Przeszłam samą siebie…

Wszystko wzięłaś?– przed samym mym wyjazdem zapytał OM. Tak!!!– z pewnością siebie odpowiedziałam, po czym wsiadłam do Julka zapakowanego po dach, bo jako ta baba ze wsi wiozłam do miasta dary ziemi- mej- która w ostatnich dniach mocno obrodziła wszystkim naraz i odjechałam… żeby będąc już spory kawałek za Miasteczkiem, zreflektować się, że nie wzięłam teczki z dokumentacją medyczną i skierowaniem do szpitala. A przecież zawsze zaczynam pakowanie od piguł i dokumentów! Chwila wahania i decyzja, że wracam… żeby przekonać się, iż w teczce skierowania nie ma! Nosssszzzz! Mgliście sobie przypominam, że wyszłam bez wypisu to i pewnie skierowania mi nie dali, a ja wyparłam (w tym jestem mistrzynią), że mój pobyt w DM nie tylko z przyjemnościami się wiąże…ech. Dziś z tego powodu wyruszyłam ciut wcześniej i w połowie drogi do szpitala mówię do taksówkarza, że chyba musimy zawrócić… Zapomniałam wziąć telefonu! Wrrr… po czym stwierdziłam, że jednak nie, jakoś sobie bez niego poradzę, choć nie bardzo wiedziałam jak😉 Najgorsze to brak wiedzy o czasie, kiedy się na coś czeka. Taaa… Poszłam od razu na górę po skierowanie, a tam Oskarowa mnie wita: A co ty tu dzisiaj robisz? No ja pierniczę! Pomyliły mi się tygodnie? Niemożliwe! Zagląda do komputera i mówi: Jutro masz termin. No i wraca mi pamięć, że przecież piguły odbierałam dzień później przez wynik z TK, a procedury są sztywne, co do wydawania leku. No to się przejechałam w tę i z powrotem 😀 W sumie nawet zła nie jestem, bo po imprezowej sobocie i intensywnej niedzieli w plenerze (o czym napiszę- jak nie zapomnę 😉-jak już uda mi się wrócić do domu niewiadomokiedy) jestem wypompowana i każdy mięsień mnie boli, więc wizja łóżka w mieszkaniu nagle mi miła jest. Tak że leżę i kwiczę, nie wiem tylko z czego bardziej- z boleści czy ze swej niepamięci 😃

W przerwie czytam o sfałszowanych lekach. Wiecie, że szacuje się, iż 98% aptek  sprzedających w internecie leki to oszuści? A na wskutek przyjmowania sfałszowanych leków, rocznie umiera około miliona osób na świecie. U nas szacuje się, że codziennie kilka tysięcy osób kupuje fałszywe leki.

W życiu nie kupiłabym leku na żadnym bazarze ani przez internet, szczególnie takiego, który  wydawany jest tylko na receptę.

 

 

Reklamy