Zlewając(o) i olewając(o)…

Jak zapewne u większości z was, mnie też dni się zlewają i sączą się monotonnym ciurkiem jak woda z nieszczelnego kranu, bez fajerwerków, gdyż w strukturze dnia nie ma jakichś znaczących wyrw, więc wprawdzie zauważam, że to już dzień bądź noc, ale jaki konkretnie, ni chu, chu…steczki. Dlatego głos Oskarowej, który usłyszałam, odbierając numer niezapisany w kontaktach, wprawił mnie w stupor… Jesteś tam?  Jestem tu, a nie tam (tam, czyli w domu) pomyślałam automatycznie, żeby nie napisać idiotycznie, bo co to za różnica, jak wynik aktualnej morfologii i tak miałam podać telefonicznie. Uzyskałam też informację, że po majowej wizycie jak wynik potraktowania mnie wiązką napromieniowania będzie przyzwoity tudzież moich krwinek, to wydadzą mi trzy opakowania piguł- do następnego TK- ale będę musiała co 4 tygodnie robić morfologię i dzwonić do nich, aby podać wynik owego badania. Logiczne, bo skąd mają wiedzieć, że oto właśnie piguły- w zwolnionym tempie, ale jednak- mnie nie zabijają przy okazji trzymania skorupiaka w ryzach. Sama bym się nie domyśliła, bo we mnie tyle silnej woli, że potrafię funkcjonować jako ten żywy trup, co już niejednokrotnie udowodniłam.

Niby nic takiego- wyjście do pobliskiej prywatnej przychodni, którą poleciły mi Dziecka Młodsze, mające tam wykupiony abonament- a zasnąć nie mogłam, wsłuchując się w odgłosy kropel deszczu padających na zaokienny parapet. Niewyspana, w dżdżysty dzień, pomaszerowałam upuścić krew, wiedząc, że zastanę tam profesjonalny personel i zostaną zachowane wszelkie reżimowe standardy. I tak było. Jedyny mankament, że wyniku nie mogę otrzymać internetowo (mogą tylko osoby z abonamentem), więc upoważniłam syna. Tylko i wyłącznie z tego powodu, że poruszanie się w maseczce to dla mnie katorga. Oddycham ustami, a wtedy szkła od razu zaparowane…sapię jak stary parowóz, i zwyczajnie płakać mi się chce, że ze mnie taki słabeusz. Przecież w lesie pokonałam 5 kilometrów, owszem, odpoczywając na pniaku, ale jednak, a w miejskiej dżungli, w masce na twarzy, po kilku krokach robi mi się słabo. Ba! Od razu łapie mnie permanentny kaszel, którego nie powstydziłby się rasowy gruźlik.

W nagrodę w mieszkaniu czekały na mnie smakołyki przywiezione przez OM, z którym widziałam się tylko pięć sekund… ech…

Majowe wybory olewam, co postanowiłam już słuszny czas temu. Tylko zżera mnie ciekawość, gdzie zostanie dostarczona koperta, mając samej dylemat, jaki adres do kontaktu podać w przychodni. W takiej sytuacji jak ja są setki tysięcy ludzi. I nie rozumiem tych kandydatów opozycji, którzy wciąż nawiązują do mobilizacji. Jeśli wybory majowe się odbędą, niezależnie w którym z trzech terminów, to żebym mogła zagłosować, to pewnie musiałabym wrócić do domu, a potem odstać w kolejce do skrzynki odbiorczej… Zbyt duże poświęcenie dla legitymizacji czegoś, co wyborami nie będzie. A pohukiwanie albo kaznodziejstwo nie robi na mnie wrażenia. Nie zachęca, a wręcz przeciwnie- zniechęca do kandydatów.

Nie rozumiem też rządzących, ale to stan permanentny, więc tu akurat zaskoczenia nie ma. Od 4 maja mają ruszyć galerie handlowe, hotele, od 6 żłobki i przedszkola, a ludzie, którzy na co dzień mieszkają w Polsce, ale pracują u naszych zachodnich bądź południowych sąsiadów, nie mogą przekraczać swobodnie granicy bez odbycia dwutygodniowej kwarantanny. Dla mnie to tak absurdalny zakaz/nakaz. bardziej niż ten wcześniejszy o wstępie do lasu. Czy nie mogłyby takie osoby dostać stałej przepustki? Przecież nikt w kraju po powrocie z pracy (tak, tak są tacy, co pracują normalnie, a nie zdalnie) nie odbywa kwarantanny, więc dlaczego muszą to robić przygranicznicy (stworzyłam sobie słowo ;p)?

Jakiś czas temu odezwała się Ira, która sprzątała mieszkania w DM przed wyjazdem na Ukrainę, ale że po powrocie mieszka teraz w innej miejscowości, to nie za bardzo mogła przyjechać, więc sama wzięłam się za porządki. Kiedy ponownie się odezwała, to mimo iż tak naprawdę ogarnęłam sama, to stwierdziłam, że zawsze się coś znajdzie plus mycie okien. I to była dobra decyzja, bo oboje z mężem nie mają pracy; ludzie siedzą w domach to i sami robią remonty i sami sprzątają. OM zadzwonił do swojej fryzjerki, dowiedzieć się, czy przyjmuje, bo się zorientował, iż nikt z tych, których spotyka, nie wygląda, jakby właśnie wrócił z półrocznego pobytu na bezludnej wysypie, i zrobił to nie tylko z samej ciekawości, ale też z troski, czy nie pracując, nie potrzebuje jakiejś pomocy, choćby przez wykup karnetów, żeby wspomóc ją na ten czas. Pani podziękowała, mówiąc, że mąż dobrze zarabia, więc ona nie musi schodzić do podziemia, zresztą nie zrobiłaby tego, mając w rodzinie osobę chorą onkologiczne, ale bardzo jest jej miło, i jak tylko otworzy zakład, to zadzwoni do OM i obsłuży go w pierwszej kolejności. Miłe.

Popadało. Mało. Ale i tak cieszy. Majówka ma być mokra, co absolutnie mnie nie martwi, wręcz przeciwnie. Niech leje!

Uśmiechu dla Was 🙂

P.S. W środę było ponad 400 wykrytych zakażeń, to nijak nie ma się do stwierdzenia, że mamy sytuację ustabilizowaną, szczególnie że minister wciąż twierdzi, że szczyt mamy przed sobą, więc skąd to nagłe poluzowanie? Zapowiedzi wcześniej były zupełnie inne. Pusta kasa jak nic… PKB poleciało na łeb i szyję… a oszczędności brak, mimo prosperity, którą się chwalili rządzący, i tych miliardów z vat-u… więc jest nacisk na ministra zdrowia. I dla jasności, znam mechanizmy gospodarki, i nie znam się na pandemii, żeby twierdzić kategorycznie, że to za wcześnie na ten przykład. Bo uważam, że trzeba pozwolić ludziom wrócić do swoich biznesów przy jednoczesnych mocno wyśrubowanych sanitarnych obostrzeniach. Ale! Może dopiero, kiedy liczba zakażeń dziennych wyraźnie zacznie spadać. Dlatego nie rozumiem, dlaczego nagle to, co było w trzecim etapie, znalazło się w drugim… Jakie dane o pandemii w kraju o tym zadecydowały. To mnie ciekawi.

Gdzie wyruszacie na majówkę? Serio się pytam.

dopisek:

tak, wiem, że i tak już przydługo, ale gdyby kogoś zastanawiało dla czego w woj. lubuskim jest tak mało wykrytych zachorowań…

To treść z pisma wojewódzkiej stacji epistemologicznej rozesłana do szpitali: LPWIS informuje, że z dniem 21. 04 br. przepustowość laboratoryjnej diagnostyki wirusa SARS- Co V-2 zmniejszyła się do 80 próbek dziennie w ciągu doby. Zmniejszenie przepustowości związane jest z brakiem dostępności na rynku niezbędnych do badań zestawów do izolacji automatycznej wirusa.

 

49 myśli na temat “Zlewając(o) i olewając(o)…

  1. Długo i treściwie
    Nie wiem do czego się odnieść
    Zdrowie najważniejsze!
    Luzowanie przedszkoli
    Bez podania wytycznych…
    Żenada
    To z pracownikami granicznymi to kpina. Mogli zapytać Lux. Kilkadziesiąt tysięcy codziennie przekracza teraz granice z przepustkami…

    Jadę na majówkę na kanapę
    A może rozrzuce nowe 1500 puzzli??

    Polubienie

    1. auć
      wyszło tak długo
      no bo to było tak…
      chciałam obejrzeć Uśpionych, bo tytuł mi coś mówił, ale okazało się, że nic nie pamiętam, więc być może skojarzył mi się z książką a nie z filmem. No to pisałam i oglądałam i dopóki pisałam to oglądałam, a jak wyłączyłam laptop i zgasiłam światło moszcząc się wygodnie w łóżku, coby spokojnie i uważniej oglądać… to zasnęłam… a pisałam, żeby nie zasnąć! ;p
      No właśnie się zabieram za puzzle, skromnie 300, ale jak zrobię pięć w ciągu dnia to dorównam, czy będę lepsiejsza od Cię?

      Oni się kogoś pytajom? a po co jak fszystko fiedzom lepiej!

      Przed chwilą OM przesłał mi urzędowe pismo z wojewódzkiego stacji epidemiologicznej, które głosi, że z dniem 21 kwietnia br. przepustowość tutejszej stacji w kierunku diagnostyki SARS- Cov-2 zmniejszyła się do 80 próbek dziennie! Jakby kogoś zastanawiało to, dlaczego w lubuskim jest tak mało zachorowań, do proszę.

      Polubienie

          1. Podejrzewam, że sprawa jest prosta – któryś laborant okazał się zarażony i cała jego zmiana powędrowała na kwarantannę. Mógł się zakazić „prywatnie”, albo to jest efekt faktu, że wiele z tych laboratoriów / laborantów nigdy nie pracowało z materiałem zakaźnym, bo nie było takiej potrzeby. Teraz odwalają „rozpoznanie bojem”, to i muszą być ofiary…
            Przy okazji, jeśli pracował zakażony, to wyniki z ostatniego +/- tygodnia można sobie…

            Polubienie

              1. Gorzej, bo kwarantanna to wiadomo, ile trwa, a tutaj… 😦
                Na pocieszenie Ci powiem, że u mnie wszystkich denerwuje aktualnie polityka informacyjna rządu. Oni usiłują być bardzo transparentni i informują w stylu „będzie X, ale nie mamy jeszcze dopracowanych szczegółów, poczekajcie trochę”. No więc cały kraj siedzi jak na szpilkach… Hiszpanie niby przyzwyczajeni do mañana, ale też już ich to wkurza.
                Przykładowo – przedwczoraj powiedzieli, że spacery od 2/05, wczoraj – że w wyznaczonych godzinach wg wieku, dzisiaj miała być informacja szczegółowa o 11:00, ale Min. Zdr. oczywiście przełożył konferencję na 18:00… Grupowo trenujemy stoicyzm, bo nic innego nie zostało. 😦

                Polubienie

                1. Iza, to obnaża te wszystkie kłamstwa ministrów zdrowia, że oni nie wiedzą. dlaczego przepustowość jest dużo mniejsza niż ta, jaką oni deklarują, czyli 25 tys. dziennie, i trzeba pytać tych, którzy te testy zlecają, a nie ministerstwo. Niektórzy łykają te bajdurzenia rządu, bo przecież winni są, że tak mało robi się testów.
                  Mnie już nic nie pociesza 😦 jeszcze tylko czasem bawi, ale ostatnio to już chyba tylko wkurw…
                  Mam info od lekarza, który na neurochirurgii pracował w szpitalu, który obecnie jest jednoimienny, więc przenieśli go do innego szpitala, a tam… się nudzą! bo nie ma planowych operacji. Bo nie można zbadać pacjenta przed przyjęciem na koronę… noszzzz blada mać! Słowa Profesora… (bez tej maci ;p)

                  Polubienie

                2. Ty sobie wyobraź, co by było z nami, gdybyśmy miały ich zdolności organizacyjne… A oni mają się całkiem nieźle i coraz lepiej. To kto tu jest cwańszy? 😀

                  Polubione przez 1 osoba

  2. A ja się zastanawiałam, dlaczego w lubuskim tacy zdrowi, a tuż obok- u mnie- w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku tylu chorych…no to już wiem.Długi weekend w ogrodzie albo na kanapie- bo może w końcu spadnie ten wymarzony deszcz.Myślałam, że te protesty w miastach przygranicznych przerodzą się w coś ostrzejszego, ale..Rewolucje wybuchają wtedy, gdy ludzie nie maja już nic do stracenia, widocznie teraz młodzi ( bo to chyba jednak ich kolej) nie doszli do takiego punktu. Pozdrawiam bardzo ciepło!

    Polubienie

    1. Też sądzę, że to jest powód. Jeszcze nie doszli do ściany. Częściowo pewnie dzięki rodzicom, którzy wspomagają, jak mogą. Inna kwestia, to wyuczona bierność – całe życie byli grzeczni i nie protestowali burzliwie, bo i nie bardzo mieli przeciw czemu, więc zwyczajnie nie umieją. Mogło ich coś irytować, ale nie zagrażało podstawom ich bytu. Obawiam się / mam wrażenie, że ta sytuacja się właśnie zmienia…
      A majówkę spędzę na spacerach 🙂 Po raz pierwszy od 7,5 tygodnia, więc to wydarzenie godne zapisania kredą w kominie. 🙂

      Polubienie

        1. W dodatku od 1/05 zapowiadają nam tydzień lata. 🙂
          Wiesz, czasem mnie męczy poczucie winy, że nie przewidziałyśmy, że znowu trzeba wychowywać pokolenie rewolucjonistów… 😦 Kolejne, cholera jasna.

          Polubienie

    2. Mnie to nurtowało z osobistych powodów, i podejrzewałam, że tych testów robią mało, ale wiesz, gdzieś się tam tliła nadzieja, że w stosunku do innych województw za bardzo nie odstają.
      Młodych na ulicę wypchnie tylko cenzura w necie lub jego brak… tak to żadnych szans nie widzę…
      Moc serdeczności 🙂

      Polubienie

  3. Aha, w temacie „odmrożenia” osobiście zgadzam się z poglądem, wg którego markety i przedszkola przejmą od wyborów rolę winowajcy wzrostu liczby chorych. W końcu ktoś musi…

    Polubienie

    1. Z przedszkolami to zalecenie, więc publiczne się tak nie pootwierają, przynajmniej od razu, prędzej prywatne, no bo trzeba je utrzymać, tak jak sklepy w galeriach, bo wirus wirusem, ale koszty zamknięcia idą w miliony…
      aaa i no padnie na samorządy, przecież.

      Polubione przez 1 osoba

  4. A tirowcy kwarantanny nie przechodzą :/
    Galerie galeriami, i tak się nie wybieram, ale przedszkola mnie zmartwiły. Naprawdę. To znaczy i tak nie wyślę Tamalugi, dopóki nie muszę, ale zatkało mnie z tymi żłobkami i przedszkolami. Może coś mnie ominęło i nastąpiło cudowne ozdrowienie? I trzylatki mają tam w maseczkach siedzieć? Będą jadły na raty, czy jak?
    Ale to nie jest już problem rządzących, bo zwalili go na lokalnych. Można?
    Powiem ci, że ja z maseczką mam tak samo. Duszę się, kaszlę, pocę… nie daję rady i już.

    Polubienie

    1. i to od samego początku.
      ale dla sprostowania, rząd się ugiął pod protestami (albo czytajom mojego bloga ;ppp)i od poniedziałku znosi ten absurdalny zakaz, ogłosili to wczoraj.
      No niby bez maseczek w tych przedszkolach. Do mnie przemawia argument wirusologów, że to za wcześniej, gdyż wskaźnik zaraźliwości R u nas wciąż jest powyżej 1, a wtedy nie znosi się obostrzeń. Rządzącym już dawno nie ufam.
      Pozostaje własny rozum, rozsądek.

      Polubienie

      1. Trudno ogarnąć te wszystkie niedorzeczności. Tirowiec kwarantanny nie musi przechodzić, ale ja już tak, jeśli miałam z nim kontakt 😀
        Na stronie przedszkola Tamalugi pojawił się komunikat, że Prezydent nie zgadza się na powrót dzieci. Bardzo dobrze.

        Polubienie

        1. Tak, jest taki chaos, że ja już na samym początku stwierdziłam, że jak będą mnie chcieli uhonorować mandatem to nie przyjmę 😀 Bo wszystko przez to, ze panowie wychodzą na konferencję coś tam powiedzą, potem odejmą albo dodadzą…
          Większość prezydentów miast się nie zgadza, ale jakiś się znalazł i minister oświaty z dumą przeczytał od niego list🤣🤣

          Polubienie

          1. Coś ty! XD
            Tak jak ten cały stos listów od matek z podziękowaniami za otwarcie przedszkoli 😂 z których przytoczyli aż jeden 😂 i to też pewnie pisany przez posłankę pisu na kolanie… 😀 Wszystko przez opozycję, która blokuje nie dla zdrowotności tylko dlatego, że to pisowskie rozporządzenie. Pan Trzaskowski od razu powiedział, że nie, a nawet nie zapytał o zdanie rodziców dzieci! Wyobrażasz sobie?! Jak on mógł! Przecież wystarczyło zapytać rodziców czy epidemia się kończy, i już by miał jakąś wiedzę… 😂

            Polubienie

            1. 😂😂
              No przeca, nawet podkreślił (minister), jak to peło, twierdzi, że nie da się, a tu proszę: da się! I to jak! Przy pomocy jednego baniaka płynu dezynfekującego od rządu🤣
              Dlaczego my nie mamy na czele takiego męża stanu jak choćby Niemcy? Tylko jakiegoś Pinokia, Marionetkę vel Długopis, a minister zdrowia zapomniał, że bycie politykiem nie zwalnia z przysięgi Hipokratesa.

              Polubienie

  5. Skoro już wyciekł wzór karty wyborczej to możemy być pewni o uczciwość tych wyborów 🙂 🙂 Nie będę brał udziału w tym cyrku. Jak chcą sobie wybierać prezydenta z koperty to niech wybierają. I tak wiadomo że posuną się do fałszerstw byle by tylko Dupa nadal siedział w pałacu.

    Polubienie

    1. Nikogo nie mam zamiaru namawiać do bojkotu, bo każdy powinien postąpić według własnego sumienia. Samej mi źle z tym, że przez taką organizację wyborów, które ani powszechne, ani tajne zostałam wykluczona. Mogę tylko złożyć obywatelski protest, i na pewno to uczynię. A tak na marginesie, to ciekawi mnie taka rzecz, a mianowicie, na przykład w takim US wszystkie przesyłki odbywają 14. dniową kwarantannę. To pakiety wyborcze nie musiałaby, zanim zostaną policzone?

      Polubione przez 1 osoba

        1. no i pacz, wyczytałam, że pracownik firmy, której Poczta Polska zleciła pakowanie pakietów wyborczych ma potwierdzonego wirusa.
          Tak! Przede wszystkim dla mnie podstawowym argumentem jest to, że to nie są wybory, tylko jakieś tam głosowanie… zorganizowane przez pisowców. I trochę nie rozumiem, że nie wszyscy to widzą.

          Polubione przez 1 osoba

          1. Te karty nim do nas dotrą przejdą przez wiele rąk. Wystarczy jeden zarażony pracownik i ten syf zawita do naszych domów. Ale chory umysłowo Kaczyński ma to gdzieś. Wariat tak postanowił i tak ma być. Ja mam w d… ich wybory.

            Polubienie

                1. Jesteś okrutna 😂
                  Ja totalna pesymistka w tej kwestii uporczywie szukam jakiegoś światełka w tunelu, a Ty butem poruszasz jeden kamyk i cały tunel zasypany 😀
                  Dlatego trochę mi żal, że kandydaci z opozycji nie mają jednego frontu i zamiast tracić energię na mobilizację, nie oddawanie walkowerem, powinni kłaść nacisk na brak przyzwoitości i na te wszystkie uchybienia. Bo deklarując swój udział- legitymizują, więc tym bardziej osłabiają to, co Gowin próbuje uzyskać. Nie mam do faceta zaufania, ale kibicuję mu, żeby wytrwał i przekonał jak najwięcej „swoich”.

                  Polubienie

                2. Od początku twierdzę, że tak naprawdę możemy liczyć tylko na wirusa w tej kwestii. I to się potwierdza. 🙂
                  Sprawdzałam, ile Covid przeżywa na papierze, 4-5 dni. Któryś listonosz to weźmie do ręki, nawet za te 2500, co im oferują?

                  Polubienie

                3. Odpowiedzią na to, powtarzaną jak mantrę, jest to, że pocztowcy codziennie przyjmują i roznoszą przesyłki.
                  Dodam tylko, że moje nie uczestnictwo nie jest stricte z powodu obaw przed wirusem, ale z tego, kto i w jaki sposób organizuje to głosowanie- zamiast PKW. Bo choć nic nie mam przeciw głosowaniu korespondencyjnemu, to uważam, że to co oni wyprawiają plus sam środek pandemii automatycznie wyklucza mój w tym udział.
                  I bardzo bym sobie życzyła, żeby w przyszłości, jeśli będę miała jakieś obawy i niemożność pójścia w tradycyjny sposób oddać głos, to, żebym mogła zrobić to listownie z pewnością, że wszystkie standardy zostały zachowane.

                  Polubienie

                4. Dokładnie. Problem tylko w tym, że biorąc przykład Estonii, to też nie da się przygotować w kilka tygodni.
                  No ogólnie jestem za tym, żeby powstał taki system, żeby możliwości były metodą tradycyjną, internetową i korespondencyjną. No bo wiesz, nie każdy jeszcze z tym netem za pan brat ;p

                  Polubienie

  6. Przeniosę się tu, bo mnie te coraz chudsze słupki denerwują. 🙂
    Estonii to zabrało 5 lat, a przekonanie ludzi do tej metody kolejne 5.
    Owszem, zgadza się, 3 formy, z tym że osobiste, jako metoda najdroższa i najbardziej wymagająca organizacyjnie, powinno podlegać wcześniejszemu zgłoszeniu, powiedzmy z mocą „do odwołania”, żeby taki chętny nie biegał zgłaszać się co wybory. I wtedy wystarczy jeden lokal wyborczy w mieście…
    Swoją drogą, tam gdzie jest zaufanie do systemu wyborczego jako takiego, wybory korespondencyjne nikomu nie przeszkadzają. Taka Szwajcaria chociażby… Ale w Polsce w życiu bym się nie zgodziła… 😛
    A swoją drogą, wiesz, że u mnie wybory zawsze organizuje… Poczta Hiszpańska (Correos) na zlecenie rządu? 🙂 Ale też ma najpotężniejszy system informatyczny w kraju, wszystkie banki świata mogą jej buty lizać co najwyżej. No, może najwięksi ubezpieczyciele mają porównywalny… Możliwości są dwie, online w wyznaczonym terminie (wcześniej nie ma dostępu) albo korespondencyjnie. Zeszłej wiosny nie mogłam się nadziwić, skąd przez dwa dni kilometrowe kolejki młodych ludzi na pocztę. Potem mnie oświecili, że młodzi mają zamiar wyjechać na weekend i przewidują brak dostępu do internetu, więc głosują wcześniej korespondencyjnie.

    Polubienie

    1. no brzmi pięknie, a u nas na razie to tylko ministerstwo cyfryzacji powstało, a poczta to się z przesyłkami nie wyrabia, choć i tak kurierzy robią większą robotę, bo ludzie nie ufają jej jako doręczycielowi.
      Ale w końcu może dotrze do tych „mądrych głów”, że trzeba na tę cyfryzację postawić.

      Polubienie

  7. najbardziej wkurzyło mnie ministerstwo cyfryzacji, za przekazanie wszystkich danych z bazy PESEL dp poczty. Jakim prawem?
    Przedszkola i żłobki mają w pierwszym rzędzie przyjmować dzieci osób pracujących w służbie zdrowia, policji i itp, bo ich rodzice najwcześniej muszą wrócić do pracy, a po drugie koniec z wypłatami z zus-u za okres opieki podczas pandemii. Chcesz dalej siedzieć w domu, to tylko z puli 60 dni na opiekę…
    Na głosowanie nie pójdę, bo jednak cenię sobie swoje zdrowie, a pakiet, zanim wyjmę ze skrzynki poleży tam ze dwa tygodnie…

    Polubienie

    1. Bogusiu, pisowskim prawem!
      Ha, już koniec z zasiłkiem, no proszę, a z tego co wiem, to jeszcze do wielu nawet nie doszła złotówka, taki mają poślizg.
      Coraz bardziej się przekonuję, że to poluzowanie jest dlatego, ze PIS się zabezpiecza i być może zamiast korespondencyjnych zrobi nam w ostatnim majowym terminie tradycyjne. No bo przecież już jest prawie normalnie… Już dochodzą z ich strony głosy, że może ulegliśmy wszyscy niepotrzebnej panice, bo korona u nas nie taki straszny jak go malują. A malują go manipulując danymi i tym, że testują tyle, że jesteśmy w ogonie na tle Europy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s