Z szacunku do tych, co odeszli…

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci…Szymborska. 

Trzeci dzień z rzędu słońce umila dzień. Na jutro synoptycy zapowiadają deszcz, ale nie z jego powodu nie odwiedzę grobów w dniu, w którym wszyscy albo prawie wszyscy idą zapalić znicz, położyć kwiaty, pomodlić się, oddać szacunek tym, co odeszli…I nie dlatego, że uważam, iż pamięć o nich powinna być  w sercu przez cały rok- choć właśnie tak uważam. Jak również, że właśnie z powodu tej pamięci i szacunku, należałoby o ich groby zadbać, uświetnić swoją obecnością. Nie zrobię tego, bo niezależnie od pogody, unikam miejsc, w których skupisko ludzi jest duże, bojąc się, że coś załapię przy mojej niskiej odporności. I tak kicham i kaszlę, więc…

Mama  z tego samego powodu nie pojechała na grób swoich rodziców i brata, bojąc się przeziębienia, gdyż zaraz po, czeka ją opieka nade mną.To już drugi rok z rzędu ( w tamtym roku rozchorowała się na zapalenie płuc), kiedy nie uczestniczy w dniu „Wszystkich Świętych” stojąc przy grobach swoich bliskich. Wysłała pieniądze Cioci, która w jej imieniu miała zakupić żywe wiązanki i znicze, a Brat, który pojechał w rodzinne strony, ma za zadanie zadbać, by znalazły się na grobach. Co roku, Mam wysyła Cioci pieniądze  wcześniej, nawet jeśli sama przyjeżdża, aby ta zamówiła żywe kwiaty, które Mam kocha, ale kochała  również takie  Babcia. W tym roku, Ciocia  poinformowała, że kupi sztuczne, bo żywe zaśmiecają groby, a ona nie ma już siły ich sprzątać. Mamie zrobiło się przykro, bo dwoje dorosłych wnuków z rodziną mieszka na miejscu i mogliby pomóc matce albo wynająć kogoś. Tak się składa, że jedyne żyjące dzieci śp. Dziadków- mama i wujek- mieszkają 400 km od rodzinnego miasteczka ( Ciocia jest bratową- wdową ). Utrzymanie grobu, jeśli chodzi o sferę finansową, od lat właściwie spoczywa na Mam. Niedawno stawiała nowy pomnik, bo stary już był zniszczony. Ale nie w tym  problem. Problem jest w świadomości, że  coraz trudniej jest zadbać o groby, kiedy zdrowie szwankuje, kiedy odległość jest duża i trzeba komuś zlecić pewne rzeczy. Że dla młodszego pokolenia może to być spory problem, gdyż tych grobów będzie coraz więcej, często rozproszonych po całym kraju.

Uważam, że pewnym rozwiązaniem jest kremacja, gdyż w jednym grobie można byłoby umieścić kilka urn i zamiast mieć, na przykład, rodziców w jednym mieście a dziadków w innym, to byliby razem. Sama chciałabym być spalona i ten pomysł mi się podoba. Nie wiem tylko jak przekonać do tego moich bliskich. Najpierw o własnej kremacji. Bo wybiegając – mam nadzieję, że mocno w przyszłość- to jak sobie pomyślę, że moi Rodzice spoczną na cmentarzu w DM, na którym nikogo z rodziny nie ma, a ja w pobliskim Miasteczku, w którym OM ma groby swoich Dziadków i Ojca, to logicznym byłoby jakoś to połączyć. Dla Tuśki i Miśka. Mieliby wszystkich w kupie. I pięknie by było, gdyby to był jeden grób…Może ja dziwna jestem, ale mnie ogromne pomniki, krzykliwe- przytłaczają. Najbardziej podoba mi się sam krzyż lub płyta upamiętniająca na zielonej trawie- takie, jakie widuję na amerykańskich filmach. Minimalizm.

Od jakiegoś czasu toczy się medialny spór odnośnie zapowiedzi przez Prokuraturę ekshumacji 96 ofiar katastrofy smoleńskiej. Klamka zapadła, i nadaremno rodziny, które się z tym nie zgadzają, piszą listy do różnych przedstawicieli naszej władzy i opowiadają w mediach o braku etyki, moralności, empatii w tej sprawie. Ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co przeżywają. I przyzwoitym i logicznym byłoby uszanować ich zdanie. Szczególnie że nawet niektórzy księża, biskupi,  wypowiadają się, że jest to działanie okrutne, pogłębiające traumę i nawet wspominają o zbezczeszczeniu zwłok, gdy taka ekshumacja jest bezzasadna. Bo tak naprawdę nie ma logicznego wytłumaczenia, dlaczego Prokuratura postanowiła to zrobić. Jeśli niektóre rodziny podejrzewają, iż w ich grobach nie leżą bliscy, tylko ktoś inny, to wystarczyłoby, gdyby odbyły się ekshumacje tylko tych grobów. A reszta niech spoczywa w spokoju i szacunku…

Prokuratura przede wszystkim ma odkryć prawdę – tak głoszą rządzący, posłowie partii rządzącej i ci wszyscy, którzy wierzą w zamach. Tylko ja mam wrażenie, że tych wierzących jest coraz mniej, nawet w szeregach rządzących. Jednak brną w kłamstwie, manipulacjach, bo trudno im się z tego wycofać, bo tak naprawdę jest im to na rękę. Po to, by do następnych wyborów utrzymać swój fanatyczny, zmanipulowany, żądny krwi elektorat. Igrzyska więc trwają i trwać będą. Comiesięczny spektakl na Krakowskim Przedmieściu również.

Nie mogąc sobie wyobrazić, co mogą czuć rodziny,  w tych szczególnych dniach stojąc nad grobami swoich bliskich, którzy zginęli w tej tragicznej katastrofie, wiedząc, że za chwilę zobaczą łopaty odkopujące, niszczące- mogę sobie wyobrazić, że Prokuratura pod kierownictwem Prokuratora Generalnego, będzie przeciągała dochodzenie i dlatego do tego potrzebuje 96 ciał. Dziwnie jestem przekonana, że to śledztwo będzie trwało do kolejnych wyborów.

Ta nasza nad zmarłymi moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi… Szymborska.

Wczoraj usłyszałam, że najstarsza, tradycyjna  kwesta na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, przeprowadzana przez aktorów, artystów dla ratowania zabytków, grobów się nie odbędzie. Powód jest taki, że od dwóch lat na cmentarzach może kwestować każdy na jakikolwiek cel. Abstrahując od decyzji czy słusznie, czy nie, że się nie odbędzie, to tak sobie pomyślałam, że jak jednym absurdalnym przepisem można zniweczyć 30-letnią tradycję, która przynosiła tak wymierny skutek. I, że  komuś nie przyszło do głowy, że jednak cmentarz to specyficzne miejsce…

Reklamy