Niepokojące słowa…

Fachowiec przyszedł dzień wcześniej, czym mnie zdumiał do imentu, potem lekko wystraszył, że jak mu zabronię wiercić (wysłałam OM do kotłowni, aby wynegocjował dwu i półgodzinną ciszę, bo tyle mniej więcej trwa drzemka Zońci), to sobie pójdzie i nie wróci, ale to słowa najbardziej nie dają mi spokoju, które usłyszałam w odpowiedzi na pewne moje sugestie, a mianowicie, że będziemy mieć dużo czasu na ustalenia…

I na to się zanosi, widząc tempo prac…

Drugi dzień w większości spędziłam u Najmłodszych. Tuśka radziła mi pozostać, Pańcio namawiał na nocleg, a Zońcia się tylko tuliła i uśmiechała. Zięcia nie było, ale pewnie by mnie pogonił. Mnie zaś nie uśmiechało spanie nie w swoim łóżku, a po telefonie do OM i wypytaniu co się dzieje na froncie robót, stwierdziłam, że wracam na łono domowe. Wprawdzie korzystanie z kibelka było trochę ograniczone, bo musiałam najpierw sprawdzić gdzie są fachowcy, coby nie świecić im gołym tyłkiem jak zadrą głowę do góry, na ten przykład, ale jakoś udało mi się uchronić ich od tych wątpliwych widoków ;p Głównie dzięki temu, że jeden z nich to gaduła, więc choć nie zawsze byli widoczni, ale za to słyszalni.

Trzeci dzień, zapewniona przez Fachowca, że o każdych przerwach w dostawie wody będzie mnie uprzedzał, również postanowiłam zostać w domu, choćby po to, żeby ugotować gar zupy z wkładką, aby panowie- Fachowiec i jego pomocnik- mogli również się posilić, bo pracują do wieczora; na szczęście nie przyjeżdżają bladym świtem, choć i tak codziennie zastają mnie jeszcze w negliżu 😉 Także chwilę spędziłam w kuchni, po czym z laptopem (serial), książką (trolle, fake newsy i bezrefleksyjni użytkownicy szczególnie mediów społecznościowych oraz jak niebezpieczne może być głosowanie przez internet) i telefonem (blogi) osiadłam w sypialni i zamknęłam drzwi, udając, że żadnego remontu w domu nie ma.

Dziś jest czwarty dzień. Coś (wymiana rur) co według OM miało trwać dwa dni, nie ma końca. Podejrzewam, że nawet jeszcze środka. Za to panowie już wczoraj oznajmili, że na cały dzień odłączą wodę. Ciepłej nie mam od wczorajszego popołudnia. Nie zaprotestowałam, bo to w słusznym celu. Zadzwoniłam do LP, że zwalam się jej na chatę. Ucieszyła się. Zaproponowała wikt i opierunek. Mnie wystarczyłby tylko bezstresowy dostęp do kibelka 😉

Ale! Nie wiem, czy nie skusimy się na opicie wczorajszej wiadomości dnia! Co tam dnia! Ostatnich (prawie)trzech lat! Syna wziął i się oświadczył. Jest szansa, że po raz drugi zostanę teściową, co akurat nie jest w tym najważniejsze. Bo najważniejsze jest to, że Dziecka Młodsze myślą być już ze sobą na zawsze. A to poważna sprawa: miłość! I oby za jej sprawą udało im się wprowadzić to w czyn!

Aaa… patriotycznie do od piątku wcinam rogale świętomarcińskie 🙂

Dobrego dnia! Dla wszystkich! 🙂

24 myśli na temat “Niepokojące słowa…

  1. Brawa dla syna !! Niech się pozytywnie dalej toczy :***
    Ech , wiesz , że można dojść do stanu , że zazdrościsz nawet przedłużającego się remontu 😉
    Rogale, no pacz :pp nigdy tak nie pomyślałam…..no to ja jestem dopiero patriotka pełną gębą (nomen omen)
    Scisam :*****

    Polubienie

    1. Dziękuję pięknie😘😘
      Mnie to cieszy, bo i syna uradowany, co oznajmił wszem i wobec 😀
      Ha! Rozumiem, rozumiem… i wciąż przychylnym okiem patrzę, bo to pierwszy taki Fachowiec, który nie znika na pół dnia, cały albo kilka… tfu, tfu odpukać. OM twierdzi, że instalację mamy skomplikowaną (Tata robił 😜), więc to musi trochę potrwać, żeby potem się nie okazało, że kolektory nie grzeją wody albo inne takie.

      No przecież, że jesteś!! Każda odznaka patriotyzmu ma swoją wagę 😉
      💕😘😘

      Polubienie

  2. Nasi „kochani” fachowcy!
    Moje Dzieci mają z nimi do czynienia. Gdyby sami nie pilnowali, czy dobrze zrobione, dom byłby krzywy, dach nie wiadomo jaki i komin, ech szkoda gadać.
    Umówieni na termin fachowcy do wykończenie środku nawalają non stop!
    Na szczęście kończą wyposażenie wnętrz, przy tym sami dużo włożyli ciężkiej pracy i finansów!
    Jestem pełna podziwu 🤗
    Ale własny dom był ich marzeniem🏡
    I mój najstarszy Syn zaręczony i niedługo Tatą zostanie, ech…nasze malutkie Dzieci tak szybko wyrosły👱
    Pozdrawiam pięknie świątecznie, zdrówka życzę i udanego remonciku🧡🏵️🍵

    Polubienie

    1. Aż się wierzyć nie chce, że wciąż tacy funkcjonują na rynku! Matko, jak sobie przypomnę tych naszych sprzed 30 lat. Projekt swoje, oni swoje🙈 Krzywe ściany, okna w kuchni za nisko obsadzone, ech… I też bardzo dużo robiliśmy sami. U Tuśki już inaczej, ona tylko nadzorowała, ale ile stresu, a w ciąży była z Pańciem. I kilka fuszerek też było. Ech… Misiek pewnie też będzie chciał postawić dom, oboje z Atą wychowali się w domach jednorodzinnych, więc mieszkanie ich nie satysfakcjonuje, szczególnie że kochają zwierzaki.
      Och, będziesz babcią- to cudowna rola! Bsbciowanie jest piękne 💖
      Radosnego dnia i moc serdeczności 💕

      Polubienie

    1. Jeżu słodki, nieeeee bo zostanę bez wody, a w miejscu łazienkowego kibelka zieje dziura!!!!! Może niech skończą najpierw swą robotę, jakoś przezyję 🤪

      Aaaa no niech! Miłość to samo dobro przecież! 😘

      Polubienie

  3. Człowiek tak czyta o różnych „fachoffcach” i aż się zastanawia, czy do swojego fachowca nie zadzwonić i go nie dopieścić słownie znienacka. Bo otóż nasz Łukasz ma zwyczaj stawać w drzwiach punktualnie o 8:00, pracować z półgodzinną przerwą do 14:45, po czym łapie za miotłę i mopa i sprząta po sobie, by dokładnie o 15:00 zająć się własnym życiem. Jego kuzyn (malarz i hydraulik w jednym) robi dokładnie tak samo.
    Znaczy, ten typ nadal występuje w przyrodzie… 🙂
    A dla Młodego gratulacje, rzecz jasna! 🙂

    Polubienie

    1. Dzwoń! Koniecznie!
      Wróciłam do domu i… Fachowiec jeszcze jest, na górze kibelka nie ma, z umywalki korzystać nie mogę, ciepłej wody dalej nie ma, ale to pikuś, bo usłyszałam, że… jutro może go nie być, bo musi do ŚM się udać, po wyniki badań. Ja to rozumiem. Ale kurczę to nie zajmie przecież całego dnia!
      I jeszcze co chwilę mam telefon od Taty, który ma wyrzuty, że nie wysłał do mnie swoich ludzi do tych rur.

      Dzięki😘

      Polubienie

  4. Współczuję remontu i braku ciepłej wody. U mnie remont miał trwać dwa tygodnie, a trwał prawie trzy miesiące. Z tym, że stwierdziłam, że skoro tak się bawi, to zapłata będzie taka sama, jak umówiona. Łajza jedna robił u pięciu osób równocześnie i często nawalał. Niedoróbki jeszcze teraz wychodzą…

    Polubienie

    1. Och, no ja się boję tych niedoróbek i zniszczeń „przy okazji”… Jak się spytałam dlaczego stare rury od muszli klozetowej są pod prysznicem, to usłyszałam, że to przypadkiem wrr…
      Wodę ciepłą odzyskałam, ale wciąż nie mam kibelka w górnej łazience. Jest to uciążliwe, a wczoraj cały dzień był nieobecny. Dziś już jest. ale sam, więc jeszcze wolniej będą trwać prace.
      Ech…

      Polubienie

    1. Ano, ucieszyła nas wszystkich i rodzinnie i przyjacielsko 🙂
      Jak sprawna i słowna ekipa to można jeszcze tej jesieni, która jest dość łagodna w swych temperaturach, ale ja bym nie ryzykowała i przełożyła to na wiosnę.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s