Zawirowania…

Nikt tak nie namiesza w życiu jak… człowiek. Osobiście bądź nie, ale to ludzie komplikują sobie życie. Owszem, choroba, utrata pracy, zawirowania losowe mają szczególny wpływ, bo to od nich często zależy nasze zachowanie i umiejętność poradzenia sobie z przeciwnościami losu, ale również z sukcesami. Często pozory są mylące. Coś, co wygląda idealnie takim nie jest. Ba! Idealna jest tylko otoczka, warstwa wierzchnia…

W życiu każdego bywają zawirowania. Mniejsze, większe. Takie, z których wychodzi się wzmocnionym, bądź mocno poobijanym. W naszej rodzinie trwają już dwa miesiące. Dużo emocji. Raczej tych negatywnych. Bo oprócz zrozumienia i wsparcia pojawia się złość, smutek, żal… Niepewność i troska. To jeszcze nie ten etap, gdzie pojawia się nadzieja, że się poukłada. Bo na razie wygląda to tak, że cokolwiek się zbuduje, zostaje zburzone… Jedno jest pewne, zmiany są nieuniknione, nie ma szansy na powrót tego, co było.

Mam wrażenie, że tkwię w jakimś swoistym zawieszeniu. PT zaś stosuje metodę wyparcia, jako przyjaciółka i terapeutka. Nie chce słyszeć, bo nie ma na to jej zgody. Jak sama mówi, musi to w sobie przepracować. Aliś i LP nie dowierzają, ale stoją po jednej stronie. Tej samej, po której stoję ja razem z OM. OM bardziej radykalnie i czasem agresywnie, ja wyciszona, przewidująca, może nie wyrozumiała, ale rozumiejąca pewne schematy, pewne zachowania. Więcej we mnie żalu niż złości. I jak nigdy wcześniej brakuje mi Mam, a z drugiej strony pewnie zamartwiałaby się najbardziej z nas wszystkich.

Wróciłam do piguł. Czyli teoretycznie jestem już wyleczona z choróbska. Praktycznie… mniej kaszlę i schowałam termometr (Iza, według Twojego pomysła: nie ma termometru nie ma temperatury ;pp). A tak serio, to czuję się dużo, dużo lepiej choć osłabiona. Dziś dochodzę do się po dwóch dniach z rzędu opieki nad Zońcią, która jest bardzo kreatywna w wymyślaniu zabaw. Nawet zwykłe bazgranie malowanie po kartce, nie może się odbyć przy stole czy na podłodze… Lepiej nie spuszczać jej z oczu 😉

nie spieszą się by dojrzeć…

Jesień już pełną gębą. Coraz więcej żółtych plam i żółtych pojedynczych liści na drzewach. Brzozy też już powoli złocieją, a winobluszcz czerwienieje… Będzie kolorowo. Wokół. Dobre i to…

*

Tłukę zaciekle schabowe z kością, kiedy na horyzoncie pojawia się OM i akurat zastaje mnie tkwiącą w stuporze nad kotletem. Co się dzieje? Nic, nie mam siły utłuc dziada… I w tym momencie słyszę, że zdrowy by nie miał siły po chorobie i garści tak ciężkich piguł, a ja tu chcę ścianę przebić… Jaką ścianę? Kotleta rozbić! To po smaż nierozbite. I zniknął.

Kurtyna!

28 myśli na temat “Zawirowania…

  1. Kurrrczaki… nietopsze. Czekanie na to, w którą stronę pójdą zawirowania, jest chyba najtrudniejsze. Z ich efektami jakoś łatwiej sobie poradzić, bo wtedy sytuacja jest już stabilna. No nic, trzymam kciuki, żeby się okazało, że „wiele hałasu o nic”. Trzym się tam. ❤
    Bardzo się cieszę, że już mogłaś zastosować moją metodologię. 😀 I bardzo popieram OM w temacie kotleta. Co się niby stanie, jak nie będzie rozbity? Walory smakowe straci? Pfff…
    A ja się dziś… wczoraj poczułam jak w czasach przed-covidowych, siedząc przy kawie i plotkując zaciekle po zajęciach. Przy kawie wolno ściągnąć maskę, teoretycznie tylko na czas konsumpcji… No, długo nam zajęła konsumpcja tej jednej filiżanki. 😀 😀
    Pełnia nie daje spać… Ale za to wskoczyłam na podiuma, ooo! Nie ma tego złego… 🙂

    Polubienie

    1. Strona tak właściwie jest sprawą”klepniętą” tylko trzeba teraz to wszystko formalnie potwierdzić, a póki nie jest… a szybko nie będzie… ech… Wiesz, to rzecz z konsekwencjami na całe życie…

      W sprawie kotleta to ja lubię cieniznę mieć na talerzu jak juz😀
      Ostatni raz tak się czułam jak byliśmy w DM w restauracji- naprawdę długo jeszcze siedzieliśmy po konsumpcji przy stoliku na zewnątrz rozmawiając i chłonąc gwar rozmów wokół, tak że rozumiem, rozumiem…
      Boszzzz ja nigdy nie wiem, kiedy ta pełnia jest, bo śpię 😀Brawo dla Cię i to podwójne ❤️.

      Polubienie

      1. Breaking news – w ciągu 48h nas zamkną covidowo. Choć warunki tego zamknięcia… nie widzę, żeby to miało być skuteczne, jeśli władze miasta nie zaostrzą warunków minimalnych.
        Priv x 2

        Polubienie

    1. Ach… właśnie w tamtym kierunku zmierza OM z kumplem (w tej chwili przemierza Śląsk), wprawdzie w planie tylko pobyt (krótki do niedzieli) u Przyjaciół z Dybawki, ale może wyskoczą (jak się OM odważy, bo jedzie autem, które tam zostawia), żeby spojrzeć na kolorowe Połoniny. No, mnie zazdrość zżera 😀
      Dziękuję❣️

      Polubienie

    1. Bo ja nie wię, czy chcę o tym pisać, a jest (przynajmniej na to wygląda teraz) to tak istotna zmiana, że trudno ją pominąć w tym tu upamiętnieniu mego życia.
      Niech, choć nie da się bez poniesienia strat…z każdej strony.

      Polubienie

  2. Czasem trudno się odnaleźć w wirujacej rzeczywistości, więc już jestes na plusie, bo wiesz, po ktorej stronie barykady stoisz. No i nie jestes tam sama. W jedności siła! Dacie radę!👍🍀

    Super, że wyszłaś z choróbska. Teraz masz się regenerować, a nie latać po kuchni z tłuczkiem w ręce.😉Zamiast kotletów zrób razowy makaron ze szpinakiem albo zupę paprykową🌶.
    Buziaki serdeczne!😘

    Polubienie

    1. Ach to było oczywiste. Nie oczywista mogła być tylko akceptacja sytuacji…
      Latać- to brawura! Ja tłukłam na siedząco!😀a teraz mogę nawet kiełki tylko jeść i nic innego nie robić, bo chłop potrzebujący mięcha sobie wziął i pojechał w siną dal…
      Zupa paprykowa brzmi intrygująco.
      Uściski😘

      Polubienie

  3. Z serca Ci życzę, by w rodzinie gościły tylko te dobre emocje, a złe jak najszybciej poszły w niepamięć… W rodzinie niestety tak już jest. Sielankę to jedynie w reklamach czy kinie familijnym można zobaczyć, realne życie niesie ze sobą również to co złe i musimy jakoś to przetrwać… Ale po każdej burzy wychodzi słońce. Moja trwa długie lata a i tak wierzę że to słońce w końcu zobaczę 🙂 I tego słońca nam wszystkim życzę 🙂 Trzymaj sie cieplutko 🙂

    Polubienie

  4. Jak, to? OM zostawił swojego przyjaciela i prysnął w Bieszczady??? 🙂 Mnie się tylko w tym roku udało uciec od Mamci na jeden dzień. Czasami mam wrażenie, że jestem na coraz bardziej krótszej smyczy. 🙂 Wiem, że to wiek, ale …
    Przykre są zawirowania rodzinne, ale czasami lepiej wcześniej, niż później.
    Pozdrawiam i przytulam. 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

    1. Aaa bo od tygodnia przyjaciel ma młodszego kumpla. Teraz usługuję im dwóm :DDD
      Chyba na pocieszenie będę sobie to powtarzać, bo dużo w tym racji.
      Och przytulenie mi bardzo potrzebne. Czekam na syna, Atę i Tatę, mają przyjechać w sobotę. Znając Tatę, będzie burzliwie, bo on to lubi problemy rozwiązywać natychmiast, a niektórych tak się nie da.
      Bogusiu, no taka to chyba kolej rzeczy, choć nie tak to powinno wyglądać, ale czasem nie ma innego wyjścia… My mamy dużo szczęścia, że jest Ciocia do opieki przy Teściowej.
      Ściskam :***

      Polubienie

  5. Przytuliłabym, ale mam anginę, więc tylko pomacham:) U nas też prysła piękna otoczka, choć w innym zapewne kontekście. Małżeństwo mojej jedynej siostrzenicy -no idealne z zewnątrz i od środka -na pozór też -po 24 latach się zakończyło.Pod koniec pięknego , rodzinnego (2 dzieci) pobytu na południu Francji-mąż oznajmił wszystkim, że to ostatnie wspólne wakacje, bo od pewnego czasu jest zakochany i po przylocie do Wawy się wyprowadza. odwiózł wszystkich z lotniska , spakował i odszedł.Przeżywamy to , bo zawsze byliśmy blisko. I tu przestroga dla dziewczyn-pracujcie, bo potem zostaniecie li tylko z alimentami od męża i z połową majątku…
    Bądź zdrowa( i nie jedz samych kiełków!)

    Polubienie

    1. Ojej, fuj angina to zuo. Mam nadzieję, że Cię mocno nie męczy. Jako dziecko miałam ją co chwilę, aż się zastanawiano nad wycięciem migdałków. Zdrowiej!❤️
      Ha! Do kiełków dorzuciłam… żelki (kwaśne)🙈
      Praca daje też poczucie wartości, docenienia i już się nie wierzy w słowa, że „nic nie osiągnęłaś„…. Kobieta staje się silniejsza i nie obawia się pójść własną drogą zamiast tkwić w związku, w którym szacunek się gdzieś zapodział… Przyczyny mogą być różne, konsekwencje też, ale rdzeń- rozstanie- ten sam w takich przypadkach.
      Ściskam mocno.

      Polubienie

  6. Przykro mi z powodu twoich… zawirowań. 😦
    „Coraz więcej żółtych plam i żółtych pojedynczych liści na drzewach” – nie dziwota, do żółtej strefy wchodzimy z przytupem 😦
    Reakcja OM wymiata. Nie ma jak fachowa męska pomoc. 😀

    Polubienie

    1. Ale to u mnie się tak żółci… i wciąż przodujemy w najmniejszej liczbie zakażeń. A strefa żółta w DM mnie totalnie zaskoczyła, że tak niewiele trzeba i proszę…. Oby zaraz się nie zaczerwieniła. Czytając komentarze na lokalnych portalach- stosunek ludzi do obostrzeń- to może szybko nastąpić..
      No wymiotło go ponad 800km od domu 😀

      Polubione przez 1 osoba

  7. Do mnie sms przychodzą głównie z sieci, więc gdy słyszę dźwięk przychodzącej wiadomości to nie rzucam się na telefon 🙂 Korzystam głównie z Messengera i tu staram się odpisywać na bieżąco 🙂 Miłego i spokojnego tygodnia Ci życzę 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s