Podążając za chwilą…

Nie zawsze nadążam, ale się nie złoszczę, choć jeszcze czasami OM mi wytyka moją niecierpliwość, tę chęć zawsze i wszędzie na już, na tę chwilę, jakby później miałoby już nie być, albo zwłoka cokolwiek by zmieniła. Najczęściej nie zmienia nic… Dlatego jak nie ta, to następna, jak nie teraz to następnym razem. Byle pamiętać, byle się jeszcze chciało!

Nie wracam z rancza utartą trasą, zatrzymuję się by nasycić oczy widokami, miejscem, które zawsze mijałam, jadąc w obie strony, obiecując sobie, że następnym razem zrobię przystanek. Czerwcowe wieczory są długie i ciepłe, kuszą swą ofertą by jak najdłużej cieszyć się chwilą w pięknych okolicznościach przyrody…

105950555_548970085771249_3330035343790972909_n

Nie ma ludzi, jest spokój i cisza oraz wolne ławeczki.

Przysiadam na jednej z nich, w uszach mi jeszcze brzęczą słowa właściciela karczmy, w której byłam z Tatą na obiedzie. Dzieci dziś są nic nie warte, krzyczą, biegają, niszczą, a rodzice w ogóle nie zwracają im uwagi. To reakcja na zdjęcie mojej bliskiej koleżanki z wnukami, od której miałam przy okazji przekazać pozdrowienia, bo właściciel to jakaś dalsza rodzina jej już nieżyjącego ojca. Takiej reakcji się nie spodziewałam, u Taty na twarzy widzę zaskoczenie tą dziwną tyradą. Pan nie tylko wobec dzieci ma sceptyczne nastawienie, ale również do koronawirusa. Uważa, że to bujda, a na Śląsku to już w ogóle, bo przecież jako były górnik zna te wszystkie kopalnie, ma wciąż znajomych i przyjaciół i tam nikt nie był chory, jeden miał grypę i zamknęli wszystkich na kwarantannie, a to wszystko dlatego, że hałdy węgla leżą i nie ma gdzie ich upłynnić, bo węgiel sprowadzają. To wszystko polityka. Rzekł. Na szczęście przyniesiono jadło i pan się zmył, życząc smacznego. Wyrzucam z głowy to wspomnienie i skupiam się na otaczającej mnie przyrodzie…

105684856_633590647276823_2118991893056775136_n

Jadę jeszcze na Błonie (najdłuższą trasą jaką tylko moje gapiostwo albo zbyt pewność siebie może wytyczyć ;p), bo mam ochotę na lody z Między wierszami. Nie muszę wchodzić do środka, bo sprzedaż też jest na zewnątrz, kiedy podchodzę, nikogo nie ma przy ladzie chłodniczej, ale za chwilę czuję na sobie oddech młodego rosłego ojca. Odsuwam się, choć ledwo złożyłam zamówienie na słony karmel i  mango… Pan przysuwa się jeszcze bliżej. Przecież nie zwieję, więc proszę o zachowanie dystansu. Taksuje mnie dziwnym wzrokiem, ale robi krok w tył. Biorę mojego rożka i szukam wzrokiem wolnej ławki, o co łatwo nie jest, bo na Błoniach sporo ludzi; na trawie piknikują całe rodziny, grupki młodych ludzi, pary, ale wszyscy od siebie zachowując dystans społeczny. Dzieci puszczają latawce, grają w piłkę z tatusiami albo mamusiami, spacerują, jeżdżą na rowerach… Zapatrzyłam się na te ruchome kolorowe uśmiechnięte obrazy, ciesząc się chwilą beztroski i smakiem lodów. Myślę, że miały one też trzeci smak… smak wolności. Gdy szłam do auta, żeby wrócić do mieszkania, jeszcze w parku zobaczyłam dwoje młodych ludzi trzymających się za ręce, oboje w maseczkach.

 

W jakichś migawkach telewizyjnych widzę wylot prezydenta do USA. I grzmią mi słowa, że za rządów PO i PSL Rosja napadła na Ukrainę… Znam osobę, która zawsze musi sobie „dziabnąć” przed wylotem, bo inaczej nie wsiądzie do samolotu, ale nie sądzę, żeby chwilowa niepoczytalność „głowy państwa” była ich przyczyną- to stan umysłu, stały, niestety… Pakiet wyborczy mam już w domu. Nie spieszę się, bo jak już tu nadmieniłam, OM osobiście wrzuci kopertę do urny w lokalu wyborczym.

 

 

 

16 myśli na temat “Podążając za chwilą…

  1. Kochana
    Przepiękne zdjęcia🤗
    Gdzie je zrobiłaś, w jakim mieście?
    Pozdrawiam milutko , życzę zdrówka, uśmiechu, spokoju na kolejne pełne słoneczka dni 🙋🧡🌞🌻☕🍓

    Polubienie

  2. Zdjęcia przepiękne. 😍
    Na temat osób kładących się na naszych plecach, to nie będę wypowiadać. Wczoraj miałam przykład, jak byłam z Mamcią u ortopedy. Jeszcze tydzień temu były w puszczane do lekarza pod gabinet po trzy osoby. Teraz prawie – wina amerykanka – znowu siedzą osoby, które mają wizytę za godzinę, bo jeszcze przez przypadek im kolejka ucieknie, a zwróć uwagę takiej, że ma utrzymać dystans, to obraża, bo jestem przewrażliwiona, a ja tylko chroni Mamcię i siebie.😞
    Spokojnego dnia. 😍🥰😘

    Polubienie

    1. Dzięki😘
      Praktycznie nigdzie nie chodzę. W szpitalu na izbie i oddziale są tak wyznaczone miejsca do siedzenia, że jest zachowany dystans. Wkurza mnie jednak podchodzenie tak blisko, że czujesz czyjś oddech. Podobnie było przy parkometrze, ludzie się zapominają, bagatelizują, a człowiek nie chce się całkiem wykluczyć z normalnego życia przez innych. To tak niewiele kosztuje, ta uważność na drugiego człowieka; niewielki wysiłek, a jednak niektórym tak trudno to przychodzi.
      Dobrego dnia 😘😘

      Polubienie

    2. Swoją drogą, nigdy nie rozumiałam, tych osób, co to godzinę wcześniej przychodzą.
      Przez całe życie nie zdarzyło mi się wejść do gabinetu wcześniej niż 5 min przed wyznaczoną godziną. Za to godzinę-dwie później – niezliczoną liczbę razy. Czy te kobiety (bo to zwykle kobiety) aż tak bardzo nudzą się w domu, że krzesełko w poczekalni jest zabawniejsze? :O

      Polubienie

  3. Już jak byłam dzieckiem zauważyłam jak często ludzie starzy, Czyli powrót po 40, narzekają na współczesną młodzież. Byłam tym oburzona. I chyba dlatego staje po stronie młodych ludzi teraz. Nie są ani lepsi ani gorsi. Są inni

    Polubienie

    1. Mój Tata to skwitował, że narzekanie najlepiej nam wychodzi. Pan swą niechęć brał stąd, że mając na zewnątrz plac zabaw dla dzieci obserwuje różne ich zachowania, ale po to jest taki plac, żeby dziecko się czymś zajęło, czekając na posiłek. Ech… a używany ulega niszczeniu 😉
      Zawsze się porównuje, że za moich czasów… było inaczej, po prostu. Ja tam uważam, generalnie, że mamy fantastyczną młodzież, o!

      Polubienie

      1. Jak o młodzież chodzi, to nie tylko nam narzekanie wychodzi nieźle. 😀
        Cyt, za Wyborczą:
        Kochają luksus, denerwują nauczycieli i cały czas się obijają – ponad 400 lat przed naszą erą grecki filozof Sokrates miał ówczesnym młodym ludziom podobno wiele do zarzucenia. „Młodsi mają się za równych starszym i występują przeciwko nim słowem i czynem” – narzekał jego uczeń Platon.
        A kiedy Arystoteles, wychowanek Platona, był dorosły, wyglądało to jeszcze gorzej. Znany jest cytat, w którym zrozpaczony filozof stwierdził, że „kiedy widzi młodzież, to wątpi w przyszłość cywilizacji”.
        Więc ten-tego… 😀
        Zdjęcia cudne. 🙂 To cudowne uczucie tak urwać się ze sznurka, a jeszcze w takich okolicznościach przyrody… ❤
        Różnica między moim "u mnie" a Twoim "u mnie" polega na tym, że jak u mnie ktoś się zapomni i stanie za blisko, to wystarczy znacząco spojrzeć, żeby odskoczył na te 2 metry. 🙂 Co niestety wynika pewnie z różnicy w lokalnej liczbie zgonów…
        Dobra, wracam obserwować rozwój mojego lokalnego "pożaru w burdelu (edukacyjnym)"… Płomienie strzelają pod niebo, jeszcze nie wiadomo, kto będzie ofiarą… 😛

        Polubienie

        1. 😀😀
          Młodzież zawsze była na cenzurowanym i wyprzedzała poprzednie pokolenie o krok bądź dwa😉
          To prawda, ja autentycznie poczułam smak wolności, bez strachu…
          Kochana, Ty będziesz zwycięzcą! ❤️🍀💪

          Polubienie

  4. Ależ tam jest bajecznie… 🙂 Szkoda że nie powiedział, że to przez Tuska Rosja napadła na Ukrainę… Albo że to Platforma w przebraniu separatystów zaatakowała Krym… Andrzej niewątpliwie cierpi na jakieś zatwardzenie intelektualne…

    Polubienie

    1. Ależ to miało mieć taki wydźwięk, żeby „ciemny lud” to kupił. U niego zawsze jest przekaz taki, żeby potem można było powiedzieć „ wyrwane z kontekstu”.
      Miłego piątku i mam nadzieję, że u Cię już dziś padać nie będzie, a ja czekam na burzę😉

      Polubienie

  5. Też kocham atmosferę Błoni i Rusałkę. Tę wierzbę, jakies 35 lat temu namalował mój syn. Siedzielismy wtedy w parku i czekaliśmy na wynik próby uczuleniowej. Mam ten malunek do dziś i często podążam myślami za tą chwilą.😃

    Nie rozumiem tych bez masek. Taka bezmyślność mnie przeraża. Podobnie jak teorie o tym, że epidemii nie ma.

    Zdrowia i spokoju Ci życzę!💛💛💛

    Polubienie

    1. Kochana, do Rusałki nie doszłam, choć chęci były, ale do auta bym musiała wracać pod górę i zrezygnowałam, bo dzień już i tak w sobie był intensywny i zmierza ku końcowi. A teraz tym bardziej pójdę zobaczyć wierzbę 🙂 Zdjęcia to staw wędkarski (tak się nazywa?) na Głębokim (po drugiej stronie ulicy od jeziora.
      Wiesz,we mnie też ostatnio wiele miejsc budzi wspomnienia 🙂
      Wzajemnie :**

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s