W graficznym skrócie…

Słoneczny bezchmurny poniedziałek, choć okraszony łzami dwulatki, która nie chce, żeby tatuś jechał do pracy. Tak jest co rano, niezależnie u kogo lub z kim ją zostawia. Trwa to chwilkę, bo przecież nowy dzień to nowe przygody, ale dla mnie jest to zaskoczenie, bo Zońcia do tej pory nie oglądała się na rodziców, zostając gdziekolwiek. Od ponad trzech miesięcy to tata ją budzi, pomaga się ubrać i to z nim rozstaje się w każdy dzień roboczy. Jemy śniadanie i idziemy na spacer- wózkiem pomiędzy domostwami, polami i łąkami. Ukwieconymi. Księżniczce trudno zrobić zdjęcie, bo ruchliwa jak sreberko, więc kiedy weszła w łubin, zanim wyciągnęłam telefon, już z niego zmykała.

106076980_555377361810385_3542443394692909579_n

na blog akurat się nadaje 😉

Właściwie nie interesują ją kwiatki ani lalki; w lalkowym wózku, o ile sobie o nim przypomni, woli wozić…powietrze. Buduje i maluje. I wszędzie jej pełno. Wróciłam do gry w opiece nad Zońcią. Przypada mi jeden dzień w tygodniu. Po dwa dni ma druga babcia i opiekunka. Obie z drugą babcią jesteśmy elastyczne- to opiekunka wyznacza cotygodniowy grafik. Dobrze, że w ogóle ktoś się znalazł do opieki. Kto zna Zońcię, dom. I dobrze, że za każdym razem, kiedy wypada mój dzień, to przynajmniej przez kilka godzin jest dido do pomocy. W takich momentach pełnej szczęśliwość jest mi odrobinę przykro, że taki ze mnie słabeusz, że tak niewiele mogę…

Jadę do Taty z pełnym słojem rosołu. Mogłabym zadzwonić, ale to przecież tylko 120 kilometrów. Mam gdzie przenocować, odpocząć przed powrotem. Ma mnie jedną… przez lata widzieliśmy się w każdy weekend. Dopóki mogę…

 

Jest ekstremalnie. Nie tylko w pogodzie: podtopienia, nawałnice i susza. Ale również w polityce. Czy po wyborach zapanuje spokój? Wątpię.

26 myśli na temat “W graficznym skrócie…

  1. Sama możliwość wlezienia w łubin… ❤ Te pola i łąki… ależ Wam dobrze!
    I fakt, dzieci rosną strasznie szybko, co właśnie widać na fotce – z wyjątkiem własnych, oczywiście, bo one zawsze były "jeszcze za małe" na różne rzeczy. 😛 A "pół wsi" zawsze się przydaje do opieki, i dziecku z tym lepiej.
    Ten słój rosołu mnie wzruszył… Tak, dopóki możemy… ❤
    Trzymaj za mnie kciuki dziś po południu!

    Polubienie

  2. Cudna dziewczynusia z tej Zonci!❤ Ciesz się każdym dniem z nią, bo ani się obejrzysz i pójdzie do szkoły, a tam koleżanki, koledzy… 😉
    Zazdroszczę Ci tego wożenia rosołu…
    Ściskam Cię słonecznie i kwietnie! 🌞🌷🌻❤

    Polubienie

    1. Miałam wczoraj udane popołudnie- byłam z Tatą i byłam w miejscach, w których nie udało się być za moim poprzednim pobytem. I jadąc autem miałam moment, że nie wiedziałam gdzie się znajduję. W moim DM- szok😄
      Ściskam serdecznie 🍀❤️

      Polubienie

      1. Nie przejmuj się. Ja bardzo częstonie wiem, gdzie jestem, bo tak szybko wszystko się zmienia. Nawet te miejsca, które – wydawac by się mogło – są absolutnie nieznienne.
        Pamiętasz Bramę Portową sprzed kilku lat?
        Sredeczności z Pomorzan!❤❤❤

        Polubienie

        1. Na Bramie to jednak bym się nie zagubiła 😀 No jasne, okrąglak i te wszystkie budki z zapiekankami 🙂
          Chciałam z Głębokiego wyjechać mniej więcej na Wiosny Ludów, a trafiłam na Warszewo, stamtąd zamiast skręcić w prawo, żeby trafić na Krasińskiego i dalej na Błonie, to pojechałam prosto i szczerze mówiąc, gdyby moim oczom po jakimś (długim) czasie nie pokazała się na horyzoncie Hanza Tower to pewnie dojechałabym do Odry 😀 A tak Komuny Paryskiej zjechałam w dół i choć miałam własny blok rzutem beretem- wystarczyło na skrzyżowaniu pojechać prosto- dotarłam na Błonie. Ufff… ale sobie pooglądałam nowe osiedla, piękne posesje 😉 A mogłam spokojnie albo w Arkońską (to moja stała trasa) albo dalej Wojska Polskiego, ale nie chciało mi się zawracać po zaparkowaniu auta i chwili na relaks 😀 A przynajmniej włączyć nawigację w Ceśce ;p
          Uściski :***

          Polubienie

  3. Ty wozisz rosół, a ja mam jazgot, jak próbuję się wymigać w wolny dzień od obiadu u Mamci. Już sie pogodziła z tym, że nie jestem codziennie na obiedzie u Niej. Wiem, że dla Niej to radość, że może mnie jeszcze nakarmić obiadem.

    Polubienie

    1. Ach, to ja Ci tych maminych obiadów zazdroszczę. Nigdy nie dorównam mojej Mam w gotowaniu, i tęsknię za nim, a niektórych potraw pewnie już nigdy nie zjem. Bo kto dziś robi szare kluski?

      Polubienie

  4. Kochana
    I u mnie był wczoraj Wnusio w odwiedzinach, to były piękne chwile💙👶
    Pięknie się uśmiecha, gaworzy, mocno go naprzytulalam🤗
    To prawda, że Wnusio, to na starość iskierka radości i szczęścia , nieopisany Skarb😀
    Rozumiem zatem Ciebie🧡
    Spokoju, zdrówka, uśmiechu, pogody ducha życzę 🌸🍓☕🌞🥰

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s