Powrót do cyklu…

Znów pakuję walizkę. Jakby nic się nie zmieniło (dziś wyjazd- jutro szpital- pojutrze przyjazd)… wyruszam do DM. Tyle że jedzie ze mną słoik zawekowanej zupy fasolowej, którą gotowałam w sobotę. Dla Taty. Lubi zupy. Do tej pory to ja wyjeżdżałam z DM ze słoikiem flaków bądź zupy gulaszowej… od Mam.

Codziennie rozmawiamy przez telefon. Krótko. Nie tak jak z Mam… I nie do południa, tylko wieczorami.

Tu na wsi żyję jakby w szklanej kuli… Jest OM, są Najmłodsi, którzy każdy smutek przegonią na cztery wiatry… Chyba jeszcze do mnie nie dotarła ta ostateczność, z którą przyjdzie mi się zmierzyć po przekroczeniu progu miastowego mieszkania.

 

Trzymajcie kciuki, żeby wtorek- potworek nie był taki straszny, a moje krwinki były na przyzwoitym poziomie. Z góry dziękuję!

Reklamy

58 myśli na temat “Powrót do cyklu…

  1. Całym sercem trzymam kciuki za (dla) Ciebie a krwinkom macham pejczykiem ( niech się boją).
    Tak , dociera po jakimś czasie tak na prawdę , ja po odejściu Taty najmocniej poczułam po 4 miesiącach …
    Jak dobrze , że masz Książątka , które przeganiają ciemne chmury.
    Sciskam mocno z wiosennego już mojego DM

    Polubienie

    1. Wybacz, że to powiem, ale dobrze, że masz jeszcze do kogo zadzwonić. Zazdroszczę Ci tego…
      Niech Ci się krwinki mnożą, jak grzyby po deszczu! Niezmiennie mam Cię w dobrych myślach.😘😘😘

      Polubienie

  2. Roksano, i ja mocno, mocno trzymam kciuki!
    Musi minąć sporo czasu, zanim oswoisz się z myślą, ze Jej tam nie ma… Wiem to, niestety.
    Pozdrawiam wiosennie:)

    Polubienie

  3. Trudno jest Tobie, trudno Tacie….wspieram dobrymi myślami.I to nie slogan; jesteś mi bliska przez to, co wiem o Tobie.
    Krwinki dostały na popęd od buraków.

    Polubienie

  4. Widzę że wszyscy zbyt delikatnie obchodzą się z tymi krwinkami więc ode mnie tradycyjnie dostają kopa w tyłek 😉
    Roksanko a dla Ciebie moce na wtorek i nie tylko ❤️❤️❤️

    Polubienie

        1. Ooo to ja mam nadzieję i życzę Ci, żeby dzisiejszy był dużo, dużo lepszy.
          Mój nie był taki zły, mimo iż naocznie stwierdziłam, że Tata potrzebuje fachowej pomocy, bo inaczej smutek go pokona…
          A ja się szykuję na bitwę o krwinki… na wszelki wypadek zostawiam tez uszykowane rzeczy, które syn mi dowiezie jakby co, odpukać!

          Polubione przez 1 osoba

          1. Trzymam więc cały czas kciuki za te krwinki. Rzeczy naszykuj bo pewnie wiesz, że jak się coś ma przygotowane to się wtedy nie przydaje. Wystarczy tylko zapomnieć i od razu musisz się po to wracać, albo kupić nowe.
            A mój dzisiejszy dzień rozpoczął się śmiesznie, założyłam sukienkę tył na przód. U nas mówi się, że wtedy coś się odwróci. Czyli jak wczoraj było kijowo to dzisiaj odwróci się na dobre….tak sobie będę to tłumaczyć:)

            Polubienie

            1. Możesz puścić 😘
              Wyszłam z pigułami, choć wyników nie widziałam na oczy, ale ślepo wierzę w decyzję Profesor 😉 Niestety, wciąż muszę łykać żelazo. Grunt, że naszykowane rzeczy nie zmieniły lokalizacji 😉- to działa!
              Miłego dnia!

              Polubione przez 1 osoba

              1. No i takie wiadomości lubię, bo mimo wszystko (mimo piguł), przeziera jakaś nadzieja!
                Miłego!!
                Odpoczywaj, bo jak znam wizyty u lekarza, czekanie na korytarzu, dojazd itp. – musisz padać ze zmęczenia.

                Polubienie

                1. No nie odpoczęłam, i padłam, ale z Dzieckami ogarneliśmy Taty mieszkanie- wczoraj- a dziś z Tuśka od rana, choć jeszcze to nie koniec…
                  Ale najważniejsze, że szpital dopiero za 4 tyg. 😀

                  Polubienie

                2. Wiesz, myślę że najważniejsze dla Ciebie jest, żebyś odpoczywała psychicznie. Wysiłek fizyczny (byle nie przesadzony) może mieć swoje plusy. To chyba nawet jest udowodnione naukowo:)
                  Ale najważniejsze w tym jest to, jak Ty się czujesz.

                  Polubienie

  5. Roksanno, dobrze, że wyszłaś do domu z pigułami. Jedna rzecz do przodu😘. Twój Tato musi jeszcze trochę dojść do siebie, bo po tylu latach, gdy kogoś zabraknie to jest ciężko. Nic na siłę. On musi tego chcieć.
    Przytulam.😘😘😘😘

    Polubienie

    1. Ważne, że chce fachowej pomocy- raz to już przerabiał, jak wpadł w dół, kiedy bardzo dotkliwie oszukał go podwykonawca- długoletni przyjaciel. Wtedy też dostał pomoc, i nie trzeba było go na nią namawiać. My siłowych metod nie stosujemy😉
      Buziaki😘😘😘

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s