Nie ma plusów…

W sytuacji jakiej się znaleźliśmy…

Tak, wiem, że zawsze jakieś są, nawet choćby ujemne 😉 Wystarczy się skupić, wytężyć wzrok i je dostrzec. (Nie ma to nic wspólnego z umiejętnością cieszenia się drobiazgami- ot taki paradoks!). Tylko i tak nad nimi dominuje strach… przed zmianą. Utratą. Bo więcej tracimy niż zyskujemy. Jedni mniej, drudzy więcej… Na wielu płaszczyznach. Do tego dochodzi żal i obawa. Odczuwanie. Tym mocniejsze, jeśli nie widzi się tylko własny czubek nosa.

Niby wszystko jest okej. Ptaki śpiewają, słońce świeci, wszystko kwitnie wokół, tylko my zamaskowani, z dystansem. Skończyły się oklaski dla medyków, zaczęły się szykany i śledztwa prokuratorskie. Ot, nasze piekiełko… Bo nakazy zamiast testów i wystarczającej ochrony osobistej, uruchomienia większej ilości laboratoriów…

Zamiast groźby skuteczniejsza jest prośba, to dotyczy każdej sytuacji. Sześć tysięcy kopert, zaadresowanych, zaklejonych już jest roznoszone, mimo połowy składu pracowniczego, bo znaleźli się chętni na umowę zlecenie plus sołtysi. I nagroda. Dla tych osób, które, mimo iż mogłyby skorzystać z opieki bądź zwolnienia, cały czas pracują, również za te, co z tego skorzystały. Mimo iż to nie prywatny folwark, to mając takie możliwości, Tuśka chce wynagrodzić swój okrojony o połowę zespół, bo koronawirus pojawił się akurat w bardzo trudnym czasie, wymagającym wytężonej pracy. Roboty huk, więc wiele czynności wykonuje, które w normalnej sytuacji mogłaby komuś zlecić. Tak jak inwentaryzację nieczynnego miejsca na odpady w sąsiedniej wsi, położonego na uboczu, blisko lasu. Po przybyciu ujrzała intruza, który dostał się na zamknięty teren, więc krzyknęła do niego i widząc, że mężczyźnie wypadł nóż z kieszeni, w te pędy uciekła do auta. Intruz również pognał do swojego, ale Tuśka zdążyła zrobić zdjęcia i skontaktować się z policją. Złapali gościa, który okazał się znany funkcjonariuszom jako drobny włamywacz. Jak widać, policja nie tylko jest zaangażowana w ściganie obywateli łamiących zakazy miłościwie nam panujących. Ścigają też złodziei, nawet do OM zgłosili się policjanci z DM z prośbą, czy nie mógłby zgrać im z monitoringu obejmującego również kawałek naszej ulicy, nagranie z konkretnego dnia w konkretnych godzinach. Mógł.

A wracając do kopert, bo to jakby temat na czasie- panujący w naszym kraju, który wstał z kolan, zabierając wszelkie uprawnienia PKW, tak naprawdę całą hucpę z wyborami korespondencyjnymi zrzucą na pocztowców. A ci padną na twarz, roznosząc te miliony pakietów wyborczych, na dodatek nie dostarczając (bo brak skrzynki odbiorczej), będą narażeni na grzywnę. Wybory korespondencyjne są do zrealizowania, ale nie przez tych patałachów, nie podczas pandemii w tak krótkim czasie i, nie jako jedyna dostępna forma.

Uśmiechu dla Was 🙂