Migracja…

Przyszedł czas… spakuję kilka rzeczy, zatrę za sobą ślady i po 9 tygodniach jutro znajdę się w domu otoczonym soczystą zielenią. Widziałam, bo OM przez WA pokazywał nie dalej jak wczoraj nasze obejście. Migruję fizycznie, ale czasem się zastanawiam, czy nie udać się na migrację wewnętrzną. Kiedy racjonalność próbuje się porozumieć z szaleństwem, to się nigdy nie udaje. Każda próba kończy się fiaskiem. To szaleństwo może dopaść w każdej chwili, w każdej kwestii. Już wiem, że błędem jest zbyt uporczywie, nie tracąc cierpliwości, tłumaczenie czegokolwiek – odbierane w sensie bo ty MUSISZ. Nic nie muszę. Tym bardziej adwersarz. Szczególnie kiedy ktoś grozi, że może być nie miło. Śmiech.

Wczoraj po publikacji rozmowy dwóch panów o muzyce w kontekście  Listy Przebojów Trójki- panowie zrobili mi wieczór! Ach… wspomnienia, i te kawałki, prawie każdy uruchamiał konkretny obraz z przeszłości. A „Pod papugami” to śpiewałam tym moim kiepskim wokalem, bo to był przefajny czas, kiedy po raz pierwszy tę piosenkę usłyszałam… W ogóle ten piątkowy wieczór był dość sentymentalny, do czego przyczyniła się też wcześniejsza rozmowa na WA z bliską mi Osobą…ech… Aaa i straciłam wątek… Bo pod tą publikacją, dziś widzę linki od koleżanki mieszkającej za oceanem z pewnego portalu (nie będę tu robić reklamy, ale jednoznacznie kojarzącego się z dobrą zmianą) na temat Trójki i jednego z panów. No opadło mi wszystko. Nawet nie kliknęłam. Za to grzecznie poprosiłam o niepodsyłanie mi tych rewelacji. Nie mam zamiaru ani ochoty uświadamiać co rzeczywiście dzieje się w naszym kraju. Ktoś mi niedawno zarzucił, że musi być po mojemu. Nie musi. Niech każdy żyje w swojej prawdzie. Mam do takich osób dystans i swoje poczucie humoru, które go zapewnia.

Młodsze Dzieci dziś wyruszyły w trasę rozwozić zaproszenia po rodzinie. Wciąż nie wiemy, czy będzie możliwe zorganizowanie normalnego wesela, bo jak na razie to mają trzy razy więcej tych zaproszeń niż obecne zapowiadane pozwolenia…

Uśmiechu dla Was 🙂