Różne drogi prowadzą ku uśmiechu;)

Listopad od zawsze był najbardziej depresyjnym miesiącem, choćby z powodu pogody. Ni to jesień, ni to zima, ale w ostatnich latach aura listopadowa jakby łagodniejsza się stała. Niestety nie rekompensuje to krótszych dni, nic a nic. Ceśka w końcu dostała zimowe ogumienie- jako ta ostatnia. Ja wciąż się wzbraniam przed zimowymi kurtkami i butami, ale czapkę już ubieram, jak wychodzę na dłużej niż przejście z pomieszczenia do auta i z powrotem.

Jadąc na cmentarz postanowiłam zatrzymać się przy Tuśkowym domu i uciąć kilka sosnowych gałązek. Wprawdzie zupełnie niedawno była Tuśka i oznajmiła, że chryzantemy stojące już prawie miesiąc wciąż mają się dobrze, to pomyślałam sobie, że jak woda ma zamarznąć w nocy, to lepiej z gałązkami sosnowymi, bo one postoją do wiosny. Zaparkowałam, zamknęłam auto i kurcgalopkiem (w obecnej chwil to tryb: noga za nogą) udałam się na pole w gąszcz kilkuletnich sosen. Piękne ci one, więc już w wyobraźni widziałam u się ich rozliczne gałązki w dużym wazonie z jakimiś ozdobami, nawet zamiast choinki… I tak rozmarzona i zadowolona, że oto i mnie ukazał się duch świąt bo podobno on tylko w reklamach i to tych długich, wróciłam do auta. A tu Ceśka zaczyna wyć i za czorta nie chce przestać ani się uruchomić. Wyciągam klucze z torebki, a tam w małej sakiewce, w której był pilot od alarmu, otwarty zamek. Zonk, bo to jest rzecz, do której nigdy nie zaglądam, bo i po co. Ale! Ostatnio moje klucze miał Misiek, i oddawał mi je w swoim aucie, a ja od razu je wrzuciłam do mojej przepastnej torebki, którą teraz zmieniłam, więc… Dzwonię do OM, który na szczęście jest w domu. Ceśka przestaje wyć. Ufff… Jak dobrze, że chciało mi się latać po polu, bo jakby mi tak wyła przy cmentarzu? Normalnie umarłych by obudziła, a mnie, zanim by OM przyjechał, to policja zgarnęła za kradzież auta. No bo wiecie… dokumentów żadnych przy sobie nie miałam. Zostały wraz z pilotem w przepastnej torbie. I to jest duży plus auta, kiedy nie trzeba wyciągać kluczy, żeby go otworzyć i uruchomić, bo wtedy ten pilot mógłby wylecieć gdziekolwiek, ale jak widać, potrafi zastawić pułapkę na człowieka ;pp

Dwa dni temu minęło 16 lat od pierwszej notki na tym blogu. Nie ma już nikogo, kto był tu ze mną od samego początku. Na dodatek straciłam linki do niektórych, którzy milczą, ale ich blogi to przecież kopalnia wspomnień. Bo co tu ukrywać, najbardziej lubię blogi pamiętnikowe, o emocjach, przeżyciach, wędrówkach, czyli świat ten najbliższy i dalszy Waszymi oczami.

od PT, prosto z Beskidu 🙂

Dziękuję WSZYSTKIM za towarzystwo tu, w mojej przestrzeni, którą udostępniam. W tym skrawku mojego życia. Twórczo, milcząco- nieważne. Jesteście 🙂

Ten rok wszystkim dał w kość. Nie ma dnia, żebym nie dowiedziała się, że ktoś ze znajomych ma covid. Dalszych, bliższych. Wczoraj telefon od Taty, że nie najlepiej się czuje. Na razie to tylko katar i słabość… OM dowiedział się o śmierci dwóch kolegów z branży, z którymi jeszcze niecałe trzy tygodnie temu rozmawiał. Jest też dobra wiadomość: Tata LP, po covidowym zapaleniu płuc jest już w domu. Moja fryzjerka twierdzi, że z nią żadne wirusy nie mają szans, bo jak tylko źle się czuje, to pije i stosuje na ciało miksturę olejkową. Taaa… nawet nie słuchałam składu, bo utkwiło mi tylko jedno, że dopiero co bolało ją gardło. A wynikiem tej rozmowy było fuknięcie na kobietę, która stanęła mi za plecami w sklepie ze zdrową żywnością. Jak zaczęła się burzyć, to kategorycznie powiedziałam, że dystans jakiś musi być! Całe szczęście, że kolejny wypad dopiero w styczniu. Ja naprawdę bezpieczniej czuję się w szpitalu niż gdziekolwiek indziej, jeśli chodzi o pomieszczenia zamknięte i ludzi w nich przebywających.

Ach, i wiecie, jakby było za mało wirusa i o wirusie wokół, to ja sobie oglądam (jeszcze mam do obejrzenia dwa odcinki) serial o pandemii- postapokaliptyczne rosyjskie dzieło. I nie piszcie mi, że zwariowałam, bo w tym serialu wszystko jest świetne i nie brakuje też czarnego humoru. I to jest rozrywka. Moja. Widocznie takie wolę niż głupie naiwne komedie… A tu trochę makabrycznie i strasznie, ale no kurczę…nie może być inaczej, jak ludzie walczą o przetrwanie. Dla mnie serial perełka i godny polecenia! Ku jezioru. I odrywa mnie od tego, co mnie boli i dotyka najbardziej…

Zdrowia, uśmiechu dla Was 🙂

40 myśli na temat “Różne drogi prowadzą ku uśmiechu;)

  1. Lubi Twoja Ceśka przygody ostatnio :p Całe szczęście z dobrym zakończeniem (no prawie, bo ta szyba to taka dobra nie była)
    Ech , ten covid :/ Tak, coraz więcej ludzi wokół choruje i u mnie karetki słychać cały dzień , nieomal bez przerwy.
    Najgorzej , teraz nocą , w tej ciszy niesie z odległych ulic .
    Obejrzę ten serial , bo też przyda mi się oderwanie od rzeczywistości , tylko ciągle brakuje czasu – nie wiem , jak ja to robię :p
    Bardzo lubiłam czytać Twoje archiwalne posty ; dużo przeczytałam,
    Sciskam , życząc dobrego , spokojnego dnia i lecęspać , bo znów godzinna obsuwa , wrrrrrr!

    Polubienie

    1. Ale i tak ją kocham😀
      No szyba dużo stresu, bo teraz strach pod blokiem parkować, a do ubezpieczyć się nie da (miała dodatkowe na szybę), dopiero w marcu, więc jakby co to gruba kasa, bo składki poleca z wszystkich aut.
      Wiem o czym piszesz, blok w DM jest na trasie dwóch szpitali, więc ja już w marcu i kwietniu jak tam byłam te karetki słyszałam częściej.
      A obejrzałaś czwarty sezon królowej? I może najpierw gambit proponuję.
      Też ściskam mocno i trzymaj się cieplutko😘😘

      Polubienie

  2. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam samochód z alarmem. Bo pamiętam różne kłopoty z tym związane.

    Gratuluję tej rocznicy . Że też wcześniej do Ciebie nie trafiłam!

    Bez obrazy dla nikogo najważniejsze dla mnie blogi już są martwe. Przeważnie literalnie… Aż mi się smutno zrobiło…

    Polubienie

    1. No mnie ten alarm do szczęścia zupełnie niepotrzebny. Na szczęście nie muszę go włączać i wyłączać, gdy pilot przy kluczach. A tu taki numer, bo normalnie to powinna ta blokada nastąpić już jak tylko wsiadłam na posesji.
      Dzięki. Nie bywałam na blogach „ rakowych„ oprócz miriam, nie szukałam takich w necie, mój też nie był taki w zamiarze. Ale też mam wśród blogowych przyjaciół takich, którzy odeszli nie tylko ze świata wirtualnego. Smutne.

      Polubienie

  3. To ja się właśnie boje szpitali i wszystkiego co związane ze służbą zdrowia. Znam osoby, które tam się zarazily, jedna poszła ze skręcona noga do ortopedy, który przyjmując ja był chory i to objawowo. Wyglądał masakrycznie i przyjmował w najlepsze pacjentów. Po tygodniu i ona już była chora. Ręce opadają. Jeśli pracownicy służby zdrowia potrafią się tak lekkomyślnie zachowywać to trudno oczekiwać żeby zwykły Kowalski zachował zdrowy rozsądek. Sama też byłam świadkiem sytuacji jak na Orlenie ratownicy medyczni przy kasie stojac maseczki na brodzie i pełna beztroska.

    Polubienie

    1. Wiesz, ja mówię tylko o moim oddziale i izbie przyjęć. Tam pacjenci są tylko i wyłącznie po badaniu na covid, a teraz takie jak ja, to nawet już na korytarzu nie siedzą, tylko dostajemy salę i swoją toaletę z kluczem (jedną z dwóch 🙈), w izbie przyjęć tez nikt nie siada blisko siebie, bo są ograniczone i wyznaczone miejsca, zresztą nie ma tłumów, a cały personel w maseczkach. Nie mówiąc już, że wszędzie na ścianach w łatwo dostępnych miejscach są płyny dezynfekujące. Oczywiście, że nie wszędzie tak jest, bo już na radiologii, gdzie są różne sprzęty do badań przychodzą ludzie z zewnątrz. Ale dystans raczej zachowany.
      No do sklepów szczególnie tych wielopowierzchniowych to bym nie weszła, nawet jakbym miała się zagłodzić. Ludzie nie panują nad sobą. W małym mam możliwość kontroli i szybkiej ewakuacji na zewnątrz, czyli powietrze, albo w ogóle przeczekania, aż nikogo nie będzie. Ten mój ze zdrową żywnością jest akurat w niewielkiej galerii handlowej, i dzięki temu że inne sklepy zamknięte to teraz tam nie ma tłumów. No jak otworzą to ja już tam nie pojadę, bo przed świetami będzie tam duży ruch. Dobrze, że ja rzadko i niewiele artykułów kupuję poza własnymi sklepami🙃

      Polubienie

      1. Wiadomo że pacjenci onkologiczni są w grupie ryzyka i wszelkie normy ostrożności powinny być na maksa wdrożone. Na 200 procent. Generalnie po prostu nie rozumiem że wśród lekarzy i ogólnie personelu medycznego sa osoby tak lekkomyślnie jak te co wyżej napisałam. Przyjść chorym i przyjąć pewnie że 30 osób jak nic. Dlatego unikam jak mogę, ale wiadomo że nie kazdy może sobie pozwolić na takie unikanie.

        Polubienie

        1. No też tego nie rozumiem. Mój oddział to nie tylko pacjentki onko. Do przychodni Rodzinnej wirusa przyniosła pielęgniarka, która zakaziła się na rodzinnej imprezie. A dziś to już wszędzie może być i nie sposób dojść gdzie i kiedy- bezobjawowi są nie badani, a testów robionych znów jest coraz mniej, więc jak tylko poluzują obostrzenia, to będziemy mieć trzecią falę jak nic.

          Polubienie

      2. Wiesz, Roksi, tak czytam ten Twój opis i dumam, jak bardzo nam się zmieniło życie przez ten rok… I to w takich najprostszych, najbardziej podstawowych sprawach, którym nigdy nie poświęcaliśmy uwagi. Kiedyś przy wyjściu z domu człowiek tylko macał, czy ma klucze, a teraz „czy ja mam maseczkę?” Itd. itp.
        Dzisiaj rano gdzieś między 8 a 9 patrzyłam przez okno – normalnie o tej porze byłby nieprzytomny korek na skrzyżowaniu pod moimi oknami, a teraz owszem, ruch jest, ale żeby jakieś korki…? W kafejce u Turka na dole też kiepsko, bo jeszcze w październiku sporo ludzi przysiadało na słoneczku na poranną kawę i gazetę, a teraz pogoda odstrasza, a w środku to ile on przy obostrzeniach zmieści – cztery osoby? Nie wiem, czy on przetrzyma zimę. 😦 Oby była słoneczna…

        Ale 16 lat to niezły wynik, gratulacje!!! :* ❤

        Polubienie

        1. Masz większe pole do obserwacji niż ja tu na wsi. Ale tak, życie nam się zmieniło. Wszystko co planujemy zahacza o obostrzenia, czyli pandemię. Tuśka jedzie jutro do DM z dziećmi, mogłaby wrócić z dziadkiem, ale jego przywiezie Misiek, bo tak bezpieczniej. I odwiezie, bo pociągiem wolałabym, żeby nie wracał.
          U nas jeszcze gorzej, bo restauracje dla gości zamknięte. Wiesz, biorąc pod uwagę, ze ani właściciele ani klienci nie przestrzegali (w większości) narzuconych norm w czasie pandemii to ja nie dziwię się ich zamknięciu. Wspieram od czasu do czasu zamawiając, a w DM jak jestem to zawsze, tracąc sporo pieniędzy, bo zamawiam tak, żeby mieć na śniadanie obiad i kolację. Mogłabym wziąć produkty ze sobą, ale mnie szkoda czasu na przygotowywanie posiłków 😉
          Zamknięcia hoteli nie rozumiem. Przy mniejszym obłożeniu i np jedzenie do pokoi, naprawdę nie ma żadnego zagrożenia. Wszak ludzie mieszkają w blokach, jeżdżą windami, wychodzą kilka razy dziennie z mieszkań.
          Tylko to wszystko bierze się z braku zaufania. Obywateli do władzy i odwrotnie.

          Dziękuję. Pewnie gdybym nie traktowała tego bloga jak własny pamiętnik, to już dawno bym przestała pisać, a nawet bym niby nie zaczęła 😀
          Buziaki😘😘 i życzę sobie i Tobie słonecznej zimy:)

          Polubienie

          1. Hmm… Czy tak nie ma zagrożenia w hotelach, to ja nie wiem. Ten sam kelner, co roznosiłby posiłki do pokoi, mógłby roznosić i zarazę w pakiecie. O tej porze roku to jeśli turystycznie do hotelu, to przeważnie grupy, a grupie nie zakażesz odwiedzać się wzajemnie w pokojach, bo jak? A jeśli zakażesz rezerwacji dla grup, to hotel będzie mieć 5-10% obłożenia, bo dla rodzin jest zwyczajnie drogi, i na pensje dla pracowników i ogrzewanie nie wyrobi z tego. Jak ci wszyscy pracownicy mają karnie stawiać się do pracy, żeby się tam wyłącznie nudzić, to chyba już faktycznie lepiej ich wysłać na postojowe, przynajmniej nie robią tłoku porannego. Rodzinne gospodarstwo agroturystyczne czy maleńki pensjonat jednak inaczej funkcjonuje…
            Że u Was gastronomia mocno ograniczona, to wiem, przecież młoda w KFC… Znaczy, chwilowo na urlopie prawie cały miesiąc, bo wszelkie wyjazdy i tak bez sensu, a dzięki temu nie ma problemu z wyrobieniem godzin etatowych. W grudniu-styczniu będzie większy ruch, bo ferie i zakupy, to i mniejszy z godzinami kłopot, nawet jeśli sprzedaż tylko na wynos. Listopad to fatalny czas dla gastronomii…
            U mnie gastronomia odbiła trochę straty jesienią dzięki pięknej pogodzie, bo każda knajpa ma choćby 2-3 stoliki na zewnątrz, a miasto znacznie obniżyło im opłaty za powierzchnie pod ogródki i zwiększyło liczbę zezwoleń. Ale listopad to czas psiej pogody, leje i wieje, kto by chciał siedzieć na zewnątrz… Jak słońce zaświeci, od razu będzie cieplej i nawet w styczniu można w ogródku. 🙂 Z czterech barków na parterze mojego bloku jeden z definicji sprzedaje wyłącznie na wynos, teraz obniżył extrasem ceny i prosperuje +/- normalnie, ma kolejkę chętnych. Turek ciężko walczy o przetrwanie przy złej pogodzie, a właściciel pozostałych dwóch (drzwi w drzwi) jeden z nich zamknął całkiem, żeby mieć więcej miejsca na ogródek drugiego. Ma tym bardziej kiepsko, że zwykle żywił pracowników z biurowca naprzeciwko, a teraz tam pustki, większość na telepracy. Ech…
            No nic, przynajmniej tempo wzrostu zakażeń znacznie nam spadło i miasto z centrum zarazy zrobiło się jednym z bezpieczniejszych miejsc w kraju. Zawsze to coś 🙂

            Polubienie

            1. Jeździłam i w październiku i listopadzie czy w grudniu do hoteli i w żadnej grupie. Weź pod uwagę, że i tak dużo osób zrezygnuje, bo brak wszelkich atrakcji: tylko spacery po okolicy.
              Kelner odstawiający posiłki pod drzwi i zabierający naczynia nikomu nie zagraża, wszak ręce po posiłku i przed i tak myjemy.
              Ja tam pierwsze słyszę o jakiś grupach wyłącznie, to znaczy jasne, ze były wycieczki szkolne czy inne, ale teraz i tak hotele funkcjonują, bo są wyjazdy zawodowe. Nikt tych hoteli nie zamknął na cztery spusty. I jasne, że nie wszystkie przeżyłyby nawet z obłożeniem 1-2/3.
              Byłam we wrześniu w hotelu kiedy jeszcze nie było tylu zachorowań, ale wszędzie było bezpiecznie, a restauracja działała w reżimie. Gorzej było na zewnątrz, w sklepach, barach, restauracjach. I powiem tak, sporo się zmieniło od kilku a może nawet kilkunastu lat i w hotelach widuje się coraz częściej i coraz więcej rodzin z dziećmi. To są krótkie wyjazdy 3-4 dniowe góra, ale wyjeżdżają. Wiem ile osób korzysta/ło z takich nawet u nas na wsi, kierunek góry czy morze.
              Łatwiej skontrolować obłożenie hotelu niż czy ktoś w nim przebywa prywatnie czy zawodowo, więc jak dla mnie, to zakaz od czapy.
              Dobrze, że spada. U nas najczęściej to spada ilość wykonywanych testów 😉

              Polubienie

  4. Gratuluję tych szesnastu lat blogowania, bo ja u Ciebie zadomowiłam się gdzieś sześć lat temu, a odezwałam się po prawie roku czytania. 😍😍😍
    U mnie cały czas wojna z klientami, o używanie prawidłowo masek i dezynfekcję rąk…Zakupy staram się robić szybko i korzystać z samoobsługowych kas, w rękawiczkach.
    Pozdrawiam i przytulam 😘😘😘

    Polubienie

    1. Dziękuję💕
      Ooo jak fajnie wiedzieć i dobrze Cię mieć 😘❤️
      Ech… no przecież trzeba jakoś żyć i pracować. Ja mogę sobie pozwolić na pełną izolację od obcych, ale nie każdy przecież może/musi/chce. Ja nie chcę od Najmłodszych, i tak są już rzadziej u mnie niż kiedyś. Dziś musiałam przerobić lekcje matematyki, bo Pańcia z netu wyrzuciło podczas e-lekcji, właśnie skończyliśmy, a Zońcia śpi.
      Ściskam😘😘😘

      Polubienie

  5. Faktycznie, przy cmentarzu taki „koncert samochodowy” byłby czymś wyjątkowym 🙂 Ale przynajmniej zyskałaś anegdotę i masz się z czego pośmiać, choć podejrzewam, że wtedy do śmiechu Ci nie było 🙂 16 lat w zbzikowanym blogerskim świecie to piekny wynik. Życzę aby los dostarczał Ci wielu POZYTYWNYCH tematów do wpisów 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję bardzo🙂
      Ech, no nawet się nie zdążyłam wkurzyć, ale trochę mnie strach obleciał, że pilot gdzieś leży na parkingu w DM albo w lepszej wersji w aucie syna. Nawet gdyby OM nie było w domu, to bym się przeszła te 500m zostawiajac wyjący i otwarty samochód ku uciesze gawiedzi wiejskiej 🤪

      Polubione przez 1 osoba

      1. Od zawsze prawie wszyscy narzkali na listopad, a dla mnie to kolejny miesiąc w kalendarzu. W sumie, przez pracę, nie powinnam lubić żadnego miesiąca ( mam na myśli tzw. koniec miesiąca, a już koniec kwartału, półrocza i roku to … ). Z latami pracy nabieram dystansu. Kurczowo się trzymam pewnych postanowień. Raz lepiej, raz gorzej mi idzie.
        ps.
        Domyślam się powodu. I Rozumiem.

        Polubienie

        1. Fakt, listopad nigdy nie był zbytnio kochany, bo i sam nie rozpieszcza swoją aurą 😉 Choć i w tym roku, jak i w poprzednich latach pogoda mocno się zmieniła. Ogólnie nie lubię jesieni, ale nie tej we wrześniu czy październiku, bo jest zwiastunem zimy, dlatego jej końcówka działa depresyjnie, że jeszcze tak długo trzeba czekać na wiosnę.

          Polubienie

  6. Kloszard też zaczął pisać w 2004 roku…potem ja pot tym samym szyldem. Niewiele miejsc ma taką historię.Tak długą.. Świat się trochę pozmieniał przez ten czas. Pewnie Kloszard nawet by nie wspomniał o Pani Lempart i jej sposobie na zarabianie . Szesnaście lat temu nawet ostatnia szmata miała więcej klasy ale czasy się zmieniły.Rynsztok to synonim poziomu ? Dla wielu tak jak i obniżanie wymagań by uznać kogoś za inteligenta. Kiedyś na kartce by zdać egzamin, trzeba było zostawić sensowny ślad a teraz, wystarczy ślad. Kilka tysięcy ludzi na ulicach chce zmieniać świat nie mają pomysłu na jaki ale…..to taki żart…jak mój komentarz uznany za nieudany.

    Polubienie

    1. Czyli obie mamy długi staż w tym wirtualnym świecie. Gratulacje!
      Tak, gdzie Ty widzisz rynsztok jak go nie dostrzegam. Nie znam Twojej definicji rynsztoku, moją na pewno nie jest przeklinanie przy totalnym wkurwie. To tylko upust emocji. I zgoda, że wymagania mocno się obniżyły, to widać u tych na świecznikach.
      Czy protestujący chcą zmienić świat? Chcą mieć wybór, chcą oddychać lepszym powietrzem…

      Polubienie

      1. Sposób wypowiedzi i zachowanie pani Lempart to rynsztok ale ona wykorzystuje ów rynsztok w celach czysto komercyjnych. Dla niej ludzie na ulicy to tylko pożyteczni idioci . Ile ludzi w protestach są faktycznie zbulwersowanymi a ilu z braku innego zajęcia idzie na protest bo kluby zamknięte, siłownie, kina a tu można się spotkać ze znajomymi, pogadać i pobawić się nawet. Może nawet kogoś poznać. Oddychać lepszym powietrzem ?….To pojęcie jest kompletnie nieostre-co to znaczy ?- Mordowanie mniejszych i słabszych -prawo do bezwarunkowego mordowania mniejszych i słabszych ma być lepszym powietrzem. Ok jeśli tak to zrobić aborcję do 18 roku życia….w końcu często się zdarza dziecko nieudane, które warto zutylizować by świat był lepszy. Holendrzy już mają zastosowanie-będa nawozić zwłokami pola więc nic się nie zmarnuje.

        Polubienie

        1. W protestach nie chodzi tylko o aborcję. Takie argumenty jakie podajesz… właściwie kończą dyskusję, bo nie rozumiesz słowa WYBÓR. Grunt, żeby zakazać, a nielegalna aborcja i podziemie niech dalej kwitnie, zero edukacji seksualnej, taniej i dostępnej antykoncepcji.
          Nie znam p. Lempart, ale widzę, że Ty za to znakomicie. Za to ja utożsamiam się z jej postulatami.
          I nie zrozumiałaś metafory: lepsze powietrze, to takie bez smogu i smrodu pisowskich działań. Szerokich działań, które psują nasz kraj.

          Polubienie

          1. Mordowanie nie jest wyborem. Byłam prostytutką…i jakoś mordować nie musiałam więc jednak to nie jest jedyne wyjście chociaż przyczyniłam się do zamordowania człowieka.Dorosłego. . Utożsamia się Pani z jej postulatami ?–a jakie one są….?—nie ma żadnych ….nie ma żadnych projektów ustaw, żadnej zmiany prawa, żadnego dążenia do referendum ani nic co by mogło coś zmienić . Słuchanie trybunów bez filtra jakim jest rozsądek, czyni z nas użyteczne idiotki. Nie tylko z Pani….ze mnie również….cholera-niestety.

            Polubienie

            1. Wybór to nie jest nakaz.
              Jest jeszcze sumienie. I co ma do legalnej aborcji to kim byłaś/jesteś? Czy usuwanie ciąży kojarzy Ci się tylko z niechcianą ciążą z tzw. wpadki? No, proszę… to spłycanie problemu.
              Tu są: http://strajkkobiet.eu/postulaty/
              Od projektów ustaw są posłowie. Przy szerokich konsultacjach specjalistów różnych środowisk.
              Owszem, mogą również być projekty pozarządowe, ale przy tym rządzie żadne nie mają szansy wejścia do obrad w sejmie, oprócz oczywiście tych wychodzących z Ordo luris.
              Referendum przy tej władzy? To śmiech. Bo wszystko zależy jak skonstruowane jest pytanie, a ta władza jak żadna inna potrafi manipulować.
              Ulica nie jest od propozycji ustaw, a od manifestacji braku zgody na daną rzeczywistość. I krzykiem tego, co się od niej oczekuje. Żeby cokolwiek zmienić, to trzeba zmienić ten rząd, bo tu nie ma przestrzeni na dialog- to widzi każdy logicznie myślący. Więc po co są te protesty? Otóż po to, żeby pokazać, że nie ma zgody w społeczeństwie na to, co się teraz wyprawia. Te protesty pokazują czym jest ta władza.

              Polubienie

              1. Winna jestem Pani przeprosiny. Przepraszam. Byłam pewna ,że w taki sposób, pozwalający na polemikę , już Pani nie napisze a jednak. Dziękuję i przepraszam. Przeczytałam postulaty. Potwierdzają jedynie to co napisałam wcześniej. . To oszustwo. Dlaczego moim zdaniem oszustwo .? Jest ich tak wiele ,że w sumie nie ma ani jednego co by było ważne. Po kolei. Punkt pierwszy. Dobrze. chociaż z podpunktem trzeci i czwartym się nie zgadzam ale ogólnie- warto podnieść to na sztandary.Gdyby nacisk był odpowiednio duży, konsekwencja. Opozycja, czyli posłowie włączyli by się w proces zmiany- pewnie ten rząd by się ugiął i może nie wszystko ale coś można załatwić. Punkt drugi-to już masło maślane. Wpakowano tu co się da bez ładu i składu.3-tu jestem rozbawiona-ściganie mowy nienawiści-czyli gdyby tez rząd się zgodził-niemal wszyscy protestujący powinni mieć sprawy w sądzie i je przegrać. 4 Super a skąd kasa ?…5 – Sądy są wolne. Bardzo wolne . Było mnóstwo lat by je naprawiać i rządzili :”swoi”-nic nie zostało naprawione. Ci robią jak potrafią. Jak uważają za słuszne-mają prawo. Za dużo tego …ale…jako statut nowej partii bezie ok ….wybory za jakiś czas. Kasy panie nazbierały-maja potężne dotacje- mogą stworzyć partię i zmieniac Polskę na swój sposób.Tylko ….czy te kilka tysięcy prostestujących wystarczy by wygrać wybory ?
                Nie zgadzam się z Panią ,że te protesty pokazuja coś innego niźli zbydlęcenie obyczajów i zachowań.
                Był KOD potem kolejni zadymiarze. Nawet sędziowie kłamcy w żywe oczy Teraz strajk Kobiet….Ja bym juz wymyślała nowe nazwy-to już przeszłość.

                Polubienie

                1. Tu akurat się zgodzę, że nie ma między nami płaszczyzny na polemikę. Jeśli ktoś nie rozumie czemu służą demonstracje- na całym świecie. I jak powinny przebiegać w świecie demokratycznym. I jakoś nie dziwi mnie fakt, że nie wspomniałaś o marszach narodowców i kiboli, jako zadymiarzy głównych. Jeśli ktoś uprawia narrację typu kurwowizji, to żadne argumenty do niego nie przemówią.
                  Jesteś bardzo naiwną osobą, wierząc we współpracę tego rządu z kimkolwiek z opozycji. Pośledź obrady sejmu, komisji. Rzecznik Praw Obywatelskich nie wybrany, mimo iż tysiące organizacji pozarządowych popiera kandydatkę i opozycja, ale PIS nie ma nawet swojego kandydata. I blokuje. Taka to współpraca. Zaś prezes bez żadnego trybu może wygłosić każda kalumnię z mównicy i jest oklaskiwany. To cyrk. A ludzie mają go dość.
                  Żeby było jasne, nie pochwalam opluwania się wzajemnego, ani na ulicach, ani w necie. Choć 8 gwiazdek jak i „wypierdalać”, akurat uważam za bardzo adekwatne.
                  I przeszłością nie stanie się to, co dziś trwa… „Annuszka wylała olej”… To będzie miało swoje konsekwencje. Jak nie dziś, to juto, pojutrze…Mamy cudowną młodzież. I kobiety!
                  Wiesz, jest jakaś doza absurdu, nikczemności, cynizmu, którą człowiek może zanieść, aż w końcu czara się przelewa.
                  ps mają sprawy w sądzie i albo są umarzane albo wygrywają… za to zbrodniarzom w szeregach rządzących nikt nie stawia nawet zarzutów.
                  ani ja nie przekonam, ani tym bardziej Twoja wizja mnie… a na komentarze zawsze odpowiadam, albo daję lajka w niektórych sytuacjach, bo taką mam zasadę.

                  Polubienie

  7. No, patrz, a ja w kurtkę zimową wlazłam już z miesiąc temu. Fakt, czasami wracam trzymając ją pod pachą, alem zbyt leniwa żeby w czeluści szafy na powrót się zagłębiać i jesiennej szukać.
    16 lat… ? O Matko! Kawał czasu! To wtedy był już internet?

    Polubienie

  8. Roksann.a, ja w sprawie literackiej.Wiem, że przeczytałaś wszystkie tomy o Cormoranie Stricku , Rowling.
    Ja teraz czytam jej ostatnią książkę,która wyszla kilka dni temu.Pewnie ją już zamówiłaś, ale gdyby nie, to zamawiaj.”Niespokojna krew” Jest super i ma 900 stron.

    Polubienie

    1. Dziś ma przyjść wraz z innymi. I tak, mam zamiar zacząć od niej, bo już czeka też moja przyjaciółka na nią.
      Dzięki, dobrze wiedzieć, że jest super 🙂 No i, że masz dobrą pamięć, że uwielbiam 🙂

      Polubienie

  9. 16 lat! Kawał czasu! Gratuluję i życzę kolejnych 116!

    Dla mnie to mega trudny rok. Nie ukrywam , że czekam na jego koniec i rozpoczęcie nowego z czystą kartką.

    W związku z brakiem sił na inne przyjemności Netflix pochłonął mnie ostatnio niemal całkowicie. Za to ile perełek na jesienno – zimowe wieczory odkryliśmy 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję:***
      Tak, wiem… dla mnie też niełatwy, a wydawałoby się, że to 2019 będzie tym na podium w swej potworności… ale 2020 usilnie pracuje do samego końca, żeby zająć nr 1, i nie tylko za sprawą covidu.
      Przytulam mocno, moce niech wracają, choć wiem, że potrzeba trochę czasu. Rodzinna przeszła bezobjawowo, a teraz odczuwa skutki: bóle głowy, mięśni, stawów… ech… Trzeba się cieszyć chwilą obecną i obecnością :***
      Miłego oglądania, jest co 😉

      Polubienie

  10. Kochana
    Co prawda nie jestem z Tobą od początku, ale tez już długo.
    Mój pierwszy blog miałby 15- latek skończonych w lipcu, był na Onecie wtedy😃
    Pozdrawiam milutko🤗🌺🧡

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s