W rozsypce…

Nos czerwony jak burak, który o tej porze roku powinien kojarzyć się z glinianym garnkiem, w którym robi się zakwas… a nie z wątpliwą ozdobą mojej face. Oczka jak szparki, non stop załzawione niby od kataru, ale nie tylko… Mam budowę w centrum domu i emocje zerwane z postronka. W telewizji reklama za reklamą z choinką, prezentami w tle, a ja oprócz zakupionych książek dla Najmłodszych nie mam nic. Żadnego pomysłu, planu, null…

Kartki z kalendarza umykają w zastraszającym tempie, a mnie dopadł totalny marazm. Tata, który coraz częściej przemieszkuje na ranczu, wypełnia sobie czas po pracy drobnymi pracami budowlanymi, codziennie dzwoni z pytaniem, jak tam remont. Niezmienne odpowiadam, że trwa, trwa, trwa… Dobrze, że ma zajęcie, i dobrze, że nie musi siedzieć w czterech ścianach, które tak bardzo uświadamiają pustkę, jaka nastała wraz z odejściem Mam. Misiek dzwoni z informacją, co już mają zaklepane, zaliczkowane, ustalone i w tych przekazach słyszę dużą szczęśliwość.

Pozbieram się, tylko nie wiem jeszcze kiedy. Najpierw muszę pogonić choróbsko.

Miłego weekendu! 🙂

 

***

Poszaleliście w czarny piątek? Ja jakoś omijam szerokim łukiem te wszystkie „okazje”, ale jak mi wczoraj temperatura spadła do przyzwoitych 37,8, to pomyślałam sobie, że może w księgarniach internetowych są dodatkowe promocje, i bingo!

38 myśli na temat “W rozsypce…

    1. 😀😀
      I to jest odpowiednie hasło! Ostatnio do mnie przemawia, że człowiek zbyt dużo kupuje niepotrzebnych rzeczy. Często na siłę. Wciąż mam kilka jeszcze z metkami, więc… Ale z książkami wykazałam czujność, bo i tak przynajmniej raz w miesiącu robię większy zakup, więc ponad 40% od ceny na okładce i druga 50% to okazja.
      Dzięki😘💕 Mam wrażenie, że dziś lepiej, z nadzieją, że to wirusowe i wyleżę.

      Polubienie

      1. Książki przestałam kupować lat temu z 15. Jak młode chciały coś kupić, to pytałam krótko – „a dodają półkę gratis?” Wyłącznie PDF-y, MOBI itd. Bo i tak w 2 mieszkaniach mam już sumarycznie ze 3.000 tomów. Jak się chciałam pozbyć części, to zrobiłam tylko bałagan sortując, bo nie było komu wynieść do skupu makulatury. Bałagan został…

        Polubienie

        1. A ja nie potrafię się przerzucić. Za to dziś kupiłam, zgadnij🤪
          Regał na książki 😆
          Znalazłam lukę, gdzie mogę postawić, zapytałam OM, który tylko kiwnął głową i rzucił: na te twoje książki. Ha. Nie rozwiąże to problemu, ale część jest w DM, coraz więcej u Tuśki, a i zaczęłam niektóre sprzedawać prawie za bezcen, bo to w netowym skupie, i nie wszystkie przyjmują, a mam takie, które po przeczytaniu niekoniecznie muszę mieć. Kiedyś wydawało mi się to nie do pojęcia, szczególnie gdy w młodości popełniłam błąd niewybaczalny, sprzedając do antykwariatu stos młodzieżowych książek- kultowych! Ale teraz podchodzę do tego rozsądniej, chyba. Zdarzają się podwójne pozycje, bo Mam zakupiła albo Tuśka w prezencie dostała -ona zawsze się ze mną konsultuje przed ewentualnym zakupem.
          I też muszę zrobić porządek i w domu i w mieszkaniu z tymi, co to zupełnie od czapy i na dodatek stare jak świat 😉Łatwe to jednak nie będzie.

          Polubienie

      2. ALE, bym zapomniała…!
        Bo z każdego szaleństwa zakupowego odnosimy przecież wymierne korzyści! 😀 😀
        A to dlatego, że „za plecami” mamy potężne centrum handlowe, i przewidująca policja w każdy taki „ostro handlowy” wieczór spędza parę godzin pod naszymi oknami, „odtykając” nasze skrzyżowanie z potężnego korka, a nawet zapobiegając mu. Mamy super-bezpiecznie. 🙂
        Właśnie gdzieś od godziny nieustannie gwiżdżą… I tak będzie prawie codziennie aż do Trzech Króli. 🙂
        Bo u nas prezenty (i wielka feta) właśnie na Trzech Króli, nawet Boże Narodzenie jakoś mniej ważne.

        Polubienie

  1. Roksanko, chyba mi gdzieś umknęła Twoja goraczka! Ściskam i zdrowia życzę ♥️
    U mnie z prezentami też lipa. Tzn na Mikołaja są , też napadłam na księgarnie internetowe 😁 ale na Święta…z tym ciut gorzej. Okna w lesie, czyli brudne 😝Pierniki piekłam już dwa razy ale Starszy pożera wszystko co pachnie cynamonem w zastraszającym tempie. My z małym pieczemy a duży zjada 😉 A ja zamiast wziąć się do konkretnej roboty to zasnęłam wczoraj o 20, a dzisiaj dopiero wróciliśmy z Olkiem z placu zabaw. Acha, czarny piątek też gdzieś mi umknął 😂
    Buziaki roksanko, zdrowiej i nie g ten remont posuwa się do p..orodu!!♥️

    Polubienie

    1. U Cię pachnie cynamonem, a u mnie pył cementowy lata po chałupie. Do świąt ma przyjść jeszcze dwa razy Ela, ale już wcześniej zapowiedziałam, że z oknami to po świętach…😀 No może tylko na dole, pod warunkiem, że Fachowiec zniknie.
      Pańcio wymyślił sobie konkretne rzeczy w tym jakiś fotel, więc w grę wchodzą pieniądze. Nie myślałam, że tak szybko to one zastąpią konkretny prezent. Ale nie wierzy już w Mikołaja…🙁

      Podziwiam Cię Meluś, i pamiętaj: robota nie zając, a odpocząć trzeba! I wyspać się.
      Buziaki 😘😘💕

      Polubienie

  2. Kochana
    U mnie także nieciekawie, ale o tym już czytałaś pewnie na blogu.
    Ból nie mija, a ZUS wkurza!
    Pozdrawiam cieplutko, przytulam i życzę nam obu abyśmy się uśmiechały, nie martwiły , każdy dzień przeżywały bez bólu🤗
    A święta i tak będą, z prezentami, czy bez💝

    Polubienie

  3. Zdrowiej więc i ogarniaj. Upływ czasu mnie zadziwia – z jednej strony nie wiadomo gdzie to wszystko minęło, z drugiej od pewnych niedawnych spraw dzielą mnie lata świetlne.

    Polubienie

  4. Rokanno, jak chcesz być złośliwa, to sprzedaj fachowcowi tego wirusa, chociaż lepiej nie, bo jeszcze zadomowi się na dłużej, więc nie. 😉
    Co, do prezentów na Mikołajki, to miałam dla większych Wnuczek już zrobione, ale był najazd na moją chatę, więc możesz sobie dopowiedzieć. Część prezentów, a raczej główne ich rzeczy są porobione. Teraz tylko drobiazgi dla wszystkich, na dokończenie paczek. Piątek ominęłam w sklepach, bo zrobiło się dno na koncie, a żyć trzeba. 🙂
    Przytulam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia 🙂

    Polubienie

    1. Aż tak źle mu nie życzę, sobie tym bardziej 😉😆
      No właśnie! Wiem, czym się kończy kupowanie zawczasu. Teraz zaś męczę Tuśkę o konkretne linki. Może się wyrobię😉
      Na razie to lepiej mi idzie w obdarowywaniu samej siebie- książki i regał na nie 😀
      Dziękuję😘

      Polubienie

    1. buuu
      choróbsko minie, bo wszystko mija! Z lasu wyjdziemy albo nie, ale na pewno jakoś się w nim urządzimy.
      I! Słyszę Fachowca na dole, chyba że to omamy po gorączce , aż boję się mieć nadzieję, że skończy jeszcze w tym roku😉
      Moce dla Cię!

      Polubienie

  5. Z fachowcami kłopot. U mnie, jesli chcesz dobrego fachowca- czekasz ok roku. A to niewielkie Suwałki!. Dlatego drobniejsze remonty- ostatnio kuchnia po przeprowadzce do mniejszego mieszkania – robi mi syn. Przyjeżdża na weekend i robi do upadu. Bardzo współczuję choróbska, to nie najlepszy mariaż z remontem. Życzę zdrowia.! Dodam,że odkąd jestem nauczycielką -emerytką- przestałam łapać infekcje a na grypę nie chorowałam nigdy w życiu. Odkąd jestem emerytką nie kupuję tez ksiażek. Zamiast tego co tydzień z plecakiem wyładowanym tymiż- gonie do biblioteki!! Pozdrawiam i raz jeszcze- zdrowia życzę!

    Polubienie

    1. Nie mam takiego zdolnego syna 😉Choć prowadzi duże budowy, ale w domu co najwyżej szafkę skręci. Zięć to co innego, ale on wiecznie w niedoczasie i własny dom musi ogarnąć. Zawsze zazdrościłam tym co sami (mam taką koleżankę) malują, tapetują i takie tam…

      Biblioteka to bardzo dobry pomysł. W czasach słusznie minionych, jeszcze w DM korzystałam jak najbardziej z miejskiej. I jakiś czas temu, tu w Miasteczku, ale jak przez kilka miesięcy byłam częściej w pozycji poziomej niż pionowej to musiałam zrezygnować i nie wróciłam. Powód to taki, że biblioteka uboga, pojedyncze pozycje z nowości, a do nich zapisy… We mnie świadomość, że skończył mi się czas by czytać co w ręce wpadnie albo dostępne w bibliotece, więc kupuję, tłumacząc sobie, że nie palę, nie piję, niczego nie kolekcjonuję😉 I dzielę się, to znaczy pożyczam do przeczytania.

      Unikam tą porą skupisk ludzkich, bo moja odporność mocno obniżona, ale czasem mus. Pracując w szkole trudno było uniknąć zarażenia, jak się rozpoczął sezon na infekcje.
      Dziękuję i moc serdeczności🌻

      Polubienie

  6. Wróci zdrowie, to i optymizm wróci i cierpliwość do Świata:) Tego serdecznie życzę.
    A na Czarnym, Piątku nie powiem, abym zaszalała, ale trzy nieduże internetowe zakupy zrobiłam i oszczędziłam około stówki, więc dobrze jest:)

    Polubienie

  7. A ty wiesz, że wszystko możesz i nic nie musisz? Tak się tylko upewniam. Olej remont i święta, przynajmniej tymczasowo. Zajmij się sobą, kuruj i szybko wracaj do zdrowia!

    Tamaluga też chora. W samym środku remontu. W dodatku przez jeden dzień miała rozwolnienie, a tu kibla niet… Oszczędzę ci opisu jak sobie z tym poradziłam 😀

    Polubienie

    1. Się kuruję i jest lepiej.
      MUSZĘ uszka ulepić! Bezapelacyjnie!😀

      O ranciu. Temat kup u nas też był na tapecie. Współczuję. Dla Tamalugii moc zdrówka💖
      P.S Masz w końcu fachowca, który potrafi nie tylko zacząć ale i skończyć?

      Polubienie

        1. U mnie podobnie. Wprawdzie widać efekty, ale za nim kibelek zawiśnie, to w drugim jeszcze mnóstwo wody splynie😉 A na tip-top to dopiero pewnie po nowym roku, bo pewne rzeczy na wymiar, które zrobi inny fachowiec, ale musi czekać aż ten skończy.

          Polubione przez 1 osoba

  8. Mam nadzieję, że czujesz się lepiej? zdrowia życzę;*

    a czarny piątek ominęłam z daleka, za dużo ludzi.
    Poza tym u nas najpierw ceny podnoszą, żeby w piątek obniżyć;/
    Za to kilka dni temu pozytywnie zaskoczył mnie rossmann – ceny ulubionych zapachów (męskich) świetne!

    Polubienie

    1. Dziękuję💕
      Lepiej, ale stan podgorączkowy trzyma się mnie kurczowo i nie odpuszcza.
      Też mam takie wrażenie. Zresztą 20% to żadne obniżki. I właśnie najlepiej to znać cenę swoich ulubionych produktów i polować na obniżkę, wtedy mamy pewność, że zaoszczędziliśmy.
      Buziaki 😘

      Polubienie

  9. Remont trwa – czas teraźniejszy, forma jak najbardziej niedokonana 😉

    Nie w czarny piątek, a w czarną sobotę wybraliśmy się na zakupy. Na szczęście pieszo, nie autem, bo szłoby oszaleć. Na ulicach dramat, w sklepach masakra. Uciekaliśmy czem prędzej 🙂 A co do promocji, bardzo mnie drażnią te wielkie przeceny rzeczy, które wczoraj były np. za 150 zł, a w dzień „obniżek” kosztują TYLKO 170 zł. Bo niby przecenione na ileś procent. Mam na oku jedną torebkę z Puccini i widziałam, jak sprytnie ją wycenili. Finalnie była sporo droższa niż wcześniej. Niech się cmokną!

    Polubienie

    1. Trwa, trwa, i jeszcze długo potrwa🙈
      Mnie by siłą nikt nie wyciągnął nawet w czasach zdrowych. Nie potrafię kupować pod presją tłumów 😉
      Mam jedną zasadę, że produkt musi odpowiadać mojej wewnętrznej ocenie, czy warty jest tej ceny. Jak nie muszę go mieć, to czekam na przecenę- tak jak w tym roku kupiłam konkretną zimową kurtkę, dopiero na wyprzedażach. Książki to co innego, bo robię porównywalność koszyków i kupuję gdzie taniej- wpadłam na to niedawno i mam z tych oszczędności frajdę, bo tak przez wiele lat byłam wierna jednej a potem drugiej księgarni internetowej.
      Ciuchowy zakup zaś popełniłam w poniedziałek, dla Najmłodszych. Bo nie dość, że w hm były przeceny to miałam jeszcze w tym dniu dodatkowe 10% zniżki.
      Wkurza mnie takie robienie ludzi w bambuko! Coraz o tym głośniej, są aplikacje, które śledzą jak kształtują się ceny danych towarów na przestrzeni roku, ale ludzi i tak ogarnia szał. Jeśli kupię rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebuję, to jaka to oszczędność? Nawet jeśli cena jest 50% obniżona.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s