Zawód…

Jak często brakuje nam odwagi, żeby swym wyborem sprawić komuś zawód? Szczególnie komuś bliskiemu… Podobno nigdy nie jest za późno, żeby się „zbuntować”, pójść własną wymarzoną drogą, choćby pełną błędów, ale z przekonaniem, że właśnie tego chcemy.
Świadomość przemijania z każdym rokiem staje się coraz bardziej natarczywa.
Posuwamy się krok za krokiem ku końcowi… szybciej, wolniej, tracąc po drodze wszystko… bo nic nie można zabrać ze sobą na tę drugą stronę. Może więc warto bardziej żyć w zgodzie ze sobą niż zgodnie z oczekiwaniem innych…

 

Ciężka noc po wyczerpującym dniu; natrętne myśli atakowały i nie dawały spokoju, sen się rwał na kawałki… Dzień jednak powstał z nadzieją na spokój. Bo to właśnie spokój ducha jest wartością bezcenną. Choćby tylko ten względny…

Piekło na Ziemi…

Abstrahując od tego, czy ktoś wierzy w piekło i niebo po śmierci, to wszystko wskazuje na to, że może doświadczyć tego piekła już za życia… I nie jako karę wymierzoną ręką Boga, ale przez działalność własnych rąk…

Zamiast zimowej aury deszczowo i wietrznie. Australia płonie- niewyobrażalna tragedia dla fauny i flory, a co za tym idzie dla człowieka…  Śnieg w Grecji dokuczliwy dla uchodźców koczujących w namiotach. Niepokojące doniesienia z Iranu… Świat robi się coraz mniej piękny i przyjazny. Powoli dla wszystkich, nie tylko gdzieś tam w odległych zakątkach naszej planety. Mnie to przeraża, tak jak deszcz, który zawiera mikroplastik, ale przede wszystkim bezczynność polityków wobec kryzysu klimatycznego. Pozorne urzędnicze działania, mało znaczące, kiedy potrzebne są radykalne zmiany. Człowiekowi się wydaje, że jest bezpieczny w swoich przytulnych czterech ścianach, daleko od wszelkich kataklizmów klimatycznych czy zbrojnych, ale to tylko złudzenie. W ciągu jednej dekady tak wiele się zmieniło, tak mocno przyspieszyło, szczególnie w degradacji środowiska, rabunkowej gospodarki. Czy wiecie, że są miejsca, gdzie nie tylko zasoby wody pitnej są zagrożone, ale również piasku? Już znikają całe plaże i wyspy, toczą się nawet wojny o ten surowiec.

Właściwie to w tej sytuacji to tylko mogę się cieszyć, że pół wieku życia mam już za sobą. Abstrahując od stanu zdrowia, to i tak już przeżyłam jego większość w bezpiecznym i przyjaznym świecie. Biorąc jednak pod uwagę tempo zmian, to mam ogromne obawy,  że ani dzieci, ani wnuki już tego nie doświadczą.

Powinnam być w nastroju przedświątecznym, poczynić jakieś przygotowywania, ale nie jestem. Bo jak tu być, jeśli w trakcie odbędzie się ostatnie pożegnanie… Nie wiem jak, gdzie, z kim… Nawet nie rozmawiamy… Jestem zmęczona. Bardzo.

Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa otuchy.

Przyszła…

Śmierć najczęściej jest zbyt wczesna, nawet jeśli skraca cierpienie… Niepożądana, nawet jeśli oswojona… Ostateczna. Bezwzględna.
Smutny początek roku, z ogromną stratą dla Starszych Dzieci i Najmłodszych… Dla wszystkich kochających…lubiących… szanujących…