Czwartego się zaczyna…

Wrzesień.  Dla mnie.

Dlaczego? Bo tak! 😀

Trzy lata temu była radość, bo dane mi było dożyć piątki z przodu, była też niespodziewana niespodzianka, pełna dobrych, wzruszających emocji, która wprawdzie uruchomiła moje kanaliki łzowe, ale też i salwy śmiechu. Radosnego, beztroskiego na ten wspólny czas. Już wiedziałam ( intuicyjnie), że w moim ciele na nowo się rozpanoszył gad, potrzebowałam tylko papierowego potwierdzenia, aby zacząć działać, i …poinformować bliskich. Nie wiedziałam tylko, ile czasu mam, wciąż nie wiem, tego się nigdy nie wie…Szczególnie przy skorupiaku…który bywa nieobliczalny. W każdym razie, pomyślałam sobie wtedy, że chcę świętować  dwie piątki, i tego się będę trzymać! 😀 Ale tak naprawdę nie wiedziałam czy przywitam kolejny wrzesień, i kolejny, i ten dzisiejszy…Udało się! I jest w tym lekarzy, moja, i bliskich zasługa. WASZA też! Żeby nie było!

Nigdy nie miałam problemu z tym, że przybywa mi lat. Wręcz naprzeciwko. Bo każdy kolejny rok, to świadectwo, że gada można pokonać, nawet, jeśli siedzi w twym ciele, ale przede wszystkim, każdy kolejny rok, to rok życia tu i teraz! A że czasem w pozycji leżącej- dobrze, że nie na kolanach ;P  Każdy kolejny rok, to coraz bardziej dorosłe dzieci, samodzielne, a ja wciąż mogę ich wspierać. Każdy kolejny rok, to coraz starszy Pańcio, który ma szansę zapamiętać swoją babcię…:)

Jak słyszę, że co to za życie z ograniczeniami, bólem, szpitalną rzeczywistością, to mówię…do doopy! Ale mojej, którą akceptuję! ;p W ciągu tego ponad już osiemnastoletniego życia ze skorupiakiem w tle i nie tylko, dopiero teraz mogę powiedzieć, że zmienił moje życie. Od trzech lat. Ale ja też nie odpuszczam! Jeszcze.

Wrzesień jest dla mnie szczególnym miesiącem i lubię go w pogodę i niepogodę też. Nawet do szkoły lubiłam wracać, bo zawsze na początku, raz hucznie, raz nie,  świętowałam swoje urodziny 🙂 A potem doszły jeszcze rocznice ślubu i urodziny Tuśki, no i oczywiście urodziny Taty. Jest za co być wdzięczną wrześniowi, szczególnie pierwszej jego połowie ;p

 

***

W przedszkolu u Pańcia zmiana.  Na wcześniejszą emeryturę odeszła p. Dorotka, ta sama, która opiekowała się Tuśką i Miśkiem. Szkoda. Tym bardziej, że choć mówią, iż nie ma ludzi niezastąpionych- z czym nie zawsze się zgadzam- to, tym razem zastąpiono kogoś kompetentnego, osobą  zwolnioną za niedopełnienie obowiązków- z drugiego przedszkola w naszej wsi- młodą siksą. Nic nie mam do młodych siks w zawodzie, bo każdy z nas nią kiedyś był, ale pani nie ma najlepszej opinii.  Podam choćby przykład dziecka, które skończyło przedszkolną zerówkę prawie z laurką- ani razu nie było żadnych uwag co do poziomu postępów- a w szkole okazało się, że dziecko ma braki i odstaje od innych.  Możecie sobie wyobrazić jaki szok przeżyła matka.  Pomijam już to za co została zwolniona ( albo nie przedłużyli jej umowy- nie wiem konkretnie), czyli nie zauważyła, że dziecko opuściło plac zabaw i poszło sobie do domu. No i ta sama pani, o ile zostanie ( gmina ma nóż na karku bo nie ma kadry), to w przyszłym roku będzie uczyć Pańcia. Strach się bać!

A bać się trzeba. Naszej rzeczywistości, więc i szkoły również. Pisowskiej. Wprawdzie pani ministra z uśmiechem godnym hollywoodzkiej gwiazdy mówi, że z reformą ministerstwo zdążyło na czas, więc się nie strachajcie ;).  Ta reforma podobno miała wyrównać szanse. Na czym to wyrównanie miałoby polegać, nie bardzo zrozumiałam, a może nie dosłyszałam, nie wiem.  Wiem jedno- i o tym trzeba głośno mówić!- że na wiejskich terenach, tam, gdzie były tylko szkoły podstawowe, dyrektorzy borykają się z brakiem kadry, konkretnie brakiem nauczycieli od chemii, fizyki, geografii, biologii, nie mówiąc już o pracowniach do tych przedmiotów. I mimo zwolnień, których nie ma, zmniejszonych etatów, których nie ma, wcale nie jest łatwo o taką kadrę. Z prostej przyczyny. Bo jaki nauczyciel będzie chciał dojeżdżać na 2 godziny w tygodniu do szkoły oddalonej kilkanaście albo kilkadziesiąt kilometrów. Nawet, jeśli w przyszłym roku to będzie już 4 godziny, bo dojdzie ósma klasa. No takimi drobiazgami jak poziom edukacji pisowska ministra przejmować się nie będzie. Grunt, żeby trzynastolatek pozostał w tym samym środowisku. Tylko do końca to nie jest prawdą, przynajmniej w przypadku tegorocznych siódmoklasistów, bo co zaradniejszy rodzic albo zamożniejszy, to przeniósł swoje dziecko do szkoły o lepszych warunkach, lepszej kadrze, etc…A tam nowi nauczyciele, nowi koledzy i koleżanki…Znamy to przecież…Tak?  Brawo, z gimnazjów!  Ale o tym też się nie mówi.

Wszystkim tegorocznym pierwszoklasistom życzę wiatru w żagle, aby szkoła pobudzała ich ciekawość, a co za tym idzie nie była nudna, ale też i trudna. Niech każdy z nich znajdzie w niej swoją przyjaciółkę/przyjaciela, do końca swojego życia,  tak jak ja znalazłam, ale i OM też :).  A rodzicom życzę dużo cierpliwości 🙂

Powodzenia! 🙂

P.S. Od nocy sobotnio-niedzielnej do późnych wczorajszych godzin popołudniowych, ukrywałam uciekiniera z sanatorium ;D

 

20 myśli na temat “Czwartego się zaczyna…

  1. Kochana ,co tam piątka ,dziewiątki Ci życzę i dalszej ,uzdrawiającej miłości bliskich.I tej pogody ,którą czerpię z Twojego bloga.Uściski !
    Na szczęście nie mam bliskich osób w wieku szkolnym więc nie bardzo się stresuję.

    Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie!!!
      O dziewiątce nie marzę ;), ale że szóstka jest moją liczbą numerologiczną, to chciałabym ją osiągnąć, nawet jeśli te siedem lat przed miałyby być trudne 🙂

      ściskam serdecznie 🙂

      Polubienie

  2. Kochana! Życzę Ci, żeby Twoje życie było piękniejsze od marzeń, a marzenia nich nie znają granic! Dwóch piątek, potem dwóch szóstek, dwóch siódemek, ósemek, dziewiątek ! A po drodze matury i magisterium Pańcia! Podróży do wymarzonych miejsc, stosu przeczytanych książek, wielu słonecznych poranków z kawą na tarasie i w ogóle samych wspaniałych chwil! Życzę Ci tego z całego serca!!! Ściskam Cię mocno!!!

    Polubienie

  3. Szkoła podstawowa u nas. Mimo robionego na gwałt remontu- brakuje sal. W związku z tym niektóre klasy, w tym niestety pierwsza, bedą się uczyć na dwie zmiany….

    Wszystkeigo dobrego:)

    Polubienie

    1. Dziękuję 🙂

      a ja właśnie sobie rozmyślam, kto wymyślił szkołę na godzinę 8? Albo czasem jeszcze wcześniej. Jak dla mnie zajęcia powinny się rozpoczynać najwcześniej o godzinie 9.

      Pańcio w tym roku zapisany, że przychodzi na godzinę 8 a nie 7 jak przez ostatnie dwa lata. I ta godzina dużo daje, bo już nie jest pierwszy w przedszkolu- dzisiaj jak przyszedł, to byli już prawie wszyscy z wielkim entuzjazmem witając go, ściskając, etc…więc mimo iż, w ostatnich dniach mówił, że wcale się nie cieszy z powrotu, to ochoczo wstał i wsiąkł w czeluściach przedszkola :DDD

      Jestem ciekawa jak Patryk się zaaklimatyzuje, i pierwsze jego wrażenia.
      Trzymam kciuki i życzę żeby polubił szkołę 🙂 O sukcesy jestem spokojna ;p
      współczuję tego chodzenia na zmianę. Na szkolnictwo wciąż jest za mało pieniędzy, stąd wciąż przeładowane szkoły i klasy.A teraz jeszcze ta reforma na szybkiego, byle jak.

      Polubienie

  4. Kochana!
    U mnie za rok dwie piątki. Ale czuję się coraz gorzej przez te chore stawy. Lekarz zabronił ciężkiej pracy fizycznej. I na słowach się skończyło:(
    W pracy redukcja etatów, zwolnienia. Gdy pójdę na L-4 pewnie zaraz potem „wylecę”. A do emerytury brakuje lat!
    Ech… życie.
    Tobie życzę zdrówka i pogody ducha:)

    Polubienie

  5. Co tam dwie piątki, Ty trzech jedynek dożyj, moja droga! O ile tylko byś ich dożyć chciała, bo ja się waham ;))
    Co do reformy: jako że pracuję w ponadgimnazjalnej, jestem zwolenniczką powrotu do czteroletniego liceum. Wreszcie będzie więcej czasu, żeby maturalnie dzieciny ogarnąć. I wiadomo, wreszcie u nas nie będzie strachu, że pracy nie ma, że powiem egoistycznie. Inna rzecz, że trzeba było nie ruszać wszystkiego ponad dziesięć lat temu. Tym bardziej, że spora część naszych mówi, że u nas fajniej niż w gimnazjum.

    Polubienie

    1. Och, dzięki, mnie wystarczyłaby 1 i dwa zera ;p

      Nigdy nie zmieniłam zdania o liceum, że powinno być czteroletnie. I to był największy błąd poprzedniej reformy. Według mnie oczywiście. Skrócenie o rok technikum już takim błędem nie było i uważam, że bez sensu wracać do pięcioletniego. ( gdyby zostawiono 4letnie liceum, roczniki wyrównałby się z kończącymi 4letnie technikum i tragedii by nie było, a gdyby w końcu przystosowano szkoły do sześciolatków, to dzieciaki kończyłby maturę w wieku jak dotychczas) Owszem, szkoły branżowe, czyli 3+2- tak.

      Wiesz, Tanyu ja akurat nie jestem przeciwniczką gimnazjum, mimo wielu mankamentów i zagrożeń, ale wolałabym naprawiać te błędy niż wywracać wszystko do góry nogami. I jak teraz słyszę ministrę, że reforma jest dokładnie przygotowana, a w niektórych szkołach brak jest podręczników- będą w październiku- to nie wiem czy płakać czy śmiać się, bo słyszę też o bardzo nowoczesnej podstawie nauczania…taaa

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s