Kult…

Spotkaliście się z kultem matki? Bynajmniej nie Matki Polki czy Matki Boskiej. Po prostu matki. W rodzinie, wśród znajomych, przyjaciół. I wyznawca nie jest typowym synusiem mamusi, osobnikiem współuzależnionym od rodzicielki, bezradnym i nieporadnym, nieudacznikiem życiowym. Nie. Zwyczajnie wyznaje, że co z krwi to z krwi i nikt temu nie dorówna. Ba! Do kultu matki w pakiecie jest jeszcze kult siostry, wszak to te same geny są! Obce z założenia nie mają szans, żeby w oczach osobnika osiągnęły podziw, choćby tylko aprobatę. Prędzej wytknie brak osiągnięć, według własnej skali. Inne dokonania się nie liczą, bo przecież wzorzec jest jeden, a nawet dwa. Nie do dorównania. Chyba że toczka w toczkę będziesz żyć pod czyjeś wyobrażenie… Kalka zachowań. Bez żadnej gwarancji, że zasłużysz na uznanie, bo przecież to takie oczywiste, że życie trzeba przeżyć tak i tak. Choćby robiąc przetwory z pomidorów w odpowiednim czasie.

*

Popadało wczoraj. Dom się sprzątał, a ja wsłuchiwałam się w piękną muzykę deszczu. W piątek było upalnie aż nie do zniesienia. Prawie cały dzień spędziłyśmy z Zońcią w chłodnym domu, ale był czas na pobieganie boso…

jeszcze nadążam 😉 ale ten urwipołeć ma różne pomysły, choćby taki:
a mówią, że teraz robią kiepskie meble ;pp

Niepokoje mnie otulają. Zamartwianie, które czai się w myślach… Przeganiam, bo nie mam na nic wpływu.

29 myśli na temat “Kult…

  1. Tak, spotkałam się ; choć może bardziej z kultem ogólnie rodziców i rodzeństwa. W takim sensie , że ta tzw rodzina pierwotna była zawsze stawiana przed żoną ( też facet )
    Ciekawie tłumaczy to teologia , przynajmniej ustami pewnego księdza profesora, że dlatego w Biblii jest napisane ” przeto opuści mężczyzna ojca swego i matkę swą i przyłączy się do żony swojej….” bo to właśnie u mężczyzn częściej staje się problemem (nie , że u kobiet nie występuje , ale podobno rzadziej- mówiąc w ogromnym skrócie)
    Trudne strasznie jest napewno życie z takim partnerem/partnerką . Podobnie zresztą jak najważniejsza jest praca , hobby czy cokolwiek , co wygrywa z tymi . którzy powinni być najważniejsi.
    Zonia wymiata ;;)) O śpiących w szufladach kotach, słyszałam często , o zaszufladowanych dzieciach już nie ::pp

    Och, te niepokoje i zamartwiania , łagodnie o nich piszesz (otulanie kojarzy mi się z czymś przyjemnym. dobrym) –
    ja to nazywam raczej oblepianiem , osaczaniem , bo mimo prób pozbywania się ich , powracają , krążą niby gdzieś
    w oddali , w tle …. ale czuję , że są , choć często przyczajone tylko i czekające na swój moment.
    Z całego serca życzę , żeby odeszły i nie wracały ….
    I dobrej niedzieli Tobie i Czytaczom 🙂
    Wróciłam z psem niedawno , jaka cisza , nic już nie śpiewa 😦

    Polubienie

    1. Pewnie u córek jest kult ojca 😉 Samej zdarzało mi się porównywać werbalnie…
      Zońcia już w różne miejsca wchodziła, łącznie z dachem „malucha”.
      Nie każde otulanie jest przyjemne, weź na przykład taką wełnę szetlandzką- gryzie jak wściekły pies 😉
      Wzajemnie🙂

      Polubienie

  2. Znałam takiego! Oba małżeństwa się rozpadły, dziewczyny nie wytrzymały, założyły szczęśliwsze rodziny bez niedościgłego wzorca:) A on żyje ze swoją 93-letnią matką pod jej dyktando. Patrząc z boku-horror:)
    Moje niepokoje lęgną się bez końca! Patrząc na Zońcię- lęk, czy komoda nie przeważy:) Tak mam , gdy jestem z moją wnuczką…córka zarzuca mi czarnowidztwo, no może…Najgorsze lęki nachodzą mnie w nocy, za dnia jakoś bledną. Serdeczności posyłam!

    Polubienie

    1. Nie zawsze jest tak, choć to raczej klasyka w takich przypadkach, że matka cokolwiek narzuca. Ba! Synek nie patrzy w nią jak w obraz, nie zawsze liczy się z jej zdaniem, potrafi nawet warknąć. Ale, w jakiś sposób- świadomy lub nie- przyczynia się do negatywnej oceny. Bo to się wynosi z domu!
      Do mnie przychodzą zaraz po przebudzeniu. Może to lepiej, bo śpię spokojnie 😉 Zdjęcie zrobił Pańcio, zamiast ratować siostrę przed katastrofą.
      Serdeczne pozdrowienia 🙂

      Polubienie

          1. Wyobraźnię to bym miała w momencie włażenia. Jak już siedzi i nic, to bym się bała tylko momentu wyłażenia stamtąd. 🙂 Ale oduczyć trzeba, wiadomo, bo jak się zrobi większa i cięższa, to może nie być fajnie. Osobiście w dzieciństwie zarwałam płytę stabilizującą między nogami antycznego stołu 🙂 – było fajne miejsce do chowania się, póki byłam lekka…

            Polubienie

            1. Wejścia nikt nie widział, była sama w sypialni rodziców, a drabinkę przyniosła sobie z garderoby.
              Jakiś czas temu u nas odkryła półkę pod biurkiem (nie wiadomo do czego miałaby służyć, bo głęboko jest i wąska) i tam się umościła. Jakby zerwała, to te 30m od podłogi by jej nic nie zrobiły😉Ale! Kiedy zaczęła wchodzić na wysuwaną z owego na której leży klawiatura, a Pańcio zaczął ją filmować zamiast od razu ściągnąć…

              Polubienie

  3. Ludzie przeróżne mają przekonania, które nie są oparte na prawdzie, tylko na tym, aby było tak jak mówię, bo inaczej mój zamek z piasku się zawali. Ile znam osób, które głoszą priorytet rodziny, a wewnętrznie drżą z chłodu samotności. Multum. Trudno jest temu zapobiec, czasem warto wyjść. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  4. Czy ja wiem,Roksano..wydawalo mi się,ze u nas (w niektórych środowiskach) wciąż patriarchalizm przeważa,co podsyca kościół. Ae oczywiście znam modele matka + syn.Starszy syn,ktory nie założył rodziny,nie ma żony ani dzieci,żyja w pozornej symbiozie ,pod dyktando matki i z jej kuchnia na pierwszym planie.No rożnie bywa,czasem okoliczności ekonomiczne zmuszają ludzi do takich zachowań,czasem samotność.
    Zońka przesliczna i jaka kreatywna!
    serdeczności,Roksano

    Polubienie

  5. Na szczęście mnie taki kult nie dotknął. Jednak znam przypadek kultu zmarłej żony. Kolejne małżeństwo trwa juz 40 lat, ale zdjecie Urszuli ciagle jest w portfelu, obecna żona cos robi tak jak Ula, albo źle, bo nie tak, jak Ula. Koszmar!

    Znam ten rodzaj otulenia. Towarzyszy mi od dawna. Skrywam go pod uśmiechem, który czasem trochę ten lęk redukuje. Ale i tak najskuteczniejsze są małe, różowe kapsułki.
    Miłej niedzieli!❤❤❤

    Polubienie

  6. Nie chciałbym być w skórze wybranki takiego jegomościa, który wyznaje kult matki!! 🙂 Takowa miała by koszmarne życie! 🙂 Różne dziwactwa kryją się za murami domostw, ale o czymś takim słyszę pierwszy raz. Matkę trzeba kochać, ale wszystko ma swoje granice…

    Polubienie

    1. Jak to Stachu nie słyszałeś? Mamusia wie lepiej, ugotuje lepiej, posprząta lepiej, w każdej sprawie doradzi- też lepiej 🤪Mamusia ma odpowiednie wykształcenie/stanowisko/własną firmę i ogarnęła potomstwo oraz dom. Cokolwiek- ale zawsze lepiej, z wielkim sukcesem…
      No, rodzą się takie egzemplarze, a raczej zostają na takich wychowani. W czyimś kulcie. Albo czegoś- np. pieniędzy.

      Polubienie

  7. Jezuniu, przecież ona jest niesamowita! Zońcia, oczywiście, nie matka czy siostra.
    Ale tak, spotkałam się z tym. W Polsce przeraża, bo w niektórych kulturach jest to przecież oczywista oczywistość.

    Polubienie

  8. Kochana
    Matka zawsze chce dobra dla swojego dziecka, tylko czasem nadopiekuńczość bierze górę!
    I mnie wczoraj odwiedził Grześ z Rodzicami, to było bardzo miłe popołudnie💝👨‍👩‍👦
    Zdrówka życzę, pogody ducha na cały pomyślny nowy tydzień🌼😀🦋🌞💛🌻☕🧁

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s