Masz prawo wiedzieć ;)

Nawet nie wychodząc, odczuwam duże ochłodzenie, szczególnie w nocy. Temperatura poniżej 10 stopni wymusza na mnie spuszczenie żaluzji zewnętrznych tak, żeby otwór uchylonego okna był mniejszy. A mój jest spory, bo okno nie ma żadnych podziałów. Nie tęsknię za upałami, ale w końcu mamy lipiec, więc niech będą chociaż te temperatury przyzwoite. Mam wciąż kłopot z temperaturą własnego ciała, choć jest lepiej, więc jest nadzieja, że do niedzieli jakoś się z tego wygrzebię. Miałam odpocząć od polityki, uciec na emigrację wewnętrzną, ale jak mnie dopadła słabość i zaczęłam przez większość dnia polegiwać, to więcej czytałam, oglądałam, słuchałam.

Porównuję dwie kampanie i jak słyszę, że są to „nawalanki” z obu stron, to trudno mi się z tym zgodzić. Nie wierzę też, że była (Hołownia) jest (Trzask) możliwość końca tej wojny polsko-polskiej. Taka naiwna nie jestem. Dopóki przy sterze będzie stał prezes, o żadnym pojednaniu nie ma mowy. To, że wciąż pociąga za sznurki, mimo iż gdzieś się schował przed suwerenem, widać na każdym kroku. W agresji całego aparatu rządzącego w atakowaniu kontrkandydata. W zaprzęgnięciu do tego nawet Poczty Polskiej. To przecież przez jego decyzję nie odbyła się debata dwóch kandydatów, bo to TVP nie wyraziła zgody na propozycje dwóch największych komercyjnych stacji. Wiadomo kto za kim stoi.

Pinokio jeździ po całym kraju, rozdając tekturę, i przy okazji wychwalając pod niebiosy Długopis prezesa, jednocześnie szkalując jego kontrkandydata w wyborach na prezydenta. Zarzucając między innymi, że w stolicy funkcjonują firmy włoskie, niemieckie, francuskie, kiedy w tym samym czasie Długopis z dumą mówi o firmach amerykańskich, które będą inwestować w naszym kraju.  Znów są lepsi i gorsi. Opowiada też bajki o centralnym porcie lotniczym, w momencie, gdy LOT jest w trudnej sytuacji i nie wiadomo, czy za chwilę nie ogłosi upadłości. Ludzie lubią bajki… wciąż.

Wczoraj na żywo obejrzałam spotkanie kampanijne w moim DM. Po raz pierwszy odebrałam je w stu procentach pozytywnie. Tak, mam takie same marzenia… o Polsce.

Na maszprawowiedzieć.pl jeden z kandydatów mówił moim głosem 15 razy, drugi tylko raz.

Chciałabym jeszcze dodać, że blog to zbiorowisko moich myśli, poglądów, spostrzeżeń bardzo subiektywnych. Garstka. Wycinek. I nikogo nie chcę do nich przekonywać. Mogę podyskutować, czasem nawet zażarcie, bo jeśli jestem o czymś mocno przekonana, to bronię tego. Ale przede wszystkim uznaję, że ktoś ma inne zdanie. Sama mogę je też zmienić. Wiem, że czasem sprawiam wrażenie, że tak nie jest… no cóż. Tu chyba w grę wchodzi moja nieumiejętność komunikacji. Przekazu. A czasem przewrażliwienie odbiorcy. Wiecie, że ja się nigdy na nikogo nie obraziłam? Mogę się powściekać, ale z domu wyniosłam, że zawsze o wszystkim się dyskutuje.

48 myśli na temat “Masz prawo wiedzieć ;)

  1. Roksano,madrze piszeszesz:) Chciałam Ci jeszcze powiedzieć,że bardzo,ale to bardzo wzruszyłam się wczoraj oglądająć wiecT.R w Szczecinie:) Aż żałowałam,ze mnie tam nie było:))) Uwielbiam taką atmosferę, u mnie też coś takiego poczułam,trudno to wyrazić słowami.
    Serdecznosci,dobrego dnia,robota mnie wzywa..

    Polubienie

    1. Oglądając pomyślałam o Tobie, o tym, co po wiecu w Katowicach pisałaś u Rybki.
      Plac Solidarności, Filharmonię mijam za każdym razem przyjeżdżając do DM, jadąc do mieszkania- to moja trasa. W tę niedzielę też tak będzie, z nadzieją, że ta atmosfera, energia przekuje się na wygraną!
      Udanego dnia! 🙂

      Polubienie

    1. To się udziela młodym również, może nie wyborcom, ale partyjnym przedstawicielom. Gdyby nie legitymacja partyjna, która utorowała im drogę do kariery, bo gdzie indziej nie mieliby szansy, a zostali vice-ministrami, i to im daje możliwość do wypowiadania bzdur aroganckim tonem. Całym sobą pokazują swą pogardę do swoich przeciwników politycznych, również do dziennikarzy i odbiorców. Oni uprawiają nawalankę słowną bez merytorycznych odpowiedzi na zadane pytania, idą do studia, żeby jak z karabinu wystrzelić to, co chcą powiedzieć, i tyle. Jest takich kilku w PIS-e. Szczyt cynizmu.
      Prezydent też nie reaguje jak młodzi ludzie, którzy walczą o klimat, zadając pytania, są wyzywani, poszturchiwani na jego wiecach.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Fakt, słuchając np. takiego Patryka Jakiego czasem człowiekowi ręce opadają… Kultura polityczna zdycha od paru ładnych lat, ale to co sie dzieje obecnie przechodzi wszelkie granice. Jeszcze tylko brakuje by się zaczęli po mordach lać… Co do marionetki, to reaguje tylko na to co mu sprzyja. Nawet nie miał jaj żeby do debaty stanąć.

        Polubienie

        1. Bo mu prezes nie dał przyzwolenia. Gdyby zawalił, nie miałby już życia w swojej partii.
          To człowiek bez kręgosłupa, bez wstydu wychodzi do ludzi, wiedząc dobrze, ze tylko dzięki kłamstwom i propagandzie telewizji pisowskiej ta władza ma wciąż tak wysokie poparcie.

          Polubione przez 1 osoba

  2. Mam tak jak Ty. Nie umiem się obrażać. Mogę zacząć kogoś unikać jak widzę, że jego obecność mi szkodzi. Moge się czymś zdenerwować. Ale nie obrażam się. Nie żywię nienawiści. Do nikogo.
    I nie żałuję że taka jestem.

    I modlę się o zanik tych podziałów.

    Polubienie

    1. Obrażanie się uważam za niedojrzałe, szczególnie kiedy druga strona nawet nie wie, o co.
      Problem w tym, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
      Same nie znikną, czeka nas ciężka praca. Dużo łatwiej byłoby, gdyby niektórzy politycy zniknęli ze sceny politycznej.

      Polubienie

  3. Mnie pomału zaczyna wkurzać, że takie zjawisko jak kampania w ogóle istnieje. Bo ona służy głownie do podgrzania emocji, nie do dyskusji. Potem są jakieś tam wybory przez jeden dzień, a podgrzane emocje pozostają. Do tego dochodzi euforia po stronie wygranej, wściekłość po stronie przegranej, i mamy taki wybuchowy mix, że hej. Nic, tylko się ponaparzać na poważnie, albo i gorzej. Wyobrażacie sobie atmosferę w jakimś podzielonym wyborczo Pcimu Dolnym przez pierwszy tydzień po wyborach? Gdzie wszyscy się znają i wiedzą, jak kto głosuje, a młodym buzuje testosteron? Zaczną sobie nawzajem chałupy podpalać…

    Polubienie

    1. Iza, ale kiedyś tak nie było.
      Te emocje podgrzewa TVPis i jedyna słuszna partia. Jak słucham Bielana, to mam ochotę wykopać go w kosmos. Obrzydliwego cynika i mąciwodę. Pokaż mi po stronie opozycji jakieś agresywne posłanki typu trzy Beatki, Krystynki i ta od palca? aaa jeszcze ta, co się do sejmu nie dostała. To wszystko zbiera swoje żniwo.
      Nie będzie naparzanki, znikną plakaty, a wyborcy opozycji, tak jak dotąd, będą unikać rozmów o polityce z sąsiadami. Wiem, o czym mówię, bo mieszkam na wsi, gdzie wygrał Duda, obok w Miasteczku R.T. Uśmiechamy się do siebie na co dzień.

      Polubienie

      1. Niewątpliwie podgrzewa je PiS, ale widzę też niektórych zwolenników opozycji, którzy dają się zarazić tą wścieklizną. Nielicznych, na szczęście… ale ci nieliczni wcale nie są lepsi. Moja dusza spokojnie ich widzi z widłami i kosami na sztorc. 😦
        I mam szczerą nadzieję, że masz rację i po tych wyborach będzie, jak po poprzednich… :*

        Polubienie

        1. To prawda, wśród zwolenników bywa różnie, szczególnie widać to w necie, ale również i na wiecach. Choć do rękoczynów jak na razie skłonni są bardziej ci pisowscy. Wszak oni mają za sobą również kościół, czyli są namaszczeni przez proboszcza z ambony.
          A ja mam na to własną teorię, że jak brak argumentów to uruchamia się agresja, bo czasem trudno usprawiedliwiać nikczemność tej władzy. No to trzeba użyć siły. To są tacy ludzie, którzy własne dzieci posłuszeństwa uczyli/uczą klapsem.
          PS
          u mnie pada😍leżę i wsłuchuję się w tę piękną muzykę… o kurczę chyba mam otwarte dachowe okno😱

          Polubienie

          1. U mnie wczoraj 3/4 dnia wyglądało, że zaraz będzie solenna burza, po czym wszystko się rozeszło po kościach. :O Przez to nasze głosy zawiozłam dopiero dzisiaj. Ochłodzenie mamy, znaczy tylko 34 C 😀
            A moja polska sąsiadka jest zdania, że emocje to są dobre dla elektoratów, a kandydaci tylko czekają na poniedziałek, żeby wreszcie pójść razem na wódkę. 😀 Na tej zasadzie ona ma na to wszystko dokładnie wywalone. Ja jednakowoż wątpię, żeby byli chętni na wódkę z Dudusiem…

            Polubienie

            1. Ileż to burz nas ominęło- nie zliczę. Już nie pada. Ale to był najdłużej i najbardziej intensywny deszcz do tej pory tego lata. OBoszzz u mnie połowa tego co u Cię, jeśli chodzi o temperaturę na dziś.
              Sąsiadka tkwi w czasach minionych, kiedy to często debaty kończyły się przy restauracyjnych stolikach.

              Polubienie

        2. Iza też mnie strasznie wkurza jak opozycja mówi językiem pogardy i nienawiści pisowskiej. Rozumiem, że ciężko się czasem pohamować ale daje się im pożywkę i argumenty , że tamci zaczęli , nawet jeśli to nieprawda.
          Ja zachwyciłam się zoną R.T. -może przyciągnie trochę niezdecydowanych.

          Polubienie

          1. Obserwuję jej profil. Fajna babka, konkretna. Mężowi też niczego nie brakuje. Zagranicą jest postrzegany jako uśmiechnięty, otwarty, elokwentny, dobrze wykształcony, znający 5 języków liberał 🙂Biorąc pod uwagę, że nasz kraj jest uważany za najbardziej homofobiczny w UE, to ta zmiana jest konieczna! Europie też by ulżyło.

            Polubienie

  4. Strasznie jestem zła na siebie, że wyleciało mi z glowy, ze jest to spotkanie. Jakos tak się zakręciłam, że ocknęłam się, kiedy zobaczyłam zdjęcia na fb. Z moją pamięcią od jakiegos czasu nie jest najlepiej.
    Cieszy mnie frekwencja na tym spotkaniu. To dobrze wróży.
    Uściski! Lepszej pogody i świetnego samopoczucia Ci życzę!
    🍀❤🌞

    Polubienie

  5. Bardzo mi się nie podoba perspektywa, o której tu mówi prof. Hermeliński, oj bardzo…
    Ale patrząc na to, co się dzieje wśród Polonii, jest ona bardzo prawdopodobna. Co PiS może być bardzo na rękę – w razie czego pójdą w zmęczenie materiału… 😦
    https://tiny.pl/7dlz3

    Polubienie

    1. Niestety.
      MZ kiepsko się wywiązuje. Słuchałam wypowiedzi byłych ambasadorów, że to nie tylko w sprawie wyborów, ale ogólnie spoczęli na laurach. Że niszczą wypracowane wzorce i stosunki obowiązujące do tej pory, cofają nasz kraj, a Polonia na tym oczywiście cierpi.
      Boję się, że tych protestów wyborczych z obu stron będzie dużo.
      PIS ma jakiś plan B.

      Polubienie

      1. Akurat nasza pani ambasador jest bardzo w porządku. Znana, rozpoznawalna i ogólnie lubiana, również przez Hiszpanów. Nie wzięła się znikąd, nikt jej nie przyniósł w teczce z nadrukiem PiS, ludzie ją znają od lat jeszcze z Polski i wszyscy dobrze o niej mówią. Dlatego bajzel u nas mnie dziwi… Musi mieć bardzo mało ludzi i bardzo ograniczone środki na wybory. Bo polecenie służbowe jakoś by starała się obejść… w miarę możliwości, oczywiście.
        Z tym planem B może być coś na rzeczy…

        Polubienie

        1. jak nic prezes ma plan B. Tyle lat to wszystko obmyślał , że na 100% ma opracowany plan pomocowy dla długo-pis-a ;nie dopuści , żeby odszedł ….niestety tak myślę …chyba tylko cudu potrzeba.
          Ale też wracam specjalnie żeby głosować 😉
          Lepiej ?

          Polubienie

          1. Dobrze mieć poczucie, że zrobiło się wszystko, żeby nastąpiła zmiana. OM ma na koncie jedną osobę sprowadzając ją na słuszną drogę, która głosując na Hołownię powiedziała, że teraz zagłosuje na Dudę. Myślę, że w efekcie będzie to więcej osób (rodzina), bo argument jaki użył był bardzo przekonujący- chodziło o to, co radni PISu wyprawiają w Przemyślu odnośnie funkcjonowania tam mniejszości ukraińskiej, żyjącej tam od lat na swoich ziemiach. Łemkowi zawsze bliżej do Bojka czy Hucuła niż do Polka😉
            Z tym lepiej to tylko pozornie. Bywa. Na dzień dzisiejszy nie dostałabym się do szpitala, a to już w poniedziałek. Martwi mnie to.

            Polubienie

            1. Strach się bać co by było, gdyby te wybory odbyły się 10 maja- to znaczy wiadomo, że Duda wygrałby w pierwszej turze, a Hołownia miałby satysfakcję, że byłby drugi ;pp
              Bardzo mnie podbudowuje taki zryw rodaków, taka przeciwwaga dla tych wszystkich, co tylko potrafią narzekać, a tyłka nie ruszą.

              Polubienie

              1. Ano, ludzie się mobilizują. 🙂
                Ale zauważ, że oni konsulatowi TEŻ w końcu musieli pomóc, żeby się wyrobił. Chociaż rozpakowywać i liczyć to już komisja chyba będzie musiała sama… więc kiepsko to widzę. 😦
                Ja zaczynam odnosić wrażenie, że oni te konsulaty robią tak samo w jajo, jak samorządy… Róbcie, a kim i za co, to już wasz problem.

                Polubienie

  6. Może się chować przed suwerenem, ale ziarno zostało rzucone i trafiło na grunt podatny i żyzny, niestety.
    Też się kiepsko czuję i też mam nadzieję, że do niedzieli będzie OK. Z Oliwii mojej jestem dumna – postawa godna naśladowania – skraca kilkudniowy wypad nad jezioro żeby w niedzielę głosować. 🙂

    Polubienie

    1. Mam ten komfort, że mój głos i tak zostanie oddany, nawet jeśli nie byłabym w stanie wstać z łóżka, byle tylko nie zejść z tego świata przed godziną 7 w niedzielę🤪
      Brawa dla córci! Moje dziecka odkąd mają prawo do głosowania, nigdy z tego prawa nie zrezygnowały. W naszym domu od dziecka była wpajana świadomość obywatelska. I to był mój obowiązek nauczenia ich tej odpowiedzialności, szczególnie że ja pamiętam wybory w czasach słusznie minionych.

      Polubione przez 2 ludzi

  7. Ja mam serdecznie dość polityki… Nie czytam nie słucham… ( bo tego nie da się słuchać ani z prawa ani z lewa) I powiem szczerze jestem psychicznie zdrowsza. Nie wierzę już nikomu. Mam swój rozum i szacunek do innych ludzi, chyba że jestem agresywnie atakowana wtedy się bronię. Nie działa na mnie propaganda, ja też bym potrafiła klepać do ludu coś kto inny napisał…. I zgarniać kasę podatnika… Niestety mam sumienie które mi na to nie pozwala…

    Polubienie

    1. Wierzę, że można mieć dość. Ja zawsze się interesowałam polityką, bo ona jednak urządza mi życie, zresztą jak każdemu. Dlatego chowanie głowy w piasek i nieuczestniczenie w wyborach jest dla mnie nie do przyjęcia.
      Słucham i oglądam, po to choćby, żeby dziś oburzyć się na słowa prezydentowej, która uważa, że brutalność kampanii jest po obu stronach. Do tej pory była niemową, teraz okazała się ślepa i głucha.

      Polubienie

  8. Dla mnie politycy niczego nie reprezentują…. Nie ufam im ani nie wierzę w to co mówią… Polacy natomiast, żyją polityka nie potrafią istnieć bez waśni i sporów przy Wigilijnym stole…. Tupią nóżką pokrzykują i nic z tego nie wynika… A nie lepiej poczytać książkę posłuchać muzyki zająć się sobą… Kiedy od kilku tygodni mówię że nie wiem, nie słucham ludzie bulgocza na mnie jak indyki… Naprawdę potrzebujemy polityki jako paliwa do życia?
    Nie wierzę w cudotwórcę który uzdrowi służbę zdrowia ani w to że będzie mi jak w raju… Mam swój rozum i nie słucham nikogo

    Polubienie

    1. Byłam dziś u notariusza, szkoda że nie usłyszałaś, jak od 5 lat „utrudniają” nie jemu, ale jego klientom rozwiązywanie spraw. Podał jeden przykład: nie przyjęcie spadku po krewnym w obawie przed długami. To właśnie dzięki niekompetentnym politykom, których wybiera nikt inny, tylko naród. Dlatego ten wybór powinien być świadomy.
      Znam rodzinę, gdzie ze względu na różne poglądy polityczne, nie poruszają tego tematu, kiedy się spotykają. Kochają się, szanują, pomagają sobie. To nie polityka, tylko charakter człowieka prowadzi do waśni i sporów- w rodzinie.
      I tak, masz rację, nie ma cudotwórcy. To rzetelną pracą wraz ze specjalistami, kompetentnymi fachowcami można reformować kraj. Kiedy robią to nieudacznicy, pazerni tylko na kasę i władzę w pogardzie dla innych, którzy na kolanie piszą prawo, którzy niszczą to, co do tej pory mozolnie razem budowaliśmy, to nie zamykam oczów, nie zatykam uszów i nie milczę, tylko krzyczę głośno, że się nie zgadzam. I w przeciwieństwie do Ciebie, mimo posiadania własnego rozumu, to wiem, że na wielu sprawach się nie znam, więc słucham opinii mądrzejszych ode mnie, żeby wyrobić sobie własną.

      Polubienie

        1. Urzędy wymiar sprawiedliwości czy inne sprawy też mnie dotyczą. Prze 2 lata walczyłam z władza o wypłatę pieniędzy z funduszu po zmarłym ojcu… Ja nie wierzę że cokolwiek się zmieni po takim czy innym wyborze. Wiele spraw mi się nie podoba np. Szkolnictwo to porażka ale zmiana na kogoś innego… Czy naprawdę mam pewność i gwarancję kompetencji… Szczerze w to wątpię. Też nie wiem wszystkiego. Bardziej chodziło mi o jedzenie kiełbasy wyborczej. I to że kiedyś głosowałam w wyborach a teraz spisuje szystko na straty bo nie widzę żadnych sensownych ruchów czy zmian.

          Polubienie

          1. To prawda. Podczas wyborów mamy festiwal obietnic, i to dość szczodry, bo z naszej kasy. Ale oprócz obietnic jest też jakoś uprawiania polityki, traktowania obywateli i prawa.
            Szkoda. Bo zmiany zależą tyko od wyborców. Dopóki jeszcze mamy w miarę demokratyczne wybory, a to się może zmienić. Wyborcy mogą się pomylić,rozczarować, ale w każdych kolejnych wyborach mogą to skorygować. Dla mnie karta wyborcza jest przede wszystkim za czymś, ale nawet jeśli jestem w mniejszości to wiem, że była ona też przeciw czemuś. Przeciw temu, z czym się nie jestem w stanie pogodzić,
            Jutrzejszy wybór jest prosty. I konieczny. I smutno mi jest, gdy ludzie nie mają nadziei…

            Polubienie

  9. Szlag mnie trafił, jak usłyszałam, po raz pierwszy, od pięciu lat Panią D. Co, dopiero teraz dostała pozwolenie na otwarcie ust???
    Tegoroczne lato mnie chyba chce wykończyć – wczoraj upał, 32 stopnie, wieczorem gigantyczna burza, a dziś ma być tylko 16. Głowa daje mi popalić… Teraz kawa i za godzinę z Gutkiem do weta na kontrolę. Pozdrawiam i przytulam 😘😘😘

    Polubienie

    1. U nas wczoraj była burza z gradem. Dziś obudziłam się z bólem głowy, temp. wciąż nie jest normalna i to mnie martwi, bo choć rano nie jest wysoka to mogą mnie nie wpuścić do szpitala.
      Gutkowi szybkiego gojenia i zdrówka 😍
      Sciskam😘😘

      Polubienie

      1. Gutek ma wyznaczone zdjęcie szwów w środę, za to ja dla odmiany miałam ochotę udusić go po czwartym zakładaniu opatrunku na ogonek, bo małą pchła zdejmowała go konkursowo. 😦
        Miałam nadzieję, że temperatura już się unormowała, a tu dalej huśtawka. Czy rodzinna osłuchała Cię???
        Trzymam kciuki, żeby we wtorek było wszystko w porządku, przy przyjęciu do szpitala. Pozdrawiam i przytulam 🙂 🙂 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s