Na własnej skórze…

Nieco dłużej niż godzina nie w każdą niedzielę. Pogłaskanie po głowie za zjedzenie przywiezionego obiadu. Wymiana zdań, uśmiechów… Kilka chwil w milczeniu. Sprawdzenie leków.

Krótka konfrontacja z niby-rzeczywistością. Niedowierzanie temu, co opowiadają inni, a przynajmniej umniejszanie problemu.

Intencja była co najmniej tygodniowa, a jak się uda to nawet dwutygodniowa. Nie udało się. Już po jednym wieczorze i całym dniu był alarmujący telefon, a na następny dzień odwiezienie do domu. Na własnej skórze odczuła zachowanie schorowanej osoby, u której agresja słowna nasiliła się z powodu opuszczenia własnego domu. To nic, że wyjazd był do córki. Nie przeszkadzało to w tym, by nagadać co ślina przyniesie, a raczej chory mózg, i zamachnąć się kulą… W najlepszym razie zapaść w stupor.

Córka zszokowana.

Brat się tego spodziewał. Zorganizował całodobową opiekę podczas nieobecności stałej opiekunki, jaką jest rodzona siostra chorej. Twierdzi, że on sobie poradzi, ale dobrze, że siostra się przekonała, że krótkie odwiedziny raz na tydzień nie wystarczą, by mieć ogląd sytuacji.

Starych drzew się nie przesadza. Nawet na krótko. Tym bardziej wbrew ich woli. Szczególnie kiedy przez całe swoje życie nie znosiły sprzeciwu i nie znają słowa kompromis. Doświadczając postępującej demencji, tym bardziej są nieustępliwe. Nie, bo nie! I nic nie zrobisz…  A raczej robisz tak, jak chce, o ile to nie zagraża życiu i bezpieczeństwu. Stajesz na rzęsach… Bo kochasz i chcesz jak najlepiej…

*

Strajk nauczycieli zawieszony, i to zawieszenie budzi wiele emocji. Trzeba szukać dobrych stron tej decyzji. Rząd i tak by się nie ugiął- mając wszystkie narzędzia w swoich rękach, zamiast rozwiązać konflikt, to tworzy nowe uchwały. Jest jak beton. Może skruszeje? Może w końcu zrozumie, że system szkolnictwa musi zostać zreformowany, a nauczyciele godnie wynagradzani. Wszak takie słowa nie schodzą im z ust korali, gorzej z czynami, które pokazują tylko ogromne lekceważenie tego środowiska. Arogancję najwyższej klasy! Dlatego nie wiem, czy są na to szanse, jeśli będą nami rządzić ludzie o archaistycznych umysłach, zamknięci na świat, ulegli wobec Kościoła. Czy tacy ludzie, którzy słowo „patriotyzm”, a dziś „dobro dziecka” bez żadnej refleksji odmieniają przez wszystkie przypadki, dla których liczy się tylko władza, oddadzą przeprowadzenie reformy polskiej szkoły w ręce profesjonalistów? No właśnie… Mam nadzieję, że nauczyciele ani społeczeństwo nie odpuszczą i ten protest doprowadzi w końcu do zmian. Na lepsze.

Warto rozmawiać. Spokojnie. To nie jest wałkowanie kolejny raz tych samych tematów. Dobra edukacja to nasza przyszłość, a do sporej grupy ludzi przebiło się tylko jedno: nauczyciele walczą o kasę dla siebie kosztem dzieci. Smutne to… bo jest to świadectwo, że propaganda zwycięża ze zdrowym rozsądkiem, logicznym myśleniem. Ale! Jeśli użyje się odpowiednich argumentów, to na niektórych spływa oświecenie- to działa! Mam na to dowody 😉