Jesienne nuty…

To był dobry weekend… obfity w orzechy spadające z leszczyny, promienie słoneczne i uśmiechy…

69929584_2538565969512443_8634656535970054144_n

jesień 😉

Wypita kawa w nowym kubku przypominającym chwile z wakacji na słonecznym tarasie, Zońcia śpiącą smacznie całą noc w pokoju za ścianą, i wspólny z Dzieckami Starszymi i Najmłodszymi wypad do DM, żeby osobiście złożyć Tacie (Dziadkowi, Pradziadkowi) życzenia urodzinowe. Już z trasy uprzedziliśmy Dziecka Młodsze, że przyjeżdżamy, więc niech rezerwują duży stolik w restauracji- padło na hinduską z jagnięciną. Do Taty też dzwoniliśmy, bo to nie jest starszy pan, który siedzi w mieszkaniu na tyłku ze wzrokiem wlepionym w telewizor, więc trudno byłoby zrobić mu totalną niespodziankę naszym przyjazdem. I słusznie zrobiliśmy, bo był… w mieście oddalonym 30km, z powodu awarii z ciepłą wodą, która awarią nie była, tylko zbyt duże obłożenie w hotelu i niewydolność węzła cieplnego spowodowało, że z kranu leciała zimna woda.

Ucieszył się… z dużej torby papierowej orzechów laskowych z drzew, które sam posadził u nas, z wytrawnego musującego wina z Odessy (ichni szampan), gorzkiej czekolady ze złotymi ziarnami kawy ze Lwowa, z dwóch krzaków borówki do posadzenia na posesji rancza. Z naszej obecności, a szczególnie Zońci, która robiła własne show, kradnąc serca nie tylko jej najbliższym, ale i pozostałym gościom restauracji.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na placu przy filharmonii, żeby Pańcio mógł pojeździć na hulajnodze. To Tuśkowe (Miśkowe też) licealne rewiry, więc nie minęła chwila, jak usłyszałam: ja tu wrócę, nie będę całe życie mieszkać na wsi… Zaśmiałam się: to tak jak ja… ale jak na razie minęło już 30 lat. 

*

Prezes dobrej zmiany zapowiada zrównoważony rozwój gospodarki, polegający na tym, że ci, którzy ciężko pracują, stwarzając miejsca pracy dla innych, poniosą większe koszty, które już teraz są niemałe, żeby ci, co nie robią nic, bo im się nie chce pracować, dostali więcej. Bo im się przecież należy!! Tak, należą się wszystkim godziwe płace za uczciwą i solidną pracę, ale zwiększając koszty zatrudnienia- podatki, ZUS- na tę płacę nie zawsze wystarcza. Prezes mówi, że jeśli ktoś w tych warunkach, jakie proponują nie potrafi prowadzić przedsiębiorstwa, to znaczy, że się do tego nie nadaje. Noszzzz kulson mać!!! To mówi facet, na którego pensję pracują inni, który w życiu nie musiał zarządzać nawet rodzinnym budżetem, więc nie ma bladego pojęcia, jak to wszystko funkcjonuje. Kolejny zaś z szeregów dobrej zmiany twierdzi, że wie, iż przedsiębiorcy osiągają duże obroty. Tylko nie wie, że obrót to nie zysk!

Każdy rząd ma jakieś mafie na karku. Były mafie paliwowe, vatowskie, teraz mamy lekowe. I tak jak tamte bezpośrednio nie dotyczyły statystycznego obywatela, tak obecna zagraża jego zdrowiu.

 

P.S. Basiu, Twoje dwa komentarze wyłowiłam ze spamu- przepraszam, że tak późno się zorientowałam:*

Reklamy