Z sercem granie…

Róbmy swoje. Dziś. Jutro. Pojutrze. Zawsze. Nie doszukując się zła, jakiegoś drugiego dna tam, gdzie niesiona jest pomoc dla potrzebujących. Współczuję tym, którzy (wszędzie) zamiast dobra, widzą złe intencje. To bardzo ogranicza wszelkie sensowne działania. Pomagać można na wiele sposobów, nie narzucając nikomu, jak i kiedy ma to robić. Ale od 28 lat, raz w roku jest niedziela, która jest świadectwem poczucia wspólnoty, przynależności, solidarności… i otwartości miliona serc na innych. Grania z miłością. Radośnie. Niektórzy sami się z tego wykluczają- nie do końca to rozumiem, ale to ich sprawa. Byle nie dyskredytowali… nie przeszkadzali. W tym fenomenie jakim jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!

Serduszkowej niedzieli ❤️❤️❤️❤️❤️

41 myśli na temat “Z sercem granie…

  1. Oboje z mężem już dzisiaj dołożyliśmy się zdalnie do Orkiestry. Rozumiem, że ktoś ma inny pomysł na pomaganie i w WOŚP nie bierze udziału. Nie rozumiem tych, którzy krytykują dlaczego wpłacam tam a nie gdzie indziej lub pomagam tym a nie innym, gdy sami robią dokładnie NIC.

    Polubienie

    1. Też już zdalnie, ale być może udam się do Miasteczka albo na aukcje w naszym GOK-u 🙂
      Czasem mi się wydaje, że przez takie krytykanctwo próbują się nieudolnie tłumaczyć z tego, że sami nie pomagają. Nigdy i nikomu.
      Miłego dnia! 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Piękna niedziela przed nami. Będziemy grać ile sił i możliwości. Każdy na swój sposób, najwygodniej jednak zdalnie i ta forma najbardziej mi odpowiada. Mimo wszystko staram się aby było mi „po drodze” do puszki. Wydaje mi się, że wolontariusze też muszą mieć radość z tego, że ich poświęcenie ma sens. Poza tym być tam i poczuć atmosferę wspólnoty to niekłamana radość. No i serduszko…:) Człowiek jednak próżny jest…

    Polubienie

    1. Pamiętam czasy, kiedy jeździłam po Miasteczku, szukając wolontariuszy, a dziś nawet w naszej wsi gra Orkiestra, ale również nasz ksiądz w cerkwi wystawia puszkę. Serce się raduje, widząc jak wiele osób się angażuje, żeby pomóc, a przy okazji spędzić razem fajnie czas.

      Polubienie

    1. Mnie najczęściej śmieszą wszelkie argumenty tłumaczące tych niewspierających. Ale, kiedy ktoś realnie przeszkadza, choćby tak jak PAD, podpisujący ustawę, gdzie geriatrię wyrzucono z sieci szpitali- nie ma ochrony budżetowej- to już mnie nie śmieszy, a wręcz przeciwnie. Bo kilka WOŚP-owych zbiórek w ten sposób zmarnowano!

      Polubienie

  3. Ja nie puszkuję. Licytuję na Allegro książki 😉 Ale to lepsza opcja, bo szczerze mówiąc, szkoda by mi było wrzucić np. 60 czy 70 zł do puszki, a w licytacji mogę nastawić czuba i uprzeć się, żeby wygrać aukcję. Nie liczy się sposób, liczy się efekt! 🙂

    A ludzie? Ci, co najgłośniej krzyczą, nigdy nie dali grosza, nikomu nie pomogli, więc niech się gonią.

    Polubienie

    1. Licytacje to genialna sprawa! Czegoż to ludziska nie ofiarują😀 Patrzyłam na ciekawe miejsca, o książkach nie pomyślałam, ale zajrzę, może coś i dla się wypatrzę.

      Nawet jak gdzieś tam komuś pomogą, to uważają, że robią to lepiej, mądrzej niż ci, co wspierają Orkiestrę.

      Polubienie

  4. Ja W OGÓLE tego nie rozumiem, ale cóż… Ich strata. U nas mocno poszło po portfelach. I dobrze nam z tym. Tamaluga bardzo przejęta akcją, jeśli nawet nie do końca pojmuje, to zaczepia wszystkich i tłumaczy, że trzeba pomóc chorym dzieciom 😀 Tomasz, jak to Tomasz – pomysły niekonwencjonalne. Ponaklejał serduszka na drzwiach PiSsąsiadów 😀

    Polubienie

    1. Brawo Tomasz, ale mam lekkie pytanko, czy sąsiedzi nie odwalą Wam jakiegoś złośliwca w odpowiedzi na serduszka WOŚP???
      Ja gram przez konto, bo byłam w pracy…

      Polubienie

    2. 😀
      Bo to trudno zrozumieć, a najtrudniej tych, co to głoszą, iż takie pomaganie nie jest zgodne z naukami Chrystusa 🙈
      Tamaluga za kilka lat z dumą będzie opowiadała (już z większą świadomością), że gra od zawsze! 😍

      Polubione przez 1 osoba

  5. Ja tylko zdalnie, bo tak mi wygodniej. Ale była też impreza na mieście i niestety czytam na forum, że WOŚP Madryt w tym roku dał ciała organizacyjnie – o wiele za małą salę wynajęli i ludzie z małymi dziećmi czekali na wejście w kolejce na ulicy (a mróz nam się zrobił), a i tak się nie dostali do środka. Komentowali z goryczą, że przez to więcej utargował sąsiedni bar niż WOŚP… 😦
    Za to z filmiku od koleżanki z Paryża wygląda, że było bardzo fajnie. 🙂

    Polubienie

      1. Przepisy, co poradzisz. Zresztą, jak widzisz kwestę uliczną w tłumie, który nie rozumie, o co chodzi, i któremu nic nie mówią serduszka WOŚP?
        Kto chce, wpłaca online, i dużo ludzi tak robi. Problem tylko w tym, że – oprócz głównego celu – Polacy, ci na co dzień niezrzeszeni w żadnej instytucji polonijnej, po prostu chcieli pobyć razem, i nie wyszło (pomijając ten bar 🙂 ).

        Polubienie

        1. Wiem, że przepisy. Ja tam jestem optymistką, i nawet jeśli w danym roku ludzie by nie wiedzieli, to w kolejnych latach już tak, i nie chodzi mi o cały kraj, ale w miejscowościach gdzie grają sztaby, albo przynajmniej dzielnicach. Mnie chodzi o to, by wyjść jednak poza mury, na zewnątrz, organizować w takich miejscach, gdzie z zaproszenia do wspólnego grania ( z jego różnych form) skorzysta więcej osób, nie tylko rodacy.

          Polubienie

          1. Na ulicy możesz zorganizować imprezę kulturalną (o ile dostaniesz zezwolenie z UM), natomiast zasadniczo nie ma kwest publicznych. Prowadzi je wyłącznie krajowe Stowarzyszenie do Walki z Rakiem, i to w bardzo ograniczonym zakresie i tylko raz w roku. Ani Czerwony Krzyż, ani Caritas nie mają na to zezwolenia, nie mówiąc o mniejszych organizacjach – mówi Ci to coś? 🙂
            W ciągu tych paru lat jeden raz widziałam, jak lokalny Caritas zbierał żywność w supermarkecie – bardzo dyskretnie, usiłując rozdawać ulotki z listą potrzebnych produktów przy wejściu. Mocno kiepsko im to szło… Odmienna kultura i odpowiadające jej prawo, tak po prostu.

            Polubienie

  6. Trochę przegapiłam tegoroczny Finał ale jestem usprawiedliwiona ( dzień przeprowadzki do podziemia) i całym sercem byłam obecna. Puszkowalam w Lidlu a potem juz tylko przelew.
    Trudno słuchać wywodów przeciwników , tych pełnych nieskrywanej nienawiści do Jurka i tych
    świętoszkowatych , szukających trzeciego dna i „ wiedzących „ lepiej ; ci drudzy powinni kontemplować przypowieść o faryzeuszu i celniku modlących się w świątyni .
    A zarzuty , ze mowi się o kasie , są śmieszne przy nawoływaniach o kolejne sumy , na kolejne przedsięwzięcia dyrektora Rydzyka.
    Super ze padł kolejny rekord , żałuję tylko , ze tak obok mnie, nic nie widziałam 😦
    Pozdrawiam , ściskam 😘😘

    Polubienie

    1. Najważniejsze jest okazane serce! Ja tradycyjnie czekałam na zgaszenie światła w momencie pokazania się napisów końcowych relacji w tiwi z hymnem Orkiestry w tle😃Radość mnie ukołysała do snu 😉
      Dobrego dnia! 😘😘

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s