(Nie)uprzejmie donoszę…

Znajomi zostali zmuszeni opuścić domostwo, w którym mieszkali lata całe. Dom nie był ich, a brata, obecnego jeszcze gospodarza. Brat ma inne plany wobec gospodarstwa, więc już jakiś czas temu oznajmił swą decyzję rodzinie. Choć im w smak nie było, i na początku żal i wściekłość dominowały w reakcjach, dogadali się co do terminu opuszczenia, jak i spłaty za to, co tam osobiście zainwestowali. Znajomi kupili mieszkanie w pobliskim Miasteczku, od dewelopera. Gołe i wesołe, więc teraz własnym sumptem wstawiają drzwi, kładą podłogi etc… On od zawsze pracujący, Ona różnie, bo wychować pięcioro dzieci i pogodzić to z pracą  prostym nie było. Od kilku lat jednak pracowała w różnych miejscach, łapiąc się również na sezonowe wyjazdy za granicę. Legalnie. Teraz gdy  na ich garnuszku została już tylko najmłodsza córka, a reszta już zarabia na siebie i mieszka osobno ze swoimi rodzinami lub partnerkami i partnerami, łatwiej im konkretne sumy przeznaczyć na nieduże, bo dwupokojowe mieszkanie. Jednak komuś ten nowy ich „majątek” solą w oku i kością w gardle stanął. Uprzejmie lub nie, doniósł do skarbówki, że mu się sąsiedzi nagle wzbogacili, i niech urząd sprawdzi, skąd na takie fanaberie jak mieszkanie, mieli kasę. Przecież rządowe 500plus ich nie dotyczy, bo nawet najmłodsza już pełnoletnia jest. No i biegają teraz z kwitami do urzędu, udowadniając, każdy swój zarobiony grosz…

Takie donosicielstwo mnie mierzi…Nie rozumiem ludzi i ich motywów!

Tak jak nie potrafię zrozumieć tego, co od kilku dni wyczyniało i wyczynia rząd i partia rządząca. Jak mogę zrozumieć ogromną niechęć tego środowiska i ich wyborców do p. Tuska, to jednak nie mam żadnego usprawiedliwienia tego, co wyczyniali, by ten, nie został na drugą kadencję przewodniczącym RE. Robiąc przede wszystkim z własnych wyborców kompletnych idiotów. Wysuwając swoją kandydaturę- zamiast przyznać się, że nie popierają byłego premiera, ale okoliczności wyboru są takie, a nie inne, więc nie mają innego wyjścia, bo dla Polski ważne jest, żeby to Polak stał na czele RE- nie tylko obnażyli swą niechęć, małostkowość, kompleksy, zawziętość, małość, ale przede wszystkim nieudolność. I to, co dla nich jest najważniejsze, czyli partyjne interesy. Mnie tylko zastanawia jedno, czy oni naprawdę wierzą w to, że ich elektorat uwierzył, iż za tym wszystkim nie stoi nienawiść jednego małego człowieka i chęć zemsty, a dyplomatyczna strategia. Szczególnie że sporej części tego elektoratu odpowiada ta nienawiść, podsycana co miesiąc przez wystąpienia na miesięcznicach- po to one wciąż są. W każdym razie wszystko co w tej spawie robili, mówili, to ośmiesza ich i niestety nasz kraj.

Ja nawet już się nie wściekam. Jest mi smutno i wstyd, oglądając ten żenujący spektakl. Pięknie to podsumował brytyjski dziennikarz na Twitterze: „PiS w Polsce: wygraliśmy z 37 proc. poparciem, a zatem możemy robić, co chcemy. PiS w UE: Tusk popierany jest tylko przez 27 z 28 państw. On nie ma legitymacji.” I to jest pisowska retoryka.

Dziś się wybór dokonał. Unia dała pstryczka w nos (bolącego?) rządowi polskiemu. Choć wybór uważam za słuszny, to nie cieszy mnie, że musiała głosować wbrew stanowisku polskiemu. Bo to stanowisko powinno być inne, choćby miało być tylko politycznym posunięciem ze strony prezesa, tak jak było nim ( do czego się przyznał) podanie ręki i pogratulowanie p.Tuskowi jak zostawał po raz pierwszym przewodniczącym RE.

Kompromitacja rządzących na europejskiej arenie odbije się nam czkawką. Bo to jest dyplomatyczna kompromitacja. I nic jej nie usprawiedliwia. To jest spektakularna klęska! I tylko zatwardziały elektorat, zaślepiony nienawiścią do poprzednich rządów, jest w stanie przełknąć idiotycznie absurdalne tłumaczenia rządu i partii pisowskiej. Cieszę się, że 27 premierów, wybranych w demokratycznych wyborach przez suwerena, powiedziało stanowcze NIE!,  PiS-owi. Ale jest to gorzka radość, bo do tego w ogóle nie powinno dojść.

Radością niczym niezmąconą cieszy mnie rekord WŚOP-u, nas wszystkich, ponad podziałami :))) I mam nadzieję, że wstydzą się ci, co z premedytacją nawet grosza nie wrzucili. Dlaczego? Bo ta Orkiestra jest nasza, wspólna, i warto choćby w ten jeden dzień, symbolicznie wyrazić, że jest się razem! Miliony rodaków i nie tylko! I niech wstydzą się ci, co z premedytacją w publicznej telewizji przemilczeli ten fakt. Ci, co nas dzielą!