Wspólne i niewspólne…

Bywają kością niezgody. Braku porozumienia. Przemocy ekonomicznej. Pieniądze.

W moim domu rodzinnym było bardzo tradycyjnie do samego końca. Tata prywatne konto, na które mu teraz spływa emerytura, założył dopiero po śmierci Mam. Całe życie oddawał całą pensję żonie, a że był pracowitym i zdolnym, to wszelkie patenty i fuchy oraz profity z prowadzenia sporej pasieki odkładał na grubsze wydatki, którymi Mam nie zaprzątała sobie głowy. (Zakup lodówki, telewizora, auta, budowa domu na wsi… itp. ). Taki układ trwał przez wszystkie wspólne lata, nawet jak mama przestała pracować, czy jak oboje już pobierali emeryturę, którą listonosz przynosił do domu, a Tato dokładał jej sowitą pensję z firmy. Od czasu do czasu Mam tylko negocjowała wysokość tej pensji 😉 W każdym razie z tych pieniędzy nigdy nie była rozliczana.

Jedna z moich przyjaciółek od lat nie ma pojęcia, ile ma pieniędzy na swoim koncie, na które wpływają jej zarobki (każdego miesiąca jest to inna kwota), bo mąż nimi dysponuje, robiąc wszelkie opłaty. Ona się tylko pyta jak potrzebuje na zakupy bądź dentystę, czy jest wystarczająca ilość środków. I jest z tym szczęśliwa. Wcześniej to ona zajmowała się rachunkami, zdarzyło jej się zapomnieć, narobić długów przez to, więc teraz uważa, że ma problem z głowy. Kasę też, bo w ten sposób mąż kontroluje jej każdy wydatek.

Drugiej przyjaciółce kilka lat temu wywalczyłam dostęp do osobnego konta, na które jej mąż przelewa dość pokaźną sumę, tak, żeby miała komfort robienia zakupów i opłat bez wydzielania codziennie pieniędzy i martwienia się, czy przypadkiem nie zabraknie jej pieniędzy przy kasie. Zapomniałam o tym, ale niedawno mi przypomniała, mówiąc, że jest mi za to bardzo wdzięczna.

My z OM zawsze mieliśmy specyficzny układ, a właściwie jego brak… Brak jakiejkolwiek kontroli kto ile i z której puli, do których mamy dostęp, czy to szuflada w komodzie, czy konta osobiste i firmowe. Jedyny podział to taki, kto, jakie pilnuje przelewy w ramach miesięcznych opłat. Oboje jesteśmy z tych, którzy oprócz kart płatniczych muszą mieć gotówkę w portfelu czy kieszeni (OM nie posiada portfela ;p). Moim bankomatem jest szuflada bądź kieszeń OM, jak już mi się kończy gotówka.

Różnie z tymi wspólnymi finansami bywa w różnych związkach. I nie ma żadnego jednego najlepszego rozwiązania, bo każdemu może odpowiadać zupełnie inny model. Najważniejsze jest wspólne wypracowanie takiego, by żadna ze stron nie czuła się w nim źle. Pomijana. Upokarzana. Wykorzystana. Związek małżeński to wspólnota, i obojętnie kto ile wnosi do niego zasobów finansowych, są one wspólne. Prawnie. Chyba że się ma rozdzielność majątkową. Dobrze o tym pamiętać. Ale najczęściej to brak zaufania i różne cechu charakteru powodują w tej kwestii konflikty. Obserwując różne pary z mojego otoczenia, to wysnuwam wniosek, że chęć kontroli, skąpstwo, oraz przeświadczenie, że każdy musi zarobić na siebie, to główne przyczyny konfliktów. I najczęściej wywoływane przez sprawców takiego podejścia, bo często druga strona się nie buntuje z przyzwyczajenia, że tak właśnie u nich w związku jest.

*

Bacznie przyglądam się doniesieniom o szczepionkach. Bo jestem za i to bardzo, żeby się zaszczepić. Kiedy prawie rozwiałam wątpliwości, że być może przy mojej beznadziejnej odporności będę miała szansę przyjąć szczepienie, to wiadomość, że przeciwskazaniem jest uczulenie na leki, pogrzebało ją całkowicie.

Obiecałam sobie nie narzekać na pogodę. Ale! Gdzie się podziało słońce? (O braku śniegu nawet nie wspominam). Kiedy kolejny dzień z tych chmurnych i durnych to się wszystkiego odechciewa. Jedyny plus to taki, że nie mam potrzeby przebywania na zewnątrz. Za to uskuteczniam rozmowy, bo jest o czym… I brawa, dla mojej Aliś, której syn założył messenger, bo miała kłopot z odbiorem zdjęć, nie mówiąc o filmikach. I teraz ze wszystkimi moimi przyjaciółkami mam szybki kontakt online. Choć LP używa messenger tylko do dzwonienia, kiedy chce mnie zobaczyć na żywo 🙂 I tylko PT ma również WA i FB. Ale jest postęp!

48 myśli na temat “Wspólne i niewspólne…

  1. U nas nigdy pieniądze nie są tematem. Chyba, że trzeba omówić większy wydatek. Ja jestem dość oszczędna, to raczej mąż ma odwagę na wydawanie. Mi się zawsze wydaje, że mamy za mało.
    Konto z oczywistych względów jedno.

    Moja koleżanka co wyszła za Holendra i nie pracowała dostawała pensję od męża…

    Polubienie

    1. To tak jak Mam, też dostawała dodatkową pensję z firmy… Tatę nigdy nie interesowało na co Mam wydaje, a ją, skąd wziąć pieniądze na tak zwane „grubsze rzeczy”…Zresztą , jak namówił ja na porzucenie pracy w stanie wojennym, to zapewnił, że środków płatniczych jej nigdy nie zabraknie- słowa dotrzymał 🙂

      Polubienie

      1. Ja z moim partnerem Mariuszem zrobiliśmy to tak.Mariusz ma konto jedno i on jest depozytariuszem tego rachunku i ja jestem przez niego upoważniony do korzystania z tego rachunku.I to jest rachunek na bieżące wydatki.A ja mam swoje konto tak samo w BNP PARIBAS banku i znowu Mariusz jest upoważniony do tego rachunku i służyć on do transakcji bez gotówkowych,wykonywanych przez klientów,wpłat pieniędzy z handlu detalicznego,przelewów za towar hurtowniom,dostawcom.Ale i na przelewy nadwyżek na życie na Mariusza rachunek.Zaufanie do siebie i bezgraniczna miłość posunęły nas do takich kroków.Ale i nam tak lepiej ogarnąć zyski z handlu.A co do psa,to nasz 8-o letni golden retrevier Tawarisz się nie boi strzelania petard.Nawet jak błyskały się różnokolorowe światła na niebie od fajerwerków,to on wychodził przed dom na taras,na ogród i patrzył w niebo z zaciekawieniem.Jak głośno strzelają petardy,to on głośno na nie szczeka,nawet w środku nocy.Pozdro.👦🏻Mariusz .

        Polubienie

          1. No my przy nim na granitowym tarasie przed domem ,odpalamy petardy o.północy w noc sylwestrową.Stoi obok nas i patrzy na te petardy,huki słyszy i ogląda kolorowe światła na.niebie.W ten sposób łatwiej mu było pokonać lęk i strach przed uderzeniami,hukiem.Teraz oswoił się z tym.Palące się race wstawiamy w specjalnie do tego wkomponowane w fasadę domu uchwyty.Ma takie rzeczy często i na żywo.Tak samo jak odkurzacza i warkotu silnika się bał.A teraz już siedzi koło włączonego odkurzacza i jest dobrze.Jedyną receptąna takie zachowanie jest oswoić go z tym na żywo.Zdrowia życzę.Pozdro.👦🏻Mariusz .

            Polubienie

            1. On i może się oswoił, ale jak tak cała kawalkada kilkunastominutowa przejdzie w okolicy, to wokół pewnie sporo wystraszonych zwierzaków.
              Miejmy nadzieję, że w tym roku będzie mniej wystrzałów.
              Dzięki 🙂

              Polubienie

              1. No my mieszkamy w małej wsi,gdzie większość dorosłych ludzi,starszych,to tak nie ma wystrzałów.Ale w dużym mieście, to głupki będą urządzał y sylwestrowe domówki i hucznie się bawiły i Piły do upadłego i strzelały petardami, bez świadomości takiej, że po sylwestrze może być całkowity Lockdown i już nie pójdą nigdzie. Nawet do pracy. Jak jesteśmy w Krakowie, to widzimy mnóstwo tych bez mózgowych ludzi i to w różnym wieku, więc nie liczyłbym na zbyt duży optymizm, czy rozsądek w tych ludziach. Pozdro.👦🏻Mariusz.

                Polubienie

                1. Pewnie masz rację, bo strzelać nie zakazano. Zresztą te wszystkie covidowe zakazy są słabo jak nie w ogóle umocowane w prawie, ale tu chodzi o nasz rozsądek i nasze zdrowie. Polacy nie potrafią patrzeć w przyszłość, za to żyć przeszłością uwielbiają.
                  Pozdrawiam 🙂

                  Polubienie

  2. Nie jestem żonaty więc może nie powinienem się wypowiadać 🙂 ale moim zdaniem w małżeństwie wszystko powinno być wspólne. Co prawda to kobiety są tymi mającymi głowę na karku, ale nie może być tak, że jedno drugiemu wydziela, bo rodzi sie pewna chora zależność…

    Polubienie

      1. Dokładnie. Nawet gdy pracuje jedynie facet to nie wyobrażam sobie żeby wydzielał pieniądze. Skoro ludzie decydują się na wspólne życie to i pod względem finansowym powinni być partnerami. Co prawda jedna moja ciotka tak wydymała mojego wuja że teraz długo sie nie spłaci, ale to jednostkowe przypadki 🙂

        Polubienie

        1. Najważniejsze to, żeby się porozumieć w tej kwestii i nie mieć poczucia, ze coś jednak jest w danym układzie nie w porządku.
          Ale po napisaniu postu, wpadł mi w oko tytuł artykułu, że finanse są obecnie jednym z głównych powodów kłótni w związkach.

          Polubione przez 1 osoba

  3. U nas w tej kwestii nigdy nie było problemu.
    Mamy osobne konta, ale na moim jest niewiele, bo takie miałam zarobki. A teraz od roku nie mam żadnych wpłat, bo brak wypłaty.
    Radzimy sobie finansowo, chociaż nie było kiedyś lekko, bo tylko 1 wypłata była i 3-ka Dzieci.
    Jest dobrze, jak będzie zdrowie, to będzie spokojnie i stabilnie😀💖
    Pozdrawiam cieplutko, także zdrówka życzę Tobie i bliskim🤗🌼

    Polubienie

  4. Mam uczulenie na jedne lek- antybiotyk. I też w sumi to nie wiem jak to będzie , choć do czasu aż ja , mloda zdrowa osoba będę mogła się zaszczepić, może będzie coś więcej wiadomo o tym przeciwskazania. No zobaczymy. Oby tych niepożądanych działań nie wyszło więcej, bo wtedy pomimo hurra optymizmu, że jest szczepionka, możemy się wszyscy rozczarować. Oby tak nie było.

    U nas każdy ma po dwa własne konta, bo były zakładane jesscze przed ślubem, mamy je od lat i pewnie już tak zostanie, natomiast oboje mamy do tych kont loginy i hasła, więc nie jest żadną tajemnicą ile na każdym jest pieniędzy. Rachunki zazwyczaj są płacone z jego konta, ale to w sumie tylko dlatego że ma pozapisywane szablony płatności. A tak to kompletnie bez różnicy kto zapłaci w sklepie czy gdziekolwiek. Jedyny problem jaki mamy to z gotówka, bo oboje tak przywykliśmy do płatności kartą,że zdarza się że.nikt.nie ma nawet 20 zł gotówki 😂 to też wzięło się z tego że w naszym wiejskim sklepie nie można płacić kartą, ale można brać na zeszyt i choć kilka lat temu kojarzyło mi się to z patologia , tak po kilku latach mieszkania tutaj stało się rzeczą normalną brać na zeszyt a potem zaplacic jak się wypłaci z bankomatu. Takie tam wiejskie życie 😂

    Polubienie

    1. No ja wylądowałam w przeszłości w szpitalu, byłam na skraju zapaści… Nie mogę penicyliny i jej pochodnych. Po narkozie też potrafię dostać uczulenia, a może to raczej po antybiotyku jaki mi podają po operacji, mimo iż w karcie mam zastrzeżoną alergię. Po przedostatniej operacji w 2016 w szpitalu dostałam właśnie od antybiotyku, który nie zawierał nic z penicyliny, ale lekarz powiedział, że często ten lek wywołuje alergię.
      Otóż to, jak jest bez różnicy, kto i za co, i kiedy płaci, to nie ma konfliktu.
      ha, ha… no u nas już od kilku lat w sklepach w naszej wsi są terminale, przynajmniej w tych spożywczych. A i „na krechę” można wtedy zapłacić kartą.

      Polubienie

      1. No ja mam na doxycykline, wiem o tym od lat, przed.porodem też podałam to info , a i tak chcieli mi podać, jesscze dożylnie, nie wiem jakby to się skończyło, gdybym nie interweniowała słysząc tekst lekarza że maja mi podać. Po co więc te całe ankiety szpitalne ? Chyba nikt tego nawet nie czyta.

        Nasz wiejski sklep jest malutki, prowadzony przez starszego pana, czynny kilka godzin dziennie. Mieszkańcy też zdecydowanie bardziej gotówkowi niż kartowi. Nie wiem czy z posiadaniem terminala nie wiążą się jakieś opłaty, jeśli tak to pewnie dlatego jest jak jest, ale po latach już to.mi.nie przeszkadza 🙂

        Polubienie

        1. Od każdej transakcji jest odprowadzany procent od kwoty zakupu, czyli kolejny podatek dla handlowców. Z drugiej strony trzeba patrzeć na to w ten sposób, że taki sklep przyciąga więcej klientów, bo tych bezgotówkowych przybywa z każdym rokiem. No przy stałych klientach to faktycznie można na zeszyt, ale okazjonalni i przejezdni, to już niekoniecznie…

          Polubienie

  5. Zawsze miałam z Mężem wspólne konto, bo Jemu tak było wygodniej i taniej.
    Gdzie się przenosisz? Czy coś lepszego?
    Pozdrawiam i przytulam 😘😘😘

    Polubienie

  6. U nas w tej materii wyjazd spowodował rewolucję, bo tu lepiej mieć osobne konta, a zawsze mieliśmy wspólne. Tak nam było wygodniej, bo OM zarabiał bardzo różnie – czasem zero, czasem 3x więcej niż ja… Przy wspólnym koncie w razie W nie trzeba było nic zmieniać w układzie płatności, a finansami i tak zarządzałam ja. Demokratycznie, czyli z konsultacjami społecznymi w razie potrzeby. 🙂 Teraz bieżącymi wpływami i wydatkami zarządza głównie OM, bo to on został głównym dostawcą kasy. No i co? No i nic, z wyjątkiem faktu, że jego ta funkcja bardziej stresuje niż mnie. 😛
    A w temacie szczepionki, to właśnie sprawdziłam, kto u mnie wykluczony. NIE będą szczepione osoby <16 lat, NIE matki ciężarne i karmiące i NIE osoby na immunosupresji albo lekach przeciwzakrzepowych. Cała reszta – zapraszamy na szczepienia. O alergiach na leki – ani słowa.

    Polubienie

    1. Wiesz, osobne konta nie oznaczają niewspólnej kasy 🙂
      Znam małżeństwo, które tak ma, po czym jak wpływa pensja na jej konto, mąż przelewa na swoje (inwestuje sporo na giełdach i takim tam, a że oboje zarabiają jako informatycy dobrze, to ma czym operować), a ona ma kartę do jego konta i spokojnie jej używa 🙂
      U nas nie tylko mówią o alergikach na leki, ale również o tych pokarmowych. Myślę, ze to dlatego, że w UK były już wstrząsy anafilaktyczne po podaniu szczepionki, właśnie osobom uczulonym.

      Polubienie

      1. A nie, właśnie nie mamy wzajemnie dostępu do swoich kont i jest to cokolwiek frustrujące w sensie organizacyjnym. Polskie realia bankowe i przepisy są jednak bardziej zaawansowane…
        U nas MinZdr to określał na nowo właśnie po info o tych wstrząsach – wszelkie nowe regulacje / stanowiska są ogłaszane w piątki. 🙂 Widocznie uznał, że z kilkoma (statystycznie) przypadkami wstrząsu lepiej sobie poradzą, niż z odsunięciem całkiem dużej grupy ludzi od szczepień. Już się boją trzeciej fali, wolą się zabezpieczać po uszy…

        Polubienie

        1. Mnie to OM mobilizuje, ciąga po bankach, żebyśmy byli wszędzie razem upoważnieni.
          Chyba to jest słuszne podejście. No ja mam trochę specyficzną sytuację, i sporo jednak obaw z tym szczepieniem.

          Polubienie

          1. Wiadomo, statystyka statystyką, a nikt nie chce zostać osobiście tym ułamkiem promila, jak ma Twoją sytuację. 🙂 Na szczęście ja nie mam żadnych poważniejszych uczuleń – ani lekowych, ani innych.

            Polubienie

              1. A nie no, pokarmowe miewam, pyłkowe też. Przychodzą, pobędą parę lat i odchodzą. „Poważniejszych” w sensie wymagających pilnej interwencji medycznej, zastrzyku z adrenaliny czy czegoś w tym guście. Nie zaliczam do tej kategorii np. mojej nadmiernej reakcji na leki rozszerzające oskrzela – wystarczy maksymalnie zwolnić tempo podawania leku i po problemie. 🙂 Tylko raz zdarzyła się pielęgniarka, która olała moje ostrzeżenie… dosyć blada była, jak już odzyskałam przytomność. 😀

                Polubienie

  7. Najważniejsze, żeby te pieniadze BYŁY. Wtedy zawsze mozna dojsc do porozumienia, jak je wydawać.

    Chciałabym się zaszczepic, ale znając operatywność naszego MZ, to na pewno spieprzą całą akcję.
    Serdeczności!❤❤❤

    Polubienie

    1. Hmmm niestety nie zawsze. I częściej, gdy jest ich sporo, w sytuacji, gdzie jeden z partnerów zarabia dużo więcej, tego partnerstwa nie ma. Albo, gdy tylko jedna osoba zarabia, nawet jeśli przekracza kilkukrotnie średnią krajową.
      Też się obawiam, że spieprzą.
      Buziaki :**

      Polubienie

      1. Masz rację, że większe pieniądze powodują większe emocje. U mnie róznie z tym bywało. Raz było ich sporo, a raz musiało wystarczyć 5 złotych na tydzień.
        Dziś jest po prostu dobrze, bo mój drugi mąż jest dobrym człowiekiem, a pieniądze, choć na dwóch róznych kontach, są wspólne. I nie są celem same w sobie.
        Ściskam Cię mocno! ❤❤❤

        Polubienie

  8. Przez wiele lat zarabiałam wiecej od męża,nie mielismy z tym problemu..raczej:))Ja myślę,ze to nie jest najbardziej istotne,ile kont,razem czy osobno:) bo w każdym związku jest trochę inaczej,byle uklad odpowiadał obojgu.Znam związek,w ktorym pracujący mąż w niczym nie ograniczal niepracujacej żony – wrecz ją rozpieszczał finansowo:))Okazało się,ze nie bez powodu – mial panią na boku i jakoś próbował tę sytuację wynagradzać żonie,dajac jej kasę.Różnie bywa..
    Nie wiem,czy mam alergię na jakies leki – ja niewiele w swoim zyciu zazywalam lekarstw,wrecz śladowe ilości ..do tej pory:) My w ogole rodzinnie nie mamy sklonnosci do uczuleń i co się okazało – pare lat temu moj brat mial wykonywany drobny zabieg pod narkoza i mało nie zszedł z powodu uczulenia na ktoryś ze środkow przeciwbolowych:) Bo podobno zawsze moze być ten pierwszy raz,można sie uczulic nawet jesli wczesniej nie wystąpila reakacja uczuleniowa na ten wlasnie lek.
    Ja mam zamiar się zaszczepić ,podobno realnym terminem moze byc marzec,kwiecień..jeśli w ogole,nie wierzę temu rządowi,nie wiadomo,jaki numer jeszcze wywiną.
    Serdecznosci,Roksano,u nas tez raczej po zimie – ciepło,mokro jak na przedwiośniu..:))

    Polubienie

    1. Dokładnie. Układ ma być obustronnym porozumieniem 😉
      U mnie również alergia wystąpiła nagle, bo w dzieciństwie zażywałam antybiotyk, gdyż często chorowałam na anginę. Byłą tak silna, ze spędziłam dwa tygodnie w szpitalu, wypisując się z niego już na własne życzenie i prośbę zaprzyjaźnionego Profesora, bo mi było szkoda wakacji po ciężkim pierwszym roku…
      Też nie wierzę i mam mnóstwo obaw…
      Ściskam serdecznie 🙂

      Polubienie

  9. Ja lubię mieć pieniądze, ale teraz nie pracuję i polegam na mężu. Z drugiej strony nie zaglądamy sobie do kont, jesteśmy oboje zgodni i ufni z charakteru. Czy zawsze tak będzie tego nie wie nikt, ale tak jest nam teraz dobrze.

    Jeśli chodzi o szczepionkę, alergia nie tyle jest przeciwskazaniem, co zalecana jest ostrożność. Dwie pierwsze osoby, które miały reakcję alergiczną w UK to były osoby, które nie ruszały się nigdzie bez adrenaliny, więc alergię musiały mieć poważną.

    Polubienie

    1. Ja nie zaglądam, oprócz swojego, bo robię różne płatności, a zakupy ostatnio właściwie w 95% tylko online. OM robi to częściej, bo przelewa też na moje konto pieniądze, gdyż na moje wpływa tylko renta.
      Gdzieś czytałam o penicylinie, że jak ktoś na nią uczulony…. być może byłą tylko jednym z przykładów uczulenia na leki. Ale tak, nasi wirusolodzy zalecają ostrożność, jak również przy zbyt niskiej odporności przy chorobie nowotworowej.

      Polubienie

    1. Tak chyba jest najlepiej. Ale czasem jest tak, że ktoś z partnerów nie ma pracy, albo jest decyzja, że zajmuje się dzieckiem zanim to pójdzie do przedszkola. A potem słyszy, że była utrzymywana… Z tym wglądem to jest tak, że jak się ma dostęp, to się o nim zapomina. Jak tak mam. Z drugiej strony nie muszę, bo OM cyklicznie mnie informuje, wiedząc, że ja nie z tych, co dogłębnie wnika jaki mamy stan posiadania.

      Polubione przez 1 osoba

  10. U mnie to temat rzeka 😉
    Mamy konto wspólne, na które wpływa moje wynagrodzenie i mamy konta indywidualne, na których chomikuję oszczędności.
    Mój m. nigdy regularnie nie zarabiał. U nas to ja jestem głównym dostarczycielem finansów. Oprócz dużych wydatków, które ustalamy wspólnie, reszta pieniędzy jest rozdysponowywana według uznania 😉 M. głównie jeździ po zakupy, jest w tej kwestii wybredny , ale i oszczędny. NIe wiem jak on kupuje tak dużo za tak mało, a jakością na pewno nie odstaje 🙂
    W każdym razie, mi trudno funkcjonowałoby się gdybym nie miała jakichś własnych zarobionych pieniędzy. Funkcjonuję tak już od liceum, więc może to kwestia przyzwyczajenia, albo czegoś, co ja dla siebie definiuję jako niezależność.

    Polubienie

    1. My co miesiąc również nie mamy regularnych dochodów- nigdy nie mieliśmy.
      A każdy z nas ma potrzebę mieć pieniądze z których nie jest rozliczany, dlatego nigdy tez nie musiałam ściemniać, że coś np. kosztowało mniej😉
      Dlatego OM musi przeżyć tę wiedzę, że ścięcie moich krótkich włosów, to koszt 130zl, a jego 20😂😂

      Polubienie

  11. To znaczy, ze nie możesz przyjąć szczepionki?
    Moja koleżanka też tak ma, że mąż jej wydziela i to on robi wszelkie opłaty. Szkoda tylko, że siłą rozpędu pominął ją całkowicie gdy dom zastawiał pod jakiś interes…
    U nas też właściwie nie ma kontroli, i każde ma tyle samo, ze wskazaniem, że ja mam większość 😀
    Bankom nie ufam, ufam własnej garści. 😀

    Polubienie

    1. Na sto procent nie wiem tego. Wczoraj usłyszałam, że alergicy na któryś ze składników nie mogą. Wcześniej gdzieś mi się rzuciło, ze jak ktoś na penicylinę i pochodne- może jak Rodzinna (alergolog) pozna skład to będę wiedzieć więcej.

      Polubienie

        1. tak,
          mimo iż jako dziecko nie byłam, bo dostawałam. W wieku prawie 20 lat wylądowałam w szpitalu na dwa tygodnie… od tamtej pory miałam kilka incydentów, ale unikam jak ognia, niektórych przeciwbóli również…

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s