Za krótko, za szybko…

Dawno nie byliśmy ponad tydzień na wspólnym wyjeździe, bo tak naprawdę, to na szósty dzień zaczynam już tęsknić za własnym łóżkiem 😉 A tu dziewięć dni, a mnie w ogóle nie chciało się wracać. Ale mając taki widok z okna (na koniec naszej podróży)

IMG_2818

i rewelacyjne łóżko w apartamencie, mimo iż to budynek sanatoryjny pamiętający czasy komuny, ale otoczony górami i ogrodami zmysłów, więc czułam się tam bosko… zanim zeszłam na śniadanie 😉 OM widząc moją przerażoną minę, zaśmiał się i niewinnie się spytał: nie byłaś nigdy w sanatorium? Cwaniaczek. O co chodzi? No kurczę o hałas jak na szkolnej przerwie za czasów słusznie minionych, bo pewnie dziś, to dzieciaki z nosami w swoich smarfonach nie czynią tyle hałasu, co kiedyś. Normalnie nie mogłam się skupić na kontemplowaniu tego, co miałam za oknem i smakowaniu tego, co było na talerzu, nie mówiąc już o jakiejś cichej wymianie zdań z OM, więc zjadałam i zwiewałam, dziękując w duchu, że resztę posiłków nie musimy spożywać z takim głośnym towarzystwem. Uwierzcie, nie czepiam się, ale dla mnie to było nowe przeżycie i nie bardzo do zaakceptowania; już wiem, dlaczego nigdy nie starałam się o sanatorium- nie moje klimaty ;p No i podpadła mi jedna z kuracjuszek, kiedy sapiąc jak stary parowóz, weszłam do windy i grzecznie z uśmiechem przywitałam się tradycyjnym „dzień dobry”, a ta się mnie pyta co ja taka zmachana. No! Jakbym sama nie wiedziała, że z moją kondycją kiepsko i nie była przerażona, że ostatnie podejście pod górę, na której stał nasz budynek, robiłam na dwa razy 😉 Dobrze, że były ławeczki, na jednej z nich poznałam panią z mojego DM, która jak ja wyprowadziła się lata temu, więc sobie powspominałyśmy 🙂

Za krótko było we Lwowie, za krótko w Muszynie, do tych miejsc czuję niedosyt. Ogromny, z przewagą wiadomo do czego. Już nie wspomnę o miejscówce u bieszczadzkich Przyjaciół, mimo iż to był najdłuższy czas z nimi spędzony od lat.

I za szybko minęła podróż do domu, bo gdyby to ode mnie zależało, to odcinek w górach trwałby przynajmniej kilkakrotnie dłużej, bo z przystankami na podziwianie cudnych okoliczności przyrody. Na obfotografowanie ich, żeby móc powrócić do tych miejsc, kiedy obrazy pod powiekami zajdą mgłą zapomnienia…

Za szybko i za krótko… bo chłonąc atmosferę miejsc, nie miałam ochoty zachowywać się jak typowy turysta z aparatem w ręku i pstrykać wszystko wkoło, a na wykadrowanie dobrego ujęcia nie było czasu. Wolałam, więc się gapić, wtopić w krajobraz jaki tworzyła natura bądź tak jak we Lwowie architektura, która urzekła mnie i uniosła na wyżyny zachwytu. Dlatego też, dopiero na drugi dzień zauważyłam, że coś się złego dzieje z moim aparatem, a dopiero po powrocie zobaczyłam, że tych niewiele ujęć jest zepsutych… ech. Mój dziewięcioletni Nikuś musiał się zbiesić akurat w tak cudownym miejscu, jak Lwów. Nie wiem, czy da się go naprawić, czy jednak kupimy nowy, szczególnie, że ten sam typ ma lepsze już parametry. Nie potrzebuję wypasionego aparatu, bo na co dzień wystarczy, że pstryknę telefonem, ale jak jestem w pięknych miejscach, które chcę utrwalić, to patrzę na nie przez wizjer, żeby uchwycić to, co chcę. Nie lubię kadrować przez ekranik.

Bagaże czekają na rozpakowanie ja czekam aż same się rozpakują , Pańcio już wyściskany, bo przybył nas przywitać i zdać relację co słychać w przedszkolu i czy siostrzyczka była grzeczna, a na wieczór i część nocki idę na dyżur babciny do Zońci, która dzielnie przychodziła z mamą do pracy, kiedy nas nie było i przesypiała ten czas na kanapie w naszym salonie 🙂

Szybko też skleciłam ten wpis, bo jak widać…  koniec wakacji, czas wrócić do obowiązków 😉

P.S. Nie uważacie, że wrzesień jest cudnie pogodny i letni? Och, żeby tak było co najmniej do grudnia…:D

Miłego!

39 myśli na temat “Za krótko, za szybko…

  1. Dlaczego tylko do grudnia? Niech tak będzie do stycznia, a potem niech zacznie się wiosna!😃
    Choc z takimi wspomnieniami, pod ciepłym kocykiem i z kubkiem pachnącej herbaty będzie Ci łatwiej dotrwać do kolejnej ciepłej i słonecznej pory.
    Uściski serdeczne przesyłam!😘😘😘

    Polubienie

      1. O matko i córko! Jaki ze mnie tępy matoł! Czytałam Twój poprzedni wpis kilka razy i dopiero teraz dotarło do mnie, o czym piszesz!
        Bardzo przepraszam, ściskam Cię mocno, przesyłam najserdeczniejsze serdeczności i życzę Ci stu lat!💗💗💗🌷🎂🌷

        Polubienie

  2. no piękny mamy wrzesień tego roku:)

    O, jak dobrze, że piszesz o tym sanatorium, ja byłam tylko parę godzin w tym roku, odwożąc teściową i byłam przerażona! Jak to mówiłam znajomym co jeżdżą byli zadziwieni moja reakcją
    a ja prawie miałam atak paniki, tak źle się tam czułam!

    Polubienie

        1. albo się lubi takie klimaty- abstrahując od konieczności poprawienia sobie zdrowia- albo nie. No mnie nie pasi, i nie chodzi tu o ogólne warunki, ale o tę sanatoryjną atmosferę wspólnoty- dość krzykliwą i taką chaotyczną 😉

          Polubienie

  3. Ciężkie są powroty do domu, z wojaży, które były cudowne – pomijając noclegi w sanatorium. 🙂
    Ja jeszcze nie wróciłam do własnego mieszkania po remoncie, który teraz sama wykańczam, ale już bliżej, niż dalej do powrotu, na własne śmieci.

    Polubienie

    1. O mateczko, ten Twój remont trwa i trwa, dobrze, że masz gdzie się podziać, ale pewnie już się nie mizesz doczekać.
      Sam nocleg był bardzo w porządku, jeśli chodzi o warunki, i miejscówka cudownie położona, ale wspólny ranny posiłek z kuracjuszami, to było naprawdę wyzwanie 😉

      Polubienie

  4. Cześć Roksanko :)))
    Tak, niech będzie pięknie do grudnia a nawet do wakacji 😁
    Cieszę się że miło i w pięknych okolicznościach spędziłaś czas :*

    Polubienie

    1. Cześć Melciu!
      Melduję, że powrót tez jest piękny! właśnie nakarmiłam Zońcie, która od razu w mych ramionach zasnęła i zrobilam Panciowi kolację- rodzice mają pierwsze wyjście na urodzinowa imprezę🙂

      Polubienie

      1. Witaj w domku Roksanko! Znów tak obrazowo napisałaś post, że prawie byłam tam z Tobą. Gwar przy śniadaniu sanatoryjnym- padlam . Podejrzewam , że było głośniej niż u mnie w szkole na dużej przerwie. Pozdrawiam 😍

        Polubienie

  5. Do grudnia byłoby świetnie. Może zaliczylibyśmy jeszcze jeden pobyt w Polsce ze spacerami i w ogóle 🙂 Też kiedyś mieszkałam z takim jakimś sanatoryjnym czymś, z tymi ich jadalniami i boazerią na ścianach. Kupa śmiechu, ale jest w tym jakiś urok.

    Polubienie

    1. To fajna opcja, tylko jeden miesiąc zimna 😉 Z drugiej strony, mówią że nie ma złej pogody, tylko trzeba się odpowiednio ubrać i ruszyć na ten spacer 😀
      Urok był na zewnątrz. Z boku patrząc, byłoby co opisywać 😉

      Polubienie

  6. Nigdy nie byłam w sanatorium, ale mam nadwrażliwość słuchową (między innymi), na przerwie w szkole podstawowej nie wytrzymałabym nawet pięciu sekund. A więc nie wytrzymałabym. U mnie to kwestia spektrum aspergerowego pewnie, bo i inne zmysły lekko przesterowane (bolą mnie niektóre zapachy..)
    Dobrze jest tak móc wyjechać w piękne miejsce z fajnymi ludźmi 🙂

    Polubienie

    1. Ja raczej nie, a miałam ochotę stamtąd wiać po jednej minucie.
      Ooo, zapachy też, to może być uciążliwe.
      Takie wyjazdy to jak reset, ładowanie akumulatorów na nowo. Warto, każdemu należy się oderwanie od codzienności..

      Polubienie

        1. To dobry plan. Mazury są piękne. My mamy nie dość, że daleko, to i kiepski dojazd.
          Ja swojego widuję praktycznie w każdy weekend, ale to się zmieni… bo idą zmiany, ech, Mój 15 kończy 75, więc jest o trzy dni starszy od Twojego i w tym czasie będzie u nas, a właściwie u siebie na wsi,

          Polubienie

  7. Dzień dobry! fajnie,ze już jesteś,Roksano.
    Widać,ze wakacje bardzo udane miałaś..Widoki super.;)
    I pewnie w tym czasie bardzo Twoja wnusia urosła:)
    Serdeczności,Roksano

    Polubienie

  8. Jak jest tak cudownie w pieknych miejscach, wsrod bliskich to wcale nie chce sie wracac.
    Ja zawsze wolalam upajac sie przyroda, otoczeniem na zywo niz poprzez obiektyw,
    pamietam jak na samym poczatku pobytu tutaj bylam na tygodniowej wycieczce na Tasmanii,
    bylam jedynym dziwolagiem bez aparatu, tyle ze ja z kolei dziwilam sie ze oni wszyscy patrza na piekno wokol tylko poprzez rozne aparaty.

    Polubienie

    1. To prawda, czas biegnie szybko, choć spokojnie, bez codziennych upierdliwości 😉
      Hi, hi, no ja lubię mieć zamknięte w kadrze wspomnienia, ale najpierw chcę się nacieszyć widokiem naocznie. I nie zależy mi, żeby samej być uwidoczniona na fotce- czasem przymusza mnie do tego OM. Teraz jak robię, to czasem z myślą o tym, że pokażę na „moich ścieżkach”. Okoliczności przyrody lubię fotografować bez ludzi- czasem bywa to bardzo trudne ;p

      Polubienie

    1. dobre 🙂
      najgorzej jak w towarzystwie jest ktoś, kto molestuje nieustannie: zrób mi zdjęcie, tu, tu, tam i jeszcze tam…
      Jak chodziliśmy po ogrodach, to był taki kuracjusz, co zaczepiał obcych i się fotografował na tle każdego krzaczka i z każdej strony np. fontanny 😉

      Polubienie

  9. gwar na przerwie jest jaki był bo dzieciaki mają zakaz używania tel, sanatorium opisywałam wielokrotnie i zawsze mi się dostawało, że wydziwiam i mam zbyt duże wymagania, a w sumie to chodziło mi zawsze o poszanowanie wspólnej przestrzeni, a wyjeżdżam dla poratowania zdrowia bo to mi naprawdę pomaga

    Polubienie

    1. Zakaz słuszny według mnie, a przerwy szkolne muszą być głośne, po 45 minutach siedzenia cicho 😉
      Większość wyjeżdża w tym celu, ale niektórzy wykorzystują też ten czas na różne „rozrywki” i w sumie nic mi do tego, jeśli tak jak piszesz szanują wspólną przestrzeń i współmieszkańców. Bywałam w różnych hotelowych restauracjach, często dużo liczniejszych i takiego rejwachu nigdy i nigdzie nie było. Szok.

      Polubienie

  10. Kochaną!
    Cudnie za oknem, to fakt. Trzeba cieszyć się każdym promykiem słonka.
    Lubię podróżowanie, ale zawsze po dłuższym czasie, tęsknię za swoim kącikiem, mieszkaniem.
    Zdrówka życzę i pogodnych kolejnych dni:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s