Listy do P.

Niedawno mignęła mi przed oczami zajawka, że o to właśnie rusza produkcja kolejnej, czwartej już części Listów do M. Uśmiechnęło mnie to, bo choć nie jestem miłośniczką komedii romantycznych, to przeciwniczką również nie, i od czasu do czasu lubię coś obejrzeć. Pośmiać się i wzruszyć. Akurat Listy do M. spełniają tę rolę i kolejne produkcje nie obniżają lotów, choć o ile dobrze pamiętam, to druga część podobała mi się najmniej. Ale ja nie o tych listach miałam…

Ludzie listy piszą. Zwykli, artyści, naukowcy, prawnicy, również ci w obcych językach.  Do P. I choć czasami treść ich wywołuje uśmiech, to jednak częściej refleksję, że tkwimy w niewesołej rzeczywistości, jaką nam fundują wybrańcy narodu. Z tych listów pisanych publicznie mogłoby powstać obszerne tomisko i to może nie jedno. Niestety, w przeciwności do M., który najczęściej spełnia życzenia z listów do niego, to P. ma je w głębokim poważaniu, czego daje wyraz na różnych wiecach, pokrzykując i strojąc dziwaczne miny (groźne i samozachwytu). No i jeszcze mamy tajemnicze listy (poparcia), zamknięte na cztery spusty w kancelarii sejmowej, do których bronią dostępu wszelkimi metodami, mimo wyroku sądowego, który brzmi jednoznacznie, iż powinny zostać upublicznione również obywatelom.

Chodzicie do kina na Listy do M, a może piszecie do P.? A może macie swoją ulubioną, kultową komedię romantyczną?

A tak w ramach absurdów i kuriozów, których nam nie szczędzi panująca rzeczywistość, to zaczynam się zastanawiać, czy nie zapisać się w ten czy inny sposób do zwolenników dobrej zmiany. Będę mogła stosować prawo jako swoje widzimisię, i włos mi z głowy nie spadnie. A jak dostanę wezwanie do sądu, to tak jak p. dyrektor kancelarii sejmu, stwierdzę, że nie mogę się stawić przed oblicze majestatu, bo akurat mąż mój osobisty zwołał walne zgromadzenie w naszej firmie. I nawet mi będzie przykro z tego powodu. A co! Zresztą jestem obrażona na sądy, bo już kilka miesięcy czekamy na postanowienie uznania testamentu- niby tylko formalność, ale dzięki dobrej zmianie czas oczekiwania został wydłużony.

P.S. Dziewczyny zdrowieją, za to chłopaki przejęli pałeczkę…