była…

      Polubienie

  6. Pesymizm to moje drugie imię 😛 po 30stce to już nawet przestałam z tym walczyć 😉

    Szkoły jako budynki , sale lekcyjne nie są przystosowane i nie będą bo tak im każe MZ, ale też dzieci, jak to dzieci, będą wchodzic ze sobą w ten kontakt ponizej 2 m, bo tego się nie da upilnować. Choćby nauczyciel się nawet i rozdwoil. Eh, straszna to głupota, tym bardziej że jesscze nie zebraliśmy żniwa po feriach. A ludzie jeżdżą i bawią się świetnie , mnóstwo naszych znajomych w górach , no obym nie była złym prorokiem.

    Polubienie

    1. 😀
      Przekonamy się po 3-4 tygodniach funkcjonowania. Tak, szkoły nie są przygotowane, cześć społeczeństwa ma w nosie dystans społeczny, więc szybko zachorowalność na covid nam nie spadnie, a w tym i zgonów.
      Gdybym to ja decydowała, to jeszcze przynajmniej te 3 tyg po feriach odczekała.

      Polubienie

  7. Beznadzieja z każdego kąta…I ta nagła zima, coraz więcej śniegu, mróz przekracza nocami -20. Myślę o bezdomnych, ktorzy zamarzną , myslę o zwierzętach też bezdomnych i zamarzajacych.Myślę o nienawiści między ludżmi,wrednych słowach i czynach… Ech,przyszło nam życ w ciekawych czasach…

    Polubienie

  8. Nie lubię zimy i chyba już jej nie polubię, tym bardziej, że od kilku dni codziennie dokłada u mnie świeżą warstwę śniegu, a dziś już drogowcy przegrali i ulice są nie odśnieżone. Ja dziś miałam na aucie ponad 5 centymetrów śniegu. Nawet nie próbowałam wyruszać na trasę do Mamci. Trudno. Jutro też się nie ruszę. Gorzej będzie, jak w poniedziałek będzie to samo na ulicach, co teraz, czyli ślizgawka i śnieg. Do pracy będę musiała ruszyć z buta, mając Gutka w torbie transportowej, ale w traperach i ciepłym płaszczu uda mi się zrobić te cztery kilometry. Pies będzie pracował ze mną. 🙂 Byle do wiosny.
    Mamcię udało mi się zapisać na szczepienie, ja również wpisałam się na listę chętnych i dostałam potwierdzenie na @.
    Pozdrawiam i przytulam 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

    1. Uuuuu w mieście zima jest uciążliwa. Jak sobie pomyślę, że być może czeka mnie odśnieżanie auta, bo akurat zapowiadany jest śnieg w czasie mojego pobytu- to mi słabo się robi. A jakoś do domu będę musiała wrócić. Mam pecha, że akurat przyszło mi jutro jechać do DM.
      Super! Oby telefon z konkretna datą zadzwonił jak najszybciej!
      Trzymaj się się z Gutkiem cieplutko (takiemu to dobrze – Pańcia nie da mu zmarznąć 😉)
      Uściski 😘

      Polubienie

  9. Dowiedziałam się o wielu samobójstwach, o których się nie mówi. Samobójstwach z powodu pandemii, w tym utracie dorobku życia. 😦
    Byle do wiosny, a póki co – zwykłe niezwykłe rzeczy cieszą. Takie jak śnieg. Niby zwykły a u nas jednak niezwykły. Tamaluga wróciła z przedszkola z przemoczoną kurtką. Co się stało, pytam Tomka. A, no wzięła sobie śnieg do kieszonek, na potem… Bo nie wiadomo jak długo będzie… 😀

    Polubienie

    1. Tak. Depresje. Ech… a jeszcze sporo przed nami…
      😀😀😀Tamaluga cudna jak zwykle. I przewidująca, bo za chwilę czeka nas odwilż, byle przetrwać te kilka dni mrozów. W DM i tak najłagodniej. Wczoraj zmieniłam sobie tapetę w laptopie (od jakiegoś czasu mam różne zdjęcia DM) na zimową. Akurat moja dzielnia w śniegu 😀

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s