Ogniska kontrolowane…

Płonie ognisko w lesie… a nie! To tu, to tam…!- według Wielkiego Szu… to normalne, najlepiej radzimy sobie, a pozostałe państwa powinny brać z nas przykład- powtarzane jak mantra. Choć tak naprawdę niczego nie mieli i nie mają pod kontrolą, czego dowodem są właśnie ogniska wirusa, bo tak właśnie przebiega i rozwija się epidemia- ogniskami. Mamy wypłaszczenie, które trwa i trwa, i trwa, a zachorowań jak już to przybywa, a nie ubywa. Przez ten cały chaos informacyjny (od samego początku) oraz propagandę sukcesu zdezorientowali całkowicie społeczeństwo. Jedni są wkurzeni, inni się śmieją i tylko nieliczni posługują się rozsądkiem.

Dużo się dzieje. Nie mam kiedy usiąść przed laptopem, a potrzebuję spokojnych 20-30 minut. Najlepiej pisze mi się nocą, ale ostatnio już wieczorem nie widzę na oczy. Nie zawsze ze zmęczenia, ale z powodu alergii. Rano, zanim dojdę do siebie, to już Pańcio czeka na dole i rozpoczynamy wspólny dzień. W poniedziałek czułam się jak kosmitka, osoba nie z tej rzeczywistości. W salonie fryzjerskim jako jedyna z klientek i klientów miałam maseczkę na twarzy. Na dodatek medyczną, antywirusową. I jej nie zdjęłam. Przez moment poczułam się jakbym była nie na miejscu, bo mieszkam w województwie, gdzie jest najmniej zachorowań i są dni, kiedy nawet nie ma żadnego, a jak już to w innych powiatach. Tuśka w tym samym dniu była w innym salonie i to samo- fryzjerka, która ją obsługiwała nie miała nawet maseczki na brodzie w razie jakieś kontroli. Luz blues… Lepiej już było w sklepie ze zdrową żywnością, który odwiedziłam przy okazji pobytu w ŚM. Po powrocie zastałam szczęśliwych Najmłodszych, bo przez trzy godziny mojej nieobecności zajmował się nimi dido. U nas to dziadek rozpieszcza i pozwala na więcej, a potem ja nie nadążam, szczególnie za Zońcią, która chce być wszędzie! Również na dachu malucha prababci, gdzie wdrapała się sama.

 

A teraz historia (szczególnie dla tych, którzy tak polityką się brzydzą, a to ona urządza nam codzienność) świeża i gorąca jak ranne bułeczki prosto z piekarni…

Byliśmy umówieni u notariusza w sprawie sprzedaży ziemi rolnej. Niestety, transakcja nie doszła do skutku. Przez miłościwie nam panujących i uchwalających prawo pisane na kolanie w obronie polskich ziem przed najeźdźcą z zewnątrz, stonką amerykańską tfu, tfu raczej europejską, spekulantami wszelkiej maści. Osoba, która chciała kupić od nas ziemię, posiada od szesnastu lat gospodarstwo rolne w naszej gminie. NA WŁASNOŚĆ. Dostała zgodę z Agencji Rolnej na rozszerzenie go w ramach unijnego projektu. Problem tylko jest taki, że według pisowskiego prawa nie jest rolnikiem, bo mimo iż mieszka powyżej 5 lat w gminie, w której posiada hektary ziemi rolnej i ją uprawia!, to meldunek ma t y m c z a s o w y. Stały meldunek ma w innym województwie, gdzie nie posiada żadnej ziemi rolnej. Notariusz nie mógł wydać aktu zakupu, który mógłby zostać podważony. Tak że tak…

A na polach maki się czerwienią…

30 myśli na temat “Ogniska kontrolowane…

  1. 😡😡😡😡😡😡

    To komentarz do ostatniego akapitu…

    Obserwuję to co w Polsce b uważnie

    Chcę jechać
    A o. zniesieniu kwarantanny nic nie słyszę…

    Polubienie

  2. Ty mnie nie strasz, bo ja ostatnio też walczę z notariuszami. Zaczęłam od hiszpańskich… bo nie chcę jechać do Polski. Z polskimi będzie walczyć moja młoda… I z całą wstępną papierologią (i nie tylko papierologią) też. Już jej współczuję.
    A co do całej reszty, to Ty wiesz, co ja myślę. 😀

    Polubienie

    1. Notariusz to pikuś, choć żebyś widziała jak się tłumaczył, że on nikomu nie robi pod górkę, bo przecież z każdego aktu to on ma pieniądze. Batalię na papiery teraz trzeba stoczyć z dziwnym stworem urzędniczym jaki stworzył PIS, czyli KOWR, jak już się uporają z papierologią, to na odpowiedź trzeba czekać minimum 1,5 miesiąca. Powsadzali pewnie w każdym województwie swoich urzędasów, więc ten tego…
      Powodzenia!

      Polubienie

  3. Odmrażali wszystko co sie dało, pozdejmowali zakazy a teraz Szumowski stwierdził, że być może trzeba znowu będzie do nich wrócić! 🙂 🙂 Wiesz, ja bym chcial, żeby Morawiecki, Szumowski i inni którzy trąbili że obecny rząd najlepiej radzi sobie z pandemią, teraz wyszli i przyznali że dali dupy. Ale tego nie zrobią, bo do tego trzeba mieć przyzwoitość i honor.

    Polubione przez 1 osoba

        1. Tak szczerze mówiąc, to ja nie wiem, czy w Polsce jest parszywie, średnio czy jakoś w miarę. Bez uczciwego testowania – tego nie wie nikt. A głosić bezpodstawnie to w Polsce można wszystko, i bez żadnych konsekwencji.
          Nawiasem, u mnie prokurator już wsiadł na dupę władzom Madrytu za wydanie zezwolenia na manifestację feministyczną z okazji Dnia Kobiet. Sto tysięcy ludzi tam było… a wirus już zaczynał buszować, pierwszy skok zakażeń był 2 dni później. Ciekawe, co z tego wyniknie na koniec, ale nie wykluczam, że ktoś pójdzie siedzieć, tak po prostu.

          Polubienie

            1. Ta… Ale wiesz, w tym momencie nie obowiązywały nawet żadne zalecenia anty, nie mówiąc o twardych przepisach. Zalecenia wyszły 9/03, stan nadzwyczajny 14/03. Więc na jakiej podstawie mieliby naruszyć prawo do zgromadzeń? To nie jest takie proste…

              Polubienie

              1. A to co innego. Bo podstawa prawna powinna być, żeby kogoś pociągnąć do odpowiedzialności. U nas od razu uchwalili, że urzędnicy takiej nie ponoszą, jakby co 🙈
                A ogólnie, to nie rozbierzesz co u nas w prawie a co nie, bo wprawdzie stan pandemi ogłoszono, to nie jest to stan klęski żywiołowej gdzie wszystko jest jasne. Cały czas mówią o zaleceniach a mandaty sypią dalej. Chaos.
                Ps
                Sanepid nałożył kary na kwotę prawie 4 mln.

                Polubienie

                1. U nas też trochę chaosu było na początku, bo wszyscy w szoku byli. Przepisy się zmieniały ze 2x na tydzień. M.in. dlatego, że nikt by nie śmiał bez podstawy palcem kiwnąć, Bo to jest dłuuuga odsiadka, żadne tam grzywny czy inne zabawy.

                  Polubienie

                2. Iza, a jak z wyborami? Bo widzę, że niektórzy tam gdzie nie ma komisji wyborczej, to zgłaszają do konsula (do 16czerwca), że chcą korespondencyjnie. W Madrycie pewnie będzie.

                  Polubienie

  4. Wielki Szu… hahaha!
    Paranoja. Myślałam, że wystarczy mieć ziemię i uprawiać, nigdy nie słyszałam o konieczności meldunku. Ale też nie wnikałam, gdyż nie było mi to potrzebne. Co za debilizm.

    Polubienie

  5. Przykro mi jest, ze coroczny zlot na Watrowisko został odwołany, ale boimy się nie o siebie, ale o osoby, które tam miały przyjechać. W Łodzi i województwie jest teraz największa liczba zachorowań, wyprzedzamy już Śląsk, ale niektórzy dalej twierdzą, że to są wymysły… Pół dyrekcji na Śląsku siedzi od czterech tygodni na kwarantannie i co mam na to powiedzieć. Nie dawaj się huraoptymizmowi. Pozdrawiam i przytulam wirtualnie… 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

    1. Ech… wiele planów posypało się jak domki z kart, ale jeszcze będzie pięknie!
      No nieciekawa sytuacja w łódzkim, wracają restrykcje w niektórych miastach. Daleko mi to huraoptymizmu, dalej unikam wychodzenia do ludzi.
      Uściski serdeczne😘

      Polubienie

  6. Nie tylko na polach maki się czerwienią – także między torami kolejowymi i na zwykłych byle-jakich miejskich trawnikach. Te cuda przyrody jakie nas otaczają pozwalają wielu osobom /i mnie też/ nie wpaść w dół straszliwy.
    Nie mamy wyjścia – musimy się trzymać dzielnie 🙂

    Polubienie

    1. Oj tak, cudne cuda, wraz chabrami i innymi polnymi kwiatami tworzą przepiękne kobierce gdzie tylko się da. Mam ten przywilej, że jak tylko wyjdę z domu udać się gdziekolwiek, to towarzyszą mi przez całą drogę- obojętnie czy krótszą czy dłuższą.
      Serdeczności, Stokrotko 🙂

      Polubienie

  7. „Gdyby nie Śląsk, gdyby nie coś tam, to już byśmy nie mieli epidemii. Ha, ha, ha. No pewnie że gdyby nie ludzie to tu to tam zakażeni to by epidemii nie było. Ale jest i ma się dobrze. I nie, nikt nam niczego nie zazdrości, bo aktualnie to my mamy największe dobowe przyrosty. Nie mamy czym się chwalić, absolutnie. Gdyby nie to że temat poważny , wręcz bywa że śmiertelny, to śmiechu by było co nie miara. Szumowski od początku robi z siebie durnia. A to najpierw śmiał się. Maseczek potem kazał nosić, a to kiedy 100 zakażeń dziennie zamyka lasy, by potem w ramach odmrożenia gospodarki je otwierać. Cuda, naprawdę cuda się wyrabiają.

    Polubienie

    1. Przez takie niespójne działania robi się z poważnej sprawy niepoważną. Nie ma mowy o jakimś zaufaniu, kiedy zamiast rzetelnych informacji uprawia się propagandę sukcesu. Ja wiem, że jest to skierowane do twardego elektoratu, ale tu chodzi o zdrowie i życie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s