Nie pomyśli…

Tak się  zastanawiam czy w obecnym prawie, zanim wyjdę do lasu, to najpierw dla własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa portfela nie będę musiała się udać do gminy, bądź przeszukać internety czy przypadkiem w okolicy nie trwa jakieś polowanie.  A i tak, jeśli nie znajdę żadnego ogłoszenia, to czy mogę mieć  pewność, że nikt ze strzelbą nie czai się za drzewem.  Pół biedy jak mi taki myśliwy wyleci za krzaka z dubeltówką i gromki głosem każe zjeżdżać z jego terenu, bo on tu pan i władca, gorzej, jeśli mnie pomyli na ten przykład z sarną czy dzikiem… Bo zwykły spacer czy też przejażdżka rowerem leśnymi ścieżkami mogą być odebrane jako celowe utrudnianie polowania i w najlepszym razie usłyszę groźby w swoim kierunku, a w najgorszym dostanę kulkę, co może się tylko źle dla mnie skończyć. I ja naprawdę nie przesadzam, tylko autentycznie się boję iść do lasu, a już sama to w ogóle.

I żeby nie było, to do niedawna rolę myśliwego w jakimś sensie pojmowałam. Nie tego dla sportu, bo nikt mi nie wmówi, że myślistwo bierze z miłości do zwierząt, z szacunku do niego i przyrody.  A już argument, iż kiedyś każdy mężczyzna polował, tylko mnie rozśmiesza, choć nie jest to śmiech wesoły. Ale żebym nie była źle zrozumiana: nie jestem zagorzałą bojowniczką o los leśnych zwierząt. Przyjmuję do wiadomości, że rozsądna gospodarka zwierzyną ma sens, choć wolałabym, żeby zwierzęta załatwiały selekcje  we własnym zakresie bez  ingerencji człowieka. Bo  problem jest właśnie z rozsądkiem. I jak rozumiem-a przynajmniej tak mi się wydaje- leśników, którzy  jakby z urzędu dbają o zachowanie równowagi w populacji różnych gatunków zwierząt, to kompletnie nie zrozumiem  myślistwa jako hobby. I tej hardy przypadkowych ludzi wałęsającej się po lesie, a teraz nawet po prywatnym polu,  z bronią gotową do odstrzału.  Tych, którym tak naprawdę chodzi tylko o możliwość uczestnictwa w polowaniu, aby ustrzelić zwierzę i pochwalić się swoją zdobyczą na portalach społecznościowych.

Nie jestem wegetarianką, lubię mięso, w tym  dziczyznę, ale spokojnie mogłaby się bez niej obejść. Próbuję w tym wszystkim zachować pewną równowagę, choć nie jest to łatwe, bo zaraz człowiek jest posądzony o hipokryzję, jeśli prawa zwierząt leżą mu na sercu, a jednocześnie je mięso i nosi skórzane buty.

***

Nowa ordynacja wyborcza weszła w życie w momencie podpisania przez PAD-a.  I czegoś tu nie mogę zrozumieć, bo jak zwykle jestem na to za głupia, ale  jak świat światem, to nawet  niepiśmienni potrafili postawić krzyżyk w miejscu,  w którym ktoś im wskazał palcem. Czy obecni rządzący sugerują, że staliśmy się tak zacofanym społeczeństwem, że postawienie znaku iksa  ( jednego) w pustej kratce stanowi problem ogólnopolski, więc dopuszcza się różne figury geometryczne i pomazańce,  i uznaje się je za głos ważny, jeśli szanowna komisja dopatrzy się w galimatiasie linii dwie przecięte ze sobą. Może jednak słuszniej byłoby zrobić narodowy kurs stawiania krzyżyków w kwadracikach? Obowiązkowy. Z certyfikatem ukończenia. I dopiero każdy posiadacz takiego certyfikatu dostałby kartę wyborczą.

***

I jeszcze o procedurach…które prowadzą do absurdu, a czasem bywają niebezpieczne, jak ktoś bez pomyślunku trzyma się ich kurczowo. Portier nie podnosi szlabanu i nie wypuszcza karetki na sygnale- spieszącej się do pacjentki z zawałem- z terenu szpitala, każąc kierowcy zawrócić  i wyjechać wyjazdem, który jest z innej strony w dość sporej odległości. Na szczęście, kierowca długo nie myśląc i dyskutując, wyłamuje szlaban…

***

Powiało, zawiało, zaśnieżyło i…prąd zabrało! Padał tak mokry i ciężki śnieg, że tylko kwestią czasu było zerwanie linii. Szczególnie z naszej strony wsi. Powrót do domu z ŚM wydłużył się do godziny i 20 minut- w tym czasie to ja spokojnie, nie łamiąc przepisów drogowych, dojeżdżam do rogatek DM, a droga cztery razy dłuższa ze wsiami i miasteczkami na trasie. To są uroki zimy…Przez chwilę zachwycałam się zimową bajką, półleżąc na łóżku pod kocykiem, a za chwilę, szukałam latarki, zapalałam świece i lampki na baterie, denerwując się czy wszyscy Bliscy dotrą bezpiecznie do domu.

 

 

Reklamy

30 myśli na temat “Nie pomyśli…

  1. No właśnie. Rozsądne pilnowanie równowagi – tak. Bandyckie zachowania leśnych morderców nic nie mających z myśliwymi to już dramat. Też się boję. Chociaż może nie będzie tak źle i sami siebie wystrzelają w tych zapędach za zwierzami? Życzyć nikomu nie życzę, ale może by tak trochę rozsądku wtedy wpadło.

    A zima to i u mnie zaatakowała. Można było bokiem do przodu autem jeździć ;-).

    Polubienie

    1. Nowy minister obiecuje zmiany i nowe prawo łowieckie.. Nie wiem tylko czy na obiecankach się nie skończy. W tej nowej-starej mogą polować 100m od budynków. Już są tego efekty: kula rykoszetem wybiła szybę i zatrzymała się w ścianie domu jednorodzinnego. Prędzej wystrzelają nas, nasze zwierzaki niż siebie…

      U mnie breje śniegowe na drodze, fatalnie się jeździ!

      Polubienie

  2. Zima przyszla i co zrobisz? Nic nie zrobisz. Taki mamy klimat:)
    Polowania zostawie bez komentarza:(
    Kiedy słyszę, ze obowiazuja procedury w sytuacjach, kiedy czlowiek jest najważniejszy, to szlag mnie trafia!
    Udanego weekendu, Roksanno:)

    Polubienie

    1. To prawda! Nie ma co narzekać; ja nie narzekam, bo jak na razie, na naszym terenie to przychodzi i zaraz znika!

      Dziękuję i wzajemnie!!! Pięknie się zaczął dzisiejszym dniem i liczę na kontynuację!

      Polubienie

  3. Lasy nie żyją już swoim życiem. To jest, lub raczej bywa, gospodarka leśna. Od lat zimą dokarmia się zwierzynę leśną, lisy szczepi się przeciw wściekliźnie zaburzając w ten sposób leśny ekosystem. Stąd czasem zdarzyć się może konieczność odstrzału określonej ilości zwierząt na danym terenie. To rozumiem. Nie rozumiem natomiast tego, na co zgodził się PAD, bo to jawna bandyterka.

    Wybory trzeba wygrać. Nie ma znaczenia w jaki sposób. Będą kreślić, dopisywać. Tak jak teraz robią „wiarygodne” sondaże. To już było, sprawdziło się, więc sięgają po te metody. Tylko nam robi się coraz straszniej.

    Procedury nie zastąpią zdrowego rozsądku. Na miejscu tego kierowcy chyba bym przyłożyła cieciowi w łeb!

    Tu wczoraj tak duło, że bałam się nos wyściubić za próg. Dziś prawie wiosna!🌷

    Miłego weekendu! Z prądem!😃😘

    Polubienie

    1. PAD i wszyscy posłowie z lewa i prawa!

      Ten zapis jest kuriozalny- nie dość że będzie można dowolnie mazać na karcie wyborczej, to jeszcze elaboraty dopisywać. Się wyżyją co poniektórzy.

      Przyłożyłby w łeb i musiałby udzielić mu natychmiastowej pomocy ;)))

      U nas więcej szkód spowodował mokry śnieg niż wiatr.

      Dla Cię również miłego!
      Buziaki:*

      Polubienie

      1. Sama mam zamiar dopisać elaborat na karcie wyborczej. 😀
        W sensie „Oświadczam, że to jest głos oddany na XY i nic mi tu nie zmienicie, oszuści cholerni!!!”

        A procedury są dla myślących. Szkoda, że to gatunek na wymarciu…

        A propos myślących, z ich grona ostatnio wypisał się UAM. Jednym ogłoszeniem na fanpage’u Instytutu Językoznawstwa, po którym rejwach się podniósł w całej mojej branży. A ludzie spoza branży przeważnie nie rozumieją, o co biega, że tak wrzeszczymy – i z tego powodu TEŻ ręce opadają.
        http://natemat.pl/227687,darmowy-staz-po-poznansku-na-uam-wymyslili-projekt-ktory-wyglada-jak-wyzysk-studentow

        Polubienie

        1. hi, hi,
          podejrzewam, że nie Ty jedna nosisz się z takim zamiarem 🙂

          Ludzie zapominają, że w prawie nie da się wszystkiego szczegółowo przewidzieć, i trzeba używać mózgownicy, nawet jak ma się dość dokładne wytyczne,

          Przeczytałam, niezły galimatias, który firmuje UAM. Może założyli, że to będą tylko pogawędki o pogodzie ze spotkanymi cudzoziemcami pytającymi o drogę? 😉 Wtedy taki policjant zadzwoni do studenta i ten pokieruje delikwenta.
          A tak a propos policji, to niedługo obniżą tak loty, bo brak chętnych, że złodziei będą łapać sami obywatele w ramach wolontariatu 😉

          Polubienie

          1. U mnie w Urzędzie Pracy to ogłoszenie o naborze do policji wisi już permanentnie – i nic, bezrobotni nie mają ochoty. A jak któryś desperat nawet ma ochotę, to i tak odpada na teście wstępnym z WF-u. 😛

            Z tym galimatiasem, to moja dusza widzi panienkę lat 20-21, wyrwaną ze snu telefonem o 2:00 – 3:00 nad ranem, która ma wyjaśnić przez telefon pijanemu obcokrajowcowi pobitemu na dyskotece, co jest grane. I jeszcze przez telefon zrozumieć, co on bełkocze w szoku, i przekazać to policji. A jak się nie dogada, to policja każe jej przyjechać pod tę dyskotekę o tej porze… na własny koszt, oczywiście, błyskawicznie i bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, bo ona przecież „wolontariat” odwala. Takie są prawdziwe realia tej roboty., do której UAM chce wysłać ZA DARMO 20-23 latków. Wyobraź sobie Tuśkę w tym wieku i w tej sytuacji…

            Polubienie

            1. Z naborem jest naprawdę kiepsko. Pomijam, że trzeba mieć predyspozycje fizyczne i psychiczne, to praca niełatwa, wręcz niebezpieczna i kiepsko płatna, na dodatek przez ostatnie dwa lata kojarzona z rozsypywaniem konfetti, przebierankami za aniołów i…ochranianiem miesięcznic i przepychanek z obywatelami myślącymi inaczej niż władza. No to nie dziwota, że się nie pchają drzwiami i oknami…

              No nawet nie chcę sobie wyobrazić., wierząc, że Tuśka by się nie obudziła ;p
              No ale to przede wszystkim wyobraźni zabrakło tym na uczelni.

              Polubienie

  4. Do lasu przestałam chodzić od zeszłego roku, gdy sobie spacerowałam z małą wnuczką, biegającą beztrosko, aż tu nagle jedzie samochód, facet uchyla okno i mówi z przerażeniem: Pani, ale tu jest polowanie! Nigdzie nie było żadnego znaku, ostrzezenia…zgroza! no, a do tego lęk przed kleszczem obrzydził mi las na zawsze.Natomiast na temat konieczności ograniczenia populacji np.dzików mam, niestety takie zdanie, jak obecnie panujacy…odkąd locha zaatakowała psa córki w pobliżu jej poznańskiego domu…pogłowie tych zwierząt wzrasta , bo zimy łagodne i kilka innych czynników, np. zmiana struktury upraw- pola kukurydzy zapewniają żywność przez cały rok i miejsce do ukrycia .Dawniej locha miała jeden miot w roku, teraz-dwa…A kto przeżył zderzenie z dzikiem lub ich watahą?No i problem roznoszenia chorób- afrykański pomór świń może zniszczyć polskie rolnictwo na lata…( znam temat -mąż lek.wet) Ja nie jem mięsa, ale …

    Polubienie

    1. Nasze drogi do miast prowadzą przez lasy…Przez te wszystkie lata, a jeździmy dużo, szczególnie OM, każde z nas miało bliskie spotkanie ze zwierzyną, nie licząc tych, których uniknęliśmy, bo w porę zauważyliśmy bądź zwierzynie udało się umknąć. Mamy też uprawy, które dziki potrafią stratować, więc za racjonalnym łowiectwem- sanitarnym, w utrzymaniu odpowiedniej ilość pogłowia- nie jestem przeciwna. Ale dzisiejsze prawo jest bandyckie! Mało tego, pozwala na indywidualne polowania bez zgłoszenia go! A myśliwym może zostać praktycznie każdy! Dlatego spotkanie kogoś ze strzelbą ganiającego po lesie jest coraz częstsze. Miałam podobne spotkanie, tyle że faceci przejeżdżając kilkaset metrów od nas, otworzyli okno i przez chwilę widziałyśmy tylko lufy- przecinali polanę a my szłyśmy skrajem lasu. I odkąd mieszkam na wsi, po raz pierwszy wystraszyłam się będąc w lesie, i nie zwierzęcia a człowieka.

      Polubienie

  5. Słyszałam o tej akcji z karetka, uwazam ze ten czlowiek który nie chcial podniesc szlabanu powinien zostac ukarany za utrudnianie pomocy medycznej. Bo za brak myslenia ukarac sie nie da.

    Polubienie

  6. Dobrze, że są tacy ludzie jak ten ierowca karetki, dwazni i wiedzący, co jest najważniejsze
    kiedys słyszałam o człowieku, który umarł po wypadku – lekarz jechał karektką i nie chciał przejść przez bairoke, karetka jechala naokoło i dojaechała za późno…

    Polubienie

  7. O myśliwych to ja mam takie zdanie, że może lepiej tu nie napiszę jakie dokładnie, bo nie chcę Ci brudzić. Dla mnie to nie mężczyźni, tylko miękką pytką robieni, do tego ich tłumaczenia…Dokarmianie zimą i odstrzeliwanie latem, bo za dużo się po zimie porodziło, niezbyt mnie przekonuje.
    O tym wyłamanym szlabanie czytałam. Cóż, bidny i niezbyt lotny cieciu trzymał się kurczowo swoich obowiązków, a że z klapkami na oczach (i na rozumie)… Mało to takich? Ech…
    U nas duło, że aż strach. Nie cierpię takiego wycia wiatru, nie wiadomo co może przynieść. A przyniosło sporo szkód, oj sporo.

    Polubienie

  8. To może trudne do uwierzenia, ale zgadzam się jak dotąd z każdym twoim postem. Czasami to już nawet nie mam co skomentować. Tym razem, oczywiście, tak samo 🙂 Ja też nie pojmuję myśliwych, zwłaszcza że mieszkałam z dziadkiem myśliwym, który często fundował mi niespodzianki w postaci truchła w łazience i… króliczej łapki na szczęście. To był koszmar. Dlaczego nie mógł zostać pszczelarzem? :p
    Ja też z tego powodu boję się chodzić po lesie.
    Uśmiałam się z twojego podsumowania tematu wyborów.
    Co do szlabanu to pamiętaj, że stróże/ochroniarze nie są zbyt bystrzy. Mój były mąż parał się tym zawodem, wiem co mówię 😀
    Co do pogody, to poprzedni komentarz wystawiłam zbyt pochopnie i w złą godzinę. I oczywiście przywiało mi białą zimę, po której mamy wody po kolana.

    Polubienie

    1. Jakaś Ty zgodna :))))
      Mój Tata- pszczelarz- przywoził żywe króliki! Od dziadków, i raz mnie zmusił, żebym trzymała jak obdzierał go ze skóry. Mam traumę do dziś! A wcześniej królik chodził sobie po balkonie. Mieliśmy też żywą kaczkę w łazience, która stwierdziła, że sobie polata i ufajdała pranie. Także, jak widzisz, nie wiem co gorsze: żywe, które za chwilę zostanie pozbawione życia, czy truchło ;p

      Ubawiłaś mnie byłym ;ppp
      no ale weź przestań, karetce na sygnale pewnie by otworzył :D- tu trzeba być wybitnym bystrzakiem!

      U nas breja i kupy a właściwie kupki śniegu! Śpieszmy się robić zdjęcia, bo tak szybko zima odchodzi ;p

      Polubienie

        1. raz jedyny! Duża już byłam, ale i tak…
          Pewnie dlatego nigdy nie zabiłam ani nie wypatroszyłam żadnego kuraka, choć mieszkam na wsi i posiadam drób. Etatowym mordercą jest tata.

          pamiętam rozciąganie, przeciąganie pościeli. Ja właściwie od zawsze nie prasuję i nie daję do magla, a moja Mam i owszem.

          Polubienie

  9. Ja też ostatnio mam obawy w lesie. Zwłaszcza, że co jakiś czas słyszę strzały. I nie wiem czy to z budowy jakiś odgłos, czy gdzieś w pobliżu polują. Mój szwagier jest zapalonym myśliwym. Żadne argumenty nie trafiają do niego, bo mają tak nabite do łba, że są „wybawicielami” świata od „zbędnej” zwierzyny, że trudno im spaść z tego piedestału.
    A mi smutno! Zwłaszcza, że wiele ich działań jest bezcelowych i niehumanitarnych!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s