No to czekamy…

Tym razem OM dotarł do DM, a nawet przed okienko, w którym teoretycznie miał odebrać wynik. Praktycznie tego nie zrobił, choć przez chwilę była nawet na to szansa, kiedy pani za okienka zorientowawszy się, że badanie było już 3,5 tygodnia temu, najpierw zaczęła przepraszać, jakby to była jej wina, a potem zaczęła wydzwaniać z zapytaniem, czy przypadkiem „od ręki” lekarz nie opisze, dając nadzieję OM, że nie wróci z niczym, a mnie- byliśmy w kontakcie telefonicznym- że w końcu się dowiem co i jak. No niestety, pani znowu przepraszała, że gdyby to chodziło o kręgosłup, to lekarz w ciągu 15-20 minut by opisał, a w tym przypadku jest to bardziej skomplikowane, więc…Ale wzięła od OM mój telefon i obiecała, że jak tylko będzie opis, to zadzwoni. Chociaż tyle.

***

Wracający do mieszkania Misiek, przy swojej kamienicy usłyszał koci płacz, wręcz wycie. W pierwszej chwili pomyślał, że to jego Chelsea tak się drze, ale odgłosy dochodziły z dworu, a nie z czwartego piętra. Długo nie szukał. Sprawcę rozpaczliwego koncertu znalazł przy śmietniku. Nie udało mu się go złapać, bo kotek  czmychnął, ale gdy Misiek zaczął się oddalać, to ruszył za nim. Wślizgnął się za Miśkiem przez bramę na klatkę schodową, a tam już dał się złapać. Misiek, zanim pojechał ze znajdą do weterynarza, to zamknął kociaka w pomieszczeniu gospodarczym. Ze względu na własną Kotę, która szczęśliwa nie była na widok konkurencji, ale przede wszystkim z obawy, że kot może być chory. U weta okazało się, że jest zdrowy (zrobiono mu testy na choroby zakaźne), został odrobaczony i wrócił z Mśkiem do mieszkania. A teraz syn szuka dla niego domu. Dwa koty to za dużo jak na jednego Mśka- alergika na sierść. No i panna CH. która się jeży i prycha albo chowa po kątach, zaznaczając, że ona tu jest rezydentką. Kocurek zaś się jej nie boi, z kuwety bez problemu korzysta i wcina suchą karmę. Misiek z Chelsea  przyjechał na wieś na weekend, a kociak został sam na włościach. Doglądać ma go Miśkowy przyjaciel.

A o to on:kotek

IMG_6833

Prawda, że uroczy? Może ktoś się skusi i weźmie, przytuli do serducha…:) Kociak zasługuje na przyjaźń i opiekę człowieka.

***

Postulat!

W sprawie wypowiedzi posłanki PIS, niejakiej Pieluchy, o deportacji: ateistów, prawosławnych i muzułmanów- zgłaszam postulat, że chcę na jedną z wysp wiecznej wiosny. Tam klimat najlepiej mi służy. O!

***

Dopisek. Poniedziałek.

Wczorajszy wieczorny telefon od Miśka mógł zwiastować tylko jedno: Kotek ma już swój dom:)))))) I bardzo dobrze, bo gdyby tak dłużej pobył z Miśkiem, to rozstanie byłoby trudniejsze.

 

Reklamy