Iść ku…

W środę się zagapiłam. Nie, żebym nie zauważyła słońca za oknem, aż taka gapa to nie jestem 😉 Przegapiłam moment, kiedy z minusowej temperatury zrobiła się plusowa. A potem zrobiło się za późno. Według mnie. Po czym leżąc na kanapie z książką w ręku i odpływając w półsenne zapomnienie, nagle myśl, że staję się taka jak Mam, otrzeźwiła mój umysł i prawie postawiła w pionie. Jednak prawie robi różnice, więc nie zerwałam się z kanapy i nie ubrałam się stosownie do pory roku, by wyjść. Nie. Ale! Kurczaki pieczone i nieopierzone, od kiedy to ja trzymam się jakiegoś planu? Na dodatek godzinowego. No tak. Od 6 tygodni, ale tylko w pewnych ramach, więc? Nie ma, że to czy tamto, o nie!  W  czwartek zaprzęgam Julka i wiozę się do lasu, choćby się paliło i waliło!

I jak postanowiłam tak zrobiłam. Pierwszy spacer zaliczony!

spacer

(więcej zdjęć na „ścieżkach” )

W lesie jeszcze nie widać wiosny, ale… czuć! Pachniało wybornie! Musiałam ostrożnie stąpać, bo droga w większość skuta lodem i zlodowaciałym śniegiem, ale im bardziej w las tym mniej  śladów zimy. Odurzona powietrzem, niekiedy zataczając się, ale szczęśliwa, spędziłam w lesie prawie godzinę. No dobra, razem z dojazdem, przyjazdem i wyszykowaniem się. Las mam rzut beretem, więc jazda Julkiem krótka, ale radosna, bo czy to za sprawą obuwia czy nie, jechało mi się dużo lepiej!

W temacie pojazdów i jazdy. Tak jakoś mi się skojarzyło, że zamiast 30 limuzyn po kilkaset tysięcy zakupionych przez MON oraz innych rządowych również pieruńsko drogich, które namiętnie rządzący rozbijają, wzięliby choćby przykład z papieża Franciszka podczas pobytu w Polsce. Taniej i bezpieczniej. Gdyby tak jeszcze zrezygnowali z komisji smoleńskiej i przestali nabijać kabzę pseudo fachowcom od katastrof lotniczych, już nie wspomnę o kabzie ojca dyrektora…To może znalazłyby się pieniądze dla chorego Malucha na lek, który nie jest refundowany tylko u nas i w Albanii. To tylko i aż (aż dla rodziców) 25 tysięcy miesięcznie.

I znowu weekend! Psuje się pogoda, ale będą chłopaki w domu ( Misiek i Pańcio), więc będzie wesoło 😉

Miłego!