Sądny czas…

Normalnie mam wyłączony telewizor przez cały dzień, bo mam ciekawsze sprawy, a często mnie w domu po prostu nie ma.  W końcu są wakacje! 🙂 Fakt, jeśli chodzi o ustawę o sądach, jestem żywo zainteresowana, szczególnie że godzi ona w demokrację, czyli w trójpodział władzy.  Jednak tylko przypadek sprawił, że włączyłam telewizję późnym wieczorem, a właściwie już nocą-  nie mogąc zasnąć, jako usypiacz- i trafiłam na burzliwą debatę w Sejmie. Występ(ek) prezesa jedynej słusznej partii totalnie przegonił sen z powiek…Maska kolejny raz opadła i ukazał się człowiek chory z nienawiści, który chce podporządkować sobie sądy, tylko po to, żeby przeciwników politycznych powsadzać do więzienia.

Ludzie tłumnie protestują w obronie sądów, a przede wszystkim w obronie demokratycznego państwa, widząc coraz bardziej wyraźnie, że kraj pod rządami  jednego człowieka, który konsekwentnie demoluje kraj, podporządkowując wszystko tak, aby mieć władzę absolutną, idzie w złym kierunku. W przeciwnym niż cywilizacje zachodnie.   Na ulicę wyszło dużo młodych ludzi- co cieszy- którym nie jest obojętnie to, że na naszych oczach dokonuje się  zmiany ustroju, że nasz kraj staje się coraz bardziej zaściankowy i ksenofobiczny, a władza chce mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.  Oni nie chcą żyć w takim kraju. Ja też nie chcę!

O co chodzi z tymi sądami? Przecież każdy wie, że nie pracują efektywnie, ich funkcjonowanie ma wiele do życzenia, więc zmiany są konieczne. Nie słyszałam żadnego głosu, nawet ze środowiska sędziowskiego czy ogólnie prawniczego, głoszącego,  że wszystko idealnie funkcjonuje w wymiarze sprawiedliwości. No nie! Wszyscy jak jeden mąż powtarzają, że zmiany są potrzebne. Więc w czym problem? Ano w tym, że PIS, jak zresztą wszystko inne, chce upolitycznić i uzależnić od polityków także sądy. Czy wtedy będzie sprawniej i bardziej sprawiedliwie? No nie!

Do mnie przemawia argument, że jeżeli sędziowie będą wybierani z klucza partyjnego- obojętnie przez którą partię czy wszystkie razem- to zawsze taki sędzia będzie od kogoś zależny, a nie niezawisły. Wystarczy mieć sprawę prywatną z kimś, kto należy do partii, która akurat rządzi, albo jest znajomym królika, bądź jego krewnym i już mogą być naciski. Bo przecież nie tylko o sam wybór  sędziów chodzi, ale też o to, że w tej ustawie w każdej chwili można takiego sędziego odwołać, zdegradować…etc…Bo takie ma możliwości minister sprawiedliwości czy prezydent.

Kolejny przykład. Podatnik idzie do sądu, bo nie zgadza się z kontrolą Urzędu Skarbowego. Dziś, dopóki sądy są niezależne, ma duże szanse na wygranie sprawy. Jutro może być tak, że już nikt nie wygra z US, bo sędzia nie będzie chciał się narazić rządzącym  i przyznać racji obywatelowi, co często wiąże się ze wstrzymaniem zapłaty naliczonej przez US albo zwrotu konfiskaty środków płatniczych z konta obywatela. Wiadomo przecież, że PIS szuka pieniędzy na swoje obietnice, a te nie są nigdzie indziej jak w naszych portfelach.

Jeśli te argumenty nie przemawiają do przeciętnego obywatela, i dalej będzie bronił ustawy PIS-u, naiwnie wierząc, że ta ustawa cokolwiek zmieni na lepsze w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, to życzę powodzenia! Oby US nigdy nie zakwestionował mu rozliczeń podatkowych sprzed kilku lat, bo łamiąc prawo dziś, dostosowując je do własnych potrzeb, w przyszłości też je będzie łamał bezkarnie, nakazują urzędom to, co mu się żywnie  spodoba.  Nic przecież nie stanie na przeszkodzie. Sądy będą ich.  A jak sądy będą ich, to i kolejną kadencję mogą sobie zapewnić.

Przesada? No nie! Żeby sądy były niezależne, to nie powinni sędziów wybierać politycy. Ani większością głosów, ani 3/5 czy 2/3- to nie ma żadnego znaczenia.  Wymiana sędziów na nowych nie przyczyni się do usprawnienia pracy w sądach. To  tak nie działa. A jest obawa, że jeszcze bardziej utrudni, bo w ustawie znacznie obniżono kryteria dla kandydatów na sędziów. To obniżanie kwalifikacji jest znamienne dla rządów tej partii, bo dla  nich najważniejsza jest lojalność wobec ich programu. Mierny, ale wierny- to hasło przewodnie!

Śmieszy mnie pozytywna reakcja na szantaż zastosowany przez PAD-a. Bo to nic nie zmienia, wciąż to politycy będą wybierać sędziów. I nieważne, że  nie jednej partii. Sądy powinny być wolne od polityki, żeby mogły być niezależne.  I nie wiem, jak nie można tego rozumieć?

I trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, o co tak naprawdę chodzi prezesowi.  Bo gdyby mu zależało na prawdziwej reformie sądów, to nie zacząłby od tworzenia prawa, które daje mu możliwość wymienić wszystkich  sędziów SN  na swoich, tylko zacząłby od reorganizowania prac sądów rejonowych i powszechnych, po konsultacjach ze wszystkimi środowiskami. A tak mamy kolejne nocne awantury, w których partia rządząca skanduje i oklaskuje obrzydliwe słowa, jakie padły z ust ich prezesa z sejmowej mównicy, którą zajął  łamiąc procedury  sejmowe, całkowicie aprobując to, co normalny człowiek nie jest w stanie przyjąć, zrozumieć i zaakceptować. I nie wiem, co jest gorsze, to że człowiek opętany nienawiścią wypowiada skandaliczne słowa z mównicy sejmowej, czy to, że ma taką aprobatę w swoich szeregach. Nikt z nich nie odważył się, chociaż na pomruk krytyki…ani na wymowne milczenie. Jak jeden mąż bronią swego pryncypała, jednocześnie dając świadectwo braku własnej kultury, inteligencji i poszanowania drugiego człowieka.  I to jest największy skandal! Każdy wyborca tych ludzi powinien czuć co najmniej zażenowanie, i wstydzić się, że takim ludziom dał się zbałamucić,  bo tego nie da się usprawiedliwić niczym…

***

Noc gorąca, sen odszedł, więc na gorąco napisałam swoje zdanie…bo jutro mogę się nie obudzić ;pp  Pół dnia spędziłam, czyszcząc kurki, a potem się najadłam do wypęku i czekam teraz na efekty…;) Po raz pierwszy miałam je z innego źródła niż zawsze, więc nie wiem, czy ktoś nie czyha (oprócz skorupiaka) na moje życie 😉 No, ale wyszły pysznie…;p

Reklamy