Szczęście w pechu…

…czyli ciąg dalszy perypetii z zastępczym autem.

Wiecie, co szczęśliwego jest w zatrzaśnięciu rzeczy w aucie? Ano to, że to auto stoi na własnym podwórku. Poza tym, że bezradnie nie stoisz gdzieś na odludziu, bez telefonu, OKULARÓW, dokumentów, z myślą, że nikt ci nie przywiezie klucza zapasowego- nawet jak ktoś się zatrzyma i użyczy ci swojego telefonu- bo go nie posiadasz- NIC więcej!

Piękna pogoda, na nosie okulary przeciwsłoneczne, w torebce te na co dzień. Ochoczo wyruszam w teren, mając do załatwienia kilka spraw z dystansem. Zastępcze auto nie stoi pod wiatą tylko przed domem, klucze na siedzeniu. Otwieram drzwi od pasażera, rzucam torebkę, torbę, pilot od bramy, zatrzaskuję drzwi. Obchodzę auto i… drzwi od strony kierowcy się nie otwierają. Noszzz żadne się nie otwierają. Zapadam w stupor. No nie wierzę! Sprawdzam jeszcze raz. Kolejny. Zaklęcia typu sezamie otwórz się, też nie działają. Na szczęście pamiętam tylko jeden telefon, ten właściwy. Co z tego jak z domowego nie udaje mi się dodzwonić. Idę do Dziewczyn, po służbowy telefon. OM nie mniej zdziwiony jak ja, choć takie rzeczy też mu się przytrafiały. W PRZESZŁOŚCI! No ja pierniczę.

Dobrze mieć progresywne szkła w okularach przeciwsłonecznych, bo do tego wszystkiego byłabym jeszcze ślepa.

Los chyba daje mi do zrozumienia, że mam siedzieć na doopie w domu..

*

To cholerne łajdactwo zajmować się dziś ustawą aborcyjną, kiedy pandemia szaleje, ale jeszcze większym łajdactwem jest wydanie orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny. Brak słów!

14 myśli na temat “Szczęście w pechu…

  1. Gorzej, że ustawę przyklepał TK… Nie mam siły komentować tego chamstwa, w stosunku do kobiet… Zostałyśmy zepchnięte do roli inkubatorów, bez prawa głosu…
    Zatrzaśnięcie wszystkich zamków zdarzyło mi się dwa razy we fiacie. Za pierwszym razem silnik włączony, pełny bak gazu i benzyny. Dobrze, że Córka miała zapasowe klucze do mieszkania, a ja tam zapasowy klucz do auta, bo oczywiście torebka z fonem i wszystkimi rzeczami tkwiła w bagażniku. Za drugim razem zrobiło to się mi na warsztacie, ale była lekko uchylona szyba, więc panowie otworzyli mi autko.
    Pozdrawiam i przytulam 😘😘😘

    Polubienie

    1. Dokładnie to wniosek, że aborcja z powodu ciężkiego uszkodzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Ogłosili to pisowwsy sędziowie z odkryciem towarzyskim na czele. Farsa. I Hańba.

      Nigdy nie zatrzasnęłam sobie kluczy, OM tak. I to jego wina, bo to on zostawił klucze na siedzeniu! ;ppp I w ostatnich moich autach, przynajmniej czterech, nie było takiej możliwości. Ileż to razy zostawiane były klucze na siedzeniu.
      Uściski :***

      Polubienie

    2. Oj, jak ja to znam. Kiedyś zatrzasnęłam auto z kluczykami w stacyjce z zapalonym silnikiem i poszłam na zajęcia na uczelni. Jakież było moje zdziwienie jak wyszłam pi paru godzinach i zobaczyłam tłumek ludzi wokół mojego auta. Oj, takiego wstydu się nie zapomina 🤣

      Polubienie

        1. A co powiesz na pojechanie zastępczym autem do pracy w CH, postawienie go na parkingu tegoż CH, po czym po 8h wyjściu z pracy wprost na widok, jak Ci ktoś w to zastępcze auto wjeżdża?

          Polubienie

  2. Nie mogę. Po prostu nie mogę skomentować tego co się dzieje z TK i z tymi pispopierdeloncami…

    Mam schizę ,że to mi się przydarzy kiedyś z kluczowymi i nie ufam swojemu autu, choć jest b dobrej marki…

    Polubienie

    1. Bo to jest skurw… najwyższego kalibru. Zakłamani hipokryci, cyniczni do bólu.

      O pacz. A ja ufam, ani w Julku, ani w dwóch poprzednich takie dziwy się nie zdarzały. Gdzieś tam w starych modelach, i owszem, ale nie mnie😀Choć to zastępcze to 2019 rok, więc. Ale OM mówi, że standard model i może ople tak majom 🤔
      No cóż, kilka stówek i mam już swoje rzeczy😱😡🙃🙂

      Polubienie

        1. Wypożyczalnia? Raczej nie. Powinni mieć klucz zapasowy, ale to 120km, to szybciej było ściągnąć fachowca z odległości 30km. OM wziął fakturę. Mnie tylko zastanawia fakt, że auto miało wszystkie drzwi zamknięte i klucze były w środku, a ja je otworzyłam, po czym za drugim razem już nie.

          Polubienie

  3. Zdarzył się tak nam nad jeziorem, na szczęście nie na zupełnym odludziu.Gdy już gromadka miejscowych wokół nas się zebrała, prześcigając się w pomysłach, jedna litościwa ) I bardzo niewinnie wyglądająca ) dusza zaoferowała pomoc.Mieliśmy tylko nie patrzeć.Po mniej więcej minucie Toyotka stała otworem.Jako zapłatę pan poprosił o podwiezienie do sklepu, gdzie wybrał sobie zupełnie przeciętny alkohol i odwieżliśmy go na miejsce. Dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych…taaaak

    Polubienie

    1. Cha, cha… no tak. OM też próbował, ale to nie nasze auto i w razie uszkodzenia… Do swojego volskwagena sprzed lat się dostał. OM nagminnie zostawia klucze w naszych autach, które nie robią takich numerów. Bo kierowcom, bo moje wyprowadzi i wsadzi do niego bagaż. Ja nie zostawiam, bo auto na dotyk, więc mam w torebce, jedynie wyciągam, gdy używam pilota do bramy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s