Dlaczego pomagam tym a nie innym…

Zawsze wrzucam do puszki WOŚP,  choć nie zawsze bezpośrednio. I nigdy nie przestanę. Również reaguję przelewem lub inną formą przekazania środków płatniczych dla tych, którzy potrzebują na leczenie. Oczywiście nie na każdy apel jestem w stanie. Jednak zdrowie ma u mnie priorytet i właściwie wyłączność, jeśli chodzi o cykliczne pomaganie. Nie wysyłam żadnej kwoty na apel, że ktoś stracił dach nad głową lub żyje w ubóstwie. Dlaczego? Bo uważam, że takie osoby mają rodzinę, sąsiadów, społeczność miejscowości, w której mieszkają, władzę i odpowiednich urzędników oraz instytucje pomocy. Owszem, w takiej sytuacji zawsze pomogę finansowo komuś z naszej lokalnej społeczności czy też znajomemu. Tak jak naszemu Księdzu, któremu w listopadzie spalił się dom-plebania. OM zadzwonił, spotkał się, był na pogorzelisku i wręczył pewną sumę. Wspominam o tym tylko dlatego, że ktoś  wytknął, iż pewnych nazwisk nie ma opublikowanych pod darowizną na odpowiednie konto. Dlaczego OM nie chciał przelewem, to każdy może się domyślić. I nie tylko on tak zrobił. Ale ja nie o tym…choć są ludzie, którzy koniecznie muszą ogłaszać, że są darczyńcami i ile wpłacili…

Dlaczego daję na WOŚP i reaguję na apele o pomoc w uzyskaniu środków na leczenie? Bo uważam, że bez sprzętu, bez programów leczniczych,  dostępu do nierefundowanego leku, żaden lekarz, nawet ten najlepszy, nie jest w stanie pomóc pacjentowi. Dlatego. Argumenty, że to zadanie dla państwa,  do mnie nie przemawiają, choć zgadzam się, że państwo  powinno w jak największym zakresie się z niego wywiązywać. Jednak nawet w najbogatszych krajach są akcje charytatywne, fundowane całe skrzydła szpitalne, etc…A jak jest u nas, to każdy wie.

Mierzi mnie każda, najmniejsza krytyka i nagonka na WOŚP i jej Dyrygenta.  Nie chcesz, to nie pomagaj, ale też nie „szczekaj” i nie przeszkadzaj. Ja zaś, nigdy nie wpłaciłabym żadnej złotówki na Caritas. I nie tylko z powodu tego, że cel jest inny, ale zbyt wiele wiem na ten temat. Nie chcę jednak generalizować, ale brak zaufania ma swoje podstawy. W życiu jednak nie nawoływałabym, żeby nie wpłacać czy nie ofiarowywać dary- choć te są często sceptycznie przyjmowane. Uważam, że każda forma pomocy zasługuje na uznanie. I niech każdy  pomaga tak  jak chce i komu chce. Dlatego róbmy swoje, nie zważając na tych, co opluwają w imię swej chrześcijańskiej wiary.

Cieszy mnie fakt, że w tym roku Caritas tak wyraźnie poprzez oświadczenie odciął się od pisowskiej retoryki wobec WOŚP.

Reklamy