Mózg się lasuje…

Bynajmniej nie od upału, choć ten na pewno niektórym poprzepalał zwoje. Nawet jeśli to żart, choć na to nie wygląda, to rewaloryzacja 500 plus na 1000 plus brzmi… No właśnie, jak??? Jeśli do tego dojdzie, to nie tylko kobiet, ale i mężczyzn pozbędzie się rząd z rynku pracy. I byłaby to najszybsza i największa rewaloryzacja świadczeń. Wiadomo z jakiego powodu. Podobno z powodu inflacji. Taaa… Od kiedy- ci czy inni- rządzący tak się przejmują inflacją? Emeryci, którzy co roku dostają kilka, kilkanaście złotych podwyżki, a czasem wręcz grosze- niektórzy żyjący na granicy ubóstwa. Niepełnosprawni, dla których nie ma dodatkowych pieniędzy- statystyki nie kłamią, że w rodzinach z osobą niepełnosprawną dochód jest dużo niższy, a bieda częstsza niż w pozostałych. Wciąż pomijani, bo stary i niepełnosprawny człowiek dla tego państwa nie istnieje- jest tylko balastem.

Rozkwitł nam socjalizm+ za czasu PIS-u niczym jak sinice w morzu tego lata. W ciągu dwóch lat Jaśnie Nam Panującego z Żoliborza na socjal przeszło około 800tys. Polaków- ( w tym wcześniejsze emerytury).

Kubeł zimnej wody i to nie jeden. Najlepiej cały strumień z sikawek państwowej straży pożarnej- tej samej, której zabroniono polewać ludzi na najpiękniejszym festiwalu świata- powinien być skierowany na te rozgrzane do czerwoności łby, które wymyślaniu czym tu przekupić elektorat przed nadchodzącymi wyborami mają zapewnione mistrzostwo świata.

*

Jestem przerażona ilością utonięć od początku sezonu. Padają kolejne tragiczne rekordy. Brawura, ułańska fantazja, bezmyślność, alkohol… Tak jakby nie wystarczył wiodący prym w wypadkach na drogach. Tak jakby Polacy mieli w głębokim poważaniu bezpieczeństwo. Nie dla nich jakiekolwiek ostrzeżenia, ograniczenia, przepisy i zakazy. On jest panem na drodze i królem w wodzie. Do czasu…

Niech te upały już się skończą!

Mam już po dziurki w nosie wody z cytryną i miętą. Czasem piwo bezalkoholowe na chwilę gasi me pragnienie, nawet kawę piję zimną… Pragnę normalności! Za to czasem mam fajne poranki w cieniu orzecha, kiedy Zońci pilnuję: Ona śpi w swej karocy, a ja siedzę obok i gapię się na latające bielinki, na zieleń już przykurzoną, wysuszoną, ale wciąż urokliwą i dającą dużo cienia, co w tych okolicznościach jest zbawienne. Mam poczucie, że lato już powoli przemija, ale chwytam kurczowo te letnie chwile, wypełnione po brzegi smakami, zapachami i gorącymi emocjami, delektując się nimi powoli bez pośpiechu, tak aby odczuwać je jak najdłużej… Wiem, że już niedługo będę za nimi tęsknić. Wspominać z nostalgią… Ale najpierw muszę przeżyć najgorętszy dzień w moim grajdołku 😉