W ślimaczym tempie…

Dochodzę do siebie. Małymi kroczkami, ściśle według rozpiski, karnie wypełniam zalecenia Rodzinnej. Tym razem nie mam w planach cokolwiek sobie skracać, bo się lepiej poczułam. O nie! Trochę przeczołgało mnie choróbsko psychicznie, bo ile można leżeć w łóżku? Z drugiej strony, miło dostawać jedzenie pod nos nie wychodząc z niego, przynoszone przez OM. W towarzystwie jego nowego przyjaciela- kto ma FB ten mógł zobaczyć ;p

Za oknem, mimo iż wciąż zielono to już jesień pełną gębą. Zimno, wietrznie i mokro. To, że mokro to akurat mnie cieszy. Już było tak sucho, że grzyby znikły z lasu. A przed chwilą podczas rozmowy telefonicznej widziałam jak PT z parasolem w ręku i płaszczyku przeciwdeszczowym błąka się po lesie, szukając grzybów. Jednego już ma.

Pandemia się rozwija. Coraz więcej covidowych łóżek jest zajętych oraz respiratorów. Jak się słucha lekarzy, to jednak tak do końca strategia nowego ministra się nie sprawdza. Bo jak zwykle problem tkwi w szczegółach. No, ale przecież priorytetem jest, żeby koalicja rządząca przetrwała.

Uśmiechu dla Was 🙂

20 myśli na temat “W ślimaczym tempie…

    1. Możesz,
      To adoptowany kurczak od kaczki. Siedzi na ramieniu lub plecach OM i tak wędrują po całym domu. Ale nie wiem co będzie z tą przyjaźnią, bo kurczak od wczoraj ma towarzysza. Tez od kaczki 😀

      Polubienie

  1. Zdrowiej Roksanko ale przy okazji korzystaj z tego ze jedzonko masz pod nos podstawiane 😉
    Pozdrawiam sedrczenie ❤️
    P. S. W moim powiecie coraz wiecej zarazonych ludzi. Do tej pory wirus był „daleko” od nas, teraz jest blisko. W naszym DPS duzo zakazen. Wczoraj znowu podawali info o killkunastu nowych zakazeniach w powiecie, a ludzie na lokalnych forach piszą że to sciema, namawiają do nienoszenia maseczeczek…

    Polubienie

    1. Ach, wczoraj męzowaty LP dostarczył gołąbki i sernik domowej roboty- jestem rozpieszczana z każdej strony🤗

      Jak to określił prof. Simon to społeczni łajdacy! I ja się z nim zgadzam. Z drugiej strony jest chaos prowadzący do absurdu. U nas na kwarantannie wylądował policjant wraz z rodziną po kontakcie z zarażoną policjantką. Kiedy zrobiono mu test( tylko jemu) i wyszedł ujemny to dostał telefon z sanepidu, że może wracać do pracy. A rodzina? Rodzina dalej na kwarantannie.🙈

      Ściskam❤️

      Polubienie

  2. Dobrze,ze dobrze:) Tez mi już przeszło przeziębienie….przeraza mnie natomiast fala zachorowań na covid,widac,ze nasz rząd nad niczym nie panuje.A jak slysze „mundrosci” typu,ze noszenie maseczek to zamach na wolność…to doprawdy nie mam ochoty nawet komentować tych bzdur. U mnie już bardzo jesiennie,marne 13 w plusie i pada co chwila.
    Trzymaj się,Roksano,serdecznosci.

    Polubienie

    1. Dziś już byłam na chodzie, ale zdrowa do końca jeszcze nie jestem.
      Ech… ja jestem przerażona, że tak wielu jest tych mądrzejszych… Dziś czytałam u kolegi, który opublikował post, że nawet jak ktoś nikogo nie zna z covidem, to jest on blisko nas i wyliczył grupowe zakażenia w DM- komentarze w większości typu płaskoziemców🙈
      Ściskam mocno i bądź zdrowa ❤️

      Polubienie

  3. U mnie za oknem dzieje się bardzo miło – ludność dalej pomyka w krótkich rękawkach i szortach. 🙂 No, może rano już niekoniecznie… A w parku były dziś Dzikie Tłumy – poprzedni weekend mocno „taki se”, następny może być już w lockdownie, czyli trzeba korzystać z okazji, póki można, bo nie wiadomo, co będzie dalej. 😦
    Tutaj Covid też stał się sprawą polityczną, ale inaczej… Rząd domaga się od Comunidad wniosku o wprowadzenie na terenie Comunidad stanu wyjątkowego, bo cyferki covidowe mamy straszne (kryterium „sytuacji niebezpiecznej” wg WHO – 120 zakażeń na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich 14 dni, my mamy ponad 1000), a Comunidad się broni rękami i nogami, bo raz, że to by były kolejne tysiące bezrobotnych, a dwa, że ludzie psychicznie by tego nie wytrzymali i się zbuntowali, a zbuntowanego Madrytu nie opanuje nikt. Jest dylemat…
    Prawicowa szefowa Comunidad twierdzi przy okazji, że ją socjalistyczny rząd prześladuje, a przy okazji prześladuje i Madryt. Ostatnie, co widziałam, to powiedziała podobno, że ona zarządzi lockdown Madrytu, jak rząd zrobi lockdown innych ośmiu (małych) miejscowości rozsianych po kraju, w których cyferki są podobne.
    Nie wiem, co z tego będzie… ale ludzie maski noszą. Zamknięte są póki co dzielnice południowe, te z największą liczbą zakażeń. A ludzie się tam buntują, że to stygmatyzacja ubogich dzielnic, bo powinni dostać lepszą opiekę medyczną, a nie getto. Faktem jest, że na osobę to tam jest najmniej lekarzy… choć na km2 tyle samo. Po prostu gęsto tam, a jak gęsto, to się zaraza łatwo roznosi. A gęsto jest dlatego, że mieszkania tańsze, czyli ubożsi tam ciągną, i kółko się zamyka.
    A ja jutro zaczynam od nowa szkołę – póki co, zajęcia w szkole, nie online. Ciekawe, jak długo potrwa ten luksus…

    Polubienie

    1. No pogody tylko pozazdrościć. Jutro i u nas ma być lepiej bo słonecznie i temp taka wiosenna.
      No to obyś jak najdłużej mogła jeździć na zajęcia. W naszym województwie wciąż najmniej zakażeń, ale w DM rośnie, choć raczej statystycznie to tez w ogonie. Tylko czy to coś oznacza, oprócz tego że jest mniej objawowych zakażeń?
      U nas do covidu cały czas angażowana jest polityka, nikt nie słucha wirusologów, którzy może nie w czambuł, ale niektóre rozwiązania nowej strategii uważają za bezsensowne i wręcz szkodliwe.
      U Was faktycznie jest sytuacja dramatyczna i trudno o dobre rozwiązania. Podejrzewam, że jak szpitale przestaną być wydolne to zaostrzą obostrzenia.
      Uważaj na Się❤️

      Polubienie

      1. Na razie to pada POZ, bo im zlecili wstępne testowanie, a nie dali ludzi do tego, bo nie mają ich skąd wyczarować. Jak ostatnio widziałam, to średnie obłożenie OIT zakaźnych 35%+, co pewnie oznacza, że w południowych dzielnicach z 80%+, bo przecież rejonizacja…
        Ja mam te zajęcia o takich sympatycznych godzinach, że nie będę jeździć w tłoku. 🙂
        A dzięki temu, że grupa mała, to nie podzielili nas na podgrupy na zasadzie „raz w szkole, raz online”. 95% pozostałych grup tak ma… Czyli ja mam luksus. 🙂 Póki co…

        Polubienie

        1. I niech ten luksus trwa jak najdłużej, a najlepiej do końca zajęć!
          U nas problem z POZ, jest taki, że lekarze mogą wysyłać na testy ale jak ktoś jest pozytywny to zaraz wysyłają do zakaźników, nie maja decyzji żeby delikwenta zostawić w domu czy do izolatorium. Rząd pieprzy, że jak na razie jesteśmy zabezpieczeni po kokardkę, a jak posłuchać lekarzy z różnych szpitali to wygląda na to, że rządzący żyją w innej rzeczywistości.

          Polubienie

          1. Bo żyją w innej rzeczywistości. I są zabezpieczeni po kokardkę. Chociaż nie wiadomo, czy im to pomoże, całkiem sporo nie ma już 40 lat, ani nawet 50. A testy nie leczą… 😛
            I sorry, ale jestem podła i złośliwa, ale cieszy mnie, że rodzinę Szumowskich wirusik dorwał. Zgonów nie życzę, ale ciężkiego przebiegu = długotrwałego kontaktu ze służbą zdrowia, to i owszem. Bo przecież jest tak świetnie przygotowana przez pana ex-ministra…

            Polubienie

            1. Podobno sam ex przechodzi prawie bezobjawowo. Ech, dopiero się zacznie jak jeszcze dojdzie wirus grypy. Jeśli ludzie nie zmienią swego podejścia. A pozostali się wkurzą, bo co chwilę ktoś jest wysyłany na kwarantannę, szczególnie nauczyciele. Oni pół biedy mogą pracować zdalnie, ale przecież mają jeszcze rodziny.
              U Aty w pracy kolega czeka na wynik, na szczęście ona była 1,5 tygodnia na urlopie, więc kontaktu już z ewentualnym chorym nie miała. No, ale mieli inni… i tak krąg się robi coraz większy, a wystarczyłoby ludzi przetestować i wiedzieliby czy mogą pracować. Na to powinny iść pieniądze i ogólnie na wspomożenie służby zdrowia.

              Polubienie

              1. Czy nauczyciel na kwarantannie może pracować zdalnie, to ja nie wiem, bo ponoć nikt nie określił statusu prawnego człowieka na kwarantannie – jest zdolny do pracy, czy nie. A jeśli nie jest, znaczy ma zwolnienie lekarskie z powodu niezdolności, to praca zdalna pozbawia go prawa do wynagrodzenia chorobowego. Tak, że ten… 😛

                Polubienie

                1. No jak tylko z kontaktu i bezobjawowy, to dlaczego nie. Nie ma zwolnienia chorobowego tylko chyba uzasadnioną nieobecność przez sanepid. Ale masz rację, że u nas w przepisach to jeden wielki chaos.

                  Polubienie

    1. Według mnie to nie ma sensu tak to odbierać, bo na początku lockdawn był po to, żeby powstrzymać przenoszenie się wirusa. Obrazy z Włoch i Hiszpanii przerażały i władza nie chciała dopuścić, żeby u nas tak się stało. Błędem raczej było szybkie poluzowanie i wszystkiego na raz, nie testowanie powszechne, żeby wysłać na kwarantannę osoby zarażone ale bez objawów, i przede wszystkim chaos komunikacyjny bo polityka była ważniejsza niż zdrowie. Myślę ze słuszne jest stwierdzenie, że my tu w kraju bronimy się przed wirusem a nie z nim walczymy i to jest powodem, że tych zakażeń jest tak dużo teraz. Wirusolodzy to przewidzieli.
      Wirus będzie z nami jeszcze długo, więc zamykanie całego kraju jest niemożliwe z wielu powodów. Najgorsze jest to, że tak wiele osób go bagatelizuje.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s