Zawód…

Jak często brakuje nam odwagi, żeby swym wyborem sprawić komuś zawód? Szczególnie komuś bliskiemu… Podobno nigdy nie jest za późno, żeby się „zbuntować”, pójść własną wymarzoną drogą, choćby pełną błędów, ale z przekonaniem, że właśnie tego chcemy.
Świadomość przemijania z każdym rokiem staje się coraz bardziej natarczywa.
Posuwamy się krok za krokiem ku końcowi… szybciej, wolniej, tracąc po drodze wszystko… bo nic nie można zabrać ze sobą na tę drugą stronę. Może więc warto bardziej żyć w zgodzie ze sobą niż zgodnie z oczekiwaniem innych…

 

Ciężka noc po wyczerpującym dniu; natrętne myśli atakowały i nie dawały spokoju, sen się rwał na kawałki… Dzień jednak powstał z nadzieją na spokój. Bo to właśnie spokój ducha jest wartością bezcenną. Choćby tylko ten względny…

19 myśli na temat “Zawód…

  1. Och
    Mam ostatnio podobne przemyslenia
    I dyskusje

    Wczoraj z synem o bierzmowaniu
    Z jednej strony bym chciała, żeby przystąpił do sakramentu
    z drugiej najważniejsze dla mnie żeby to była jego świadoma decyzja, żeby nie kierował się moim zdaniem, zwłaszcza, że widzi ostatnio, jak bardzo jestem zbuntowana na instutucję kościoła…

    To było dla niego ważne
    Usłyszeć, że mnie nie zawiedzie, jeśli do bierzmowania nie przystąpi
    I poszedł na kolejną lekcję..)

    Czasem wcale to nie jest zawód dla bliskiej osoby, czasem to tylko wyłożenie kart na stół, które i tak kazdy zna

    Trzymaj się kochana

    Polubienie

  2. Och, ja się buntuję regularnie, w cyklach 5-10-15 letnich, jak wyjdzie. 🙂
    Czy zawodzę? Może tak, może nie… Wszyscy się już chyba przyzwyczaili do permanentnej rewolucji, więc pewnie nie, bo oczekiwania względem stabilności im się zmniejszyły już dawno. 😀
    Ale mąż i dzieci dalej te same, tylko jakby stare się robią, w przeciwieństwie do mnie oczywiście. 😀

    Polubienie

  3. w ostatnich czasach właśnie tak postępuję – nie jestem w stanie tak żyć, żeby zadowolić wszystkich.
    Jeśli moje decyzje nie krzywdzą, staram się myśleć o sobie.I widzę, po jakimś czasie, że to dobre jest;D
    Ściskam serdecznie

    Polubienie

    1. Powiedziałabym, że bardzo dobre. Poczucie krzywdy zwykle bywa bardzo subiektywne, czasem mocno egoistyczne, obciążające, gdyż niektórzy lubią przedstawiać się jako ofiara, bo tak im wygodnie, a to tylko manipulacja…
      Uściski serdeczne😘

      Polubienie

  4. Nie jesteśmy nieśmiertelni i odchodząc nie zabierzemy konta bankowego, nowych mebli , odlotowej kiecki. Bo gdy przyjdzie po nas zegarmistrz światła purpurowy, to pójdziemy boso. Nikt nie zabierze nam jedynie tego co widzieliśmy , co przezyliśmy. A co po nas zostanie? Jeśli żyliśmy godnie , po swojemu , nie robiąc krzywdy nikomu – z pewnoscią dobra pamięć .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s